
{"id":5831,"date":"2016-07-09T01:56:16","date_gmt":"2016-07-08T23:56:16","guid":{"rendered":"http:\/\/szwarcman.blog.polityka.pl\/?p=5831"},"modified":"2016-07-09T01:56:16","modified_gmt":"2016-07-08T23:56:16","slug":"trzy-lyki-ameryki","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/2016\/07\/09\/trzy-lyki-ameryki\/","title":{"rendered":"Trzy \u0142yki Ameryki"},"content":{"rendered":"<p>Powiedzia\u0142 Steve Lehman na pocz\u0105tek wyst\u0119pu w swoim oktecie, \u017ce rzadko mu si\u0119 zdarza by\u0107 w tym samym mie\u015bcie tego samego dnia, co prezydent jego kraju, a tak w\u0142a\u015bnie sta\u0142o si\u0119 dzi\u015b w Warszawie.<\/p>\n<p><!--more--><\/p>\n<p>Saksofonista odwiedzi\u0142 Polsk\u0119 po raz pierwszy (Mariusz Adamiak m\u00f3wi\u0142 najpierw, \u017ce d\u0142ugo trwa\u0142y starania o sprowadzenie tego w\u0142a\u015bnie zespo\u0142u) i powiedzia\u0142, \u017ce bardzo si\u0119 cieszy, poniewa\u017c jego przodkowie pochodzili z Polski. Jak gra\u0142 Steve Lehman Octet? W spos\u00f3b budz\u0105cy szacunek. Wszystkie utwory zosta\u0142y przez lidera dok\u0142adnie skomponowane, od pierwszej do ostatniej nutki, z niewielkim marginesem na jakie\u015b improwizacyjne luzy. A nie by\u0142y to utwory banalne, przeciwnie &#8211; jest to taki typ muzyki, w kt\u00f3rej nigdy nie wiemy, co wydarzy si\u0119 za chwil\u0119, nawet zako\u0144czenia s\u0105 takie, \u017ce s\u0142uchacz si\u0119 ich nie spodziewa. Bardzo wyrafinowane, ale czy to jeszcze jazz? Bo ja wiem.<\/p>\n<p>Wszystkie trzy zespo\u0142y, kt\u00f3re dzi\u015b wyst\u0105pi\u0142y na Warsaw Summer Jazz Days, znaj\u0105 si\u0119 i przyja\u017ani\u0105. Steve Lehman Octet i Steve Coleman Five Elements \u0142\u0105czy nie tylko to samo imi\u0119 obu lider\u00f3w, ale tak\u017ce tr\u0119bacz, Jonathan Finlayson. O ile oktet jest zespo\u0142em ludzi raczej m\u0142odych (Lehman to rocznik 1978), to Steve Coleman na 60 lat, cho\u0107 w og\u00f3le na to nie wygl\u0105da. Five Elements wyst\u0105pili na pierwszym WSJD, jeszcze w Akwarium. Ich muzyka te\u017c jest skomponowana, uderzaj\u0105ce s\u0105 zw\u0142aszcza unisonowe lub dwug\u0142osowe duety saksofonu tenorowego i tr\u0105bki, ale wyczuwa si\u0119 tu wi\u0119cej spontanicznej energii. Pojedyncze utwory s\u0105 d\u0142ugie i stanowi\u0105 jakby szereg obraz\u00f3w co jaki\u015b czas si\u0119 zmieniaj\u0105cych, pos\u0142uguj\u0105cych si\u0119 urywanymi, wyrazistymi frazami, za kr\u00f3tkimi na melodi\u0119, ale w sam raz do wpadni\u0119cia w trans. Publiczno\u015b\u0107 by\u0142a zachwycona, w tym i ja.<\/p>\n<p>Trzeci wyst\u0119p by\u0142 stosunkowo najbardziej banalny. Puzonista Robin Eubanks r\u00f3wnie\u017c swego czasu towarzyszy\u0142 pocz\u0105tkom warszawskiego festiwalu i pami\u0119ta Akwarium; i on nie wygl\u0105da na swoje lata, a jest o rok starszy od Colemana. Ma on predylekcje do pos\u0142ugiwania si\u0119 p\u0119tlami nagra\u0144 &#8211; poza gr\u0105 na puzonie robi\u0142 to samo z elektronicznym perkusyjnym padem, na kt\u00f3rym gra\u0142 pa\u0142eczkami jak rasowy perkusista. By\u0142o par\u0119 solowych utwor\u00f3w, w kt\u00f3rych by\u0142 samowystarczalny. Sw\u00f3j zesp\u00f3\u0142 nazwa\u0142 Mental Images, tak samo jak ten, kt\u00f3rym kierowa\u0142 niegdy\u015b i z kt\u00f3rego to sk\u0142adu \u017cadna osoba poza liderem ju\u017c nie pozosta\u0142a (a grali tam m.in. brat Robina Kevin na gitarze, Randy Brecker na tr\u0105bce, Dave Holland na basie). Grali m.in. jeden z utwor\u00f3w Led Zeppelin. Og\u00f3lnie mia\u0142o by\u0107 \u0142atwo i przyjemnie, jednak z powodu p\u00f3\u017anej pory, nag\u0142o\u015bnienia (a ja mam miejsce w pi\u0105tym rz\u0119dzie) i duchoty (wy\u0142\u0105czono wentylator) poczu\u0142am si\u0119 jako\u015b zm\u0119czona.<\/p>\n<p>Weekend to czas gitarzyst\u00f3w. B\u0119dzie si\u0119 dzia\u0142o.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Powiedzia\u0142 Steve Lehman na pocz\u0105tek wyst\u0119pu w swoim oktecie, \u017ce rzadko mu si\u0119 zdarza by\u0107 w tym samym mie\u015bcie tego samego dnia, co prezydent jego kraju, a tak w\u0142a\u015bnie sta\u0142o si\u0119 dzi\u015b w Warszawie.<\/p>\n","protected":false},"author":3,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/5831"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/users\/3"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=5831"}],"version-history":[{"count":1,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/5831\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":5832,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/5831\/revisions\/5832"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=5831"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=5831"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=5831"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}