
{"id":5511,"date":"2016-01-26T00:54:56","date_gmt":"2016-01-25T23:54:56","guid":{"rendered":"http:\/\/szwarcman.blog.polityka.pl\/?p=5511"},"modified":"2016-01-26T00:54:56","modified_gmt":"2016-01-25T23:54:56","slug":"znow-troche-dobrych-plyt","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/2016\/01\/26\/znow-troche-dobrych-plyt\/","title":{"rendered":"Zn\u00f3w troch\u0119 dobrych p\u0142yt"},"content":{"rendered":"<p>Tym razem cztery bardzo r\u00f3\u017cne, zar\u00f3wno pod wzgl\u0119dem sk\u0142adu wykonawczego, jak repertuaru (cho\u0107 najwi\u0119cej klasyki i pochodnych), ale wszystkie warte s\u0142uchania. Wydane &#8211; jesieni\u0105 i zim\u0105.<\/p>\n<p><!--more--><\/p>\n<p><strong>Sabine Devieilhe, Pygmalion, Rapha\u00ebl Pichon<\/strong>, <em>Mozart. The Weber Sisters<\/em> (Erato\/Warner Classics). Urocza p\u0142yta ze znan\u0105 nam cho\u0107by z wyst\u0119p\u00f3w z Philippem Herreweghe m\u0142od\u0105 francusk\u0105 sopranistk\u0105; dyrygent te\u017c m\u0142ody, zesp\u00f3\u0142 (instrument\u00f3w historycznych) pe\u0142en entuzjazmu. <a href=\"https:\/\/www.youtube.com\/watch?v=jlnCs5eEZs8\">Tutaj<\/a> fragment z przygotowa\u0144 do nagrania. P\u0142yta po\u015bwi\u0119cona ariom i pie\u015bniom, jakie Mozart napisa\u0142 dla trzech si\u00f3str, z kt\u00f3rych w jednej, Alojzii, kocha\u0142 si\u0119 nieszcz\u0119\u015bliwie, z drug\u0105, J\u00f3zef\u0105, si\u0119 przyja\u017ani\u0142 (by\u0142a pierwsz\u0105 Kr\u00f3low\u0105 Nocy), z trzeci\u0105, Konstancj\u0105, si\u0119 o\u017ceni\u0142. O ile dwie pierwsze by\u0142y uznanymi \u015bpiewaczkami, kt\u00f3rym mo\u017cna by\u0142o postawi\u0107 wysokie wymagania techniczne, to trzecia by\u0142a tylko amatork\u0105, ale jej przypad\u0142o, poza &#8222;solfe\u017cem&#8221;, s\u0142odkie <em>Et incarnatus<\/em> z <em>Mszy c-moll<\/em>. Sabine oddaje \u015bwietnie nastroje, np. w jej arii Kr\u00f3lowej Nocy jest prawdziwa &#8222;w\u015bcieklica&#8221;, kt\u00f3ra nie znika nawet w momencie karko\u0142omnych koloratur (zwykle \u015bpiewaczki g\u0142\u00f3wkuj\u0105 w\u00f3wczas, \u017ceby czysto za\u015bpiewa\u0107, i nastr\u00f3j opada). Co za\u015b do techniki, artystka si\u0119ga w g\u00f3r\u0119 do g trzykre\u015blnego! Jeden przezabawny szczeg\u00f3\u0142: bonus, o kt\u00f3rym nie wspomina ani om\u00f3wienie, ani spis utwor\u00f3w &#8211; rzecz &#8222;\u015bci\u015ble tajna&#8221; (i tym zabawniejsza); jedynym \u015bladem jest d\u0142u\u017cszy czas trwania ostatniego utworu &#8211; 11&#8242;, podczas gdy trwa on ko\u0142o o\u015bmiu. Trzeba chwil\u0119 poczeka\u0107 i <a href=\"https:\/\/en.wikipedia.org\/wiki\/Leck_mich_im_Arsch\">zabrzmi&#8230; to<\/a>. Nutki s\u0105 <a href=\"http:\/\/dme.mozarteum.at\/DME\/nma\/nma_cont.php?vsep=93&amp;gen=edition&amp;l=1&amp;p1=11\">tutaj<\/a>, wykonanie ch\u00f3ralne <a href=\"https:\/\/www.youtube.com\/watch?v=C78HBp-Youk\">tutaj<\/a>, ale na p\u0142ycie rzecz jest opracowana na g\u0142os z orkiestr\u0105 (jest te\u017c ch\u00f3rek), Sabinka \u015bpiewa chichotliwym g\u0142osikiem ma\u0142ej \u0142obuzicy, a pod koniec jest kr\u00f3tkie nawi\u0105zanie do <em>Jowiszowej<\/em>.<\/p>\n<p><strong>Giuliano Carmignola, Sol Gabetta, Dejan Lazi\u0107, Kammerorchester Basel, Giovanni Antonini<\/strong>, <em>Beethoven Triple Concerto<\/em> (SONY Classical). Orkiestra, kt\u00f3ra niedawno wyst\u0105pi\u0142a w NFM, kontynuuje tradycje orkiestry za\u0142o\u017conej przez Paula Sachera i grywa albo na instrumentach historycznych (repertuar do klasycyzmu w\u0142\u0105cznie), albo na wsp\u00f3\u0142czesnych. Tu oczywi\u015bcie zachodzi pierwsza okoliczno\u015b\u0107; z solist\u00f3w wiolonczelistka kojarzona jest raczej ze wsp\u00f3\u0142czesnym graniem, ale si\u0119 dostosowywuje. Wykonanie bardzo sympatyczne, w finale wr\u0119cz figlarne, i ca\u0142y czas zastanawia\u0142am si\u0119, komu to zawdzi\u0119czamy &#8211; podejrzewam, \u017ce to Carmignola rozrusza\u0142 to towarzystwo. <em>Koncert potr\u00f3jny<\/em> otoczony jest trzema uwerturami Beethovena: na pocz\u0105tku <em>Twory Prometeusza<\/em>, na koniec <em>Egmont<\/em> i <em>Coriolan<\/em>.<\/p>\n<p>Skoro Beethoven, to teraz \u015bwie\u017ca nowo\u015b\u0107. <strong>Grigory Sokolov<\/strong>, <em>Schubert\/Beethoven<\/em> (Deutsche Grammophon). W ko\u0144cu nagranie z Warszawy (Schubert, p\u0142yta nr 1) i Salzburga (reszta, p\u0142yta nr 2). Od razu powiem: brzmieniem nie jestem zachwycona, co nie dziwi, je\u015bli przypomnimy pierwsze zdanie <a href=\"http:\/\/szwarcman.blog.polityka.pl\/2013\/05\/13\/hammerklavier\/\">wpisu m\u00f3wi\u0105cego o tym wyst\u0119pie<\/a>. Dodaj\u0105c jeszcze do tego, \u017ce w og\u00f3le nagrywanie fortepianu przez re\u017cyser\u00f3w z DG cz\u0119sto pozostawia do \u017cyczenia, mo\u017cna chwil\u0119 si\u0119 powkurza\u0107 i spr\u00f3bowa\u0107 zapomnie\u0107, skupiaj\u0105c si\u0119 na samej muzyce. Tak jak pisa\u0142am wtedy, w Schubercie (<em>Impromptus<\/em> D 899,\u00a0<em>Klavierst\u00fccke<\/em> D 946) zaskakuj\u0105 czasem wolne tempa; co wi\u0119cej, w nagraniu jakby jeszcze wyra\u017aniej si\u0119 s\u0142yszy, \u017ce momentami pianista pr\u00f3buje czerpa\u0107 z tradycji Gouldowskiej, co nie zawsze wydaje mi si\u0119 adekwatne. <em>Hammerklavier<\/em>, cho\u0107 te\u017c brzmienie fortepianu niepi\u0119kne, bardziej przekonuj\u0105ca (cho\u0107 osobi\u015bcie pierwsz\u0105 cz\u0119\u015b\u0107 wol\u0119 bardziej zdecydowan\u0105), zw\u0142aszcza wolna cz\u0119\u015b\u0107 i fina\u0142owa fuga. No i tradycyjnie bardzo \u0142adne bisy &#8211; pi\u0119\u0107 cz\u0119\u015bci tej samej <em>Suity D-dur<\/em> Rameau, co w Warszawie, i <em>Impromptu b-moll<\/em> op. 117 nr 2 Brahmsa.<\/p>\n<p>Od Brahmsa wyjd\u0119 do kolejnej nowo\u015bci. <strong>Janine Jansen, Orchestra de Accademia Nazionale di Santa Cecilia, LSO, Antonio Pappano<\/strong>, <em>Brahms\/Bart\u00f3k 1<\/em> (Decca). Bardzo ciekawe po\u0142\u0105czenie. <a href=\"https:\/\/www.youtube.com\/watch?v=a5O5PF_2LcI\">Tutaj <\/a>mo\u017cna w tym samym wykonaniu pos\u0142ucha\u0107 Brahmsa &#8211; Janine to skrzypaczka z dusz\u0105 nie tylko w skrzypcach. A<a href=\"https:\/\/www.youtube.com\/watch?v=VjWWWpZtu_U\"> tutaj <\/a>wypowiada si\u0119 o utworze. Czemu ta niderlandzka artystka postanowi\u0142a po\u0142\u0105czy\u0107 Brahmsa z <em>I Koncertem skrzypcowym<\/em> Bart\u00f3ka? M\u00f3wi, \u017ce wyda\u0142o si\u0119 jej to naturalne &#8211; i po wys\u0142uchaniu mo\u017cna to zrozumie\u0107. Przypomnijmy, \u017ce to m\u0142odzie\u0144cze dzie\u0142o w\u0119gierskiego kompozytora, wci\u0105\u017c zanurzone w <a href=\"https:\/\/www.youtube.com\/watch?v=NBrnIo4lZ2M\">romantycznej ekspresji <\/a>(cho\u0107 ju\u017c nie stylistyce); 26-letni Bart\u00f3k pisa\u0142 natchniony mi\u0142o\u015bci\u0105 (nieszcz\u0119\u015bliw\u0105) do skrzypaczki Stefi Geyer, a g\u0142\u00f3wny temat tego koncertu by\u0142 dla niego portretem dziewczyny. Liryzm pierwszej, powolnej cz\u0119\u015bci jakby nie\u015bwiadomie nawi\u0105zuje tu do Brahmsowskiego liryzmu, a druga cz\u0119\u015b\u0107, lekko marszowa, troch\u0119 \u017cartobliwa, ma pewien posmak cyga\u0144ski, podobnie jak fina\u0142 <em>Koncertu<\/em> Brahmsa. Tak wi\u0119c dzie\u0142a &#8222;\u017ceni\u0105 si\u0119&#8221; \u015bwietnie, a Jansen oba gra pi\u0119knie.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Tym razem cztery bardzo r\u00f3\u017cne, zar\u00f3wno pod wzgl\u0119dem sk\u0142adu wykonawczego, jak repertuaru (cho\u0107 najwi\u0119cej klasyki i pochodnych), ale wszystkie warte s\u0142uchania. Wydane &#8211; jesieni\u0105 i zim\u0105.<\/p>\n","protected":false},"author":3,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/5511"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/users\/3"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=5511"}],"version-history":[{"count":1,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/5511\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":5512,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/5511\/revisions\/5512"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=5511"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=5511"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=5511"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}