
{"id":5474,"date":"2016-01-03T11:48:51","date_gmt":"2016-01-03T10:48:51","guid":{"rendered":"http:\/\/szwarcman.blog.polityka.pl\/?p=5474"},"modified":"2016-01-03T11:50:04","modified_gmt":"2016-01-03T10:50:04","slug":"plytowe-zaleglosci-2","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/2016\/01\/03\/plytowe-zaleglosci-2\/","title":{"rendered":"P\u0142ytowe zaleg\u0142o\u015bci (2)"},"content":{"rendered":"<p>P\u0142ytoods\u0142uchiwania ci\u0105g dalszy. Wczoraj &#8222;pad\u0142o&#8221; na &#8211; g\u0142\u00f3wnie polski &#8211; XX wiek. I to w wi\u0119kszo\u015bci w wykonaniach kwartetowych, bo \u015bwietnych kwartet\u00f3w w Polszcze nie brak.<\/p>\n<p><!--more--><\/p>\n<p>Zaczn\u0119 jednak od orkiestry. <strong>NOSPR\/Alexander Liebreich<\/strong>, <em>Szymanowski &amp; Lutos\u0142awski<\/em> (Accentus\/Polskie Radio). Jedna z pierwszych p\u0142yt nagranych w nowej siedzibie katowickiej orkiestry; nagrana zreszt\u0105 troch\u0119 jakby nie\u015bmia\u0142o, a mo\u017ce po prostu ja mam niedosyt wyobra\u017caj\u0105c sobie, jak to w tej cudnej sali brzmi na \u017cywo. <em>II Symfonia<\/em> Szymanowskiego &#8211; pomy\u015ble\u0107, \u017ce kiedy\u015b uwa\u017ca\u0142am j\u0105 za dzie\u0142o nie do s\u0142uchania, trzeba by\u0142o dyrygenta z Monachium, \u017ceby wydoby\u0142 z tego utworu uroki jego proweniencji od Richarda Straussa. Lutos\u0142awski: \u015bwietne wykonanie <em>Livre pour orchestre<\/em>, najlepiej interpretowanego niegdy\u015b przez Jana Krenza, ale to niewiele odbiega, jest bardzo wyraziste, wys\u0142ysza\u0142am wiele niezauwa\u017conych dot\u0105d rzeczy. I na koniec smyczki w <em>Muzyce \u017ca\u0142obnej<\/em>.<\/p>\n<p>Pozostaj\u0105c przy Szymanowskim &#8211; <strong>Meccore String Quartet<\/strong>, <em>Claude Debussy \/\/ Karol Szymanowski<\/em> (Warner\/Polskie Nagrania). Tak, ta p\u0142yta wysz\u0142a pod podw\u00f3jnym stempelkiem; logo Polskich Nagra\u0144 wraz z pami\u0119tnym kogucikiem! Warner Music Poland spe\u0142nia wi\u0119c obietnic\u0119, \u017ce pod tym szyldem b\u0119d\u0105 te\u017c ukazywa\u0107 si\u0119 nowe p\u0142yty. Jeden z najlepszych kwartet\u00f3w m\u0142odego pokolenia wykonuje oba kwartety Szymanowskiego i jedyny kwartet Debussy&#8217;ego &#8211; dynamicznie i lirycznie, po prostu perfekcyjnie.<\/p>\n<p><strong>Lutos\u0142awski Quartet<\/strong>, <em>Gra\u017cyna Bacewicz, Complete String Quartets<\/em> (Naxos). To nagranie przele\u017ca\u0142o si\u0119 od 2012 r. i zosta\u0142o dokonane jeszcze w poprzednim sk\u0142adzie wroc\u0142awskiego kwartetu &#8211; z Jakubem Jakowiczem jako prymariuszem (obecnie jest nim Bartosz Woroch). Wysz\u0142o &#8211; w formie dw\u00f3ch p\u0142yt &#8211; dopiero w zesz\u0142ym roku; cieszy\u0107 si\u0119 nale\u017cy, \u017ce trafi\u0142o do tak popularnej firmy. Bardzo interesuj\u0105ce wykonanie, par\u0119 mia\u0142am zaskocze\u0144 (przyzwyczajona by\u0142am do interpretacji Kwartetu \u015al\u0105skiego), ale nie na minus. Zaskoczeniem by\u0142o te\u017c uszeregowanie kwartet\u00f3w: na pierwszej p\u0142ycie VI, I, III i VII, na drugiej &#8211; IV, II i V, a wi\u0119c przeskoki stylistyczne mi\u0119dzy wczesnymi, neoklasycznymi dzie\u0142ami i p\u00f3\u017aniejsz\u0105 tw\u00f3rczo\u015bci\u0105 czerpi\u0105c\u0105 ju\u017c bardziej ze zdobyczy sonoryzmu. Jednak nawet te utwory \u0142\u0105czy duch pozytywny i motoryczno\u015b\u0107, kt\u00f3ra z neoklasycyzmu si\u0119 wywodzi. Bacewicz by\u0142a i zawsze pozosta\u0142a sob\u0105, czy przed wojn\u0105, czy podczas, czy za stalinizmu, czy po. Przebojowy<em> IV Kwartet<\/em> mo\u017cna uzna\u0107 za dzie\u0142o spe\u0142niaj\u0105ce warunki socrealizmu, a i tak jest genialny i takim pozostanie.<\/p>\n<p><strong>Kwartet \u015al\u0105ski\/Piotr Sa\u0142ajczyk<\/strong>, <em>Szymon Laks, Muzyka kameralna<\/em> (Polskie Radio Katowice). Jak ju\u017c wspomnia\u0142am o Kwartecie \u015al\u0105skim, jednym z zespo\u0142\u00f3w o najd\u0142u\u017cszym sta\u017cu w Polsce i pozostaj\u0105cym wci\u0105\u017c na najwy\u017cszym poziomie, to teraz o jego najnowszej p\u0142ycie po\u015bwi\u0119conej tw\u00f3rczo\u015bci kompozytora o \u017cyciorysie pe\u0142nym straszliwych kontrast\u00f3w. Warszawiak, 8 lat starszy od Bacewicz\u00f3wny, jako kompozytor debiutowa\u0142 jeszcze na studiach, po czym wyjecha\u0142 do Pary\u017ca po dalsz\u0105 nauk\u0119 i sukcesy. Przysz\u0142a wojna i rz\u0105d Vichy, kt\u00f3ry zapakowa\u0142 Laksa do poci\u0105gu do Auschwitz; jak wiadomo, kompozytor prze\u017cy\u0142 dzi\u0119ki dyrygowaniu obozow\u0105 orkiestr\u0105, co potem opisa\u0142 we wstrz\u0105saj\u0105cych wspomnieniach. Po wojnie wr\u00f3ci\u0142 do Pary\u017ca i tam ju\u017c pozosta\u0142 do \u015bmierci; jego przedwojenne dzie\u0142a uleg\u0142y zniszczeniu, w tym pierwsze dwa kwartety. \u015al\u0105zacy graj\u0105 na p\u0142ycie wszystkie trzy napisane po wojnie (1945, 1962, 1963). Pierwszy z nich jest wr\u0119cz demonstracyjnym nawi\u0105zaniem do polskiej muzyki ludowej, oparty na szeregu melodii od nizinnych po g\u00f3ralskie; r\u00f3wnie\u017c wi\u0119c m\u00f3g\u0142by spe\u0142nia\u0107 postulaty jeszcze w\u00f3wczas nieog\u0142oszonego socrealizmu (ale przecie\u017c i wtedy Laks nie by\u0142 w tym pierwszy, Tansman w\u0142\u0105cza\u0142 &#8211; tak\u017ce w Pary\u017cu &#8211; polskie motywy do swojej muzyki jeszcze w latach 20.). P\u0142yt\u0119 zamyka <em>Kwintet fortepianowy<\/em>, b\u0119d\u0105cy opracowaniem tego utworu, tak wi\u0119c mamy tu polsk\u0105 klamr\u0119. Dwa pozosta\u0142e kwartety s\u0105 czysto neoklasyczne, mi\u0142e w s\u0142uchaniu, ze s\u0142yszalnymi nawi\u0105zaniami do jazzu.<\/p>\n<p><strong>Maria S\u0142awek\/Piotr R\u00f3\u017ca\u0144ski<\/strong>, <em>Mieczys\u0142aw Weinberg, Sonatas for Violin and Piano<\/em> (CD Accord). Tak sobie my\u015bla\u0142am podczas s\u0142uchania Laksa, \u017ce najwi\u0119cej polskich motyw\u00f3w ludowych mo\u017cna znale\u017a\u0107 w tw\u00f3rczo\u015bci polskich \u017byd\u00f3w-emigrant\u00f3w&#8230; Weinbergowi to r\u00f3wnie\u017c si\u0119 wcale nierzadko zdarza\u0142o, ale akurat nie w utworach z tej p\u0142yty, znakomicie wykonanych przez krakowski duet. Skrzypaczka napisa\u0142a r\u00f3wnie\u017c esej w ksi\u0105\u017ceczce do\u0142\u0105czonej do p\u0142yty, ale troch\u0119 mnie paroma stwierdzeniami zdziwi\u0142a, np. w <em>IV Sonacie<\/em> op. 39 (1947) dopatrzy\u0142a si\u0119 jakich\u015b podobie\u0144stw do <em>Quatour pour la fin du temps<\/em> Messiaena i zastanawia\u0142a si\u0119, czy to \u015bwiadome i czy Weinberg m\u00f3g\u0142 zna\u0107 ten utw\u00f3r. Po pierwsze, w 1947 r. nie mia\u0142 na to szans, po drugie, nie ma tam \u017cadnego podobie\u0144stwa. Utw\u00f3r jest wr\u0119cz diatoniczny, nie ma tam harmonii messiaenowskich, jest tu raczej &#8211; jak to u Weinberga &#8211; cie\u0144 Szostakowicza, ale odleg\u0142y. Na p\u0142ycie s\u0105 jeszcze <em>Sonatina<\/em> op. 46 (1949) i <em>V Sonata<\/em> op. 53 (1953). Arty\u015bci \u015bwietnie oddaj\u0105 \u00f3w charakterystyczny posmak melancholii i rezygnacji, kt\u00f3ry jest nieod\u0142\u0105czn\u0105 cech\u0105 tw\u00f3rczo\u015bci tego kompozytora. Coraz wi\u0119cej jest w \u015bwiecie p\u0142yt z jego utworami, sta\u0142 si\u0119 wr\u0119cz modny, ale nic dziwnego &#8211; to pi\u0119kna muzyka.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>P\u0142ytoods\u0142uchiwania ci\u0105g dalszy. Wczoraj &#8222;pad\u0142o&#8221; na &#8211; g\u0142\u00f3wnie polski &#8211; XX wiek. I to w wi\u0119kszo\u015bci w wykonaniach kwartetowych, bo \u015bwietnych kwartet\u00f3w w Polszcze nie brak.<\/p>\n","protected":false},"author":3,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/5474"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/users\/3"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=5474"}],"version-history":[{"count":2,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/5474\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":5476,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/5474\/revisions\/5476"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=5474"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=5474"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=5474"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}