
{"id":584,"date":"2010-11-28T00:49:55","date_gmt":"2010-11-27T23:49:55","guid":{"rendered":"http:\/\/szwarcman.blog.polityka.pl\/?p=584"},"modified":"2010-11-28T00:49:55","modified_gmt":"2010-11-27T23:49:55","slug":"wieczor-z-wielka-klasa","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/2010\/11\/28\/wieczor-z-wielka-klasa\/","title":{"rendered":"Wiecz\u00f3r z wielk\u0105 klas\u0105"},"content":{"rendered":"<p>Naprawd\u0119 warto by\u0142o przyjecha\u0107 do Bielska. Takie dwa dni pod rz\u0105d rzadko si\u0119 zdarzaj\u0105.<\/p>\n<p>Dzi\u015b zacz\u0105\u0142 gospodarz festiwalu, Tomasz Sta\u0144ko. Podzieli\u0142 wyst\u0119p na dwie cz\u0119\u015bci. Pierwsz\u0105, nag\u0142o\u015bnion\u0105 (ale tym razem dyskretnie), zagra\u0142 ze swoim aktualnym zespo\u0142em: Dominikiem Wani\u0105 na klawiszach, S\u0142awkiem Kurkiewiczem na basie i Finem Olavi Louhivuori na perkusji. Zacz\u0119li od kawa\u0142k\u00f3w z p\u0142yty z <em>Dark Eyes<\/em>, konkretnie od <a href=\"http:\/\/www.youtube.com\/watch?v=hFUCRzUu-AA&amp;feature=related\">tego<\/a> (oczywi\u015bcie inaczej, bo bez gitary); og\u00f3lnie by\u0142 to taki Sta\u0144ko, jakiego w ostatnich latach lubimy bardzo. Ale ogromnie ciekawa by\u0142a druga cz\u0119\u015b\u0107 tego wyst\u0119pu. Ot\u00f3\u017c gospodarz zaprosi\u0142 do wsp\u00f3\u0142pracy gwiazd\u0119 poprzedniego wieczoru &#8211; Lee Konitza, zarz\u0105dzaj\u0105c wy\u0142\u0105czenie nag\u0142o\u015bnienia i zapowiadaj\u0105c, \u017ce b\u0119d\u0105 grali standardy, w czym Konitz jest mistrzem, a dla niego samego b\u0119dzie to wspomnienie m\u0142odo\u015bci. Go\u015b\u0107 szczeg\u00f3lny wkroczy\u0142 z godno\u015bci\u0105, jak to on, i si\u0119 zacz\u0119\u0142o. Ci\u0119\u017ckim zadaniem by\u0142o wkroczy\u0107 w te precyzyjne, w punkt trafione frazy saksofonisty. Ale tr\u0119bacz obra\u0142 ciekaw\u0105 taktyk\u0119. Po paru frazach zaczyna\u0142 si\u0119 &#8222;wciska\u0107&#8221; ze swoim, pozostaj\u0105c na drugim planie, kontrapunktuj\u0105c, ale jednak wypowiadaj\u0105c si\u0119 wyra\u017anie. To z pocz\u0105tku denerwowa\u0142o, bo chcia\u0142o si\u0119 s\u0142ucha\u0107 Konitza (dla mnie to on m\u00f3g\u0142by gra\u0107 w og\u00f3le sam, nic wi\u0119cej nie by\u0142oby potrzebne), ale w ko\u0144cu obaj arty\u015bci dopasowywali si\u0119 do siebie, zaczynali dialogowa\u0107 i wreszcie tworzy\u0142a si\u0119 pogaw\u0119dka s\u0105siad\u00f3w z Manhattanu (Sta\u0144ko mieszka o trzy domy od Konitza). I taki proces przebiega\u0142 w prawie ka\u017cdym utworze; standardy by\u0142y na tyle wyabstrahowane, \u017ce nie zawsze dawa\u0142y si\u0119 rozpozna\u0107, raz tylko Sta\u0144ko wszed\u0142 wyra\u017anie z <em>My funny Valentine <\/em>i gdyby nie ten pocz\u0105tek, po dalszym ci\u0105gu nie zidentyfikowa\u0142oby si\u0119 tego r\u00f3wnie\u017c. Potem jeszcze wszed\u0142 ten m\u0142ody niemiecki pianista, Florian Weber z Minsarah, zespo\u0142u, kt\u00f3ry wczoraj towarzyszy\u0142 Konitzowi, i zastapiwszy Dominika Wani\u0119 wni\u00f3s\u0142 jeszcze dodatkow\u0105 jako\u015b\u0107. Wspania\u0142e to by\u0142o.<\/p>\n<p>Trudno sobie by\u0142o wyobrazi\u0107, \u017ce drugi wyst\u0119p mo\u017ce by\u0107 r\u00f3wnie dobry. Ale by\u0142. Abdullah Ibrahim (niegdy\u015b Dollar Brand), Po\u0142udniowoafryka\u0144czyk, to te\u017c \u017cywa historia &#8211; ma 76 lat. Jest w formie tak niesamowitej i ma tak ogromn\u0105 charyzm\u0119, \u017ce nie da si\u0119 tego zapomnie\u0107. Gra\u0142 najpierw sam, blisko ciszy, subtelnie i \u0142agodnie; potem doszli kontrabasista Belden Bullock i wspania\u0142y perkusista George Gray, zagrali par\u0119 utwor\u00f3w we tr\u00f3jk\u0119 i w ko\u0144cu dobi\u0142a do nich reszta zespo\u0142u Ekaya &#8211; trzy saksofony (altowy, tenorowy, barytonowy) i puzon; cho\u0107 ka\u017cdy z nich mia\u0142 swoje sol\u00f3wki (aptekarsko wyliczone, jak i wszystko inne!), razem spe\u0142niali rol\u0119 ch\u00f3ru, chwilami graj\u0105c r\u00f3wnie\u017c cicho i subtelnie. Ciekawe, \u017ce nie by\u0142o to jako\u015b bardzo afryka\u0144skie; pod koniec, na bis w\u0142a\u015bciwie, zagrali co\u015b na kszta\u0142t marsza z pogrzebu nowoorlea\u0144skiego. Bardzo byli zdyscyplinowani i poddani\u00a0liderowi, kt\u00f3ry nawet wywo\u0142ywa\u0142 ka\u017cdego z nich osobno do uk\u0142on\u00f3w.\u00a0Ale gdy Ibrahim gra\u0142 sam lub w triu, czu\u0142o si\u0119 swobod\u0119, jakby w ka\u017cdej chwili by\u0142 w stanie skr\u0119ci\u0107 w nieoczekiwan\u0105 stron\u0119, rozpocz\u0105\u0107 nast\u0119pny utw\u00f3r lub przerwa\u0107 i zako\u0144czy\u0107.<\/p>\n<p>Jestem pod du\u017cym wra\u017ceniem tego, co dzi\u015b us\u0142ysza\u0142am. Rozgl\u0105da\u0142am si\u0119 po tubie za przyk\u0142adem, kt\u00f3ry troch\u0119 da\u0142by wyobra\u017cenie, jest du\u017co Ibrahima (tak\u017ce jeszcze jako Branda), r\u00f3wnie\u017c z Ekaya, ale wszystko jest jakie\u015b inne w charakterze, konkretne, nie tak wysublimowane. Dzi\u015b pianista gra\u0142 tak, jakby co\u015b wi\u0119cej wiedzia\u0142. Co? Nie wiadomo. Ale co\u015b pi\u0119knego.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Naprawd\u0119 warto by\u0142o przyjecha\u0107 do Bielska. Takie dwa dni pod rz\u0105d rzadko si\u0119 zdarzaj\u0105. Dzi\u015b zacz\u0105\u0142 gospodarz festiwalu, Tomasz Sta\u0144ko. Podzieli\u0142 wyst\u0119p na dwie cz\u0119\u015bci. Pierwsz\u0105, nag\u0142o\u015bnion\u0105 (ale tym razem dyskretnie), zagra\u0142 ze swoim aktualnym zespo\u0142em: Dominikiem Wani\u0105 na klawiszach, S\u0142awkiem Kurkiewiczem na basie i Finem Olavi Louhivuori na perkusji. Zacz\u0119li od kawa\u0142k\u00f3w z p\u0142yty [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":3,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/584"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/users\/3"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=584"}],"version-history":[{"count":0,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/584\/revisions"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=584"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=584"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=584"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}