
{"id":5341,"date":"2015-11-05T01:41:03","date_gmt":"2015-11-05T00:41:03","guid":{"rendered":"http:\/\/szwarcman.blog.polityka.pl\/?p=5341"},"modified":"2015-11-05T01:44:46","modified_gmt":"2015-11-05T00:44:46","slug":"dwie-twarze-goreckiego","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/2015\/11\/05\/dwie-twarze-goreckiego\/","title":{"rendered":"Dwie twarze G\u00f3reckiego"},"content":{"rendered":"<p>Na jubileusz 70-lecia powstania niezwykle szacownej i zas\u0142u\u017conej plac\u00f3wki, jak\u0105 jest Polskie Wydawnictwo Muzyczne, w krakowskim ICE odby\u0142y si\u0119 dwa prawykonania.<\/p>\n<p><!--more--><\/p>\n<p>Pierwsze, na pocz\u0105tek uroczystego koncertu w wykonaniu NOSPR pod batut\u0105 Jacka Kaspszyka, to napisana specjalnie na t\u0119 okoliczno\u015b\u0107<em> Fanfara<\/em> Paw\u0142a Mykietyna. Wbrew temu, z czym si\u0119 ten termin kojarzy, nie by\u0142a to fanfara na instrumenty d\u0119te, lecz na ca\u0142\u0105 wielk\u0105 orkiestr\u0119. Kr\u00f3tki utw\u00f3r by\u0142 w pewnym sensie \u017cartem, przek\u0142uwaj\u0105cym jubileuszowy balon i z przymru\u017ceniem oka nawi\u0105zuj\u0105cy do G\u00f3reckiego (kt\u00f3ry by\u0142 bohaterem drugiej cz\u0119\u015bci), z zabawnymi akcentami w postaci klaster\u00f3w fagot\u00f3w (brzmienia kojarz\u0105ce si\u0119 nieprzyzwoicie) i pojedynczych uderze\u0144 w b\u0119ben (to gest charakterystyczny dla G\u00f3reckiego). Potem by\u0142y<em> Odwieczne pie\u015bni<\/em> Kar\u0142owicza, jednego z pierwszych kompozytor\u00f3w wydawanych w PWM &#8211; a \u017ce jest to utw\u00f3r przez dyrygenta bardzo lubiany, tym pi\u0119kniej zosta\u0142 wykonany.<\/p>\n<p>Ca\u0142a druga cz\u0119\u015b\u0107, prawie godzinna, zosta\u0142a wype\u0142niona oratorium Henryka Miko\u0142aja G\u00f3reckiego <em>Sanctus Adalbertus<\/em>. Dzie\u0142o nie by\u0142o dot\u0105d grywane, poniewa\u017c kompozytor nie chcia\u0142 &#8211; planowane by\u0142o na wykonanie podczas kolejnej pielgrzymki Jana Paw\u0142a II do Polski, w analogii do dawnego <em>Beatus vir<\/em> (i mia\u0142o by\u0107 kontynuacj\u0105 tej linii), plany si\u0119 jednak nie zi\u015bci\u0142y i utw\u00f3r poszed\u0142 na p\u00f3\u0142k\u0119. Tylko jego trzecia cz\u0119\u015b\u0107, hymn do \u015bw. Wojciecha, zosta\u0142a wyj\u0119ta z dzie\u0142a i przeinstrumentowana (zamiast orkiestry s\u0105 dwa fortepiany, pozostaje perkusja, a zw\u0142aszcza dzwony) &#8211; tak powsta\u0142a kantata <em>Salve, sidus Polonorum<\/em>.<\/p>\n<p>Kantat\u0119 te\u017c ju\u017c dawno poznali\u015bmy i wiemy, \u017ce nie jest to utw\u00f3r dobry. O ile wi\u0119c mog\u0119 zrozumie\u0107, \u017ce kompozytorowi odechcia\u0142o si\u0119 prezentacji tego dzie\u0142a, to czemu wypu\u015bci\u0142 na \u015bwiat\u0142o dzienne w\u0142a\u015bnie najgorszy jego fragment? Trudno zgadn\u0105\u0107. W ca\u0142o\u015bci utworu obecno\u015b\u0107 takiego w\u0142a\u015bnie fragmentu si\u0119 broni, co nie znaczy, \u017ce staje si\u0119 przez to lepszy.<\/p>\n<p>M\u00f3wi\u0105c o dw\u00f3ch twarzach G\u00f3reckiego mam na my\u015bli albo twarz \u015bwieck\u0105 i religijn\u0105 (tj. wiadomo, \u017ce kompozytor by\u0142 bardzo religijny, ale wiele jego utwor\u00f3w jednak jest bardzo \u015bwieckich), albo \u0142agodno\u015b\u0107 i obsesyjno\u015b\u0107. \u0141agodno\u015b\u0107 &#8211; to pocz\u0105tek dzie\u0142a, kt\u00f3remu jednak niezwykle daleko od <em>III Symfonii<\/em>, utworu niezwykle sp\u00f3jnego. Obsesyjno\u015b\u0107 &#8211; to cz\u0119\u015b\u0107 druga, w kt\u00f3rej najpierw g\u0142osy m\u0119skie, potem \u017ce\u0144skie, a potem wszystkie powtarzaj\u0105 w k\u00f3\u0142ko, na trzy:\u00a0 Sanctus, Sanctus, Sanctus, z r\u00f3wnie obsesyjnym akompaniamentem orkiestry. Nie bardzo rozumiem, o co tu chodzi. Cz\u0119\u015b\u0107 nazywa si\u0119 <em>Lauda<\/em>, wi\u0119c ma to by\u0107 chwalenie Pana, ale czemu jest tak obsesyjne i sardoniczne?<\/p>\n<p>Mo\u017ce jednak dla niekt\u00f3rych utwor\u00f3w by\u0142oby lepiej, gdyby pozosta\u0142y w szufladzie. O ile <em>IV Symfonia<\/em> wci\u0105\u017c intryguje (nie s\u0142ysza\u0142am, ale pono\u0107 znakomite by\u0142o wykonanie NOSPR w ramach tego samego koncertu w Katowicach, na kt\u00f3rym wyst\u0105pi\u0142 Seong-Jin Cho), to oratorium zawiera rzeczy przewidywalne, co gorsza wiele &#8222;pustych przebieg\u00f3w&#8221;&#8230;<\/p>\n<p>No, ale og\u00f3lnie tego wieczoru by\u0142o bardzo podnio\u015ble. Wcze\u015bniej by\u0142a jeszcze gala, na kt\u00f3rej wr\u0119czano liczne odznaczenia pracownikom PWM &#8211; od najstarszej, Heleny Dunicz-Niwi\u0144skiej, kt\u00f3ra w\u0142a\u015bnie uko\u0144czy\u0142a 100 lat, a \u015bwietnie i sprawnie przesz\u0142a scen\u0119 do odznacze\u0144, i 86-letniego prof. Szweykowskiego pocz\u0105wszy. O samym PWM trzeba b\u0119dzie osobno napisa\u0107 &#8211; zrobi\u0119 to, gdy przejrz\u0119 specjalny album po\u015bwi\u0119cony wydawnictwu, kt\u00f3ry dzi\u015b otrzymali\u015bmy w prezencie.<\/p>\n<p>PS. Przyje\u017cd\u017caj\u0105cym do Krakowa polecam w Mi\u0119dzynarodowym Centrum Kultury na Rynku wystaw\u0119 Mikalojusa Konstantinasa Ciurlionisa. Fascynuj\u0105ca posta\u0107.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Na jubileusz 70-lecia powstania niezwykle szacownej i zas\u0142u\u017conej plac\u00f3wki, jak\u0105 jest Polskie Wydawnictwo Muzyczne, w krakowskim ICE odby\u0142y si\u0119 dwa prawykonania.<\/p>\n","protected":false},"author":3,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/5341"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/users\/3"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=5341"}],"version-history":[{"count":3,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/5341\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":5344,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/5341\/revisions\/5344"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=5341"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=5341"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=5341"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}