
{"id":5662,"date":"2016-04-02T01:02:38","date_gmt":"2016-04-01T23:02:38","guid":{"rendered":"http:\/\/szwarcman.blog.polityka.pl\/?p=5662"},"modified":"2016-04-02T01:02:38","modified_gmt":"2016-04-01T23:02:38","slug":"wracamy-do-fortepianu","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/2016\/04\/02\/wracamy-do-fortepianu\/","title":{"rendered":"Wracamy do fortepianu"},"content":{"rendered":"<p>Po raz pierwszy od dawna przydarzy\u0142 mi si\u0119 wolny, spokojny wiecz\u00f3r! Sp\u0119dzi\u0142am go wi\u0119c na s\u0142uchaniu p\u0142yt. Dawno tu o pianistyce nie by\u0142o, wi\u0119c o nowych pozycjach z tej dziedziny s\u0142\u00f3w par\u0119.<\/p>\n<p><!--more--><\/p>\n<p><em>Martha Argerich, Daniel Barenboim,<\/em> <strong>Live from Buenos Aires: Schumann, Debussy, Bart\u00f3k<\/strong>, Deutsche Grammophon 2016. Dwoje wybitnych artyst\u00f3w w prawie tym samym wieku, urodzonych tak samo w Buenos Aires, tak samo o korzeniach \u017cydowsko-rosyjskich (w przypadku Marthy tylko ze strony matki), jako cudowne dzieci mijali si\u0119 na salonach. Potem ka\u017cde z nich posz\u0142o w \u015bwiat swoj\u0105 drog\u0105. Z tym, \u017ce ona zawsze by\u0142a i pozosta\u0142a pianistk\u0105, natomiast on dzi\u015b raczej znany jest jako wybitny dyrygent, a gdy czasem ma kaprys zn\u00f3w zasi\u0105\u015b\u0107 do fortepianu, to ju\u017c nie jest to to samo, co kiedy\u015b, zw\u0142aszcza, \u017ce na \u0107wiczenie nie ma przecie\u017c czasu. Jednak we dw\u00f3jk\u0119, gdy przyjechali zesz\u0142ego lata do rodzinnego miasta, by wyst\u0105pi\u0107 w Teatro Col\u00f3n w ramach organizowanego przez Barenboima festiwalu, po prostu dobrze si\u0119 bawili. Martha zreszt\u0105 uwielbia takie zabawy i ju\u017c posadzi\u0142a przy drugim fortepianie do swego towarzystwa ca\u0142kiem spore grono pianist\u00f3w r\u00f3\u017cnego wieku i zaawansowania. Z kole\u017ck\u0105 sprzed lat wybrali ciekawy program. Claude Debussy <a href=\"https:\/\/www.youtube.com\/watch?v=tcD4iiyFy78\">opracowa\u0142 <\/a>na dwa fortepiany te same <em>6 Studien in kanonischer Form<\/em>, kt\u00f3re kilka lat temu poznali\u015bmy w jednofortepianowej transkrypcji Piotra Anderszewskiego. Trudno te wersje por\u00f3wnywa\u0107; dw\u00f3jka argenty\u0144skich pianist\u00f3w gra troch\u0119 jak u cioci na imieninach, troch\u0119 si\u0119 rozchodz\u0105c. Lepiej ju\u017c wyszed\u0142 tryptyk samego Debussy&#8217;ego <em>En blanc et noir<\/em>, szkoda, \u017ce niezbyt cz\u0119sto grany, bo bardzo interesuj\u0105cy. Najlepsza i zagrana z najwi\u0119kszym &#8222;pazurem&#8221; jest <em>Sonata na dwa fortepiany i perkusj\u0119<\/em> Bart\u00f3ka (na perkusji graj\u0105 Manuel Torrej\u00f3n Gonzales i Lev Loftus) &#8211; genialne dzie\u0142o po prostu. Ca\u0142y czas jednak ma si\u0119 wra\u017cenie, \u017ce jest to wydarzenie bardziej towarzyskie ni\u017c artystyczne.<\/p>\n<p><em>Lucas Debargue<\/em>, <strong>Scarlatti, Chopin, Liszt, Ravel<\/strong>, Sony Classical 2016. Pierwsza p\u0142yta interesuj\u0105cego francuskiego pianisty o jeszcze bardziej interesuj\u0105cej historii \u017cyciowej: zacz\u0105\u0142 uczy\u0107 si\u0119 gry na fortepianie p\u00f3\u017ano, bo maj\u0105c lat 11, ale interesowa\u0142 si\u0119 wieloma innymi sprawami i dopiero jako dwudziestolatek postanowi\u0142, \u017ce b\u0119dzie pianist\u0105. Na ostatnim Konkursie im. Czajkowskiego wywo\u0142a\u0142 co\u015b na kszta\u0142t sensacji; prasa zachodnia nawet <a href=\"http:\/\/www.spectator.co.uk\/2015\/07\/the-real-winner-in-the-tchaikovsky-competition-is-the-man-who-came-last\/\">okrzykn\u0119\u0142a go w\u0142a\u015bciwym zwyci\u0119zc\u0105<\/a>, cho\u0107 otrzyma\u0142 dopiero IV miejsce. W Warszawie pojawi\u0142 si\u0119 zesz\u0142ej jesieni na Szalonych Dniach Muzyki, jednak bra\u0142 udzia\u0142 tylko w jednym l\u017cejszym koncercie (grywa r\u00f3wnie\u017c jazz), na kt\u00f3ry nie dotar\u0142am. Zapoznanie si\u0119 wi\u0119c z p\u0142yt\u0105 by\u0142o moim pierwszym zetkni\u0119ciem si\u0119 z tym artyst\u0105. C\u00f3\u017c, rzeczywi\u015bcie ma co\u015b od siebie do powiedzenia, cho\u0107 mo\u017ce nie zawsze starcza mu \u015brodk\u00f3w (np. w <em>Balladzie f-moll<\/em> Chopina), ale zaciekawia. Bardzo \u0142adne cztery sonaty Scarlattiego, po Chopinie pierwszy <em>Walc Mefisto<\/em> Liszta &#8211; co ciekawe, nie epatuj\u0105cy technik\u0105, bardzo zr\u00f3wnowa\u017cony <em>Gaspard de la Nuit<\/em> Ravela i urocze bisy (p\u0142yta jest nagraniem koncertu): <em>Melodia<\/em> op. 47 nr 5 Griega i <em>Moment musical nr 5<\/em> Schuberta, wreszcie powr\u00f3t do pierwszej z zagranych wcze\u015bniej sonat Scarlattiego, ale tym razem we w\u0142asnej wariacji. Warto ch\u0142opaka obserwowa\u0107.<\/p>\n<p><span class=\"st\"><em>H\u00e9l\u00e8ne Grimaud<\/em><\/span>, <strong>Water<\/strong>, Deutsche Grammophon 2015. Musz\u0119 powiedzie\u0107, \u017ce jak niespecjalnie mnie dot\u0105d interesowa\u0142a ch\u0142odna pianistyka <a href=\"https:\/\/www.youtube.com\/watch?v=g8_3jrjGAxg\">Helenki od wilk\u00f3w<\/a>, to tym razem artystka mnie zaskoczy\u0142a, bo nagra\u0142a p\u0142yt\u0119 z pomys\u0142em. Dot\u0105d nie bardzo j\u0105 kojarzy\u0142am z muzyk\u0105 wsp\u00f3\u0142czesn\u0105, a tu par\u0119 takich utwor\u00f3w si\u0119 pojawia, cho\u0107 w \u0142agodniejszej formie. Pomys\u0142, og\u00f3lnie bior\u0105c, to ci\u0105g miniatur ilustruj\u0105cych bli\u017cej czy dalej ide\u0119 \u017cywio\u0142u wody. Nie zna\u0142am wczesnego utworu Luciano Berio <em>Wasserklavier<\/em> (1965, z cyklu <em>6 Encores<\/em>), kojarzy\u0142am go z ca\u0142kiem inn\u0105 muzyk\u0105 &#8211; a tu <a href=\"https:\/\/www.youtube.com\/watch?v=8OJcmGR7KFo\">co\u015b takiego<\/a> prawie jak z Rachmaninowa. Toru Takemitsu zawsze pisa\u0142 muzyk\u0119 nostalgiczn\u0105, \u0142agodn\u0105 i mi\u0142\u0105 w s\u0142uchaniu, i taki jest te\u017c <a href=\"https:\/\/www.youtube.com\/watch?v=et_H4po9vE0\"><em>Rain Tree Sketch 2<\/em><\/a> pami\u0119ci Oliviera Messiaena. Zdumiewaj\u0105ca jest natomiast <a href=\"https:\/\/www.youtube.com\/watch?v=2r60Dh6bSn0\"><em>Barkarola nr 5<\/em><\/a> Gabriela Faur\u00e9, kt\u00f3r\u0105 mniej zorientowanym trudno skojarzy\u0107 z autorem <a href=\"https:\/\/www.youtube.com\/watch?v=mpgyTl8yqbw\"><em>Pawany<\/em><\/a>. Potem oczywi\u015bcie <em>Jeux d&#8217;eau<\/em> Ravela. Kulminacja p\u0142yty przypada na nadmorsk\u0105 <em>Almeri\u0119<\/em> Alb\u00e9niza, utw\u00f3r najd\u0142u\u017cszy ze wszystkich (ponad 10 minut). Pozostaj\u0105 jeszcze oczywiste w tym kontek\u015bcie <em>Les Jeux d&#8217;eaux <span class=\"st\">\u00e0 la<\/span> Villa d&#8217;Este<\/em> Liszta, <span class=\"st\">Jan\u00e1\u010dka <em>We mgle<\/em> (woda rozpylona) i w ko\u0144cu, ma si\u0119 rozumie\u0107, <em>La Cath\u00e9drale engloutie <\/em>Debussy&#8217;ego. To jednak nie wszystko: pomi\u0119dzy fortepianowymi miniaturami rozbrzmiewaj\u0105 interludia elektroniczne specjalnie stworzone na t\u0119 okazj\u0119 przez Nitina Sawhneya. Pomys\u0142 do\u015b\u0107 ryzykowny, ale jako\u015b si\u0119 sprawdza. Co do samej gry Grimaud, pr\u00f3buje wchodzi\u0107 w nastroje, w utworach Ravela czy Liszta chwilami wydaje si\u0119 odrobin\u0119 histeryczna, ale przynajmniej jest jaka\u015b &#8211; i to ju\u017c co\u015b.<\/span><\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Po raz pierwszy od dawna przydarzy\u0142 mi si\u0119 wolny, spokojny wiecz\u00f3r! Sp\u0119dzi\u0142am go wi\u0119c na s\u0142uchaniu p\u0142yt. Dawno tu o pianistyce nie by\u0142o, wi\u0119c o nowych pozycjach z tej dziedziny s\u0142\u00f3w par\u0119.<\/p>\n","protected":false},"author":3,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/5662"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/users\/3"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=5662"}],"version-history":[{"count":1,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/5662\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":5663,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/5662\/revisions\/5663"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=5662"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=5662"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=5662"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}