
{"id":596,"date":"2010-12-29T00:28:35","date_gmt":"2010-12-28T23:28:35","guid":{"rendered":"http:\/\/szwarcman.blog.polityka.pl\/?p=596"},"modified":"2011-01-02T12:54:22","modified_gmt":"2011-01-02T11:54:22","slug":"okolice-diagilewa","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/2010\/12\/29\/okolice-diagilewa\/","title":{"rendered":"Okolice Diagilewa"},"content":{"rendered":"<p>Jeszcze tylko do 9 stycznia mozna ogladac w londynskim Victoria&amp;Albert Museum wystawe <em><a href=\"http:\/\/www.vam.ac.uk\/collections\/theatre_performance\/diaghilev-ballet-russes\/\">Diagilew i Balety Rosyjskie<\/a><\/em>. Czas, ktory ta ekspozycja opisuje, w sumie zreszta dosc krotki, bo liczacy 20 lat (od 1909 do smierci Diagilewa w 1929), byl w ogole pasjonujacy (I wojna swiatowa jakby jeszcze wzniecila dodatkowy ferment), a i ten czlowiek potrafil skupic wokol siebie tyle wspanialych indywidualnosci, ktore wowczas przewinely sie przez Paryz, ze az dech zapiera, jak to wszystko podsumowac. Ilez rewolucji i w balecie, i w muzyce, i w plastyce mialo tu swoje odzwierciedlenie.<\/p>\n<p>Wystawa rozpoczyna sie wprowadzeniem, jak wygladal taniec przed zaistnieniem Baletow Rosyjskich i jaka epoke w ogole Diagilew zastal. Mozna w tym dziale zobaczyc i np. obraz Degasa przedstawiajacy wystawienie <em>Roberta Diabla<\/em> Meyerbeera, i krociutki film pokazujacy taniec wielkiej Tamary Karsawiny &#8211; przezabawne, bo to wlasciwie takie wdzieczne dreptanie i przeginanie sie na scenie, czasem na pointach &#8211; i to wszystko&#8230;<\/p>\n<p>Pozniej mamy kolejno rozmaite projekty dekoracji i kostiumy i mozemy przesledzic wielkie wydarzenia i to, co wniosly nowego. Na poczatku bylo grzecznie &#8211; tanczono np. <em>Sylfidy<\/em> do muzyki Chopina czy nawiazujacy do starozytnej Grecji, ale dosc lagodnie, balet Ravela <em>Dafnis i Chloe<\/em>. Ale np. <em>Popoludnie fauna<\/em> Debussy&#8217;ego, choc dzis brzmi niewinnie i pastoralnie, to wywolalo niemaly skandal&#8230; Nizynski, jak spojrzec na jego portret w tym kostiumie oraz zdjecie, ktore sie zachowalo, byl wlasciwie niemal nagi &#8211; &#8222;ubrany&#8221; niemal wylacznie w duze czarne laty, jako zwierzak-faun, poruszal sie na scenie raczej adekwatnie do stroju, a na koniec, nie dogoniwszy nimf, wykonywal gest obsceniczny&#8230; Slynny skandal ze <em>Swietem wiosny<\/em> tez wygladal troche inaczej niz sobie wyobrazamy &#8211; stroje noszone przez tancerzy wydaja nam sie dzis cepeliowskie.<\/p>\n<p><em>Parady<\/em> Erika Satie z konstruktywicznymi postaciami i dzwiekami m.in. maszyny do pisania,<em> Stalowy krok<\/em> Prokofiewa ukazujacy prace w fabryce&#8230; Zdumiewajace byly zwroty tematyczne i stylistyczne w tej epoce.<\/p>\n<p>W sumie na tej wystawie moze najmniej jest samego Diagilewa (poza paroma zdjeciami i obrazkami, w tym pyszna karykatura narysowana przez Michaila Larionowa, jednego ze stalych scenografow Baletow Rosyjskich &#8211; oraz maska posmiertna). Ale obecnosc przede wszystkim projektow dekoracji i kostiumow jest tu naturalna; w koncu to jest muzeum wzornictwa. Sa tez filmowe wypowiedzi, w tym kilka dotyczacych muzyki, oraz pokazane tez na filmach fragmenty choreografii (w tym <em>Swieta wiosny<\/em>, m.in. Piny Bausch). Dekoracje sa nie tylko w projektach, ale i w swojej pelnej formie &#8211; zajmujace cala wielka powierzchnie sciany tlo baletu do mlodzienczego utworu Strawinskiego <em>Sztuczne ognie<\/em> (wg projektu Natalii Gonczarowej) czy duzy obraz Picassa do <em>Le Train Bleu<\/em>. Mnie oczywiscie szczegolnie usatysfakcjonowalo spotkanie na wystawie rekopisow Strawinskiego, m.in. mlodzienczego poematu <em>Sztuczne ognie<\/em> oraz ulubionego mojego <em>Pulcinelli<\/em>, o ktorym nie mialam pojecia, ze znajduje sie w zbiorach British Library. No coz, mowi sie, ze tam jest prawie wszystko.<\/p>\n<p>Bardzo inspirujaca wystawa. Dzisiejsze ogladanie Turnera tez. Jak bardzo byl to wspolczesny malarz&#8230;<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Jeszcze tylko do 9 stycznia mozna ogladac w londynskim Victoria&amp;Albert Museum wystawe Diagilew i Balety Rosyjskie. Czas, ktory ta ekspozycja opisuje, w sumie zreszta dosc krotki, bo liczacy 20 lat (od 1909 do smierci Diagilewa w 1929), byl w ogole pasjonujacy (I wojna swiatowa jakby jeszcze wzniecila dodatkowy ferment), a i ten czlowiek potrafil skupic [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":3,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/596"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/users\/3"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=596"}],"version-history":[{"count":0,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/596\/revisions"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=596"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=596"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=596"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}