
{"id":5940,"date":"2016-08-31T01:31:22","date_gmt":"2016-08-30T23:31:22","guid":{"rendered":"http:\/\/szwarcman.blog.polityka.pl\/?p=5940"},"modified":"2016-08-31T01:31:22","modified_gmt":"2016-08-30T23:31:22","slug":"piorunujacy-final-chije","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/2016\/08\/31\/piorunujacy-final-chije\/","title":{"rendered":"Piorunuj\u0105cy fina\u0142 ChiJE"},"content":{"rendered":"<p>Co ma Prokofiew do Chopina? Wydawa\u0142oby si\u0119, \u017ce niewiele. Jednak akurat <em>II Koncert fortepianowy<\/em> ma w sobie, wbrew pozorom, niema\u0142\u0105 doz\u0119 romantyzmu.<\/p>\n<p><!--more--><\/p>\n<p>Ten karko\u0142omnie trudny, jeden z najtrudniejszych chyba w historii muzyki koncert by\u0142 pisany przez znakomitego pianist\u0119, kt\u00f3rym by\u0142 Prokofiew, z my\u015bl\u0105 o innym znakomitym piani\u015bcie, swoim przyjacielu Maksymilianie Szmithofie. Niestety, podczas pisania tego utworu, z kt\u00f3rego fragmentami Maks si\u0119 sukcesywnie si\u0119 zapoznawa\u0142, m\u0142ody pianista z niewiadomych przyczyn, a w ka\u017cdym razie nieujawnionych w li\u015bcie po\u017cegnalnym do przyjaciela, zastrzeli\u0142 si\u0119. Nie wiem, kt\u00f3re fragmenty utworu by\u0142y pisane przed, a kt\u00f3re po \u015bmierci Szmithofa, ale podejrzewam, \u017ce z tych p\u00f3\u017aniejszych mog\u0142aby to by\u0107 np. kadencja z I cz\u0119\u015bci. Naje\u017cona trudno\u015bciami, ale te\u017c emocjami, z ducha romantyczna, w swym krzyku ma jakby posmak rozpaczy. Dlatego pianista, kt\u00f3ry ten utw\u00f3r wykonuje, musi by\u0107 nie tylko sprawny technicznie, ale te\u017c by\u0107 zdolny do emocji.<\/p>\n<p>Beatrice Rana, m\u0142oda w\u0142oska pianistka, laureatka srebrnego medalu na Konkursie Vana Cliburna i jeszcze paru innych konkurs\u00f3w, nagra\u0142a p\u0142yt\u0119 z tym utworem (oraz z <em>Koncertem b-moll<\/em> Czajkowskiego). o kt\u00f3rej pisa\u0142am <a href=\"http:\/\/szwarcman.blog.polityka.pl\/2016\/02\/12\/troje-pianistow\/\">tutaj<\/a>. Musz\u0119 powiedzie\u0107, \u017ce o wiele wi\u0119ksze wra\u017cenie robi na \u017cywo. Po prostu \u017celazna maszyna do grania, ale nie w sensie pejoratywnym, lecz kondycji i energii &#8211; troch\u0119 w typie m\u0142odej Marthy. Potrafi by\u0107 brutalna, rozbiegana (w II cz\u0119\u015bci, swoistym perpetuum mobile), ale i liryczna. Po tej niesamowitej dawce intensywnej pianistyki by\u0142a w stanie jeszcze dwukrotnie zabisowa\u0107: <em>Etude-tableau c-moll<\/em> op. 39 nr 1 Rachmaninowa i <em>Preludium Fis-dur<\/em> Chopina (artystka nagra\u0142a ca\u0142y cykl na p\u0142yt\u0119 cztery lata temu; <strong>Romek z NY<\/strong>, kt\u00f3ry bywa wybredny, szczerze chwali jej wyst\u0119p w tym repertuarze w Nowym Jorku). Jest ju\u017c dobra wiadomo\u015b\u0107: pianistka wr\u00f3ci tu w przysz\u0142ym roku z recitalem.<\/p>\n<p>Czego poza tym wys\u0142uchali\u015bmy w wykonaniu orkiestry FN pod batut\u0105 Jacka Kaspszyka? Na pocz\u0105tek pastiszu: lekko przerobionego <em>Poloneza<\/em> Pendereckiego, napisanego na inauguracj\u0119 Konkursu Chopinowskiego. A na koniec troch\u0119 ha\u0142asu, a nawet nie tak troch\u0119: <em>Symfonia F-dur &#8222;Polonia&#8221;<\/em> Emila M\u0142ynarskiego. Posta\u0107 to by\u0142a zas\u0142u\u017cona wielce, ten patron mojej dawnej podstaw\u00f3wki, ale kompozycja nie by\u0142a jego najmocniejsz\u0105 stron\u0105. Pot\u0119\u017cne symfonisko utrzymane jest w stylu neoromantycznym, mo\u017ce z odrobin\u0119 \u015bmielszymi czasem harmoniami, w stron\u0119 tak lubianego przez polskich tw\u00f3rc\u00f3w owych czas\u00f3w Richarda Straussa. W finale mia\u0142y rozbrzmiewa\u0107 motywy polskie, ale jako\u015b nie by\u0142o ich s\u0142ycha\u0107, mo\u017ce poza <em>Albo\u015bmy to jacy tacy<\/em>, a raczej samym motywem <em>jacy tacy<\/em> (drugi po symfonii Dobrzy\u0144skiego utw\u00f3r z tym cytatem na tym festiwalu). Pomy\u015ble\u0107, \u017ce dzie\u0142o M\u0142ynarskiego powsta\u0142o w 1910 r., czyli na dwa-trzy lata przed <em>II Koncertem<\/em> Prokofiewa. No, ale Prokofiew by\u0142 genialny.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Co ma Prokofiew do Chopina? Wydawa\u0142oby si\u0119, \u017ce niewiele. Jednak akurat II Koncert fortepianowy ma w sobie, wbrew pozorom, niema\u0142\u0105 doz\u0119 romantyzmu.<\/p>\n","protected":false},"author":3,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/5940"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/users\/3"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=5940"}],"version-history":[{"count":1,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/5940\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":5941,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/5940\/revisions\/5941"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=5940"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=5940"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=5940"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}