
{"id":5721,"date":"2016-04-29T23:32:30","date_gmt":"2016-04-29T21:32:30","guid":{"rendered":"http:\/\/szwarcman.blog.polityka.pl\/?p=5721"},"modified":"2016-04-29T23:34:41","modified_gmt":"2016-04-29T21:34:41","slug":"legenda-z-sinfonietta-cracovia","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/2016\/04\/29\/legenda-z-sinfonietta-cracovia\/","title":{"rendered":"Legenda z Sinfoniett\u0105 Cracovi\u0105"},"content":{"rendered":"<p>Cykl koncert\u00f3w nazywa si\u0119 co prawda \u201eGwiazdy z Sinfoniett\u0105\u201d, ale powiedzie\u0107 \u201egwiazda\u201d o Gidonie Kremerze to ma\u0142o \u2013 powiedzia\u0142 na pocz\u0105tku wieczoru Jurek Dyba\u0142. I jak najbardziej s\u0142usznie.<\/p>\n<p><!--more--><\/p>\n<p>Sinfonietta Cracovia wyst\u0105pi\u0142a dzi\u015b w sali teatralnej ICE w zwi\u0119kszonym sk\u0142adzie. Po jednym niewielkim falstarcie na samym pocz\u0105tku, kiedy to troch\u0119 posypa\u0142a si\u0119 <em>Uwertura tragiczna<\/em> Andrzeja Panufnika, by\u0142o ju\u017c imponuj\u0105co, zw\u0142aszcza w sekcji d\u0119tej \u2013 co mnie bardzo zaskoczy\u0142o: SC to orkiestra smyczkowa, d\u0119te musz\u0105 by\u0107 dopraszane, wi\u0119c nawet zacz\u0119\u0142y\u015bmy z kole\u017cank\u0105 podejrzewa\u0107, \u017ce to byli ludzie z NOSPR (tym bardziej, \u017ce przy fortepianie w drugiej cz\u0119\u015bci usiad\u0142 katowiczanin Piotr Sa\u0142ajczyk). Tymczasem, jak si\u0119 okazuje, jest to m\u0142odzie\u017c z r\u00f3\u017cnych uczelni. Zdumia\u0142o mnie to zgranie, a dyrygent wyt\u0142umaczy\u0142 mi po koncercie, \u017ce ci m\u0142odzi muzycy ju\u017c regularnie z orkiestr\u0105 wsp\u00f3\u0142pracuj\u0105.<\/p>\n<p>Kr\u00f3tki utw\u00f3r Panufnika by\u0142 dramatycznym wst\u0119pem do centralnego punktu programu, jakim by\u0142 wyst\u0119p Kremera. Artysta po nagraniu dwa lata temu znakomitej monograficznej p\u0142yty z muzyk\u0105 Mieczys\u0142awa Weinberga (ECM) wci\u0105\u017c si\u0119 z t\u0105 tw\u00f3rczo\u015bci\u0105 nie rozstaje. Sam zaproponowa\u0142 wykonanie <em>Koncertu skrzypcowego<\/em> z 1957 r. \u2013 na tubie nie ma go w tym wykonaniu, jest <a href=\"https:\/\/www.youtube.com\/watch?v=8kv7tXcgXrM\">w innym<\/a>, niez\u0142ym zreszt\u0105. Nagra\u0142 go te\u017c z Filharmoni\u0105 Narodow\u0105 i Jackiem Kaspszykiem <a href=\"http:\/\/www.polityka.pl\/tygodnikpolityka\/kultura\/muzyka\/1600863,1,recenzja-plyty-orkiestra-filharmonii-narodowej-mieczyslaw-weinberg.read\">Ilya Gringolts<\/a>. Ale interpretacja Kremera jest zupe\u0142nie inna, bardzo g\u0142\u0119boka i intensywna. Pierwsza cz\u0119\u015b\u0107, cho\u0107 motoryczna, by\u0142a grana jakby na jednym oddechu, co wzmaga\u0142o napi\u0119cie. Dwie \u015brodkowe, \u015bpiewne i pe\u0142ne melancholii, nawet tragizmu, by\u0142y jak pie\u015b\u0144 \u017ca\u0142obna. I fina\u0142, zn\u00f3w rytmiczny, z bardziej urywan\u0105 lini\u0105 melodyczn\u0105 i reminiscencjami poprzednich cz\u0119\u015bci. Bis, zagrany bez zapowiedzi, by\u0142 zaskoczeniem: bardzo pasowa\u0142, refleksyjny i smutny. Od Kuby Puchalskiego, kt\u00f3ry potem robi\u0142 z Kremerem wywiad dla \u201eTygodnika Powszechnego\u201d, wiem ju\u017c, \u017ce by\u0142o to jedno z <em>24 Preludi\u00f3w<\/em> na wiolonczel\u0119 solo, kt\u00f3re Kremer ostatnio sukcesywnie opracowuje na skrzypce \u2013 zagra\u0142 je w\u0142a\u015bnie po raz pierwszy.<\/p>\n<p>W drugiej cz\u0119\u015bci orkiestra zosta\u0142a sama, ale poziom nie spad\u0142. Jurek Dyba\u0142 poprowadzi\u0142\u00a0<i>I Symfoni\u0119<\/i> Szostakowicza, genialne dzie\u0142o dyplomowe 19-letniego kompozytora, z ogromnym temperamentem i, co wi\u0119cej, ze znakomitym wyczuciem groteski jak z commedii dell\u2019arte. Na sali wybuch\u0142 entuzjazm i trzeba by\u0142o bisowa\u0107 \u017cywio\u0142owym scherzem.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Cykl koncert\u00f3w nazywa si\u0119 co prawda \u201eGwiazdy z Sinfoniett\u0105\u201d, ale powiedzie\u0107 \u201egwiazda\u201d o Gidonie Kremerze to ma\u0142o \u2013 powiedzia\u0142 na pocz\u0105tku wieczoru Jurek Dyba\u0142. I jak najbardziej s\u0142usznie.<\/p>\n","protected":false},"author":3,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/5721"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/users\/3"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=5721"}],"version-history":[{"count":4,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/5721\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":5725,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/5721\/revisions\/5725"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=5721"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=5721"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=5721"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}