
{"id":5713,"date":"2016-04-27T23:52:46","date_gmt":"2016-04-27T21:52:46","guid":{"rendered":"http:\/\/szwarcman.blog.polityka.pl\/?p=5713"},"modified":"2016-04-27T23:52:46","modified_gmt":"2016-04-27T21:52:46","slug":"co-jest-najmniej-prawdopodobne","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/2016\/04\/27\/co-jest-najmniej-prawdopodobne\/","title":{"rendered":"Co jest najmniej prawdopodobne"},"content":{"rendered":"<p>Ta sztuka dla dzieci, kt\u00f3ra mia\u0142a premier\u0119 w grudniu w szczeci\u0144skiej Operze na Zamku, z muzyk\u0105 i librettem Jerzego Kornowicza wed\u0142ug ma\u0142o dzi\u015b chyba pami\u0119tanej ba\u015bni Andersena, sprawia, \u017ce ca\u0142a sala dzieci\u0119cej publiczno\u015bci wytrzymuje pe\u0142ne dwie godziny.<\/p>\n<p><!--more--><\/p>\n<p>Oczywi\u015bcie jest na to spos\u00f3b. Przecie\u017c \u017cadna taka widownia nie usiedzia\u0142aby tyle czasu. Nie siedzi wi\u0119c i w\u0119druje po r\u00f3\u017cnych pomieszczeniach opery, zwiedzaj\u0105c j\u0105 jednocze\u015bnie. Dlaczego &#8211; po kolei.<\/p>\n<p>Jest wi\u0119c sobie kr\u00f3lestwo, w kt\u00f3rym wszystkim dobrze si\u0119 powodzi\u0142o, ale by\u0142o nudno, nawet kr\u00f3lowi. No, po prostu ciep\u0142a woda w kranie. Przyszed\u0142 CZAS NA ZMIANY! Kr\u00f3l wi\u0119c og\u0142asza konkurs: kto zrobi co\u015b najmniej prawdopodobnego, ten otrzyma p\u00f3\u0142 kr\u00f3lestwa i r\u0119k\u0119 kr\u00f3lewny. Co by\u0142o dalej u Andersena, mo\u017cna przeczyta\u0107 <a href=\"https:\/\/poema.pl\/publikacja\/70686-historia-najmniej-prawdopodobna\">tutaj<\/a> (nie wiem, dlaczego nie ma tu pocz\u0105tku ba\u015bni), ale w spektaklu jest kilka r\u00f3\u017cnic. Ot\u00f3\u017c w\u0142a\u015bnie \u00f3w cudowny zegar stworzony przez m\u0142odego zegarmistrza staje si\u0119 pretekstem do w\u0119dr\u00f3wek publiczno\u015bci (po kolei, grupami). Jest to podr\u00f3\u017c do wn\u0119trza zegara, odwiedzamy godzin\u0119 po godzinie. Symbolika w stosunku do Andersena zosta\u0142a nieco zmieniona, ale np. cztery pory roku, pi\u0119\u0107 zmys\u0142\u00f3w czy wielka kostka, kt\u00f3ra wyrzuca sz\u00f3stk\u0119, s\u0105 i tu. W ka\u017cdej godzinie s\u0142uchamy innej muzyki, cz\u0119\u015bciowo z udzia\u0142em instrumentalist\u00f3w, cz\u0119\u015bciowo elektronicznej, a nawet \u015bpiewanej (dziewi\u0119\u0107 planet &#8211; zamiast dziewi\u0119ciu muz),<\/p>\n<p>Potem wraca si\u0119 na sal\u0119, gdzie ju\u017c normalnie toczy si\u0119 reszta przedstawienia. Kiedy werdykt zapada (bardzo zabawne postacie s\u0119dzi\u00f3w) na korzy\u015b\u0107 zegarmistrza, tak jak u Andersena przychodzi si\u0142acz, nazwany tu Otocham Tinpu-M\u0142ot, wrzeszczy &#8222;to ja zwyci\u0119\u017c\u0119&#8221; i rozbija m\u0142otem zegar. No, rzeczywi\u015bcie, dokona\u0142 czego\u015b nieprawdopodobnego &#8211; budowan\u0105 tak d\u0142ugo i z takim pietyzmem rzecz zniszczy\u0142 w jednej chwili. Nast\u0119puje wi\u0119c zmiana werdyktu i w tym momencie mamy kolejny dodatek do Andersena: Tinpu og\u0142asza, \u017ce wprowadzi nowy \u0142ad, i zaczyna od j\u0119zyka (jak ka\u017cda tyrania rozpoczyna od stworzenia swojej nowomowy), zmieniaj\u0105c szyk zdania. Rzecz w ko\u0144cu te\u017c rozwi\u0105zuje si\u0119 w inny spos\u00f3b: u Andersena zegar si\u0119 &#8222;odradza&#8221; i staje mi\u0119dzy oblubie\u0144cami, u Kornowicza po prostu kr\u00f3lewna m\u00f3wi &#8222;nie&#8221; i unieszkodliwia M\u0142ota za pomoc\u0105 r\u0119koczynu. Dalej jest oczywi\u015bcie happy end, kr\u00f3lewna bierze \u015blub z zegarmistrzem, a potem wszyscy &#8211; jak si\u0119 \u015bmieli\u015bmy &#8211; id\u0105 na demonstracj\u0119: ta\u0144cz\u0105, \u015bpiewaj\u0105, rapuj\u0105, ha\u0142asuj\u0105.<\/p>\n<p>Jaka jest tu muzyka? Bardzo zr\u00f3\u017cnicowana: troch\u0119 musicalu, ale ambitniejszego, troch\u0119 czystej zabawy d\u017awi\u0119kiem &#8211; zw\u0142aszcza w\u0142a\u015bnie w sekcji godzin. Ani grama cha\u0142tury. Dla dzieci mo\u017ce nie wszystko w tre\u015bci jest zrozumia\u0142e, ale najwyra\u017aniej dobrze si\u0119 bawi\u0105. Towarzysz\u0105cy im doro\u015bli te\u017c si\u0119 nie nudz\u0105 &#8211; w\u0142a\u015bnie w ich stron\u0119 jest tu przymru\u017cenie oka. Re\u017cyseruje Natalia Babi\u0144ska, kt\u00f3ra ostatnio stale wsp\u00f3\u0142pracuje z tym teatrem (ona te\u017c zajmuje si\u0119 najbli\u017csz\u0105 premier\u0105 Brittena); dowcipn\u0105 scenografi\u0119 i kostiumy zaprojektowa\u0142a Martyna Kander, ta sama, kt\u00f3ra wsp\u00f3\u0142pracowa\u0142a r\u00f3wnie\u017c z Natali\u0105 Koz\u0142owsk\u0105 (np. przy <em>Pierrocie<\/em> i <em>Agrippinie<\/em>), a muzycznie spi\u0105\u0142 wszystko Jerzy Wo\u0142osiuk, muzyczny szef teatru, z kt\u00f3rego inspiracji spektakl powsta\u0142. Mo\u017cna by mie\u0107 zastrze\u017cenia co do tego, w jaki spos\u00f3b zaj\u0105\u0107 dzieciaki, kt\u00f3re czekaj\u0105 na sali na swoj\u0105 kolejk\u0119 na spacer &#8211; przyda\u0142by si\u0119 jaki\u015b scenariusz. To jest s\u0142abszy punkt. Ale po spacerze ju\u017c si\u0119 o tym nie pami\u0119ta.<\/p>\n<p>Spektakl b\u0119dzie jeszcze w Szczecinie grywany &#8211; ju\u017c nie w tym sezonie co prawda, ale w przysz\u0142ym na pewno.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Ta sztuka dla dzieci, kt\u00f3ra mia\u0142a premier\u0119 w grudniu w szczeci\u0144skiej Operze na Zamku, z muzyk\u0105 i librettem Jerzego Kornowicza wed\u0142ug ma\u0142o dzi\u015b chyba pami\u0119tanej ba\u015bni Andersena, sprawia, \u017ce ca\u0142a sala dzieci\u0119cej publiczno\u015bci wytrzymuje pe\u0142ne dwie godziny.<\/p>\n","protected":false},"author":3,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/5713"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/users\/3"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=5713"}],"version-history":[{"count":1,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/5713\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":5714,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/5713\/revisions\/5714"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=5713"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=5713"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=5713"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}