
{"id":5335,"date":"2015-11-02T02:41:27","date_gmt":"2015-11-02T01:41:27","guid":{"rendered":"http:\/\/szwarcman.blog.polityka.pl\/?p=5335"},"modified":"2015-11-02T08:17:45","modified_gmt":"2015-11-02T07:17:45","slug":"schubert-czyli-rzecz-o-niewinnosci","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/2015\/11\/02\/schubert-czyli-rzecz-o-niewinnosci\/","title":{"rendered":"Schubert, czyli rzecz o niewinno\u015bci"},"content":{"rendered":"<p>\u017be to b\u0119dzie wielkie prze\u017cycie, przez du\u017ce P, i wzruszenie przez du\u017ce W, tego mo\u017cna by\u0142o si\u0119 spodziewa\u0107. Ale \u017ce w taki spos\u00f3b, tego si\u0119 nie spodziewa\u0142am.<\/p>\n<p><!--more--><\/p>\n<p>Patrzy si\u0119 na p\u00f3\u017ane dzie\u0142a Schuberta, jak to na p\u00f3\u017ane dzie\u0142a &#8211; jak na pewn\u0105 summ\u0119, obrazuj\u0105c\u0105 m\u0105dro\u015b\u0107 dojrza\u0142ego kompozytora. Ale on przecie\u017c prze\u017cy\u0142 zaledwie 31 lat. I cho\u0107 muzycznie by\u0142 dojrza\u0142y nad wyraz, to w g\u0142\u0119bi duszy do ko\u0144ca pozosta\u0142 dzieckiem. Dzieckiem smutnym, samotnym, pragn\u0105cym &#8222;akceptacji, szacunku i uczucia&#8221;, jak pi\u0119knie <a href=\"http:\/\/szwarcman.blog.polityka.pl\/2015\/06\/12\/flamenco-u-mozarta\/#comment-252715\">napisa\u0142 w czerwcu <strong>60jerzy<\/strong><\/a>, ale wci\u0105\u017c dzieckiem, niewinnym i bezradnym wobec tego, co z nim \u017cycie zrobi\u0142o i tej otch\u0142ani, kt\u00f3r\u0105 zapewne widzia\u0142 przed sob\u0105.<\/p>\n<p>I tu g\u0142\u0119boki sens w\u0142\u0105czenia przez Krystiana Zimermana do programu na pocz\u0105tek dzieci\u0119cych <em>Siedmiu \u0142atwych wariacji G-dur<\/em> z 1810 r., napisanych podczas nauki u Antonia Salieriego, a odnalezionych nie tak dawno temu we Wroc\u0142awiu, cho\u0107 zdaje si\u0119 nie jest pewne, czy to naprawd\u0119 Schubert. W ka\u017cdym razie co\u015b z Schuberta na pewno w tym jest &#8211; je\u015bli rzeczywi\u015bcie on to skomponowa\u0142, to mia\u0142 przecie\u017c wtedy zaledwie 13 lat. Pro\u015bciutki, zabawny temat i te\u017c do\u015b\u0107 proste, ale zgrabne wariacje &#8211; taka zabawka, mo\u017cna nawet powiedzie\u0107 pluszowa, poniewa\u017c Zimerman zagra\u0142 je d\u017awi\u0119kiem po prostu aksamitnym, subtelnym, z czu\u0142o\u015bci\u0105, w widoczny spos\u00f3b si\u0119 tym utworkiem bawi\u0105c. Jak mo\u017cliwe jest wydobycie takiego d\u017awi\u0119ku ze steinwaya &#8211; naprawd\u0119 trudno powiedzie\u0107.<\/p>\n<p>I co wi\u0119cej, dalej d\u017awi\u0119k pozosta\u0142 podobny, cho\u0107 &#8211; jak to u doros\u0142ego cz\u0142owieka &#8211; zyska\u0142 nowe mo\u017cliwo\u015bci i wi\u0119kszy diapazon. I w jedn\u0105, i w drug\u0105 stron\u0119: by\u0142o i forte, cho\u0107 rzadko (i te\u017c przecie\u017c nie takie, jak np. u Beethovena granego w zesz\u0142ym roku), i zdarza\u0142y si\u0119 piana na granicy s\u0142yszalno\u015bci (ale na szcz\u0119\u015bcie amsterdamska Concertgebouw ma wspania\u0142\u0105 akustyk\u0119). Ale gdy pojawia\u0142y si\u0119 tematy, z kt\u00f3rych wiele jest przecie\u017c wci\u0105\u017c prostych, nagle pojawia\u0142a si\u0119 zn\u00f3w owa dzieci\u0119co\u015b\u0107, opisywana przez pianist\u0119 z czu\u0142o\u015bci\u0105.<\/p>\n<p>W <em>Sonacie A-dur<\/em> wydawa\u0142o si\u0119 to zupe\u0142nie naturalne &#8211; jest ona pozornie pogodniejsza, ma w sobie pewn\u0105 wiede\u0144sk\u0105 lekko\u015b\u0107. Ale te\u017c otwieraj\u0105 si\u0119 w niej otch\u0142anie. Nieprawdopodobnie zabrzmia\u0142o <em>Andantino<\/em>, czyli druga cz\u0119\u015b\u0107, pozornie co\u015b pomi\u0119dzy powolnym, smutnym l<span class=\"st\">\u00e4ndlerem a ko\u0142ysank\u0105, tak\u0105 &#8222;na wieczny sen&#8221;. Po\u015brodku tego pe\u0142nego rezygnacji i bezradno\u015bci \u015bpiewu nagle pojawia si\u0119 co\u015b zdumiewaj\u0105cego: burzliwa quasi-improwizacja, zawieraj\u0105ca co\u015b w rodzaju dramatycznego recytatywu, obrazuj\u0105ca najwy\u017cszy stopie\u0144 niepokoju. W tym wykonaniu to by\u0142o co\u015b po prostu piorunuj\u0105cego. Ale p\u00f3\u017aniej powr\u00f3ci\u0142a l\u017cejsza atmosfera w ostatnich dw\u00f3ch cz\u0119\u015bciach, a temat fina\u0142owego <em>Ronda<\/em> by\u0142 zn\u00f3w tak\u0105 prost\u0105, nucon\u0105 piosenk\u0105.<\/span><\/p>\n<p><em>Sonata B-dur<\/em> &#8211; o, to jeszcze powa\u017cniejsza sprawa. Kiedy\u015b, dawno temu, uwa\u017ca\u0142am, \u017ce niemal niemo\u017cliwe jest zagranie jej w ten spos\u00f3b, by nie by\u0142a nudna; moim \u00f3wczesnym zdaniem nawet Rubinsteinowi si\u0119 to nie uda\u0142o, co najwy\u017cej Horowitzowi, a ju\u017c owo &#8222;wydziwianie&#8221; Richtera w tempie najwolniejszym z mo\u017cliwych, w pierwszej cz\u0119\u015bci oczywi\u015bcie (kt\u00f3re zreszt\u0105 p\u00f3\u017aniej doceni\u0142am), zupe\u0142nie mnie nie przekonywa\u0142o. P\u00f3\u017aniej uwa\u017ca\u0142am, \u017ce w\u0142a\u015bnie poprzez owo zwolnienie (p\u00f3\u017aniej do tej interpretacji nawi\u0105zywa\u0142 Anderszewski) jeszcze lepiej objawia si\u0119 &#8222;ksi\u0119\u017cycowo\u015b\u0107&#8221;, &#8222;za\u015bwiatowo\u015b\u0107&#8221; tej sonaty.<\/p>\n<p>Ale mo\u017cna je osi\u0105gn\u0105\u0107 i bez takich chwyt\u00f3w. Zimerman zagra\u0142 t\u0119 pierwsz\u0105 cz\u0119\u015b\u0107 w tempie zupe\u0142nie &#8222;normalnym&#8221;, a jednak brzmia\u0142a ona jak z innej planety &#8211; i osi\u0105gn\u0105\u0142 to w\u0142a\u015bnie jako\u015bci\u0105 d\u017awi\u0119ku, ow\u0105 aksamitno\u015bci\u0105 i niesamowitymi pianami. I r\u00f3wnie\u017c w tej interpretacji zauwa\u017ca\u0142o si\u0119, \u017ce g\u0142\u00f3wny temat te\u017c jest tak\u0105 prost\u0105, dziecinn\u0105 melodi\u0105&#8230; W ca\u0142ej sonacie przeplata\u0142a si\u0119 niewinno\u015b\u0107 z otch\u0142anno\u015bci\u0105, w\u0119drowa\u0142a po r\u00f3\u017cnych \u015bwiatach i za\u015bwiatach. Nawet w ostatniej, zn\u00f3w przecie\u017c pogodnej cz\u0119\u015bci. Te niewinne melodie u Schuberta wcale nie s\u0105 takie niewinne, s\u0105 jakby nucone od niechcenia na przek\u00f3r niepokojowi, kt\u00f3ry co jaki\u015b czas wyp\u0142ywa na powierzchni\u0119 &#8211; wtedy nucenie zostaje przerwane, czasem nawet jest przerywane do\u015b\u0107 cz\u0119sto, a nieregularnie, a niepok\u00f3j objawia si\u0119 w pauzach, zawieszeniach. D\u0142ugo mo\u017cna opowiada\u0107, ale oczywi\u015bcie wszystkiego nie da si\u0119 opowiedzie\u0107. Trzeba pos\u0142ucha\u0107.<\/p>\n<p>Bardzo chcia\u0142abym, \u017ceby i polska publiczno\u015b\u0107 mog\u0142a to us\u0142ysze\u0107.<\/p>\n<p>PS. Przed koncertem og\u0142oszono, \u017ce to 2000 koncert w karierze artysty. On sam specjalnie si\u0119 tym nie chwali, ale wygada\u0142 si\u0119 przed przyjaci\u00f3\u0142mi z managementu. Zdaje si\u0119, \u017ce to jednak wypada za par\u0119 koncert\u00f3w dopiero, w Berlinie (po drodze jest jeszcze Rotterdam), poniewa\u017c niedawno par\u0119 odwo\u0142a\u0142 &#8211; ale dla amsterdamskich organizator\u00f3w to zbyt wielka gratka, \u017ceby mieli si\u0119 nie pochwali\u0107. Pianista liczy swoje wyst\u0119py od najpierwszego, dzieci\u0119cego, w grudniu 1962 r.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>\u017be to b\u0119dzie wielkie prze\u017cycie, przez du\u017ce P, i wzruszenie przez du\u017ce W, tego mo\u017cna by\u0142o si\u0119 spodziewa\u0107. Ale \u017ce w taki spos\u00f3b, tego si\u0119 nie spodziewa\u0142am.<\/p>\n","protected":false},"author":3,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/5335"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/users\/3"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=5335"}],"version-history":[{"count":4,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/5335\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":5339,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/5335\/revisions\/5339"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=5335"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=5335"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=5335"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}