
{"id":5457,"date":"2015-12-20T01:03:34","date_gmt":"2015-12-20T00:03:34","guid":{"rendered":"http:\/\/szwarcman.blog.polityka.pl\/?p=5457"},"modified":"2015-12-20T15:18:53","modified_gmt":"2015-12-20T14:18:53","slug":"butterfly-w-slumsach","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/2015\/12\/20\/butterfly-w-slumsach\/","title":{"rendered":"Butterfly w slumsach"},"content":{"rendered":"<p>Zaskakuj\u0105ca, ale sugestywna jest koncepcja spektaklu <em>Madame Butterfly<\/em> w Operze Wroc\u0142awskiej w inscenizacji Giancarla del Monaco, syna s\u0142ynnego \u015bpiewaka Maria.<\/p>\n<p><!--more--><\/p>\n<p>Oczywi\u015bcie nie jest on po prostu synem \u015bpiewaka, ale te\u017c uznanym re\u017cyserem. Wida\u0107 to w samym jego sposobie bycia &#8211; no i wida\u0107 efekty w przedstawieniu. Pracowa\u0142 intensywnie z zespo\u0142em trzy tygodnie, daj\u0105c \u015bpiewakom nie\u0142atwe zadania aktorskie. No i rzeczywi\u015bcie, wi\u0119kszo\u015b\u0107 r\u00f3l robi wra\u017cenie i jest sugestywna, nawet je\u015bli wokalnie nie wszystko jest najpi\u0119kniej.<\/p>\n<p>Scenografi\u0119 i kostiumy przygotowa\u0142 William Orlandi, stale wsp\u00f3\u0142pracuj\u0105cy z re\u017cyserem. Mo\u017cna powiedzie\u0107, \u017ce ca\u0142a wizja jest wysmakowana. Akcja rozgrywa si\u0119 pod wielkimi betonowymi prz\u0119s\u0142ami jakiego\u015b wiaduktu; za nim stoj\u0105 domki z japo\u0144skimi napisami (sklepy? restauracje?), a z przodu, po prawej, stoj\u0105 na sobie dwa kontenery, kt\u00f3re stanowi\u0105 mieszkanie Pinkertona (chwilowo) i Cio-Cio-San. Kontenery s\u0105 szare, ale przezroczyste, wi\u0119c kiedy w \u015brodku zapala si\u0119 \u015bwiat\u0142o, mo\u017cna podgl\u0105da\u0107, co dzieje si\u0119 w \u015brodku. Wszystko, tak\u017ce kostiumy, jest utrzymane w wielu r\u00f3\u017cnych odcieniach szaro\u015bci, incydentalnie pojawia si\u0119 biel (stroje \u015blubne) i czer\u0144. Bardzo konsekwentnie utrzymana jest ta gama przez wi\u0119kszo\u015b\u0107 spektaklu; nawet Star Spangled Banner zawieszony przed wej\u015bciem do konteneru ma szare paski zamiast czerwonych. W jednym tylko momencie pojawia si\u0119 krwista czerwie\u0144: gdy Butterfly s\u0142ysz\u0105c, i\u017c statek Pinkertona nadp\u0142ywa, chce upi\u0119kszy\u0107 swoje otoczenie i rozrzuca czerwone i bia\u0142e kwiaty; jeden z czerwonych przypina sobie do w\u0142os\u00f3w. Ta czerwie\u0144 jest jak krzyk.<\/p>\n<p>Spektakl premierowy by\u0142 z udzia\u0142em go\u015bci zagranicznych, kt\u00f3rzy z pewno\u015bci\u0105 podnie\u015bli poziom spektaklu. Przede wszystkim James Valenti jako Pinkerton &#8211; bardzo odpowiedni do tej roli, bo Amerykanin o w\u0142oskich korzeniach. A jeszcze na dodatek przystojny, co mo\u017cemy podziwia\u0107 widz\u0105c jego obna\u017cony tors, i to par\u0119 razy. Ciekawe, \u017ce ca\u0142o\u015b\u0107 rozpoczyna si\u0119 myciem Pinkertona w balii za parawanem; pod koniec ten motyw powtarza si\u0119 w formie mycia, r\u00f3wnie\u017c w balii, jego synka.<\/p>\n<p>Zagraniczni \u015bpiewacy wyst\u0105pili r\u00f3wnie\u017c w rolach Sharplessa (Valdis Jansons) i Wuja Bonzo (John Paul Huckle). Ze strony polskiej ci\u0119\u017car spoczywa\u0142 na Annie Lichorowicz w roli tytu\u0142owej. Ona r\u00f3wnie\u017c pokaza\u0142a nienajgorsze aktorstwo i w og\u00f3le stara\u0142a si\u0119, jak mog\u0142a, ale pewnych cech swego g\u0142osu &#8211; ostro\u015b\u0107, sucho\u015b\u0107, rozwibrowanie, krzykliwo\u015b\u0107 w g\u00f3rnym rejestrze &#8211; nie da\u0142a rady przeskoczy\u0107. Barbara Bagi\u0144ska zademonstrowa\u0142a siln\u0105 posta\u0107 Suzuki, Aleksander Zuchowicz da\u0142 prawdziwy popis aktorski (og\u00f3lnie jest w tym dobry) jako Goro, paskudny str\u0119czyciel, a \u0141ukasz Rosiak, ksi\u0105\u017c\u0119 Yamadori, na koniec zamienia si\u0119 w mafiosa, rzucaj\u0105cego peta na cia\u0142o Butterfly, a wcze\u015bniej zabijaj\u0105c Suzuki przy wsp\u00f3\u0142udziale Goro.<\/p>\n<p>Emocjonalnie wi\u0119c spektakl jest mocny, muzycznie przyzwoity (Ewa Michnik te\u017c, jak s\u0142ycha\u0107, porz\u0105dnie popracowa\u0142a z orkiestr\u0105), zatem wra\u017cenia og\u00f3lnie na plus.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Zaskakuj\u0105ca, ale sugestywna jest koncepcja spektaklu Madame Butterfly w Operze Wroc\u0142awskiej w inscenizacji Giancarla del Monaco, syna s\u0142ynnego \u015bpiewaka Maria.<\/p>\n","protected":false},"author":3,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/5457"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/users\/3"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=5457"}],"version-history":[{"count":3,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/5457\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":5460,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/5457\/revisions\/5460"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=5457"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=5457"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=5457"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}