
{"id":5543,"date":"2016-02-14T00:18:47","date_gmt":"2016-02-13T23:18:47","guid":{"rendered":"http:\/\/szwarcman.blog.polityka.pl\/?p=5543"},"modified":"2016-02-14T00:19:42","modified_gmt":"2016-02-13T23:19:42","slug":"dwie-trzecie","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/2016\/02\/14\/dwie-trzecie\/","title":{"rendered":"Dwie Trzecie"},"content":{"rendered":"<p>I ju\u017c za nami wielki fina\u0142 \u0141a\u0144cucha XIII. Naprawd\u0119 bardzo udany by\u0142 tegoroczny festiwal, a ostatnie ogniwo, w wykonaniu Sinfonii Varsovii pod batut\u0105 Jerzego Maksymiuka, r\u00f3wnie mocne jak pierwsze.<\/p>\n<p><!--more--><\/p>\n<p>Dwa z najpi\u0119kniejszych dzie\u0142 Lutos\u0142awskiego us\u0142yszeli\u015bmy w pierwszej cz\u0119\u015bci. Na pocz\u0105tek &#8211; <em>\u0141a\u0144cuch II<\/em> na skrzypce i orkiestr\u0119 z Jakubem Jakowiczem jako solist\u0105. Wiele razy s\u0142ysza\u0142am ten utw\u00f3r w wykonaniu jego ojca Krzysztofa, kt\u00f3ry gra\u0142 go znakomicie, ale Jakub gra jakby bardziej mi\u0119kko, lirycznie, \u015bpiewnie. Z du\u017cym wyczuciem. Kto\u015b powiedzia\u0142, \u017ce tak\u017ce bardziej nowocze\u015bnie &#8211; bo ja wiem&#8230; Inaczej.<\/p>\n<p><em>\u0141a\u0144cuch II<\/em> jest dwa lata m\u0142odszy od <em>III Symfonii<\/em>, opus magnum kompozytora. W latach 80. Lutos\u0142awski tworzy\u0142 dzie\u0142a wielkiej urody, jakby obok paskudnych czas\u00f3w stanu wojennego (sp\u0119dza\u0142 du\u017co czasu w Norwegii oraz na podr\u00f3\u017cach artystycznych, ale przecie\u017c w Polsce te\u017c bywa\u0142), i mimo to wielu (w tym tak wybitni dyrygenci jak Esa-Pekka Salonen i Simon Rattle) twierdzi, \u017ce s\u0142ycha\u0107 w nich odbicie owych czas\u00f3w. Ja bym tu by\u0142a sceptyczna, mimo \u017ce Lutos\u0142awski na takie supozycje odpowiada\u0142 uprzejmie, \u017ce mo\u017ce i tak, mo\u017ce to, co dzia\u0142o si\u0119 wok\u00f3\u0142, mia\u0142o jaki\u015b wp\u0142yw na t\u0119 muzyk\u0119, cho\u0107 je\u015bli nawet, to raczej nie\u015bwiadomy. W <em>III Symfonii<\/em> jest taki moment zaraz po pierwszej, niespe\u0142nionej kulminacji, kiedy w ca\u0142ej orkiestrze odzywaj\u0105 si\u0119 &#8222;\u017ca\u0142o\u015bliwe&#8221; glissanda &#8211; my\u015bl\u0119 zwykle w tym momencie z\u0142o\u015bliwie, \u017ce dla niekt\u00f3rych to pewnie syreny alarmowe. No i dobrze. Symfonia ma swoj\u0105 dramaturgi\u0119, wzloty i upadki, ale fina\u0142 ma tak optymistyczny, \u017ce nie dziwi\u0119 si\u0119, \u017ce \u015brodowisko Kultury Niezale\u017cnej przyzna\u0142o jej Nagrod\u0119 &#8222;Solidarno\u015bci&#8221; &#8211; tak, by\u0142y wtedy takie &#8222;konspiracyjne&#8221; wyr\u00f3\u017cnienia dla artyst\u00f3w. Z tego, co wiem, by\u0142o to jedno z wyr\u00f3\u017cnie\u0144 najbardziej cenionych przez kompozytora.<\/p>\n<p>Jerzy Maksymiuk ma swoj\u0105 szczeg\u00f3ln\u0105 koncepcj\u0119 wykonawcz\u0105 tego utworu i zawsze s\u0142uchaj\u0105c jej zastanawiam si\u0119, co by na ni\u0105 powiedzia\u0142 Lutos\u0142awski. Troch\u0119 to by\u0142o tak, jak <a href=\"http:\/\/szwarcman.blog.polityka.pl\/2012\/11\/28\/sv-rozpoczela-rok-lutoslawskiego\/\">na tym koncercie<\/a>, czyli pocz\u0105tek jakby senny i zamy\u015blony, a ko\u0144c\u00f3wka bardzo intensywna. Za ka\u017cdym razem zreszt\u0105 odkrywam w tej muzyce co\u015b nowego. Szczeg\u00f3lnie ciekawa by\u0142abym tego, jak kompozytor zareagowa\u0142by na cztery ostatnie nuty, kt\u00f3re Maksymiuk intensyfikuje i rozci\u0105ga niemal po beethovenowsku. Potem ju\u017c s\u0105 mo\u017cliwe tylko owacje. Tym razem przerwane przez El\u017cbiet\u0119 Markowsk\u0105 i Andrzeja Bauera z Towarzystwa im. Lutos\u0142awskiego, kt\u00f3rzy wr\u0119czyli dyrygentowi Medal Lutos\u0142awskiego &#8211; a\u017c si\u0119 zdziwi\u0142am, \u017ce dopiero teraz. A dyrygent, natychmiast skorzysta\u0142 z okazji i powiedzia\u0142 par\u0119 s\u0142\u00f3w o nast\u0119pnym utworze programu, kt\u00f3ry jest ogromnie ciekawy i trudny i \u017ceby go dobrze wykona\u0107, &#8222;trzeba by\u0107 medalist\u0105&#8221;, wi\u0119c medal jak znalaz\u0142. Poczekali\u015bmy wi\u0119c jeszcze przerw\u0119, kt\u00f3r\u0105 Maksymiuk tradycyjnie wype\u0142ni\u0142 siadaj\u0105c do fortepianu i improwizuj\u0105c sobie wok\u00f3\u0142 <a href=\"https:\/\/www.youtube.com\/watch?v=uQC1zgBlmUk\">tego utworku Debussy&#8217;ego<\/a>.<\/p>\n<p><em>III Symfonia<\/em> Jana Krenza z 2003 r. I zn\u00f3w, jak w przypadku <em>Capriccia<\/em> z wieczoru inauguracyjnego festiwalu, utw\u00f3r nie by\u0142 grywany od czasu prawykonania (kt\u00f3re odby\u0142o si\u0119 pod batut\u0105 kompozytora), i zn\u00f3w trudno w\u0142a\u015bciwie doj\u015b\u0107, dlaczego &#8211; to naprawd\u0119 znakomita muzyka. Bardzo dramatyczna, bo te\u017c zdaje si\u0119 dramatyczne prze\u017cycia by\u0142y jej inspiracj\u0105. Bardzo interesuj\u0105cy sk\u0142ad: orkiestra smyczkowa, waltornia solo (Tomasz Bi\u0144kowski), fortepian, dwie harfy, perkusja. St\u0105d czasem ciekawe zestawienia, np. kot\u0142y plus wielki b\u0119ben plus harfa plus fortepian. Troch\u0119 jakby skrzy\u017cowanie gatunk\u00f3w, bo ze smyczkami brzmienie bywa\u0142o masywne, ale zaraz potem pojawia\u0142y si\u0119 brzmienia kameralne (pi\u0119kn\u0105 sol\u00f3wk\u0119 na alt\u00f3wce mia\u0142a te\u017c Katarzyna Budnik-Ga\u0142\u0105zka). Ostatnia cz\u0119\u015b\u0107 nosi tytu\u0142 <em>Purgatorio<\/em> (Czy\u015bciec), co mo\u017ce oczywi\u015bcie kojarzy\u0107 si\u0119 i z Dantem, i z Mahlerem. By\u0142y wielkie brawa, owacja na stoj\u0105co, a kompozytor przem\u00f3wi\u0142 i z\u0142o\u017cy\u0142 wyrazy wdzi\u0119czno\u015bci: najpierw publiczno\u015bci, \u017ce po utworach Lutos\u0142awskiego zosta\u0142a na sali, by wys\u0142ucha\u0107 jego muzyki, potem orkiestrze &#8222;za wszystkie nuty, za wspania\u0142e muzykowanie&#8221;. Na zako\u0144czenie przemowy przypomnia\u0142, \u017ce Lutos\u0142awski kiedy\u015b mu powiedzia\u0142, \u017ce to on jest najlepszym wykonawc\u0105 jego utwor\u00f3w, ale &#8222;wtedy jeszcze ciebie, Jurku, nie by\u0142o na \u015bwiecie&#8221;. Dzi\u0119ki tej mi\u0142ej przesadzie dyrygent, kt\u00f3ry w tym roku te\u017c ma raczej szacowny jubileusz, m\u00f3g\u0142 przez chwil\u0119 poczu\u0107 si\u0119 &#8222;smarkaczem&#8221; &#8211; w ko\u0144cu Krenz jest od niego o dziesi\u0119\u0107 lat starszy.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>I ju\u017c za nami wielki fina\u0142 \u0141a\u0144cucha XIII. Naprawd\u0119 bardzo udany by\u0142 tegoroczny festiwal, a ostatnie ogniwo, w wykonaniu Sinfonii Varsovii pod batut\u0105 Jerzego Maksymiuka, r\u00f3wnie mocne jak pierwsze.<\/p>\n","protected":false},"author":3,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/5543"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/users\/3"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=5543"}],"version-history":[{"count":2,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/5543\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":5545,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/5543\/revisions\/5545"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=5543"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=5543"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=5543"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}