
{"id":5502,"date":"2016-01-20T02:01:01","date_gmt":"2016-01-20T01:01:01","guid":{"rendered":"http:\/\/szwarcman.blog.polityka.pl\/?p=5502"},"modified":"2016-01-20T02:01:01","modified_gmt":"2016-01-20T01:01:01","slug":"teatrzyk-les-arts-florissants","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/2016\/01\/20\/teatrzyk-les-arts-florissants\/","title":{"rendered":"Teatrzyk Les Arts Florissants"},"content":{"rendered":"<p>Istne potpourri przedstawi\u0142 zesp\u00f3\u0142 Les Arts Florissants z m\u0142odymi solistami w Filharmonii Narodowej. Tytu\u0142 koncertu brzmia\u0142 <em>Un jardin <span class=\"st\">\u00e0 <\/span>l&#8217;italienne<\/em>, co troch\u0119 myli\u0142o, bo w programie by\u0142 te\u017c Haydn i Mozart, ale z tekstami w\u0142oskimi.<\/p>\n<p><!--more--><\/p>\n<p>Tournee jest cz\u0119\u015bci\u0105 bardzo fajnej inicjatywy Williama Christie, kt\u00f3ry przy zespole powo\u0142a\u0142 14 lat temu <span class=\"st\">Acad\u00e9mie du Jardin des Voix. W tym ogrodzie g\u0142os\u00f3w, czyli na kursach, kszta\u0142c\u0105 si\u0119 m\u0142odzi \u015bpiewacy, kt\u00f3rzy potem je\u017cd\u017c\u0105 z zespo\u0142em i koncertuj\u0105 w repertuarze wyuczonym na tych kursach. W zesz\u0142ym roku pad\u0142o w\u0142a\u015bnie na repertuar w j\u0119zyku w\u0142oskim, do\u015b\u0107 szeroki, je\u015bli chodzi o czas powstania. Pierwsza cz\u0119\u015b\u0107: od renesansowych madrygalist\u00f3w, jak Giaches de Wert, Orazio Vecchi i Adriano Banchieri, poprzez Alessandra Stradell\u0119 po Haendla i Vivaldiego. Kr\u0105\u017cy\u0142a tematycznie wok\u00f3\u0142 Orlanda i mi\u0142o\u015bci. Druga cz\u0119\u015b\u0107 zawiera\u0142a repertuar XVIII-wieczny: od Domenica Sarro i Nicoli Porpory po Haydna, Cimaros\u0119 i Mozarta; tu z kolei dominowa\u0142 temat stosunk\u00f3w pomi\u0119dzy \u015bpiewakami (\u015bpiewaczkami zw\u0142aszcza), kompozytorami i impresariami.<\/span><\/p>\n<p>Wida\u0107 wi\u0119c, \u017ce to by\u0142a sa\u0142atka o bardzo r\u00f3\u017cnych sk\u0142adnikach; zw\u0142aszcza przeskoki od renesansowych madryga\u0142\u00f3w do barokowych oper z lekka mnie razi\u0142y. Ale sfastrygowane by\u0142y nie tylko tematyk\u0105, lecz r\u00f3wnie\u017c humorem. Ruch sceniczny opracowa\u0142a brytyjska \u015bpiewaczka Sophie Daneman, kt\u00f3ra od niedawna zajmuje si\u0119 te\u017c re\u017cyseri\u0105. M\u0142odzie\u017c wokalna nie\u017ale si\u0119 przy tej inscenizacji bawi\u0142a, a publiczno\u015b\u0107 te\u017c.<\/p>\n<p>Z jako\u015bci\u0105 g\u0142os\u00f3w jednak by\u0142o r\u00f3\u017cnie &#8211; odczuwalna by\u0142a pewna surowo\u015b\u0107, nieoszlifowanie niekt\u00f3rych g\u0142os\u00f3w, cho\u0107 ci soli\u015bci odnosz\u0105 ju\u017c pewne sukcesy. Hiszpa\u0144ska sopranistka Lucia Martin-Cart\u00f3n ma do\u015b\u0107 ostry g\u0142os, jakby z blaszk\u0105; mezzosopranistka z Francji Lea Desandre mia\u0142a z kolei k\u0142opoty z wy\u015bpiewaniem biegnik\u00f3w &#8211; zniweczy\u0142o to ca\u0142y efekt w s\u0142ynnej arii <em>Gelosia, tu gia rendi l&#8217;alma mia<\/em> z <em>Ottone in villa<\/em> Vivaldiego. Kontratenor Carlo Vistoli w swoich dw\u00f3ch ariach mia\u0142 du\u017ce trudno\u015bci intonacyjne. Lepiej wypadli pozostali panowie: tenor Nicholas Scott, baryton Renato Dolcini i bas John Taylor Ward.<\/p>\n<p>Ale og\u00f3lnie atmosfera by\u0142a sympatyczna, muzyka pi\u0119kna, wi\u0119c ludzie wychodzili z koncertu usatysfakcjonowani, zw\u0142aszcza \u017ce orkiestra by\u0142a naprawd\u0119 \u015bwietna. Znajoma powiedzia\u0142a mi po koncercie, \u017ce w tych z\u0142ych czasach dobrze by by\u0142o poprosi\u0107 o azyl w filharmonii. Zgadzam si\u0119, ale w Filharmonii Narodowej ten azyl by\u0142by piekielnie drogi. Ceny bilet\u00f3w s\u0105 coraz bardziej zaporowe (zupe\u0142nie inaczej ni\u017c w innych miastach Polski), coraz wi\u0119cej ludzi rezygnuje z przychodzenia na koncerty &#8211; by\u0142y wyra\u017ane \u0142ysiny na widowni. Quo vadis, Filharmonio?<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Istne potpourri przedstawi\u0142 zesp\u00f3\u0142 Les Arts Florissants z m\u0142odymi solistami w Filharmonii Narodowej. Tytu\u0142 koncertu brzmia\u0142 Un jardin \u00e0 l&#8217;italienne, co troch\u0119 myli\u0142o, bo w programie by\u0142 te\u017c Haydn i Mozart, ale z tekstami w\u0142oskimi.<\/p>\n","protected":false},"author":3,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/5502"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/users\/3"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=5502"}],"version-history":[{"count":1,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/5502\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":5503,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/5502\/revisions\/5503"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=5502"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=5502"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=5502"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}