
{"id":5906,"date":"2016-08-22T00:29:41","date_gmt":"2016-08-21T22:29:41","guid":{"rendered":"http:\/\/szwarcman.blog.polityka.pl\/?p=5906"},"modified":"2016-08-22T00:29:41","modified_gmt":"2016-08-21T22:29:41","slug":"zabawa-przy-pianoforte","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/2016\/08\/22\/zabawa-przy-pianoforte\/","title":{"rendered":"Zabawa przy pianoforte"},"content":{"rendered":"<p>W ka\u017cdej epoce istnia\u0142a muzyka rozrywkowa. Ta, kt\u00f3r\u0105 dzi\u015b wykonano w FN, te\u017c w wi\u0119kszo\u015bci ni\u0105 by\u0142a i dlatego mo\u017cna by\u0142o z ni\u0105 zrobi\u0107 to, co zrobiono.<\/p>\n<p><!--more--><\/p>\n<p>Wyst\u0105pi\u0142o dzi\u015b dw\u00f3ch solist\u00f3w fortepianist\u00f3w: Antonio Piricone i nasz ulubiony Tobias Koch; towarzyszy\u0142o im Collegium 1704 pod Vaclavem Luksem. Orkiestra zacz\u0119\u0142a sama od uwertury Mozarta do <em>Der Schauspieldirektor<\/em> &#8211; bardzo dynamicznie, co nasuwa\u0142o podejrzenie, \u017ce ten dyrektor teatru musia\u0142 by\u0107 niez\u0142ym furiatem.<\/p>\n<p>P\u00f3\u017aniej bracia Czesi zagrali dzie\u0142o swego rodaka: <span class=\"st\">Vojt\u011bch J\u00edrovec znany w Wiedniu, gdzie dzia\u0142a\u0142, jako Adalbert Gyrowetz, by\u0142 niezwykle p\u0142odnym autorem (i d\u0142ugowiecznym &#8211; \u017cy\u0142 87 lat!), a w\u015br\u00f3d jego utwor\u00f3w znalaz\u0142y si\u0119 te\u017c trzy koncerty fortepianowe. Kt\u00f3ry z nich by\u0142 tym, kt\u00f3rym zadebiutowa\u0142 o\u015bmioletni Chopin (zapewne to \u017bywny mu podsun\u0105\u0142 dzie\u0142o swojego rodaka), i czy to by\u0142 ten sam, kt\u00f3ry us\u0142yszeli\u015bmy dzi\u015b w wykonaniu Antonia Piricone &#8211; nie wiemy i si\u0119 zapewne nie dowiemy, bo w relacji, kt\u00f3ra si\u0119 zachowa\u0142a, brak bli\u017cszego okre\u015blenia tego dzie\u0142a. <em>III Koncert B-dur<\/em> to mi\u0142y bibelocik, ramotka, oscyluj\u0105ca stylistycznie mi\u0119dzy Haydnem a Mozartem, ale bez ich fantazji i inwencji. W\u0142oski fortepianista zagra\u0142 go bez pretensji, ale do\u015b\u0107 blado.<\/span><\/p>\n<p>My\u015bla\u0142am najpierw, \u017ce tak po prostu brzmi erard z 1838 r., ale pod palcami Tobiasa Kocha zabrzmia\u0142 zupe\u0142nie inaczej, bardziej wyrazi\u015bcie, swobodniej. Pianista mia\u0142 te\u017c wi\u0119ksze pole do popisu w <em>Fantazji na temat &#8222;Normy&#8221; Belliniego<\/em> Otto Nicolaia, kt\u00f3ry kojarzy si\u0119 nam g\u0142\u00f3wnie z oper\u0105 <em>Weso\u0142e kumoszki z Windsoru<\/em>, a by\u0142 nie tylko r\u00f3wie\u015bnikiem Chopina, ale te\u017c zmar\u0142 w tym samym roku. Fantazja w formie wariacji, wykorzystuj\u0105ca par\u0119 temat\u00f3w ze s\u0142ynnego dzie\u0142a Belliniego, jest nie tylko efektowna, ale te\u017c pozostawia miejsce dla improwizacji, a Koch improwizowa\u0142 z wirtuozeri\u0105 i wielkim poczuciem humoru. Tym humorem zarazi\u0142 drugiego pianist\u0119, kiedy po sko\u0144czonej produkcji przyprowadzi\u0142 go na scen\u0119 i razem siedli przy pianoforte. Bis rozpocz\u0119\u0142a orkiestra przezabawnym zbiorowym trylem, przej\u0119tym najpierw przez flet, a potem &#8211; przez pianist\u00f3w, kt\u00f3rzy zagrali <em>Walc minutowy<\/em> na trzy r\u0119ce, zamieniaj\u0105c si\u0119 na miejsca w \u015brodku utworu. Ca\u0142o\u015b\u0107 zako\u0144czy\u0142a si\u0119 pojedynczym d\u017awi\u0119kiem pizzicato w orkiestrze. \u015amiechu by\u0142o co niemiara.<\/p>\n<p>Na drug\u0105 cz\u0119\u015b\u0107 posz\u0142am eksperymentalnie na balkon, chc\u0105c si\u0119 przekona\u0107, jak tego typu orkiestra tam brzmi. Niestety rozczarowa\u0142am si\u0119 <em>Symfoni\u0105 W\u0142osk\u0105 <\/em>Mendelssohna, zap\u0119dzon\u0105 na \u015bmier\u0107 (zw\u0142aszcza w fina\u0142owym <em>Saltarello<\/em>), o do\u015b\u0107 szorstkich brzmieniach; par\u0119 razy zawiod\u0142y rogi (cho\u0107 ze \u015brodkowej cz\u0119\u015bci <em>Scherza<\/em> wyszli obronn\u0105 r\u0119k\u0105). Lubi\u0119 Collegium 1704, ale chyba jednak niekoniecznie w takim repertuarze.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>W ka\u017cdej epoce istnia\u0142a muzyka rozrywkowa. Ta, kt\u00f3r\u0105 dzi\u015b wykonano w FN, te\u017c w wi\u0119kszo\u015bci ni\u0105 by\u0142a i dlatego mo\u017cna by\u0142o z ni\u0105 zrobi\u0107 to, co zrobiono.<\/p>\n","protected":false},"author":3,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/5906"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/users\/3"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=5906"}],"version-history":[{"count":1,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/5906\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":5907,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/5906\/revisions\/5907"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=5906"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=5906"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=5906"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}