
{"id":571,"date":"2010-10-29T00:32:03","date_gmt":"2010-10-28T22:32:03","guid":{"rendered":"http:\/\/szwarcman.blog.polityka.pl\/?p=571"},"modified":"2010-10-29T00:37:44","modified_gmt":"2010-10-28T22:37:44","slug":"niemcy-po-amerykansku","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/2010\/10\/29\/niemcy-po-amerykansku\/","title":{"rendered":"Niemcy po ameryka\u0144sku"},"content":{"rendered":"<p>Filharmonicy Nowojorscy byli tu ostatni raz na pocz\u0105tku maja 2007 r. &#8211; od <a href=\"http:\/\/passent.blog.polityka.pl\/?p=261\">relacji z ich wyst\u0119pu<\/a> rozpocz\u0119\u0142a si\u0119, dzi\u0119ki p. Danielowi Passentowi, moja blogowo-politykowa przygoda (za co wci\u0105\u017c jestem mu wdzi\u0119czna). Tym razem przyjechali na dwa koncerty. Ale wiele si\u0119 zmieni\u0142o&#8230; Jeden zwyczaj pozosta\u0142: numerowanie wyst\u0119p\u00f3w. W\u0142a\u015bnie odby\u0142 si\u0119 koncert nr 15074, nazajutrz b\u0119dzie 15075. Pozostaje wci\u0105\u017c w orkiestrze polska skrzypaczka Hanna Lachert. I pozosta\u0142o bardzo jasne brzmienie, kt\u00f3re chyba jeszcze bardziej si\u0119 rozja\u015bni\u0142o i &#8211; niestety &#8211; wyostrzy\u0142o.<\/p>\n<p>Poprzednim razem\u00a0zesp\u00f3\u0142 przyjecha\u0142 tu jeszcze z Lorinem Maazelem. Od roku szefem muzycznym NYP jest 43-letni Alan Gilbert. Prawd\u0119 m\u00f3wi\u0105c, nic o nim wcze\u015bniej nie s\u0142ysza\u0142am. Dopiero w \u017cyciorysie przeczyta\u0142am, \u017ce dyrygowa\u0142 bardzo r\u00f3\u017cnymi zespo\u0142ami, a w latach 2003-2006 by\u0142 szefem muzycznym opery w Santa Fe. Zosta\u0142 &#8211; tradycyjnie &#8211; wybrany przez sam\u0105 orkiestr\u0119. Ale tym razem sytuacja by\u0142a szczeg\u00f3lna: Gilbert jest, po pierwsze, pierwszym w historii nowojorczykiem na tym stanowisku, po drugie &#8211; wr\u0119cz dzieckiem Filharmonii Nowojorskiej. Jego oboje rodzice to skrzypkowie tej orkiestry: ojciec, Michael Gilbert, przeszed\u0142 ju\u017c na emerytur\u0119; matka Japonka, Yoko Takebe, wci\u0105\u017c gra &#8211; teraz pod batut\u0105 syna.<\/p>\n<p>Niestety pod t\u0105 batut\u0105 orkiestra nie gra ju\u017c tak jak dawniej. Owszem, wci\u0105\u017c s\u0142yszalne s\u0105 przepi\u0119kne brzmienia smyczk\u00f3w i instrument\u00f3w\u00a0d\u0119tych (zw\u0142aszcza drewnianych), ale zbyt cz\u0119sto brzmienie nieprzyjemnie przyt\u0142acza. Zdarza\u0142y si\u0119 nawet, o zgrozo, nier\u00f3wne piony&#8230; Program tego koncertu sk\u0142ada\u0142 si\u0119 z samych utwor\u00f3w niemieckich. Najpierw poemat symfoniczny Richarda Straussa <em>Don Juan<\/em>, w kt\u00f3rym orkiestra zn\u00f3w, jak dawniej, sprawia\u0142a wra\u017cenie\u00a0\u015bwietnie naoliwionej maszyny. P\u00f3\u017aniej jednak <em>Preludium<\/em> i <em>Mi\u0142osna \u015bmier\u0107 Izoldy<\/em> Wagnera wr\u0119cz mnie zdegustowa\u0142y &#8211; brak\u0142o nastroju, subtelno\u015bci, tych przelewaj\u0105cych si\u0119 emocji, od kt\u00f3rych siedem miesi\u0119cy temu zerwa\u0142am si\u0119 na nogi z ca\u0142\u0105 publiczno\u015bci\u0105 berli\u0144skiej Staatsoper, bij\u0105c brawo Danielowi Barenboimowi. W drugiej cz\u0119\u015bci <em>IV Symfonia<\/em> Brahmsa,\u00a0kt\u00f3r\u0105 za bardzo kocham, \u017ceby wybaczy\u0107 wolne i nudne tempo w I cz\u0119\u015bci czy po prostu ha\u0142as w III cz\u0119\u015bci (triangiel by\u0142 chyba najg\u0142o\u015bniejszym trianglem \u015bwiata). No, po prostu smutno mi si\u0119 zrobi\u0142o &#8211; trzy lata temu te\u017c grali Brahmsa (<em>Koncert d-moll<\/em>), ale przed nimi sta\u0142 Maazel, po trosze jednak Europejczyk, kt\u00f3ry co\u015b z niego rozumia\u0142&#8230; Pierwszy raz na koncercie Nowojorczyk\u00f3w (a mam za sob\u0105 jeszcze wiele lat temu koncert pod dyrekcj\u0105 Kurta Masura) by\u0142am rozczarowana &#8211; kiedy\u015b na to i owo wybrzydza\u0142am, ale jednak z ostatecznym pozytywnym wyd\u017awi\u0119kiem&#8230; No, jeden pozytyw by\u0142 &#8211; bis, bodaj Bernsteina (nie dos\u0142ysza\u0142am zapowiedzi dyrygenta, a nie znam tego utworu), kt\u00f3ry od razu wida\u0107 by\u0142o, \u017ce dobrze rozumiej\u0105. Czemu w\u0142a\u015bciwie uparli si\u0119 gra\u0107 tych Niemc\u00f3w?<\/p>\n<p>Dodam jeszcze, \u017ce ca\u0142kowicie degustuj\u0105ce by\u0142y okoliczno\u015bci ods\u0142uchu &#8211; dolatywa\u0142y kulinarne zapachy (z przewag\u0105 ryby&#8230;) z kilku jednocze\u015bnie przygotowywanych bankiet\u00f3w w r\u00f3\u017cnych miejscach filharmonii. O brz\u0119cz\u0105cych kieliszkach ju\u017c tu wspomnia\u0142a <strong>Stopa<\/strong>. Czy naprawd\u0119 nie mo\u017cna by\u0142o z tym zej\u015b\u0107 &#8211; jak to si\u0119 zwykle robi &#8211; w podziemia, a nie wciska\u0107 si\u0119 ordynarnie publiczno\u015bci w nosy i uszy i zak\u0142\u00f3ca\u0107 odbi\u00f3r? Nie chc\u0119 tego nazywa\u0107 po imieniu.<\/p>\n<p>Mam nadziej\u0119, \u017ce koncert nr 15075 b\u0119dzie lepszy. W programie: Beethoven, Chopin, Debussy, Hindemith.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Filharmonicy Nowojorscy byli tu ostatni raz na pocz\u0105tku maja 2007 r. &#8211; od relacji z ich wyst\u0119pu rozpocz\u0119\u0142a si\u0119, dzi\u0119ki p. Danielowi Passentowi, moja blogowo-politykowa przygoda (za co wci\u0105\u017c jestem mu wdzi\u0119czna). Tym razem przyjechali na dwa koncerty. Ale wiele si\u0119 zmieni\u0142o&#8230; Jeden zwyczaj pozosta\u0142: numerowanie wyst\u0119p\u00f3w. W\u0142a\u015bnie odby\u0142 si\u0119 koncert nr 15074, nazajutrz b\u0119dzie [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":3,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/571"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/users\/3"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=571"}],"version-history":[{"count":0,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/571\/revisions"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=571"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=571"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=571"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}