
{"id":539,"date":"2010-08-27T00:45:42","date_gmt":"2010-08-26T22:45:42","guid":{"rendered":"http:\/\/szwarcman.blog.polityka.pl\/?p=539"},"modified":"2010-08-27T13:53:32","modified_gmt":"2010-08-27T11:53:32","slug":"festiwalowe-roznostki","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/2010\/08\/27\/festiwalowe-roznostki\/","title":{"rendered":"Festiwalowe r\u00f3\u017cnostki"},"content":{"rendered":"<p>Nazbiera\u0142o si\u0119 ich troch\u0119, przez par\u0119 dni nie pisa\u0142am. U\u017cy\u0142am s\u0142owa r\u00f3\u017cnostki, bo w tych paru dniach zdarzy\u0142o si\u0119 par\u0119 rzeczy interesuj\u0105cych a zabawnych, co nie znaczy,\u00a0\u017ce nie mia\u0142y wysokiej jako\u015bci artystycznej.<\/p>\n<p>No bo na przyk\u0142ad czy kto\u015b z Was mo\u017ce sobie wyobrazi\u0107 Chopina na kontrabasie (z fortepianem)? A tak\u0105 niespodziank\u0119 zgotowali nam na bis Edicson Ruiz i Sergio Tiempo i w\u0142a\u015bciwie nawet przez ni\u0105 sam\u0105 warto by\u0142o by\u0107 na tym koncercie. Ruiz, produkt El Sistema, kt\u00f3ry jako najm\u0142odszy muzyk w historii dosta\u0142 si\u0119 do Filharmonik\u00f3w\u00a0Berli\u0144skich (mia\u0142 zaledwie 17 lat, dzi\u015b ma 25), zagra\u0142 sam kilka utwor\u00f3w wsp\u00f3\u0142czesnych (Kurtaga, Cartera i Holligera), poprzedzaj\u0105c je<em> Ricercarem<\/em> Domenica Gabriellego. Razem zagrali <em>Adagio melancolico e appassionato<\/em> Giovanniego Bottesiniego (zwanego za \u017cycia Paganinim kontrabasu), a po przerwie zabawne, troch\u0119 prokofiewowskie <em>Divertimento<\/em> Nina Roty i jeszcze kawa\u0142ek Piazzolli. Tiempo sam zagra\u0142 <em>Sonat\u0119 b-moll<\/em> Chopina (wali\u0142 okropnie) i <em>Trzy ta\u0144ce argenty\u0144skie<\/em> Alberta\u00a0Ginastery (te zagra\u0142 \u015bwietnie), ale i tak Chopin by\u0142 najlepszy, taki subtelny, jak wiolonczelistom rzadko si\u0119 zdarza&#8230; Bo to by\u0142o <em>Adagio<\/em> z <em>Sonaty wiolonczelowej.<\/em><\/p>\n<p>O koncercie Minkowskiego ju\u017c wspomina\u0142am, tu <em>Robert Diabe\u0142<\/em> by\u0142 po prostu rozczulaj\u0105cy. \u015apiewacy nier\u00f3wni (bas francuski najwidoczniej nie w formie), ale og\u00f3lny efekt bardzo sympatyczny. To te\u017c by\u0142a &#8222;r\u00f3\u017cnostka&#8221;, jak dzisiejszy koncert popo\u0142udniowy &#8211; kt\u00f3ry by\u0142 rewelacyjny! Ewa Pob\u0142ocka i Dang Thai Son, koledzy z jednego konkursu, wyszli na scen\u0119 S1 w strojach &#8222;organizacyjnych&#8221;, czyli koszulkach festiwalowych do czarnych spodni (przewracacze kartek te\u017c) i zagrali program na cztery r\u0119ce lub na dwa fortepiany, w kt\u00f3rym by\u0142o miejsce i na koronkowo rozkosznego Mozarta (takie koci koci \u0142apci troch\u0119), i przezabawnego Poulenca, i przesmutn\u0105 i przepi\u0119kn\u0105 <em>Fantazj\u0119 <\/em>Schuberta.<\/p>\n<p>Wczorajsze popo\u0142udnie za to sp\u0119dzili\u015bmu nokturnowo. Nawet w sensie dos\u0142ownym, bo Maria Joao Pires ca\u0142\u0105 pierwsz\u0105 cz\u0119\u015b\u0107 koncertu wype\u0142ni\u0142a nokturnami Chopina. Wysz\u0142a na scen\u0119 taka drobna, kr\u00f3tko ostrzy\u017cona kobietka w skromnym posthipisowskim (d\u0142uga sp\u00f3dnica z falban\u0105 i na to obcis\u0142y sweterek za biodra) czarnoburym stroju i gra\u0142a tak naturalnie i spokojnie, \u017ce z wielk\u0105 przyjemno\u015bci\u0105 mo\u017cna by\u0142o podda\u0107 si\u0119 temu. Jednak ten nokturnowy nastr\u00f3j rozci\u0105gn\u0119\u0142a na ca\u0142e popo\u0142udnie, po przerwie graj\u0105c jeszcze par\u0119 mazurk\u00f3w-niemazurk\u00f3w, i doprosiwszy na scen\u0119 wiolonczelist\u0119 Pavla Gomziakova wykonuj\u0105c z nim najpierw tajemnicz\u0105\u00a0 <em>Pos\u0119pn\u0105 gondol\u0119<\/em> Liszta (to s\u0142usznie) i <em>Sonat\u0119 wiolonczelow\u0105<\/em> Chopina (tu ju\u017c lekka przesada, bo wszystkie cz\u0119\u015bci zrobi\u0142y si\u0119 do\u015b\u0107 podobne w nastroju, mi\u0119kkie i liryczne, bez cienia pasji). Bezpo\u015brednio po sonacie sama zagra\u0142a jeszcze ostatni <em>Mazurek f-moll<\/em>. Na bis by\u0142a wiolonczelowo-fortepianowa transkrypcja (autorstwa G\u0142azunowa)\u00a0<em>Etiudy cis-moll<\/em> op. 25 nr 7, czyli ju\u017c nokturnowo do kwadratu.<\/p>\n<p>Wieczorny koncert \u015brednio m\u00f3g\u0142 dobudzi\u0107; najciekawsze by\u0142o por\u00f3wnanie wykonania <em>Koncertu<\/em> Lessla na instrumentach wsp\u00f3\u0142czesnych (Howard Shelley i Sinfonia Varsovia) z tym, kt\u00f3re s\u0142yszeli\u015bmy kilka lat temu (dla mnie bezsprzeczn\u0105 przewag\u0119 ma tu brzmienie instrument\u00f3w z epoki). Ja\u015b Lisiecki niestety zawi\u00f3d\u0142, zw\u0142aszcza w <em>Wielkim Polonezie<\/em>. Podobno by\u0142 chory, to mo\u017ce go troch\u0119 usprawiedliwia\u0107.<\/p>\n<p>Dzisiejszy koncert Orchestre de Chambre de Lausanne pod kierownictwem Christiana Zachariasa wzbudzi\u0142 we mnie mieszane odczucia. Najpierw<em> Serenada<\/em> Kar\u0142owicza, zagrana poprawnie z paroma fa\u0142szami w smyczkach, ale Kar\u0142owicz podobno to ma\u0142o wygodnie napisa\u0142. Potem \u015bpiewa\u0142a Haydna i Mozarta Christiane Iven &#8211; pani, kt\u00f3ra wie, jak si\u0119 \u015bpiewa, ale g\u0142os ju\u017c ma cokolwiek zm\u0119czony. Momentami jednak jej \u015bpiewanie dawa\u0142o satysfakcj\u0119; w drugiej z arii Mozarta znakomicie towarzyszy\u0142 jej na fortepianie Zacharias.<\/p>\n<p>Po przerwie niestety rozczarowanie &#8211; <em>Koncert f-moll<\/em> Chopina do\u015b\u0107 toporny, solista gra\u0142 zbyt porywczo, pewne rozproszenie zwi\u0105zane z jednoczesnym dyrygowaniem da\u0142o si\u0119 zauwa\u017cy\u0107 zw\u0142aszcza w pierwszej cz\u0119\u015bci. Czekam na recital, mo\u017ce mi poprawi wra\u017cenia, ale na razie jego Chopin mi si\u0119 nie podoba (na bis by\u0142 <em>Walc cis-moll<\/em>, te\u017c do\u015b\u0107 krzykliwy), a potem bisowa\u0142a orkiestra uwertur\u0105 do <em>Wesela Figara<\/em>. Te\u017c przyci\u0119\u017ckawo.<\/p>\n<p>Wychodz\u0105c z <strong>60jerzym<\/strong> spotkali\u015bmy <strong>Piotra Kami\u0144skiego<\/strong>. On zachwycony i zadowolony, ze zdaniem zupe\u0142nie przeciwnym do naszego (co nie jest przecie\u017c nowo\u015bci\u0105 \ud83d\ude09 ). Mog\u0142o si\u0119 to oczywi\u015bcie wi\u0105za\u0107 i z tym, \u017ce siedzia\u0142 na balkonie, a stamt\u0105d si\u0119 inaczej odbiera.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Nazbiera\u0142o si\u0119 ich troch\u0119, przez par\u0119 dni nie pisa\u0142am. U\u017cy\u0142am s\u0142owa r\u00f3\u017cnostki, bo w tych paru dniach zdarzy\u0142o si\u0119 par\u0119 rzeczy interesuj\u0105cych a zabawnych, co nie znaczy,\u00a0\u017ce nie mia\u0142y wysokiej jako\u015bci artystycznej. No bo na przyk\u0142ad czy kto\u015b z Was mo\u017ce sobie wyobrazi\u0107 Chopina na kontrabasie (z fortepianem)? A tak\u0105 niespodziank\u0119 zgotowali nam na bis [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":3,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/539"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/users\/3"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=539"}],"version-history":[{"count":0,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/539\/revisions"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=539"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=539"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=539"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}