
{"id":5960,"date":"2016-09-08T01:18:15","date_gmt":"2016-09-07T23:18:15","guid":{"rendered":"http:\/\/szwarcman.blog.polityka.pl\/?p=5960"},"modified":"2016-09-08T01:18:15","modified_gmt":"2016-09-07T23:18:15","slug":"co-jeden-bach-to-lepszy","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/2016\/09\/08\/co-jeden-bach-to-lepszy\/","title":{"rendered":"Co jeden Bach, to lepszy"},"content":{"rendered":"<p>To w\u015br\u00f3d rodzin muzycznych najwi\u0119ksza i najwybitniejsza. Ma szcz\u0119\u015bcie do wykona\u0144 na Wratislavii: 9 lat temu pami\u0119tny koncert po\u015bwi\u0119cony jej muzyce da\u0142y zespo\u0142y Johna Eliota Gardinera, w tym roku \u2013 Vox Luminis.<\/p>\n<p><!--more--><\/p>\n<p>W 2007 r. kantaty Bach\u00f3w wykonywa\u0142 Monteverdi Choir i English Baroque Soloists. Tym razem repertuar by\u0142 motetowy, a sk\u0142ad niemal czysto wokalny \u2013 z dyskretnym towarzyszeniem gamby i pozytywu. Lionel Meunier robi\u0142 te\u017c eksperymenty z przestrzeni\u0105: w niekt\u00f3rych motetach cz\u0119\u015b\u0107 \u015bpiewak\u00f3w umieszczona zosta\u0142a w g\u0142\u0119bi Ko\u015bcio\u0142a \u015bw. Krzy\u017ca, a raz jeden ch\u00f3r \u015bpiewa\u0142 zza drugiego \u2013 gdy podczas noworocznego motetu Johanna Michaela Bacha <em>Nur treten wir ins neue Jahr<\/em> z ty\u0142u rozbrzmiewa\u0142 chora\u0142 <em>Jesu, meine Freude<\/em>. Tak, ten sam, kt\u00f3rego rozwini\u0119ciem jest jeden z najpi\u0119kniejszych motet\u00f3w Johanna Sebastiana. Nic wi\u0119c dziwnego, \u017ce on w\u0142a\u015bnie sta\u0142 si\u0119 zwie\u0144czeniem ca\u0142ego koncertu.<\/p>\n<p>Wykonano w sumie dzie\u0142a pi\u0119ciu starszych Bach\u00f3w. Pierwszy to Johann (1604-1673), najstarszy prawdopodobnie kompozytor w rodzinie, stryjeczny dziadek Johanna Sebastiana. Johann Michael (1648-1694) i Johann Christoph (1642-1703) byli synami Heinricha, kolejnego brata dziadka JSB. Johann Michael by\u0142 ponadto jego te\u015bciem (ojcem pierwszej \u017cony JSB Marii Barbary, czyli dziadkiem m.in.\u00a0Wilhelma Friedemanna, Johanna Christiana i CPE). Wreszcie Johann Ludwig (1677-1731), czyli ju\u017c pokolenie Johanna Sebastiana. A i dzie\u0142a samego JSB r\u00f3wnie\u017c oczywi\u015bcie nie mog\u0142o zabrakn\u0105\u0107.<\/p>\n<p>Fascynuj\u0105ce by\u0142o obserwowanie rozwoju motetowej formy, od do\u015b\u0107 w sumie prostych, ale nie mniej pi\u0119knych chora\u0142\u00f3w poprzez coraz wi\u0119ksze wyrafinowanie, g\u0142\u00f3wnie polegaj\u0105ce na\u00a0 wprowadzaniu coraz bardziej kunsztownej polifonii, po apogeum u JSB (11 cz\u0119\u015bci, w tym fuga). Wszystko w jak najlepszym gatunku, bo to by\u0142a naprawd\u0119 wielce utalentowana rodzina.\u00a0 A przy tym wykonanie by\u0142o perfekcyjne. Czyste, pi\u0119kne g\u0142osy, kontemplacyjny nastr\u00f3j, plastyczno\u015b\u0107 frazy. A i emocji nie brak\u0142o, cho\u0107 by\u0142y podsk\u00f3rne.<\/p>\n<p>Takie koncerty s\u0105 sol\u0105 Wratislavii. Tym bardziej, \u017ce po otwarciu NFM coraz mniej jest koncert\u00f3w w ko\u015bcio\u0142ach, a to one przecie\u017c przez tyle dekad nadawa\u0142y festiwalowi niepowtarzalny ton.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>To w\u015br\u00f3d rodzin muzycznych najwi\u0119ksza i najwybitniejsza. Ma szcz\u0119\u015bcie do wykona\u0144 na Wratislavii: 9 lat temu pami\u0119tny koncert po\u015bwi\u0119cony jej muzyce da\u0142y zespo\u0142y Johna Eliota Gardinera, w tym roku \u2013 Vox Luminis.<\/p>\n","protected":false},"author":3,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/5960"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/users\/3"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=5960"}],"version-history":[{"count":1,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/5960\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":5961,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/5960\/revisions\/5961"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=5960"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=5960"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=5960"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}