
{"id":5298,"date":"2015-10-20T22:06:38","date_gmt":"2015-10-20T20:06:38","guid":{"rendered":"http:\/\/szwarcman.blog.polityka.pl\/?p=5298"},"modified":"2015-10-28T17:56:46","modified_gmt":"2015-10-28T16:56:46","slug":"trzy-yamahy-kazda-inna","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/2015\/10\/20\/trzy-yamahy-kazda-inna\/","title":{"rendered":"Trzy Yamahy, ka\u017cda inna"},"content":{"rendered":"<p>&#8230;cho\u0107 ten sam instrument. Tak brzmia\u0142 dzi\u015b, poniewa\u017c gra\u0142o na nim troje tak r\u00f3\u017cnych pianist\u00f3w.<\/p>\n<p><!--more--><\/p>\n<p>Mieli\u015bmy za to wreszcie odmian\u0119 repertuarow\u0105! Po siedmiu <em>Koncertach e-moll <\/em>&#8211; <em>Koncert f-moll<\/em>, kt\u00f3ry zabrzmia\u0142 pod palcami Charlesa Richard-Hamelina. I warto by\u0142o czeka\u0107 &#8211; zabrzmia\u0142 przepi\u0119knie. Kto\u015b wspomnia\u0142 pod poprzednim wpisem, \u017ce pianista &#8222;przyspieszy\u0142&#8221; &#8211; ot\u00f3\u017c w pierwszej cz\u0119\u015bci po prostu musia\u0142 przyspieszy\u0107, poniewa\u017c Jacek Kaspszyk rozpocz\u0105\u0142 wst\u0119p w wyj\u0105tkowo wolnym tempie. On jednak mia\u0142 inn\u0105 koncepcj\u0119 i ostatecznie si\u0119 do siebie dostosowali &#8211; co wi\u0119cej, p\u00f3\u017aniejsza wsp\u00f3\u0142praca solisty i dyrygenta by\u0142a wzorcowa, pokazuj\u0105ca wielki profesjonalizm z obu stron. A pianista zadziwia\u0142 jak zwykle r\u00f3wnowag\u0105 pomi\u0119dzy pierwiastkiem racjonalnym a lirycznym. Mimo \u017ce by\u0142 to zdecydowanie (wedle postulatu wyra\u017conego tu na blogu) Chopin z testosteronem, to momenty liryczne by\u0142y czyst\u0105 poezj\u0105. Zdumiewaj\u0105ce, jak brzmia\u0142 ten instrument! Ale najlepsze przysz\u0142o w II cz\u0119\u015bci. Pierwszy temat by\u0142 &#8211; banalne por\u00f3wnanie, c\u00f3\u017c, ale po prostu si\u0119 narzuca &#8211; jak \u015bpiew s\u0142owika, r\u00f3wnie pi\u0119kny i naturalny. Natomiast \u015brodkowy, &#8222;burzowy&#8221; fragment zabrzmia\u0142 jak recytatyw z bardzo dramatycznej opery. Ciarki chodzi\u0142y po krzy\u017cu. Fina\u0142owy mazurek rozpocz\u0105\u0142 si\u0119 bardzo \u0142agodnie, ale potem by\u0142 zawadiacki &#8222;my\u015bliwski&#8221; II temat i seria wirtuozowskich przebieg\u00f3w, w kt\u00f3rych co prawda zdarzy\u0142o si\u0119 par\u0119 drobnych &#8222;s\u0105siad\u00f3w&#8221;, ale przecie\u017c cz\u0142owiek nie maszyna. I nawet waltornia zza kulis zagra\u0142a dzi\u015b znakomicie.<\/p>\n<p>Co z tym Shishkinem? Trudna sprawa. Rozpocz\u0119cie partii solowej w <em>Koncercie e-moll<\/em> zabrzmia\u0142o jak na innym, naprawd\u0119 kiepskim instrumencie o metalowym brzmieniu: ostro, brutalnie, sztywno. Tematy liryczne by\u0142y spokojniejsze, ale pojawi\u0142 si\u0119 w nich zn\u00f3w ch\u0142\u00f3d. S\u0142owem, powr\u00f3ci\u0142a estetyka z I etapu, po kt\u00f3rym mimo wszystko jury co\u015b w nim zobaczy\u0142o, i s\u0142usznie, bo w kolejnych etapach pokaza\u0142 zupe\u0142nie inne oblicze. Ot\u00f3\u017c zacz\u0119\u0142am podejrzewa\u0107, \u017ce ta stylistyka grania imperialnego jest u niego skutkiem tremy. Zw\u0142aszcza \u017ce ju\u017c w II cz\u0119\u015bci z\u0142apa\u0142 oddech i zagra\u0142 naprawd\u0119 \u0142adnie, subtelnie. Fina\u0142owy krakowiak te\u017c by\u0142 l\u017cejszy. Jak chce, to potrafi!<\/p>\n<p>Tony Yang z kolei w I cz\u0119\u015bci <em>Koncertu e-moll<\/em> pokaza\u0142 co\u015b ca\u0142kowicie przeciwnego do poprzednika: wielkie, nawet nadmiernie wydelikacenie. Pierwsze wej\u015bcie w forte pokaza\u0142o jeszcze inne brzmienie yamahy &#8211; by\u0142o mocne, ale d\u017awi\u0119czne, bez pobrz\u0119ku metalu. Ale potem by\u0142o cichutko, cichutko&#8230; Oba tematy w\u0142a\u015bciwie takie same, oniryczne; podobnie II cz\u0119\u015b\u0107. Upodobni\u0142 si\u0119 tu do Erica Lu, cho\u0107 tamten ma d\u017awi\u0119k bardziej wyrazisty. Krakowiaka zacz\u0105\u0142 \u015bwietnie, skocznie, ale zaraz potem mia\u0142 wpadk\u0119, kt\u00f3ra zbi\u0142a go z panta\u0142yku; potem niestety tych wpadek by\u0142o wi\u0119cej.<\/p>\n<p>Ciekawe, co teraz przedsi\u0119we\u017amie jury&#8230; Chyba im si\u0119 troch\u0119 klocki poprzestawia\u0142y?<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>&#8230;cho\u0107 ten sam instrument. Tak brzmia\u0142 dzi\u015b, poniewa\u017c gra\u0142o na nim troje tak r\u00f3\u017cnych pianist\u00f3w.<\/p>\n","protected":false},"author":3,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/5298"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/users\/3"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=5298"}],"version-history":[{"count":6,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/5298\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":5326,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/5298\/revisions\/5326"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=5298"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=5298"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=5298"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}