
{"id":5767,"date":"2016-06-05T22:55:47","date_gmt":"2016-06-05T20:55:47","guid":{"rendered":"http:\/\/szwarcman.blog.polityka.pl\/?p=5767"},"modified":"2016-06-05T23:03:20","modified_gmt":"2016-06-05T21:03:20","slug":"martha-dziewietnastoletnia","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/2016\/06\/05\/martha-dziewietnastoletnia\/","title":{"rendered":"Martha dziewi\u0119tnastoletnia"},"content":{"rendered":"<p>Deutsche Grammophon wyda\u0142o w\u0142a\u015bnie dwup\u0142ytowy album niepublikowanych dot\u0105d solowych nagra\u0144 radiowych Marthy Argerich, dokonanych w 1960 r. w WDR w Kolonii oraz w NDR w Hamburgu. Niekt\u00f3re mog\u0105 zaskakiwa\u0107 nawet znawc\u00f3w interpretacji wielkiej artystki.<\/p>\n<p><!--more--><\/p>\n<p>Martha zarejestrowa\u0142a w\u00f3wczas utwory, kt\u00f3re mia\u0142a w programie dw\u00f3ch pod rz\u0105d wygranych trzy lata wcze\u015bniej konkurs\u00f3w: w Bolzano i Genewie. W dzisiejszej Pobutce pojawi\u0142o si\u0119 jedno z nagra\u0144 z Bolzano. Przez te trzy lata wci\u0105\u017c przecie\u017c m\u0142odziutka pianistka z pewno\u015bci\u0105 dojrza\u0142a, cho\u0107 znaj\u0105c jej p\u00f3\u017aniejsze interpretacje tych samych utwor\u00f3w widzimy, \u017ce by\u0142 to pewien proces.<\/p>\n<p>Ale z tego, co mi wiadomo, nie ma innego nagrania <em>Sonaty D-dur<\/em> KV 576 Mozarta. Kilka dni temu kto\u015b wrzuci\u0142 na YT <a href=\"https:\/\/www.youtube.com\/watch?v=ruFVIvjmDFI\">to w\u0142a\u015bnie,<\/a> kt\u00f3re znajdziemy na tej p\u0142ycie (pojawia si\u0119 tam te\u017c jej ok\u0142adka), wi\u0119c mo\u017cecie si\u0119 zapozna\u0107. Jak widzicie, wbrew skojarzeniom, jakie mamy z m\u0142od\u0105 i nie tylko m\u0142od\u0105 Marth\u0105 (temperament, \u017cywio\u0142owo\u015b\u0107 itp.) to bardzo &#8222;rozs\u0105dna&#8221; interpretacja, zdyscyplinowana, zr\u00f3wnowa\u017cona. Na pewno s\u0142yszalny jest wp\u0142yw pedagoga, Friedricha Guldy (nawet w sposobie <a href=\"https:\/\/www.youtube.com\/watch?v=FCkslfXRDI8\">artykulacji pierwszego tematu,<\/a> owej dziwnej przemiany \u0107wier\u0107nuty w \u00f3semk\u0119 z pauz\u0105), ale te\u017c i w\u0142asne wyczucie frazy i og\u00f3lnie stylu. Ten bardzo elegancki Mozart zetkni\u0119ty zosta\u0142 na pierwszej z p\u0142yt albumu z <em>Sonat\u0105 D-dur<\/em> op. 10 nr 3 Beethovena i r\u00f3\u017cnice stylistyczne mi\u0119dzy tymi dzie\u0142ami, kt\u00f3re przecie\u017c dzieli zaledwie kilka lat (Mozart 1789, Beethoven 1798), s\u0105 uderzaj\u0105ce. Martha \u015bwietnie wydobywa szorstko\u015b\u0107 i kanciasto\u015b\u0107 m\u0142odzie\u0144czego stylu Beethovena, oczywi\u015bcie poza woln\u0105 cz\u0119\u015bci\u0105 uruchamiaj\u0105c\u0105 g\u0142\u0119bokie pok\u0142ady liryzmu. Uj\u0119\u0142a mnie ta interpretacja, kt\u00f3rej z kolei mo\u017cemy pos\u0142ucha\u0107 <a href=\"https:\/\/www.youtube.com\/watch?v=MEUDQIC4Gfk\">tutaj<\/a>. Tu co prawda d\u017awi\u0119k jest przyt\u0142umiony, z gramofonu brzmi nawet brutalniej, ale te prowokacyjne wr\u0119cz akcenty i kontrasty s\u0105 zaskakuj\u0105co trafne.<\/p>\n<p>Drug\u0105 p\u0142yt\u0119 rozpoczyna <em>Toccata<\/em> op. 11 Prokofiewa &#8211; ta sama, kt\u00f3ra zosta\u0142a wrzucona w Pobutce. Ale jaka\u017c inna. W nagraniu z 1957 r. s\u0142ycha\u0107 pewne rozproszenie typowe dla gry na koncertach laureat\u00f3w, kiedy m\u0142odzi arty\u015bci s\u0105 ju\u017c zm\u0119czeni i zdekoncentrowani. Tu jest pe\u0142na koncentracja, a zarazem dziko\u015b\u0107 i frenezja maszyny. <em>Gaspard de la nuit<\/em> Ravela Martha wykonywa\u0142a p\u00f3\u017aniej wielokrotnie i bardzo r\u00f3\u017cnie. <em>Ondine<\/em> wydaje mi si\u0119 tu zbyt rozedrgana (zbyt szybka, niedograne d\u017awi\u0119ki), <em>Le gibet<\/em> &#8211; za szybki (\u017caden wisielec si\u0119 tak szybko nie hu\u015bta), a <em>Scarbo<\/em> jeszcze jest raczej rozbrykanym chochlikiem ni\u017c z\u0142o\u015bliwym gnomem, cho\u0107 w przysz\u0142ych wykonaniach artystki tej z\u0142o\u015bliwo\u015bci i demoniczno\u015bci nabierze.<\/p>\n<p>Ravel na tej p\u0142ycie przeplata si\u0119 z Prokofiewem, a ten ostatni wydaje si\u0119 by\u0107 ogromnie w typie m\u0142odej Marthy. Po zbyt \u0142agodnym <em>Gaspard<\/em> wi\u0119c &#8211; mocna, ostra <em>III Sonata<\/em> Prokofiewa, i tu si\u0119 pojawia demoniczno\u015b\u0107. Powr\u00f3t do Ravela jest te\u017c powrotem do \u0142agodno\u015bci &#8211; <em>Sonatina<\/em> jest troch\u0119 senna i zmys\u0142owa. Na koniec jedyne nagranie z 1967 r., r\u00f3wnie\u017c z kolo\u0144skiej WDR: <em>VII Sonata<\/em> Prokofiewa. Do niej pianistka wraca\u0142a wielokrotnie, graj\u0105c zwykle skrajne cz\u0119\u015bci zbyt szybko &#8211; dotyczy to zw\u0142aszcza fina\u0142u, o kt\u00f3rym tu ju\u017c kiedy\u015b dyskutowali\u015bmy (tj. o wy\u017cszo\u015bci i s\u0142uszno\u015bci raczej interpretacji <a href=\"https:\/\/www.youtube.com\/watch?v=NNb1qYqWP0E\">Richtera<\/a>, tutaj od 14:13, i jego na\u015bladowc\u00f3w ni\u017c p\u0119dziwiatr\u00f3w, do kt\u00f3rych <a href=\"https:\/\/www.youtube.com\/watch?v=8rHnrpRVcDM\">Martha nale\u017cy<\/a>), cho\u0107 trzeba przyzna\u0107, \u017ce \u015bwietnie rozgrywa akcenty. Sam pocz\u0105tek <em>Sonaty<\/em> jest strasznie dziwny: zamglony, na pedale, dok\u0142adnie przeciwny temu, co zwykle z tym pocz\u0105tkiem si\u0119 robi. Ale Martha d\u0142ugo nie wytrzymuje i powraca do dziko\u015bci. Cho\u0107 drugi temat zn\u00f3w jest liryczny, podobnie wolna cz\u0119\u015b\u0107. Jednak potem zn\u00f3w j\u0105 ponosi i w\u0142a\u015bciwie rozumiem, dlaczego wcze\u015bniej nie chcia\u0142a publikacji tego nagrania, zw\u0142aszcza, my\u015bl\u0119, w zwi\u0105zku z ba\u0142aganem w ko\u0144c\u00f3wce fina\u0142u. Westchn\u0119\u0142am sobie, \u017ce na sali zapewne by\u0142by stojak&#8230;<\/p>\n<p>Ale og\u00f3lnie &#8211; ogromnie ciekawy zestaw. Ju\u017c za m\u0142odu Martha umia\u0142a pokaza\u0107 wiele twarzy, a jednocze\u015bnie by\u0107 sob\u0105.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Deutsche Grammophon wyda\u0142o w\u0142a\u015bnie dwup\u0142ytowy album niepublikowanych dot\u0105d solowych nagra\u0144 radiowych Marthy Argerich, dokonanych w 1960 r. w WDR w Kolonii oraz w NDR w Hamburgu. Niekt\u00f3re mog\u0105 zaskakiwa\u0107 nawet znawc\u00f3w interpretacji wielkiej artystki.<\/p>\n","protected":false},"author":3,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/5767"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/users\/3"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=5767"}],"version-history":[{"count":4,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/5767\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":5771,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/5767\/revisions\/5771"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=5767"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=5767"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=5767"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}