
{"id":5615,"date":"2016-03-15T23:19:39","date_gmt":"2016-03-15T22:19:39","guid":{"rendered":"http:\/\/szwarcman.blog.polityka.pl\/?p=5615"},"modified":"2016-03-17T22:39:51","modified_gmt":"2016-03-17T21:39:51","slug":"w-gronie-przyjaciol","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/2016\/03\/15\/w-gronie-przyjaciol\/","title":{"rendered":"W gronie przyjaci\u00f3\u0142"},"content":{"rendered":"<p>Ka\u017cdy d\u0142u\u017cej istniej\u0105cy festiwal obrasta w przyjaci\u00f3\u0142. Tak jest i z Festiwalem Beethovenowskim, na kt\u00f3rym niekt\u00f3rzy arty\u015bci, &#8222;przyjaciele domu&#8221;, pojawiaj\u0105 si\u0119 regularnie. Tak te\u017c by\u0142o w ostatnie dwa dni.<\/p>\n<p><!--more--><\/p>\n<p>Wczoraj Sinfoni\u0105 Varsovi\u0105 dyrygowa\u0142 John Axelrod. Bywa u nas od dawna, jeszcze od krakowskich czas\u00f3w festiwalu, nawet przez kilka lat (2001-9) by\u0142 g\u0142\u00f3wnym go\u015bcinnym dyrygentem Sinfonietty Cracovii. Ale te\u017c pokazuje si\u0119 w r\u00f3\u017cnych miejscach na \u015bwiecie, a od pewnego czasu dyryguje r\u00f3wnie\u017c operami. Kiedy zacz\u0105\u0142 pojawia\u0107 si\u0119 w Polsce, by\u0142 jeszcze m\u0142odym zdolnym; w tym roku ko\u0144czy 50 lat. Pechowo jako\u015b co\u015b mu si\u0119 zrobi\u0142o w kolano i musia\u0142 wchodzi\u0107 na scen\u0119 o kulach, a dyrygowa\u0107 na siedz\u0105co. A jako \u017ce w programie by\u0142o m.in. <em>\u015awi\u0119to wiosny<\/em> Strawi\u0144skiego, to mo\u017cna sobie wyobrazi\u0107, jakie to by\u0142o zadanie. Jako\u015b si\u0119 uda\u0142o &#8211; SV ma przyzwoite d\u0119te, energii te\u017c by\u0142o wiele, mo\u017ce tu i \u00f3wdzie nie by\u0142o wystarczaj\u0105cej precyzji, ale te\u017c nie by\u0142o wstydu. A w pierwszej cz\u0119\u015bci <em>Ta\u0144ce z Galanty<\/em> <span class=\"st\" data-hveid=\"31\">Zolt\u00e1na Kod\u00e1ly&#8217;a by\u0142y naprawd\u0119 \u0142adne i efektowne.<\/span><\/p>\n<p>Po <em>Ta\u0144cach<\/em> &#8211; <em>Koncert potr\u00f3jny<\/em> Beethovena. R\u00f3\u017cne wykonania si\u0119 s\u0142ysza\u0142o&#8230; Np. absolutnie boskie &#8211; w pierwszym, najwspanialszym okresie Studia S-1 z udzia\u0142em Beaux Arts Trio. Albo te\u017c fajne, energetyczne na Chopiejach &#8211; Martha z bra\u0107mi <span class=\"st\">Capu\u00e7on. Tym razem ka\u017cdy z solist\u00f3w przyszed\u0142 sk\u0105din\u0105d i zapewne nie mieli zbyt wielu wsp\u00f3lnych pr\u00f3b, ale ka\u017cdy z nich to \u015bwietny muzyk. W tym dw\u00f3ch, kt\u00f3rzy niew\u0105tpliwie s\u0105 wieloletnimi przyjaci\u00f3\u0142mi festiwalu: wybitny wiolonczelista Arto Noras (cho\u0107 tym razem niestety nie wszystko by\u0142o tak nieskazitelne jak wcze\u015bniej bywa\u0142o) oraz r\u00f3wnie\u017c znany nam jeszcze od krakowskich czas\u00f3w Barry Douglas. Wyst\u0105pi\u0142a z nimi m\u0142oda polska skrzypaczka Marta Kowalczyk, kt\u00f3r\u0105 osobi\u015bcie pami\u0119tam z I Og\u00f3lnopolskiego Konkursu Duet\u00f3w z Fortepianem na warszawskim Uniwersytecie Muzycznym &#8211; mia\u0142am przyjemno\u015b\u0107 by\u0107 wtedy w jury. Skrzypaczka wraz ze swoim \u00f3wczesnym pianistycznym partnerem \u0141ukaszem Chrz\u0119szczykiem zdobyli w\u00f3wczas I miejsce (teraz tworzy duet z Koreank\u0105 Somi Kim). M\u0142oda artystka ma te\u017c w dorobku inne wyr\u00f3\u017cnienia. P\u00f3\u017aniej wyjecha\u0142a na studia do Londynu, do Royal Academy of Music, a jej kariera si\u0119 rozkr\u0119ca. Gra na jakim\u015b znakomitym instrumencie (nie znalaz\u0142am informacji, na jakim). W triu solist\u00f3w by\u0142a dobra, cho\u0107 mo\u017ce nie jako\u015b ol\u015bniewaj\u0105ca, ale te\u017c jest do\u015bwiadczon\u0105 kameralistk\u0105, wi\u0119c zapewne dlatego stara si\u0119 nie wychodzi\u0107 na pierwszy plan. Ciekawe, jak jej kariera potoczy si\u0119 dalej.<\/span><\/p>\n<p>Dzi\u015b r\u00f3wnie\u017c za pulpitem dyrygenckim stan\u0105\u0142 przyjaciel festiwalu, kt\u00f3ry jednak wcze\u015bniej wyst\u0119powa\u0142 w innych rolach. Julian Rachlin grywa\u0142 na skrzypcach i alt\u00f3wce, ale zdaje si\u0119, \u017ce dyrygentur\u0119 zaczyna traktowa\u0107 naprawd\u0119 powa\u017cnie. Na dow\u00f3d mo\u017cna zauwa\u017cy\u0107, \u017ce wykonan\u0105 z Polsk\u0105 Orkiestr\u0105 Sinfonia Iuventus <em>VII Symfoni\u0119<\/em> Beethovena dyrygowa\u0142 z pami\u0119ci. Wida\u0107, \u017ce si\u0119 wczuwa, stara si\u0119 te\u017c o estetyk\u0119 ruchu. Czy b\u0119dzie z niego dyrygent? Na razie wsp\u00f3lny wyst\u0119p by\u0142 okazj\u0105 do wy\u017cycia si\u0119 i dla niego, i dla orkiestry, kt\u00f3ra nagrodzi\u0142a go entuzjastycznym tupaniem. Czy jednak efekt by\u0142 zadowalaj\u0105cy? Niestety, by\u0142o ci\u0119\u017cko i topornie, nawet szybkie tempa nie pomaga\u0142y. Sinfonia Iuventus to jednak poniek\u0105d orkiestra m\u0142odzie\u017cowa i to s\u0142ycha\u0107, zw\u0142aszcza w niedo\u015bwiadczonych w spos\u00f3b s\u0142yszalny d\u0119tych blaszanych. W pierwszej cz\u0119\u015bci wra\u017cenie zdominowa\u0142 charyzmatyczny wiolonczelista o korzeniach peruwia\u0144sko-urugwajskich <span class=\"st\">Claudio Boh\u00f3rquez. Te\u017c przyjaciel domu, skoro grywa muzyk\u0119 Krzysztofa Pendereckiego, w Warszawie zreszt\u0105 ju\u017c go wcze\u015bniej s\u0142yszeli\u015bmy. Tym razem zagra\u0142 jeden z najpopularniejszych &#8222;hicior\u00f3w&#8221;, czyli <em>Koncert<\/em> Dvo\u0159\u00e1ka, i cho\u0107 ten utw\u00f3r mi si\u0119 ju\u017c znudzi\u0142 (repertuar wiolonczelowy z orkiestr\u0105 nie jest bardzo obszerny), to tym razem s\u0142ucha\u0142am go z przyjemno\u015bci\u0105. Na bis by\u0142 oczywi\u015bcie Bach &#8211; <em>Preludium<\/em> z <em>Suity G-dur<\/em>. Pojutrze Boh\u00f3rquez ma recital z pianistk\u0105 Kati\u0105 Skanavi (z kt\u00f3r\u0105 wi\u0105\u017c\u0105 si\u0119 sympatyczne wra\u017cenia z Konkursu Chopinowskiego z 1995 r. &#8211; otrzyma\u0142a na nim wyr\u00f3\u017cnienie), wi\u0119c ju\u017c si\u0119 ciesz\u0119.<\/span><\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Ka\u017cdy d\u0142u\u017cej istniej\u0105cy festiwal obrasta w przyjaci\u00f3\u0142. Tak jest i z Festiwalem Beethovenowskim, na kt\u00f3rym niekt\u00f3rzy arty\u015bci, &#8222;przyjaciele domu&#8221;, pojawiaj\u0105 si\u0119 regularnie. Tak te\u017c by\u0142o w ostatnie dwa dni.<\/p>\n","protected":false},"author":3,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/5615"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/users\/3"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=5615"}],"version-history":[{"count":2,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/5615\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":5620,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/5615\/revisions\/5620"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=5615"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=5615"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=5615"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}