
{"id":5861,"date":"2016-07-31T02:14:44","date_gmt":"2016-07-31T00:14:44","guid":{"rendered":"http:\/\/szwarcman.blog.polityka.pl\/?p=5861"},"modified":"2016-07-31T12:33:54","modified_gmt":"2016-07-31T10:33:54","slug":"piknik-z-koncertem-iwent-i-maraton","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/2016\/07\/31\/piknik-z-koncertem-iwent-i-maraton\/","title":{"rendered":"Piknik (z koncertem), iwent i maraton"},"content":{"rendered":"<p>To pierwsze w Po\u017carzysku, to drugie i to trzecie w \u015awidnicy \u2013 kolejno w Ko\u015bciele Pokoju i w Ko\u015bciele \u015bw. J\u00f3zefa.<\/p>\n<p><!--more--><\/p>\n<p>W warownym gotyckim ko\u015bciele w Po\u017carzysku wyst\u0105pi\u0142 kwintet \u015bpiewak\u00f3w zwi\u0105zanych z Capell\u0105 Cracoviensis: Michalina Bienkiewicz, \u0141ukasz Dulewicz, Szczepan Kosior, Karol Kusz i Marek Opaska, a tak\u017ce organista Marek Pilch, kt\u00f3ry ca\u0142y program opracowa\u0142 (w tym rzeczy zupe\u0142nie nieznane) i opatrzy\u0142 erudycyjnymi zapowiedziami. S\u0142uchali\u015bmy muzyki czasu wojny trzydziestoletniej, czasu straszliwego, kt\u00f3ry na te ziemie mia\u0142 ogromny wp\u0142yw (a trzy Ko\u015bcio\u0142y Pokoju, z kt\u00f3rych do dzi\u015b przetrwa\u0142y dwa, powsta\u0142y na jej zako\u0144czenie). Formy r\u00f3\u017cne \u2013 od prostych czterog\u0142osowych chora\u0142\u00f3w Heinricha Albrechta, kt\u00f3ry z Turyngii wyemigrowa\u0142 w\u0142a\u015bnie z powodu wojny a\u017c do Kr\u00f3lewca, poprzez motet biblijny Melchiora Francka i kilka chora\u0142\u00f3w Matthausa Appellesa von Loewenstern, kt\u00f3ry urodzi\u0142 si\u0119 w Prudniku i dzia\u0142a\u0142 we Wroc\u0142awiu, po <em>geistliche Konzerte<\/em> Heinricha Sch\u00fctza. A na bis \u2013 \u015bpiewany pono\u0107 powszechnie po og\u0142oszeniu pokoju westfalskiego chora\u0142 <em>Nun lob mein Seel den Herrn<\/em> w opracowaniu Michaela Praetoriusa, ten sam, kt\u00f3ry wielokrotnie i kunsztownie opracowywa\u0142 p\u00f3\u017aniej <a href=\"https:\/\/www.youtube.com\/watch?v=7XkfTQ-9yxA\">Johann Sebastian Bach<\/a>.<\/p>\n<p>I w tym roku dopisali miejscowi, i zn\u00f3w przyjechali go\u015bcie z kocami i koszami piknikowymi, a panie gospodynie upiek\u0142y pyszne ciasta. Forma si\u0119 przyj\u0119\u0142a, ale i koncertu s\u0142uchano z uwag\u0105.<\/p>\n<p>Sensacja popo\u0142udniowa \u2013 Cameron Carpenter. Rozczarowani byli ci, kt\u00f3rzy oczekiwali, \u017ce s\u0142ynny Amerykanin zagra te\u017c na \u015bwie\u017co wyremontowanych du\u017cych organach Ko\u015bcio\u0142a Pokoju. Nie po to przywi\u00f3z\u0142 dwa tiry sprz\u0119tu, by gra\u0107 na czym\u015b innym. Moje rozczarowanie jeszcze wi\u0119ksze spowodowa\u0142 fakt, \u017ce te dwa tiry sprz\u0119tu wydaj\u0105 z siebie tak nieciekawe brzmienie. Czysty \u017cywy plastik. Wydawa\u0142oby si\u0119, \u017ce jak jest tyle guziczk\u00f3w, rejestr\u00f3w, potencjalnych mo\u017cliwo\u015bci, to mo\u017cliwe b\u0119dzie jakie\u015b wi\u0119ksze wyrafinowanie. Gdzie tam. Je\u015bli nawet organo pleno jako\u015b tam brzmia\u0142o, to wszystkie piana by\u0142y tak nik\u0142e, \u017ce ledwie s\u0142yszalne nawet z przodu, a martwota zia\u0142a z tego d\u017awi\u0119ku w spos\u00f3b ra\u017c\u0105cy. By\u0142y humorystyczne punkty programu, jak w\u0142asne opracowania organisty: uwertury do <em>\u015apiewak\u00f3w norymberskich<\/em>, <em>Oblivion<\/em> Piazzolli (cho\u0107 tu w\u0142a\u015bnie owe piana sprawia\u0142y, \u017ce by\u0142o nieciekawie) czy III cz\u0119\u015bci <em>Patetycznej<\/em> Czajkowskiego. By\u0142y i przykre momentami, jak utwory Bacha, zbyt toporne w brzmieniu, cho\u0107 og\u00f3lnie trzeba stwierdzi\u0107, \u017ce technicznie Carpenter jest \u015bwietny, szkoda tylko, \u017ce ta technika tak si\u0119 marnuje. A ju\u017c zrobienie na bis cyrkowego ha\u0142asu ze skromnej przecie\u017c piosenki Burta Bacharacha <em>Raindrops Keep Falling On My Head<\/em> by\u0142o szczytem bezgu\u015bcia (mo\u017cna by\u0142o nazwa\u0107 ten koncert: <em>From Bach to Bacharach<\/em>). Ale c\u00f3\u017c, mamy przecie\u017c do czynienia z \u201eElvisem Presleyem organ\u00f3w\u201d, kt\u00f3ry podobnie jak Nigel Kennedy b\u0119d\u0105c zdolnym muzykiem ma potrzeb\u0119 odr\u00f3\u017cniania si\u0119 poprzez wizerunek, ju\u017c zreszt\u0105 niemodny: irokez z wygolonymi bokami g\u0142owy, buty na obcasach z \u201ebrylancikami\u201d, \u017ceby lepiej si\u0119 prezentowa\u0142y na bia\u0142ym pedale (no w\u0142a\u015bnie, graj\u0105c na organach gdzie\u015b tam na ch\u00f3rze nie mo\u017cna si\u0119 pokaza\u0107).\u00a0R\u00f3\u017cne bywaj\u0105 pomys\u0142y na zaistnienie, a i takie maj\u0105 swoj\u0105 publiczno\u015b\u0107.<\/p>\n<p>A w nocy \u2013 prawdziwy hardcore, czyli wszystkie sonaty i partity Bacha w wykonaniu wroc\u0142awskiego skrzypka Roberta Bachary. Nawet wspania\u0142a Sirkka-Liisa Kaakinen, gdy swego czasu ten cykl tu wykona\u0142a (w Ko\u015bciele Pokoju zreszt\u0105), rozdzieli\u0142a go na dwa koncerty. Bachara nale\u017cy, jak mo\u017cna by\u0142o zauwa\u017cy\u0107 po tym wyst\u0119pie, do muzyk\u00f3w, kt\u00f3rzy stopniowo si\u0119 rozkr\u0119caj\u0105. Na pocz\u0105tku by\u0142o troch\u0119 przykrych niespodzianek intonacyjnych (w fudze z <em>Sonaty g-moll<\/em>), ale im dalej, tym by\u0142o lepiej. Ludzie jednak stopniowo wymi\u0119kali, a po przerwie zosta\u0142o ok. 60 os\u00f3b. I w\u0142a\u015bnie w drugiej cz\u0119\u015bci \u2013 mo\u017ce tak\u017ce dlatego, \u017ce wygaszono g\u00f3rne \u015bwiat\u0142a i pozostawiono tylko te skierowane na solist\u0119 \u2013 by\u0142 ju\u017c prawdziwy trans: rewelacyjne partity d-moll (w tym oczywi\u015bcie <em>Chaconna<\/em>) i E-dur (figuracje w <em>Preludium<\/em> mieni\u0142y si\u0119 jak wzory na rysunkach Eschera) i pomi\u0119dzy nimi <em>Sonata C-dur<\/em>. Koniec przypad\u0142 w takim momencie formy artysty, \u017ce w\u0142a\u015bciwie m\u00f3g\u0142 by\u0107 pocz\u0105tkiem. Zatem na bis jeszcze jedna (kr\u00f3tka tym razem) partita, ale nie Bacha, lecz Johanna Josepha Vylsmayra (r\u00f3\u017cnie bywa pisane to nazwisko, <a href=\"https:\/\/www.youtube.com\/watch?v=4apDM7l5ODg\">np. tak<\/a>) z 1715 r., wi\u0119c artysta troch\u0119 przestroi\u0142 instrument i nawet trzyma\u0142 go inaczej. I rzeczywi\u015bcie w ten spos\u00f3b m\u00f3g\u0142by zacz\u0105\u0107 kolejny koncert. Mo\u017ce wysiedzieliby\u015bmy do rana?<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>To pierwsze w Po\u017carzysku, to drugie i to trzecie w \u015awidnicy \u2013 kolejno w Ko\u015bciele Pokoju i w Ko\u015bciele \u015bw. J\u00f3zefa.<\/p>\n","protected":false},"author":3,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/5861"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/users\/3"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=5861"}],"version-history":[{"count":5,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/5861\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":5866,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/5861\/revisions\/5866"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=5861"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=5861"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=5861"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}