
{"id":53,"date":"2007-10-14T23:22:57","date_gmt":"2007-10-14T21:22:57","guid":{"rendered":"http:\/\/szwarcman.blog.polityka.pl\/?p=53"},"modified":"2007-10-15T00:01:39","modified_gmt":"2007-10-14T22:01:39","slug":"wieczor-z-koopmanem","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/2007\/10\/14\/wieczor-z-koopmanem\/","title":{"rendered":"Wiecz\u00f3r z Koopmanem"},"content":{"rendered":"<p>Ton Koopman &#8211; posta\u0107 dla \u015bwiata muzyki dawnej zas\u0142u\u017cona. A w Filharmonii koncert\u00f3w muzyki przedklasycznej, i to na dawnych instrumentach, wcze\u015bniej ani po\u015bwie\u0107 &#8211; dopiero w tym sezonie maj\u0105 by\u0107 cz\u0119\u015bciej (w poprzednim tygodniu by\u0142o tu Il Giardino Armonico, na kt\u00f3re niestety nie mog\u0142am si\u0119 wybra\u0107, maj\u0105c obowi\u0105zki szymanowskie; s\u0142ysza\u0142am ich zreszt\u0105 na \u017cywo w marcu na krakowskim festiwalu Misteria Paschalia). I jeszcze na dodatek &#8211; <em>Msza h-moll<\/em>. Te trzy powody absolutnie wystarcz\u0105, by zape\u0142ni\u0107 sal\u0119 koncertow\u0105 Filharmonii Narodowej. A\u017c dziwne, \u017ce dopiero teraz zauwa\u017cono, \u017ce\u00a0ta muzyka i ten rodzaj wykonawstwa\u00a0przyci\u0105ga. Dobrze, \u017ce w ko\u0144cu. Cho\u0107 nie da si\u0119 ukry\u0107, \u017ce ta sala nie jest najlepsza do tego. Ale wyposzczona warszawska publiczno\u015b\u0107 by\u0142a przeszcz\u0119\u015bliwa &#8211; d\u0142ugie owacje na stoj\u0105co, okrzyki itp. Ja tam uwa\u017cam, \u017ce nie by\u0142o a\u017c tak, \u017ceby wstawa\u0107 (co\u015b to ostatnio naszej publiczno\u015bci zbyt \u0142atwo przychodzi), ale wykonanie by\u0142o w miar\u0119 porz\u0105dne &#8211; soli\u015bci, poza sopranem, przyzwoici, tempa sensowne, ch\u00f3r w miar\u0119 sprawny, cho\u0107 czasem wej\u015bcia bywa\u0142y nier\u00f3wne jak u amator\u00f3w (co\u015b o tym wiem), ale dwie bomby zegarowe, czyli wej\u015bcia tenor\u00f3w w <em>Cum sancto spiritu<\/em> i <em>Et resurrexit<\/em>, na kt\u00f3re znawcy czekaj\u0105 jak na s\u0142ynne wej\u015bcie waltorni w finale <em>Koncertu f-moll<\/em> Chopina, min\u0119\u0142y bez szwanku. Gorzej z naturalnymi tr\u0105bkami (\u015blicznymi, d\u0142ugimi prawie jak puzony), a zw\u0142aszcza z rogiem naturalnym, kt\u00f3ry w basowej arii <em>Quoniam tu solus<\/em> da\u0142 na wej\u015bciu taki kiks, \u017ce uszy zwi\u0119d\u0142y.<\/p>\n<p>Nie ukrywam, \u017ce ja kocham Bacha przede wszystkim pod batut\u0105 Herreweghe&#8217;a, jednego z moich najukocha\u0144szych dyrygent\u00f3w. No i Gardinera, owszem. Bardzo ciep\u0142o te\u017c wspominam <em>Msz\u0119 h-moll<\/em> w wykonaniu Orkiestry XVIII Wieku na tej samej sali, o czym pisa\u0142am ju\u017c wcze\u015bniej.\u00a0Koopman plasuje si\u0119 dla mnie w drugiej lidze. Ale <em>Mszy<\/em> zawsze s\u0142ucham ze szczeg\u00f3lnym sentymentem. Pewnie tak\u017ce dlatego, \u017ce j\u0105 \u015bpiewa\u0142am w ch\u00f3rze, i to nie tylko j\u0105, ale i kantaty, kt\u00f3re Bach cz\u0119\u015bciowo\u00a0wpakowa\u0142 do niej, jedna oparta na fragmentach <em>Glorii<\/em> (nie pami\u0119tam w tej chwili numeru), druga &#8211; to przepi\u0119kna\u00a0<em>Weinen, Klagen, Sorgen, Zagen,<\/em> kt\u00f3rej pierwsza cz\u0119\u015b\u0107 jest pierwowzorem <em>Crucifixus<\/em>.<\/p>\n<p>Szczeg\u00f3lnie jednak porusza w <em>Mszy<\/em> jej malarstwo muzyczno-teologiczne. Bach-teolog bez w\u0105tpienia uczestniczy\u0142 w komponowaniu tego dzie\u0142a, jak m\u00f3wi Albert Schweitzer, kt\u00f3ry\u00a0w swojej monografii Bacha daje wyk\u0142adni\u0119 w tej dziedzinie, t\u0142umaczy poszczeg\u00f3lne motywy. Nie jestem pewna, czy motywy skrzypiec w <em>Et incarnatus<\/em> rzeczywi\u015bcie obrazuj\u0105 Ducha unosz\u0105cego si\u0119 nad \u015bwiatem &#8222;szukaj\u0105c z ut\u0119sknieniem istoty, w kt\u00f3r\u0105 m\u00f3g\u0142by wst\u0105pi\u0107&#8221;, ale ewidentne s\u0105 obrazy jedno\u015bci Chrystusa z Bogiem Ojcem w duecie <em>Et in unum Dominum.<\/em> A na pewno, poza pocz\u0105tkowym dramatycznym wst\u0119pem oraz tragedi\u0105 zawart\u0105 w <em>Crucifixus<\/em> prawie ca\u0142a reszta utworu jest wyrazem \u017cywio\u0142owej rado\u015bci\u00a0lub spokojnej pewno\u015bci. Ta rado\u015b\u0107 i pewno\u015b\u0107 udziela si\u0119 s\u0142uchaczom, nawet niewierz\u0105cym. Dlatego s\u0142uchanie <em>Mszy h-moll<\/em> jest \u015bwi\u0119tem.<\/p>\n<p>PS. Jutro jad\u0119 na kilka dni do Poznania na festiwal <a href=\"http:\/\/www.polityka.pl\/polityka\/index.jsp?place=Lead53&#038;news_cat_id=1505&#038;news_id=231835&#038;layout=18&#038;forum_id=11972&#038;fpage=Threads&#038;page=text\">Nostalgia<\/a>\u00a0&#8211; Micha\u0142 Merczy\u0144ski, szef festiwalu\u00a0Malta i Polskiego Wydawnictwa Audiowizualnego,\u00a0po spotkaniu z Tzadikiem robi kolejne &#8211; z ECM. Te\u017c ma by\u0107 cykliczne. Oczywi\u015bcie co\u015b stamt\u0105d napisz\u0119 i w og\u00f3le b\u0119d\u0119 w kontakcie &#8211; w hotelu jest Internet \ud83d\ude00<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Ton Koopman &#8211; posta\u0107 dla \u015bwiata muzyki dawnej zas\u0142u\u017cona. A w Filharmonii koncert\u00f3w muzyki przedklasycznej, i to na dawnych instrumentach, wcze\u015bniej ani po\u015bwie\u0107 &#8211; dopiero w tym sezonie maj\u0105 by\u0107 cz\u0119\u015bciej (w poprzednim tygodniu by\u0142o tu Il Giardino Armonico, na kt\u00f3re niestety nie mog\u0142am si\u0119 wybra\u0107, maj\u0105c obowi\u0105zki szymanowskie; s\u0142ysza\u0142am ich zreszt\u0105 na \u017cywo w [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":3,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/53"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/users\/3"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=53"}],"version-history":[{"count":0,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/53\/revisions"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=53"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=53"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=53"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}