
{"id":5390,"date":"2015-11-22T23:47:56","date_gmt":"2015-11-22T22:47:56","guid":{"rendered":"http:\/\/szwarcman.blog.polityka.pl\/?p=5390"},"modified":"2015-11-22T23:47:56","modified_gmt":"2015-11-22T22:47:56","slug":"gdansk-z-niespodziankami","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/2015\/11\/22\/gdansk-z-niespodziankami\/","title":{"rendered":"Gda\u0144sk z niespodziankami"},"content":{"rendered":"<p>Przyjecha\u0142am dzi\u015b do Gda\u0144ska co prawda nie na premier\u0119, bo ta by\u0142a w pi\u0105tek, ale na trzeci spektakl nowej opery Zygmunta Krauzego <em>Olimpia z Gda\u0144ska<\/em>. Nawet nie my\u015bla\u0142am, \u017ce opr\u00f3cz niej &#8222;zalicz\u0119&#8221; jeszcze koncert&#8230;<\/p>\n<p><!--more--><\/p>\n<p>Pierwsza niespodzianka by\u0142a zatem zwi\u0105zana z nader wczesn\u0105 godzin\u0105 spektaklu. Opera Ba\u0142tycka pono\u0107 wystawia w niedziel\u0119 o godz. 17 na \u017cyczenie publiczno\u015bci, kt\u00f3ra zw\u0142aszcza w porze jesienno-zimowej nie lubi wraca\u0107 po ciemku (a okolice tego budynku rzeczywi\u015bcie s\u0105 do\u015b\u0107 ciemne). Frekwencja o tej dziwnej porze, zwa\u017cywszy te\u017c fakt, \u017ce wystawiano oper\u0119 wsp\u00f3\u0142czesn\u0105, by\u0142a naprawd\u0119 przyzwoita, a dzie\u0142o przyj\u0119te ciep\u0142o.<\/p>\n<p>Nowy utw\u00f3r Krauzego powsta\u0142 jako drugi w cyklu Opera Gedanensis, tworzonego przez polskich kompozytor\u00f3w i zwi\u0105zanego z Gda\u0144skiem. W poprzednim wypadku, <em>Madame Curie<\/em> El\u017cbiety Sikory, z miastem tym zwi\u0105zana by\u0142a nie bohaterka, lecz sama kompozytorka. Tymczasem <em>Olimpia z Gda\u0144ska<\/em>, jak ju\u017c sam tytu\u0142 wskazuje, zwi\u0105zana jest z nim poprzez tre\u015b\u0107 i bohaterk\u0119, kt\u00f3ra w Wolnym Mie\u015bcie \u017cy\u0142a przez swe ostatnie lata i umar\u0142a w 1935 r. Jednym s\u0142owem: Stanis\u0142aw\u0119 Przybyszewsk\u0105.<\/p>\n<p>Stanis\u0142awa, wi\u0119c dlaczego Olimpia? G\u0142\u00f3wnym tematem tw\u00f3rczo\u015bci Przybyszewskiej i jej obsesj\u0105 by\u0142a Rewolucja Francuska, a w szczeg\u00f3lno\u015bci Maximilien Robespierre (o kt\u00f3rym wr\u0119cz mawia\u0142a, \u017ce jest w nim zakochana). Olympe de Gouges za\u015b by\u0142a jedn\u0105 z pierwszych w historii dzia\u0142aczek feministycznych, tw\u00f3rczyni\u0105 pierwszej w historii Powszechnej Deklaracji Praw Kobiety i Obywatelki. Opera rozgrywa si\u0119 r\u00f3wnolegle na kilku poziomach: Stanis\u0142awy pisz\u0105cej na maszynie w swoim skromnym gda\u0144skim pokoiku, spotykaj\u0105cej si\u0119 w narkotykowych majakach ze swoimi bohaterami, jak r\u00f3wnie\u017c z w\u0142asnym ojcem Stanis\u0142awem Przybyszewskim, z kt\u00f3rym \u0142\u0105czy\u0142a j\u0105 nienormalna wi\u0119\u017a. S\u0105 te\u017c sceny rozgrywaj\u0105ce si\u0119 mi\u0119dzy postaciami czas\u00f3w rewolucji. Tu troch\u0119 dziwny zabieg: mi\u0119dzy sob\u0105 pos\u0142uguj\u0105 si\u0119 one j\u0119zykiem francuskim (zabieg w efekcie do\u015b\u0107 ryzykowny, poniewa\u017c wymowa solist\u00f3w i ch\u00f3ru jest zbyt polska), rozmawiaj\u0105c za\u015b ze Stanis\u0142aw\u0105 (Robespierre) &#8211; polskim. Pokazana jest pewna r\u00f3wnoleg\u0142o\u015b\u0107 los\u00f3w Olimpii i Stanis\u0142awy: obie by\u0142y skonfliktowane ze swymi ojcami, obie walczy\u0142y o kobiec\u0105 niezale\u017cno\u015b\u0107. Kulminacj\u0105 jest scena, gdy Stanis\u0142awa opisuje Robespierre&#8217;owi scen\u0119 egzekucji Olimpii; p\u00f3\u017aniej nast\u0105pi co\u015b w rodzaju apoteozy, kiedy pisarka u boku Olimpii &#8222;wyzwala si\u0119&#8221; od mi\u0142o\u015bci do Robespierre&#8217;a. W rzeczywisto\u015bci Stanis\u0142awa o Olimpii nie pisa\u0142a, a Robespierre&#8217;a podziwia\u0142a do samego ko\u0144ca. Po\u0142\u0105czenie tych dw\u00f3ch kobiecych postaci jest pomys\u0142em librecist\u00f3w, Krystyny i Blaise&#8217;a de Obaldia.<\/p>\n<p>Zawarto\u015b\u0107 muzyczna? Je\u015bli kto\u015b zna opery Krauzego, wie, czego si\u0119 spodziewa\u0107 &#8211; techniki recytatyw\u00f3w, urywanych, niespokojnych motyw\u00f3w, jednego nieprzerwanego ci\u0105gu akcji. Ciekawe jest powierzenie roli Robespierre&#8217;a kontratenorowi (w tej roli \u015bwietny Jan Jakub Monowid). Jednak g\u0142\u00f3wn\u0105 postaci\u0105 jest oczywi\u015bcie Stanis\u0142awa &#8211; i zn\u00f3w fantastyczna rola Anny Miko\u0142ajczyk, kt\u00f3ra pojawia si\u0119 w cyklu Opera Gedanensis po raz drugi (w operze Sikory r\u00f3wnie\u017c gra\u0142a g\u0142\u00f3wn\u0105 rol\u0119). Role poboczne r\u00f3wnie\u017c brzmi\u0105 interesuj\u0105co, trudno tu ka\u017cdego wymienia\u0107, mo\u017ce z wyj\u0105tkiem Olimpii &#8211; Moniki Ledzion. Prosta i plastyczna re\u017cyseria (Jerzy Lach) i scenografia (Hanna Szymczak), udany debiut za pulpitem kana\u0142u Mai Metelskiej, kt\u00f3rej kiedy\u015b kibicowa\u0142am na Konkursie im. Fitelberga. Og\u00f3lnie spektakl udany.<\/p>\n<p>Ale to nie wszystko. Dzie\u0142o trwa 80 minut, wi\u0119c przed 19. ju\u017c by\u0142o po wszystkim. A \u017ce znajoma z Opery Ba\u0142tyckiej wybiera\u0142a si\u0119 na koncert w Radiu Gda\u0144sk o 20., wyci\u0105gn\u0119\u0142a i mnie &#8211; a ja z przyjemno\u015bci\u0105 da\u0142am si\u0119 wyci\u0105gn\u0105\u0107, poniewa\u017c w tamtejszym studiu koncertowym wyst\u0105pi\u0142 Charles Richard-Hamelin. Niewielka ta salka go\u015bci wiele ciekawych koncert\u00f3w, prowadzonych przez Konrada Mielnika; atmosfera jest wr\u0119cz familiarna &#8211; po zej\u015bciu z anteny wszyscy robili sobie pami\u0105tkowe zdj\u0119cia zbiorowe z pianist\u0105. Gra\u0142 program z p\u0142yty: oba <em>Nokturny<\/em> op. 62 (ten drugi na bis), <em>Poloneza-Fantazj\u0119<\/em> i <em>Sonat\u0119 h-moll<\/em>. Nie mia\u0142 komfortowych warunk\u00f3w &#8211; nie tylko ma\u0142a sala o do\u015b\u0107 g\u0142uchym brzmieniu, ale jeszcze fortepian taki sobie. Ale przecie\u017c to profesjonalista, dostosowa\u0142 wi\u0119c znakomicie brzmienie do wn\u0119trza. Publiczno\u015b\u0107 by\u0142a po prostu zaczarowana. Koncert by\u0142 transmitowany przez Radio Gda\u0144sk, a bodaj jutro radio b\u0119dzie rozdawa\u0142o p\u0142yty z autografem pianisty.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Przyjecha\u0142am dzi\u015b do Gda\u0144ska co prawda nie na premier\u0119, bo ta by\u0142a w pi\u0105tek, ale na trzeci spektakl nowej opery Zygmunta Krauzego Olimpia z Gda\u0144ska. Nawet nie my\u015bla\u0142am, \u017ce opr\u00f3cz niej &#8222;zalicz\u0119&#8221; jeszcze koncert&#8230;<\/p>\n","protected":false},"author":3,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/5390"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/users\/3"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=5390"}],"version-history":[{"count":2,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/5390\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":5392,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/5390\/revisions\/5392"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=5390"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=5390"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=5390"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}