
{"id":5843,"date":"2016-07-17T23:55:31","date_gmt":"2016-07-17T21:55:31","guid":{"rendered":"http:\/\/szwarcman.blog.polityka.pl\/?p=5843"},"modified":"2016-07-17T23:55:31","modified_gmt":"2016-07-17T21:55:31","slug":"trifonov-na-rezydencji","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/2016\/07\/17\/trifonov-na-rezydencji\/","title":{"rendered":"Trifonov na rezydencji"},"content":{"rendered":"<p>Nasz konkursowy ulubieniec sprzed sze\u015bciu lat jest jednym z artyst\u00f3w <em>in residence<\/em> na tegorocznym Kissinger Sommer. Dzi\u015b da\u0142 recital, przed nami jeszcze dwa jego wyst\u0119py.<\/p>\n<p><!--more--><\/p>\n<p>Jutro Daniil zagra w duecie ze swoim profesorem, Sergeiem Babayanem, a we \u015brod\u0119 z Bamberger Symphoniker pod batut\u0105 Davida Afkhama wykona <em>Koncert b-moll<\/em> Czajkowskiego. Bana\u0142 bo bana\u0142, ale w takim wykonaniu banalnie pewnie nie b\u0119dzie. Za to niebanalny by\u0142 program dzisiejszego popo\u0142udniowego recitalu w Sali im. Rossiniego, kt\u00f3rej audytorium na ok. 300 os\u00f3b zosta\u0142o dzi\u015b ca\u0142kowicie wype\u0142nione \u2013 po raz pierwszy zobaczy\u0142am t\u0119 pi\u0119kn\u0105 sal\u0119 w ca\u0142o\u015bci, poniewa\u017c zwykle jej tylna po\u0142owa schowana jest za parawanem (na poranne koncerty przychodzi mniej ludzi). My\u015bl\u0119, \u017ce i du\u017c\u0105 Sal\u0119 im. Maxa Littmanna mo\u017cna by wype\u0142ni\u0107 na tym koncercie. Ale nie wiem, jak tam brzmia\u0142by solowy fortepian, tu brzmia\u0142 \u015bwietnie.<\/p>\n<p>Pierwsz\u0105 cz\u0119\u015b\u0107 wype\u0142ni\u0142y transkrypcje utwor\u00f3w Bacha. Na pocz\u0105tek \u2013 <em>Chaconne<\/em> ze skrzypcowej <em>Partity d-moll<\/em>, opracowana na lew\u0105 r\u0119k\u0119 przez Brahmsa. Trifonov zacz\u0105\u0142 pot\u0119\u017cnie i gra\u0142 w og\u00f3le w bardziej brahmsowskiej ni\u017c bachowskiej stylistyce, co poniek\u0105d jest uzasadnione faktur\u0105 i rejestrem. Oczywi\u015bcie fragmenty cichsze by\u0142y bardziej subtelne, ale by\u0142 to zdecydowanie Bach romantyczny. Przy okazji pianista zademonstrowa\u0142, jak\u0105 ma \u015bwietn\u0105 lew\u0105 r\u0119k\u0119 \u2013 to ci\u0119\u017cki kondycyjnie utw\u00f3r. Potem trzy fragmenty z <em>Partity E-dur<\/em> \u2013 <em>Preludium<\/em>, <em>Gawot<\/em> i <em>Gigue<\/em> \u2013 w opracowaniu Rachmaninowa. I tu stylistyka zupe\u0142nie si\u0119 zmieni\u0142a \u2013 l\u017cejsze uderzenie, perlisty d\u017awi\u0119k, wyrazisto\u015b\u0107 jak w preludiach rosyjskiego kompozytora. I wreszcie <em>Fantazja i fuga g-moll<\/em> na organy BWV 542 w wersji Liszta. Zn\u00f3w by\u0142o bardziej masywnie, ale to opracowanie r\u00f3\u017cni si\u0119 od typowych lisztowskich popis\u00f3w wirtuozowskich \u2013 przed Bachem Liszt mia\u0142 na tyle respektu, \u017ceby mu nie dopisywa\u0107 w\u0142asnych ozdobnik\u00f3w. Wszystko to Trifonov zagra\u0142 na jednym oddechu, praktycznie nie schodz\u0105c ze sceny. Potem schodzi\u0142 niemal na mi\u0119kkich nogach \u2013 to przecie\u017c ci\u0119\u017cka praca fizyczna, cho\u0107 w jego wydaniu wszystko robi wra\u017cenie, jakby by\u0142o po prostu \u0142atwe.<\/p>\n<p>Bardziej typowy styl Liszta zaprezentowa\u0142 pianista po przerwie, graj\u0105c cykl etiud wed\u0142ug Paganiniego. I pokaza\u0142, \u017ce to nie tylko machanie paluszkami, ale te\u017c muzyka pe\u0142na specyficznego humoru, uroczego przekomarzania si\u0119. Ostatni punkt programu zn\u00f3w powa\u017cniejszy: <em>I Sonata d-moll<\/em> op. 28 Rachmaninowa, dzie\u0142o epickie, szeroko zakrojone, bez rozlewnych melodii (i bez cienia kiczu), ale niew\u0105tpliwie pe\u0142ne romantycznej nami\u0119tno\u015bci, kt\u00f3r\u0105 Trifonov odda\u0142 absolutnie w pe\u0142ni. Nie wiem, czy mo\u017cna lepiej zagra\u0107 t\u0119 sonat\u0119. Publiczno\u015b\u0107 szala\u0142a, a pianista, cho\u0107 zm\u0119czony, da\u0142 jeszcze dwa bisy, ale spokojniejsze: <em>Preludium na lew\u0105 r\u0119k\u0119<\/em> Skriabina i jeszcze co\u015b, czego nie rozpozna\u0142am (a nie dos\u0142ysza\u0142am zapowiedzi, siedzia\u0142am z ty\u0142u) \u2013 mo\u017ce go jutro dopytam.<\/p>\n<p>By\u0142y dzi\u015b jeszcze dwa koncerty. O 11. drugi \u201em\u0142odzie\u017cowy\u201d \u2013 wyst\u0105pi\u0142y dwie pianistki, kt\u00f3re bra\u0142y udzia\u0142 w zesz\u0142orocznym Klavier-Olymp: nasza Julia Kociuban i Chinka Shizhe Shen. Zn\u00f3w pojawi\u0142 si\u0119 te\u017c Krzysztof Grzybowski: z Juli\u0105 Kociuban i wiolonczelist\u0105 Danjulo Ishizaka (znanym nam z wygranej Konkursu im. Lutos\u0142awskiego w 1999 r.) grali urocze <em>Trio B-dur<\/em> op. 11 Beethovena. Przy Beethovenie zostali\u015bmy, s\u0142uchaj\u0105c <em>Sonaty D-dur<\/em> op. 12 (\u015bwietny chi\u0144ski skrzypek Feng Ning i Igor Levit \u2013 wyst\u0105pi\u0105 tu razem jeszcze za kilka dni). W drugiej cz\u0119\u015bci \u2013 <em>Wariacje na temat s\u0142owacki<\/em> Bohuslava Martinu (Danjulo i Shizhe Shen) oraz \u00a0wstrz\u0105saj\u0105ce <em>Trio e-moll<\/em> op. 67 Szostakowicza, zn\u00f3w z Igorem Levitem przy fortepianie. Wspania\u0142y \u00a0koncert.<\/p>\n<p>Jeszcze by\u0142 wieczorny, wokalno-symfoniczny \u2013 sopranistka Ricarda Merbeth i mezzosopran Vesselina Kasarova plus orkiestra radiowa z Monachium pod batut\u0105 Aschera Fischa. C\u00f3\u017c, wstyd si\u0119 przyzna\u0107 \u2013 sp\u00f3\u017ani\u0142am si\u0119, bo my\u015bla\u0142am, \u017ce jak co dzie\u0144 jest o 20., a w niedziele, jak si\u0119 okazuje, rozpoczyna si\u0119 godzin\u0119 wcze\u015bniej. S\u0142ysza\u0142am wi\u0119c tylko drug\u0105 cz\u0119\u015b\u0107, z kt\u00f3rej wynika\u0142o, \u017ce jedna z pa\u0144 ma tendencj\u0119 do bycia pod d\u017awi\u0119kiem, a druga \u2013 nad d\u017awi\u0119kiem\u2026 Cho\u0107 pod koniec by\u0142o ju\u017c lepiej. Orkiestra dobra, ale te\u017c nie zabrak\u0142o monstrualnego kiksu waltorni. <em>Nobody\u2019s perfect<\/em>.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Nasz konkursowy ulubieniec sprzed sze\u015bciu lat jest jednym z artyst\u00f3w in residence na tegorocznym Kissinger Sommer. Dzi\u015b da\u0142 recital, przed nami jeszcze dwa jego wyst\u0119py.<\/p>\n","protected":false},"author":3,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/5843"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/users\/3"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=5843"}],"version-history":[{"count":1,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/5843\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":5844,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/5843\/revisions\/5844"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=5843"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=5843"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=5843"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}