
{"id":576,"date":"2010-11-10T12:07:27","date_gmt":"2010-11-10T11:07:27","guid":{"rendered":"http:\/\/szwarcman.blog.polityka.pl\/?p=576"},"modified":"2010-11-10T12:19:13","modified_gmt":"2010-11-10T11:19:13","slug":"khozyainov-w-kielcach","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/2010\/11\/10\/khozyainov-w-kielcach\/","title":{"rendered":"Khozyainov w Kielcach"},"content":{"rendered":"<p>Da\u0142am taki tytu\u0142, \u017ceby ci, kt\u00f3rzy wchodz\u0105 tu po raz pierwszy czy w og\u00f3le rzadko zagl\u0105daj\u0105, nie mieli w\u0105tpliwo\u015bci, o kogo chodzi. Nasz Kola, bo tak go tu nazywamy, wyst\u0105pi\u0142 w Filharmonii \u015awi\u0119tokrzyskiej w Kielcach; by\u0142 to jego pierwszy w Polsce jego wyst\u0119p pokonkursowy &#8211; i na razie niestety jedyny. Licz\u0119 na organizator\u00f3w r\u00f3\u017cnych festiwali, \u017ce w przysz\u0142o\u015bci o nim pomy\u015bl\u0105. R\u0119cz\u0119, \u017ce nie po\u017ca\u0142uj\u0105.<\/p>\n<p>Sala, w kt\u00f3rej F\u015a obecnie dzia\u0142a, a kt\u00f3ra przynale\u017cy Kieleckiemu Centrum Kultury, nie jest dobr\u0105 sal\u0105 koncertow\u0105, bo w\u0142a\u015bciwie jest teatralna. Nowy gmach, w kt\u00f3rym filharmonia b\u0119dzie wreszcie u siebie w przyzwoitych warunkach, na szcz\u0119\u015bcie ju\u017c si\u0119 buduje przy wsparciu unijnych funduszy; ma by\u0107 oddana do u\u017cytku ju\u017c za rok, w pa\u017adzierniku. Oby tylko sama filharmonia prze\u017cy\u0142a, bo na razie ma obci\u0119te 10 procent bud\u017cetu, i tak niewielkiego&#8230; Ale o tym mo\u017ce osobno, teraz o koncercie.<\/p>\n<p>Kola zagra\u0142 wi\u0119c co prawda wreszcie na steinwayu, ale w koszmarnie suchej akustyce, z poch\u0142aniaj\u0105c\u0105 d\u017awi\u0119k kurtyn\u0105 przes\u0142aniaj\u0105c\u0105 reszt\u0119 sceny. Ale Jacek Rogala, dyrektor F\u015a, twierdzi, \u017ce gdyby t\u0119 kurtyn\u0119 rozsun\u0105\u0107, by\u0142oby jeszcze gorzej, bo wszystko sz\u0142o by w komin sceny. Teoretycznie jest \u017celazna kurtyna (i w og\u00f3le koncert w pierwszej wersji mia\u0142 si\u0119 odby\u0107 na scenie, w\u0142a\u015bnie za \u017celazn\u0105 kurtyn\u0105, tylko posz\u0142o wi\u0119cej bilet\u00f3w i publiczno\u015b\u0107 by si\u0119 tam nie zmie\u015bci\u0142a), ale podobno si\u0119 zacina&#8230;<\/p>\n<p>W ka\u017cdym razie w tej suchej atmosferze Kola pocz\u0105tkowo troch\u0119 wojowa\u0142 z d\u017awi\u0119kiem &#8211; na pewno zaskoczy\u0142a go te\u017c r\u00f3\u017cnica akustyki wn\u0119trza po wej\u015bciu publiczno\u015bci; dlatego zagra\u0142 co prawda <em>Nokturn H-dur<\/em> z op. 9 pi\u0119knie, ale <em>Fantazja f-moll<\/em> wysz\u0142a jakby troch\u0119 bardziej blado ni\u017c na konkursie. Ju\u017c w <em>Mazurkach<\/em> op. 50 zaczyna\u0142 troch\u0119 si\u0119 \u0142apa\u0107, cho\u0107 brzmia\u0142o to zupe\u0142nie nie tak, jak mog\u0142oby brzmie\u0107 w dobrych warunkach, a w ko\u0144cz\u0105cej pierwsz\u0105 cz\u0119\u015b\u0107 <em>Balladzie f-moll<\/em>, kt\u00f3r\u0105 gra naprawd\u0119 znakomicie,\u00a0ju\u017c by\u0142o wida\u0107, \u017ce zaczyna ogarnia\u0107 sytuacj\u0119.<\/p>\n<p>Drug\u0105 cz\u0119\u015b\u0107 zacz\u0105\u0142 od efektownego <em>Bolera<\/em>, jeszcze bardziej zamaszystego ni\u017c na konkursie; \u015bwietnie si\u0119 bawi\u0142 tymi rytmami i nastrojami. To romantyczna dusza, ale czasem potrafi po prostu zata\u0144czy\u0107. Potem by\u0142 <em>Polonez-fantazja<\/em>, bardzo pi\u0119kny, cho\u0107 te\u017c wci\u0105\u017c pr\u00f3bowa\u0142am sobie wyobrazi\u0107, jak to MOG\u0141OBY brzmie\u0107, ale te\u017c jednocze\u015bcie my\u015bla\u0142am &#8211; jak to si\u0119 sta\u0142o, \u017ce dano za niego nagrod\u0119 Wunderowi, skoro na konkursie by\u0142o tyle lepszych i po prostu pi\u0119knych interpretacji? Nawet Avdeeva gra\u0142a go o morze lepiej, a c\u00f3\u017c dopiero w\u0142a\u015bnie Kola czy Trifonov.<\/p>\n<p>No, ale wszystko zn\u00f3w znik\u0142o przy <em>Sonacie<\/em>. Zn\u00f3w ciarki chodzi\u0142y i zapomina\u0142o si\u0119 o wszystkim. Par\u0119 rzeczy zmieni\u0142 &#8211; np. te\u017c zagra\u0142 w pierwszej cz\u0119\u015bci repetycj\u0119 ze wst\u0119pem; wida\u0107 przekonano go, \u017ce to jednak jest wersja w\u0142a\u015bciwa (wiele innych jednak szczeg\u00f3\u0142\u00f3w wskazuje, \u017ce nie gra z Wydania Narodowego). Ja nie jestem wci\u0105\u017c do ko\u0144ca przekonana, bo te cztery takty to ewidentny wst\u0119p; znamienne, \u017ce gdy dok\u0142adni Niemcy wydrukowali znak repetycji po wst\u0119pie, to Chopin tego nie poprawi\u0142. No, ale c\u00f3\u017c, chyba powtarzanie ze wst\u0119pem jest teraz w modzie.<\/p>\n<p>W pierwszej cz\u0119\u015bci wytchnienia w momentach lirycznych by\u0142y jakby troch\u0119 pe\u0142niejsze. <em>Scherzo<\/em> by\u0142o tak samo piorunuj\u0105ce jak na konkursie. <em>Marsz<\/em> &#8211; co\u015b tam by\u0142o troszk\u0119 inaczej z dynamik\u0105 (w \u015brodkowej cz\u0119\u015bci nagle zdarzy\u0142 si\u0119 fragment bardzo wyrazisty, ale zaraz potem zn\u00f3w wszystko zapad\u0142o si\u0119 w stan bliski niebytu). Niesamowita rzecz wydarzy\u0142a si\u0119 w finale &#8211; Kola kropn\u0105\u0142 si\u0119 koszmarnie, zacz\u0105\u0142 gra\u0107 od razu ko\u0144cowy fragment, ale zorientowa\u0142 si\u0119, zrobi\u0142 wielk\u0105 improwizacj\u0119 i w spos\u00f3b niewidoczny dla niewtajemniczonych wr\u00f3ci\u0142 do pocz\u0105tku, by zagra\u0107 ju\u017c wszystko jak nale\u017cy. Mistrzostwo \u015bwiata&#8230; Po sonacie natychmiast <em>standing ovation<\/em>. Nie mog\u0142o by\u0107 inaczej.<\/p>\n<p>Bisowa\u0142 trzy razy. Najpierw <em>Walca As-dur<\/em> op. 42, z kt\u00f3rego robi prze\u015bliczn\u0105 katarynk\u0119 (ale te\u017c momentami gra zamaszy\u015bcie, tanecznie), potem Czajkowskiego fragment z <em>P\u00f3r roku<\/em> (<a href=\"http:\/\/www.youtube.com\/watch?v=6ZHqZGixTeU&amp;feature=related\">melancholijny <em>Pa\u017adziernik<\/em><\/a>), i bezpo\u015brednio potem, zostawszy w tonacji, wr\u00f3ci\u0142 do Chopina i\u00a0zagra\u0142 burzliwie i &#8222;charyzmatycznie&#8221; (tzn. nie bez klaster\u00f3w i s\u0105siad\u00f3w, co w tym wypadku jednak by\u0142o mniej istotne) ostatnie <em>Preludium<\/em> z op. 28.<\/p>\n<p>Jacek (daruj\u0119 sobie sztywniactwo w stosunku do Pana Dyrektora, bo jest moim dobrym koleg\u0105 od \u0107wier\u0107 wieku gdzie\u015b) nie s\u0142ysza\u0142 go wcze\u015bniej, nie mia\u0142 czasu na pods\u0142uchiwanie konkursu czy zagl\u0105danie do sieci, wi\u0119c w\u0142a\u015bciwie kupi\u0142 kota w worku, ale by\u0142 absolutnie zachwycony i zacz\u0105\u0142 po koncercie namawia\u0107 Kol\u0119, \u017ceby przyjecha\u0142 zagra\u0107 z orkiestr\u0105. Tzn. od razu pyta\u0142 go, co chcia\u0142by zagra\u0107. On na to, \u017ce ch\u0119tnie Rachmaninowa &#8211; albo <em>III Koncert<\/em>, albo <em>Rapsodi\u0119<\/em>. Siedzia\u0142 troszk\u0119 z nami po koncercie, ale sytuacja by\u0142a troch\u0119 g\u0142upia, bo nikt nie czu\u0142 si\u0119 na si\u0142ach m\u00f3wi\u0107 po rosyjsku &#8211; mo\u017ce z wyj\u0105tkiem mnie, ale ja te\u017c to i owo zapomnia\u0142am nie u\u017cywaj\u0105c na co dzie\u0144. Wszyscy gadali po polsku, a on bidaka rozumia\u0142 z tego niewiele; kiedy ludzie si\u0119 zorientowali, \u017ce troch\u0119 u\u017cywa angielskiego, zacz\u0119li z nim rozmawia\u0107 po angielsku. Pewien mi\u0142y pan niestety dotkn\u0105\u0142 czu\u0142ego punktu i zagai\u0142: ten konkurs na pewno uczyni pana bardziej znanym, przyniesie panu korzy\u015bci. Kola na to ze smutnym u\u015bmiechem: &#8222;Nie s\u0105dz\u0119&#8221;. (Ten pan nie zna reali\u00f3w i potem mu wyt\u0142umaczy\u0142am, \u017ce otrzymanie samego wyr\u00f3\u017cnienia nie przynosi \u017cadnych korzy\u015bci. Mo\u017ce przynios\u0142oby, gdyby by\u0142 jedynym Wielkim Pokrzywdzonym, ale po pierwsze pokrzywdzonych by\u0142o wi\u0119cej, po drugie by\u0142a histeria wunderowska.) Pan na to, \u017ce przecie\u017c mo\u017ce zn\u00f3w przyjecha\u0107 za pi\u0119\u0107 lat. Ale Kola da\u0142 do zrozumienia, \u017ce raczej tego nie zrobi&#8230;<\/p>\n<p>Spytali\u015bmy go, ile czasu przygotowywa\u0142 si\u0119 do konkursu &#8211; dwa lata. O \u017cadnych kolejnych konkursach na razie nie my\u015bli. Pracowa\u0107, pracowa\u0107 &#8211; to najwa\u017cniejsze. No i czasem koncerty. Najbli\u017cszy &#8211; tu uczulam <strong>Teresk\u0119<\/strong> i parysk\u0105 <strong>Hortensj\u0119<\/strong> &#8211; w Pary\u017cu, w Salle Cortot, 23 listopada o godz. 20.30. W programie sali jego nazwiska jeszcze nie ma, po prostu jest o laureatach konkursu. Nie wiem, czy tam b\u0119dzie jeszcze kto\u015b, ale on na pewno, wi\u0119c przyjd\u017acie tam, dziewczyny, i powiedzcie mu troch\u0119 ciep\u0142ych s\u0142\u00f3w.<\/p>\n<p>Wida\u0107, \u017ce go ta sprawa wci\u0105\u017c boli. Moim zdaniem on zna\u0142 swoj\u0105 warto\u015b\u0107 i dobrze wie, jak bardzo zosta\u0142 na tym konkursie skrzywdzony. Kt\u00f3ra\u015b z nagr\u00f3d g\u0142\u00f3wnych i nagroda za <em>Sonat\u0119<\/em> nale\u017ca\u0142a mu si\u0119 wed\u0142ug mnie jak psu ko\u015b\u0107. Fina\u0142 zosta\u0142 skopany, ale\u00a0z winy po pierwsze s\u0142abego instrumentu (po co mu by\u0142a ta yamaha), a po drugie &#8211; akompaniamentu zakrawaj\u0105cego wr\u0119cz na sabota\u017c (jak\u017ce inaczej dyr. Wit odnosi\u0142 si\u0119 do Wundera&#8230;). C\u00f3\u017c &#8211;\u00a0jak to powiedzia\u0142a <strong>Tereska<\/strong> &#8211; ch\u0142opak na tym konkursie nie mia\u0142 po prostu wej\u015bcia.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Da\u0142am taki tytu\u0142, \u017ceby ci, kt\u00f3rzy wchodz\u0105 tu po raz pierwszy czy w og\u00f3le rzadko zagl\u0105daj\u0105, nie mieli w\u0105tpliwo\u015bci, o kogo chodzi. Nasz Kola, bo tak go tu nazywamy, wyst\u0105pi\u0142 w Filharmonii \u015awi\u0119tokrzyskiej w Kielcach; by\u0142 to jego pierwszy w Polsce jego wyst\u0119p pokonkursowy &#8211; i na razie niestety jedyny. Licz\u0119 na organizator\u00f3w r\u00f3\u017cnych festiwali, [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":3,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/576"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/users\/3"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=576"}],"version-history":[{"count":0,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/576\/revisions"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=576"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=576"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=576"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}