
{"id":544,"date":"2010-09-05T00:12:32","date_gmt":"2010-09-04T22:12:32","guid":{"rendered":"http:\/\/szwarcman.blog.polityka.pl\/?p=544"},"modified":"2010-09-05T00:12:32","modified_gmt":"2010-09-04T22:12:32","slug":"msza-herreweghe","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/2010\/09\/05\/msza-herreweghe\/","title":{"rendered":"Msza Herreweghe"},"content":{"rendered":"<p>Zn\u00f3w si\u0119 zachwyci\u0142am. Ale ten zachwyt nie by\u0142 \u017cywio\u0142owy, tylko, jak to zwykle z wykonaniami Herreweghe&#8217;a w moim wypadku bywa, radosno-powa\u017cny. Bo i takie jest dzia\u0142anie tego dyrygenta.<\/p>\n<p><em>Msza h-moll<\/em> Bacha niby jest jedna, ale za ka\u017cdym razem inna. Rozmawiali\u015bmy tu swego czasu o interpretacji Marca Minkowskiego, bardzo szczeg\u00f3lnej interpretacji, z tych \u017cywio\u0142owych w\u0142a\u015bnie. W wykonaniu Herreweghe&#8217;a to by\u0142, w wielu momentach w ka\u017cdym razie, zupe\u0142nie inny utw\u00f3r.<\/p>\n<p>Rozmawia\u0142y\u015bmy po <em>Missie solemnis<\/em> wykonanej tak\u017ce przez zespo\u0142y Herreweghe&#8217;a na ChiJE z Dorot\u0105 Kozi\u0144sk\u0105 &#8211; obu nam si\u0119 bardzo podoba\u0142o, natomiast ona wymienia\u0142a zdania z kolegami-radiowcami, z kt\u00f3rych wi\u0119kszo\u015b\u0107 by\u0142a przeciw. Taka wida\u0107 moda, ale my si\u0119 tym modom jako\u015b nie poddajemy. Z tym, \u017ce moja kole\u017canka-imienniczka stwierdzi\u0142a, \u017ce je\u015bli nawet Herreweghe jest &#8222;zimny&#8221;, jak twierdz\u0105 koledzy, to jej si\u0119 w\u0142a\u015bnie to zimno podoba. Ja si\u0119 ze zdaniem o zimnie nie mog\u0119 zgodzi\u0107, bo dla mnie w\u0142a\u015bnie Herreweghe jest ciep\u0142y, ale wewn\u0119trznie. To znaczy, powierzchownie z umiarem, ale w istocie emocje tu s\u0105 i to dok\u0142adnie tyle, ile trzeba. Jak na m\u00f3j gust w ka\u017cdym razie.<\/p>\n<p>Nie ma tu krzycz\u0105cych rado\u015bnie tr\u0105bek &#8211; dyrygent schowa\u0142 je dyskretnie z boku, pod \u0142ukiem, wi\u0119c brzmi\u0105 niezbyt dono\u015bnie, nie dominuj\u0105. Og\u00f3lnie jednak d\u0119te brzmi\u0105 przepi\u0119knie, tak\u017ce smyczki, a ch\u00f3r &#8211; plastyczny absolutnie. Tempa &#8211; nie wszystkie mi w pe\u0142ni odpowiada\u0142y, drugie <em>Kyrie eleison<\/em> by\u0142o dla mnie nierozumiale szybkie, podobnie <em>Laudamus te<\/em>, a tak\u017ce <em>Pleni sunt coeli<\/em> w <em>Sanctus<\/em>. Ale og\u00f3lnie wszystko by\u0142o w pewien spos\u00f3b stonowane, nie chcia\u0142o si\u0119 podoba\u0107 za wszelk\u0105 cen\u0119, przemawia\u0142o tre\u015bci\u0105 muzyki, podan\u0105 w spos\u00f3b absolutnie, cudownie\u00a0naturalny.<\/p>\n<p>\u015awietni byli tym razem wszyscy soli\u015bci, mo\u017ce tylko drugi sopran, Hana Blazikova, by\u0142a troch\u0119 wycofana w swoim solo, cho\u0107 barw\u0119 i artykulacj\u0119 mia\u0142a przepi\u0119kn\u0105, jak ma\u0142y instrumencik (ale o niewielkiej sile g\u0142osu). Za to Dorothee Mields, alt Damien Guillon (cudowne obie arie, w <em>Qui sedes<\/em> rozmawiali sobie pi\u0119knie z oboist\u0105 Marcelem Ponseele), tenor Thomas Hobbs, no i wielce zas\u0142u\u017cony bas Peter Kooij &#8211; bliscy idea\u0142u.<\/p>\n<p>Ja podczas muzykowania Herreweghe&#8217;a odczuwam zawsze jak\u0105\u015b specyficzn\u0105 aur\u0119, kt\u00f3rej nie umiem nazwa\u0107. Jest w niej spok\u00f3j, \u0142agodno\u015b\u0107, b\u0142ogo\u015b\u0107 nawet, a pod spodem mistycyzm jaki\u015b&#8230; Jest w tym z pewno\u015bci\u0105 dojrza\u0142o\u015b\u0107. Nie do opowiedzenia s\u0105 zreszt\u0105 takie wra\u017cenia. Albo si\u0119 je prze\u017cywa, albo nie.<\/p>\n<p>Bardzo si\u0119 ciesz\u0119, \u017ce to s\u0142ysza\u0142am na \u017cywo. Oczywi\u015bcie ju\u017c s\u0142ysza\u0142am kiedy\u015b t\u0119 <em>Msz\u0119<\/em> pod t\u0105 batut\u0105. Ale mi jako\u015b nie dosy\u0107.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Zn\u00f3w si\u0119 zachwyci\u0142am. Ale ten zachwyt nie by\u0142 \u017cywio\u0142owy, tylko, jak to zwykle z wykonaniami Herreweghe&#8217;a w moim wypadku bywa, radosno-powa\u017cny. Bo i takie jest dzia\u0142anie tego dyrygenta. Msza h-moll Bacha niby jest jedna, ale za ka\u017cdym razem inna. Rozmawiali\u015bmy tu swego czasu o interpretacji Marca Minkowskiego, bardzo szczeg\u00f3lnej interpretacji, z tych \u017cywio\u0142owych w\u0142a\u015bnie. W [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":3,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/544"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/users\/3"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=544"}],"version-history":[{"count":0,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/544\/revisions"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=544"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=544"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=544"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}