
{"id":5782,"date":"2016-06-11T00:38:34","date_gmt":"2016-06-10T22:38:34","guid":{"rendered":"http:\/\/szwarcman.blog.polityka.pl\/?p=5782"},"modified":"2016-06-11T00:38:34","modified_gmt":"2016-06-10T22:38:34","slug":"papierosy-i-krzeselka","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/2016\/06\/11\/papierosy-i-krzeselka\/","title":{"rendered":"Papierosy i krzese\u0142ka"},"content":{"rendered":"<p>Je\u015bli takie rzeczy przede wszystkim zapami\u0119tuje si\u0119 ze spektaklu wagnerowskiego (konkretnie z krakowskiego <em>Tannh\u00e4user<\/em><em>a<\/em>), \u00a0to raczej nie jest za dobrze.<\/p>\n<p><!--more--><\/p>\n<p>Re\u017cyser Laco Adamik w wywiadzie zamieszczonym w programie spektaklu powiedzia\u0142: \u201e\u2026wymy\u015blili\u015bmy z autork\u0105 scenografii, Barbar\u0105 K\u0119dziersk\u0105, \u017ce kraina Wenus b\u0119dzie antycznym idea\u0142em przesz\u0142o\u015bci, troch\u0119 jak marzenie senne, tym niemniej antyczna doskona\u0142o\u015b\u0107 architektonicznej formy nie zginie, kiedy \u015bwiat p\u00f3jdzie dalej\u201d. Ta idea ma jakie\u015b tam r\u0119ce i nogi, bo <em>Tannh\u00e4user<\/em> to zderzenie dw\u00f3ch r\u00f3\u017cnych porz\u0105dk\u00f3w: zmys\u0142owego antyku z puryta\u0144skim chrze\u015bcija\u0144stwem. Jednak w praktyce wypada to du\u017co bardziej p\u0142ytko, ni\u017c wydawa\u0142oby si\u0119 po tej wypowiedzi.<\/p>\n<p>Rzecz zaczyna si\u0119 w og\u00f3le od tego, co p\u00f3\u017aniej b\u0119dzie si\u0119 przewija\u0107 przez ca\u0142y spektakl: od zapalenia papierosa. Czyni to g\u0142\u00f3wny bohater za pomoc\u0105 zapalniczki (zastanawiali\u015bmy si\u0119 p\u00f3\u017aniej z kole\u017ce\u0144stwem, czy sponsorem by\u0142a firma tytoniowa, czy raczej ta od zapalniczek), siedz\u0105c z boku pod ska\u0142k\u0105 zupe\u0142nie zmaltretowany, czy to z powodu nawalenia si\u0119, skacowania czy te\u017c za\u0107pania \u2013 takie jego zachowanie robi wra\u017cenie. W centrum sceny \u2013 par\u0119 pseudoantycznych kolumn, mi\u0119dzy nimi kilku nieruchomych facet\u00f3w w bieli (w muzyce jest w\u0142a\u015bnie uwertura) przed cia\u0142ami okrytymi ca\u0142unami. Kiedy tylko muzyka si\u0119 o\u017cywia i pojawia si\u0119 temat bachanalii, postacie te\u017c o\u017cywaj\u0105, kolejne zape\u0142niaj\u0105 scen\u0119 i robi si\u0119 og\u00f3lny tingiel-tangiel. Wenus pojawia si\u0119 w ko\u0144c\u00f3wce uwertury, wychodz\u0105c z czerwonej czelu\u015bci, ale w czarnej sukni i te\u017c, ma si\u0119 rozumie\u0107, z papierosem. Nie ma sceny w tym spektaklu, w kt\u00f3rej kto\u015b by nie pali\u0142.<\/p>\n<p>Gdy Tannh\u00e4user pojawia si\u0119 w swoim dawnym \u015bwiecie, w\u015br\u00f3d g\u00f3r (nawet przez chwil\u0119 si\u0119 zastanawia\u0142am, czy to nie te same g\u00f3ry, kt\u00f3re wcze\u015bniej wyst\u0105pi\u0142y w <em>Trubadurze<\/em>), kikuty kolumn pozostaj\u0105 \u2013 i ju\u017c stoj\u0105 na scenie przez reszt\u0119 spektaklu. W\u015br\u00f3d nich pojawiaj\u0105 si\u0119\u2026 krzese\u0142ka thonetowskie, czarne albo bia\u0142e, plus jedno czerwone (od kilku lat spektakle Adamika s\u0105 konsekwentnie utrzymane w czerni i bieli, z dodan\u0105 co najwy\u017cej szaro\u015bci\u0105 i od czasu do czasu czerwonym akcentem). W II akcie towarzyszy im ozdobny \u017cyrandol, w trzecim \u2013 tylko owe kikuty i ska\u0142y. Stroje og\u00f3lnie rzecz bior\u0105c z epoki nieokre\u015blonej, panowie w garniturach, nie wiadomo czemu Walter von der Vogelweide chodzi zgarbiony z laseczk\u0105 i ogromn\u0105 bia\u0142\u0105 chustk\u0105 przy nosie\u2026 Ale zostawmy to, co widzimy, i przejd\u017amy do tego, co s\u0142yszymy.<\/p>\n<p>Najgorzej niestety z bohaterem tytu\u0142owym. Ogl\u0105da\u0142am drug\u0105 obsad\u0119, w kt\u00f3rej gra\u0142 go Janusz Ratajczak: nie do\u015b\u0107, \u017ce prawie \u017cadna nuta nie zosta\u0142a za\u015bpiewana czysto, to jeszcze g\u0142os by\u0142 nieprzyjemnie p\u0142aski. To wr\u0119cz bola\u0142o, podobnie jak ch\u00f3r pielgrzym\u00f3w, r\u00f3wnie\u017c niemi\u0142osiernie fa\u0142szuj\u0105cy, cho\u0107 rozumiem, \u017ce \u015bpiewanie a cappella za scen\u0105 nie jest \u0142atwe. Monika Ledzion-Porczy\u0144ska by\u0142a efektowna wizualnie jako Wenus, troch\u0119 jednak zbyt rozwibrowana \u2013 takie \u015bpiewanie wagnerowskie w starym stylu. Za to Magdalena Barylak jako El\u017cbieta ca\u0142kiem porz\u0105dnie, cho\u0107 oczywi\u015bcie nie wygl\u0105da\u0142a na m\u0142ode dziewcz\u0119, ale to te\u017c wagnerowska specjalno\u015b\u0107. Ujmowa\u0142a Monika Korybalska w malutkiej, acz sympatycznej roli Pastuszka. Z pan\u00f3w spektakl ratowa\u0142 Adam Szersze\u0144 (Wolfram) \u2013 aria <em>O, du mein holder Abendstern<\/em> zabrzmia\u0142a szlachetnie. R\u00f3wnie\u017c Wo\u0142odymyr Pankiw (Landgraf) by\u0142 ja\u015bniejszym punktem spektaklu. Co do orkiestry, kana\u0142 bardzo j\u0105 t\u0142umi\u0142 i brzmia\u0142o to kiepsko, ale akurat to nie jest win\u0105 muzyk\u00f3w ani dyrygenta Tomasza Tokarczyka, tylko faktu, \u017ce ten teatr zupe\u0142nie nie jest teatrem wagnerowskim\u2026<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Je\u015bli takie rzeczy przede wszystkim zapami\u0119tuje si\u0119 ze spektaklu wagnerowskiego (konkretnie z krakowskiego Tannh\u00e4usera), \u00a0to raczej nie jest za dobrze.<\/p>\n","protected":false},"author":3,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/5782"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/users\/3"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=5782"}],"version-history":[{"count":1,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/5782\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":5783,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/5782\/revisions\/5783"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=5782"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=5782"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=5782"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}