
{"id":5972,"date":"2016-09-13T01:25:20","date_gmt":"2016-09-12T23:25:20","guid":{"rendered":"http:\/\/szwarcman.blog.polityka.pl\/?p=5972"},"modified":"2016-09-13T01:25:20","modified_gmt":"2016-09-12T23:25:20","slug":"semiramida-rozpoznana-i-wykonana","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/2016\/09\/13\/semiramida-rozpoznana-i-wykonana\/","title":{"rendered":"Semiramida rozpoznana i wykonana"},"content":{"rendered":"<p>Jeszcze tylko we wtorek w Teatrze Kr\u00f3lewskim w \u0141azienkach mo\u017cna obejrze\u0107 <em>Semiramide riconosciuta<\/em> Leonarda Vinci (nie myli\u0107 z Leonardem da Vinci). Obejrze\u0107 jak obejrze\u0107, ale pos\u0142ucha\u0107 warto, cho\u0107 trzeba zarezerwowa\u0107 sobie cztery godziny.<\/p>\n<p><!--more--><\/p>\n<p>Pomy\u015ble\u0107, \u017ce tak skomplikowane libretto Pietra Metastasia, w kt\u00f3rym nie spos\u00f3b si\u0119 zorientowa\u0107 od pierwszego rzutu, mia\u0142o <a href=\"https:\/\/en.wikipedia.org\/wiki\/Semiramide_riconosciuta\">a\u017c takie powodzenie<\/a>. Tytu\u0142owa kr\u00f3lowa rz\u0105dzi w m\u0119skim przebraniu, dw\u00f3ch pan\u00f3w si\u0119 w niej kocha, jeden pr\u00f3bowa\u0142 j\u0105 zabi\u0107, bo my\u015bla\u0142, \u017ce go zdradzi\u0142a, drugi intrygowa\u0142 przeciwko tamtemu. To dopiero pocz\u0105tek, jest i ksi\u0119\u017cniczka, kt\u00f3ra ma trzech zalotnik\u00f3w, chce jednego, ale ten akurat kocha si\u0119 w innej &#8211; to w\u0142a\u015bnie ten sam, kt\u00f3ry pr\u00f3bowa\u0142 zabi\u0107 Semiramid\u0119, ale i tak j\u0105 nadal kocha itd. Chwilami mo\u017cna po prostu p\u0119kn\u0105\u0107 ze \u015bmiechu. Oczywi\u015bcie t\u0142umaczenie tekstu dostarcza dodatkowych powod\u00f3w do rado\u015bci (sk\u0105d wszyscy bior\u0105 tych t\u0142umaczy?). Pierwszy akt jest najbardziej nu\u017c\u0105cy, bo wszystkie te skomplikowane w\u0105tki trzeba dopiero zawi\u0105za\u0107. Drugi ju\u017c p\u0142ynie bardziej wartko, trzeci chwilami wywraca wszystko, ale w ko\u0144cu rozwi\u0105zuje wszystkie w\u0119ze\u0142ki.<\/p>\n<p>Kierownictwo muzyczne spektaklu obj\u0105\u0142 Marco Vitale (prowadz\u0105cy od klawesynu Royal Baroque Ensemble), kt\u00f3ry zrekonstruowa\u0142 oper\u0119 wed\u0142ug manuskrypt\u00f3w zachowanych w Mediolanie. Pono\u0107 to i tak wersja skr\u00f3cona. Ale zrobiona zosta\u0142a \u015bwietnie, a atrakcj\u0105 s\u0105 tu g\u0142osy, lepsze czy gorsze, ale ciekawe. A maj\u0105 si\u0119 w tej operze czym popisa\u0107 &#8211; arie s\u0105 karko\u0142omnie wirtuozowskie.<\/p>\n<p>W roli tytu\u0142owej Semiramidy wyst\u0119puje S\u0142owaczka (po polskich studiach) Ingrida G\u00e1pov\u00e1, znana m.in. z p\u0142yt Goldberg Ensemble z muzyk\u0105 gda\u0144sk\u0105. G\u0142os ma \u015bwietny, postur\u0119 ma\u0142o kr\u00f3lewsk\u0105, ale rozkr\u0119ca si\u0119 w trakcie przedstawienia, a pod koniec ju\u017c nawet charyzmy nabiera. Jej zdradzieckim ukochanym Scitalce jest Karol Koz\u0142owski &#8211; jak zwykle wspania\u0142y. Drug\u0105 heroin\u0105 spektaklu, ksi\u0119\u017cniczk\u0105 Tamiri, jest Dorota Szczepa\u0144ska, bardzo sprawna scenicznie, ale o g\u0142osie zbyt ostrym, nie pasuj\u0105cym do baroku. Obok Koz\u0142owskiego pozosta\u0142ymi jej zalotnikami s\u0105: kontratenor Gabriel D\u00edaz jako dziki Ircano oraz sopranistka Ewa Leszczy\u0144ska jako Mirteo, brat Semiramidy (kt\u00f3ry oczywi\u015bcie nie rozpozna\u0142 siostry w m\u0119skim przebraniu). D\u00edaz jest do\u015b\u0107 groteskowy, tak zreszt\u0105 jest ustawiony i w re\u017cyserii. Leszczy\u0144ska natomiast sprawia najwi\u0119ksz\u0105 niespodziank\u0119: przez dwa pierwsze akty odgrywa rol\u0119 amanta wzdychaj\u0105cego i nudnego, a w III akcie zmienia si\u0119 w m\u015bciwego tygrysa. Podobno to debiut sceniczny artystki; tym bardziej rokuje aktorsko. Bardzo sprawna g\u0142osowo, ma pi\u0119kn\u0105 barw\u0119, ale w arii zemsty z III aktu nawet troch\u0119 ryzykowa\u0142a urod\u0105 brzmienia na korzy\u015b\u0107 ekspresji &#8211; iskry si\u0119 sypa\u0142y. No i jeszcze jedna posta\u0107 o niezwykle ciekawym g\u0142osie: Elwira Janasik jako zdradziecki Sibari, \u015bpiewaj\u0105ca altem, ciemnym i g\u0142\u0119bokim, troch\u0119 kojarz\u0105cym si\u0119 z typem g\u0142osu Ewy Podle\u015b.<\/p>\n<p>Co do inscenizacji, wra\u017cenia do\u015b\u0107 mieszane. Ewelina Pietrowiak jest autork\u0105 zar\u00f3wno re\u017cyserii, jak i prostej, funkcjonalnej scenografii. Troch\u0119 jest tam dziwnych pomys\u0142\u00f3w: obok uciele\u015bnianych podczas arii wizji (np. ksi\u0119\u017cniczka Tamiri wyobra\u017ca sobie swoje \u017cycie ze Scitalce), kt\u00f3re s\u0105 do\u015b\u0107 zabawne, pojawiaj\u0105 si\u0119 te\u017c kompletnie niezrozumia\u0142e, jak scenka zbiorowa podczas arii Tamiri w III akcie. Nie wiadomo te\u017c, czemu w\u0142a\u015bciwie ch\u00f3r ubrany jest jak na wiejskie wesele &#8211; panowie w niezgrabnych garniturach, panie w sukienki z cekinami. Par\u0119 stroj\u00f3w g\u0142\u00f3wnych bohater\u00f3w (autork\u0105 jest Katarzyna Nesteruk) jest nawet do\u015b\u0107 \u0142adnych, jak w przypadku Mirteo, ale wi\u0119kszo\u015b\u0107 nie grzeszy urod\u0105. Najwa\u017cniejsza tu jest jednak muzyka. Bardzo konwencjonalna, ale te\u017c bardzo efektowna.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Jeszcze tylko we wtorek w Teatrze Kr\u00f3lewskim w \u0141azienkach mo\u017cna obejrze\u0107 Semiramide riconosciuta Leonarda Vinci (nie myli\u0107 z Leonardem da Vinci). Obejrze\u0107 jak obejrze\u0107, ale pos\u0142ucha\u0107 warto, cho\u0107 trzeba zarezerwowa\u0107 sobie cztery godziny.<\/p>\n","protected":false},"author":3,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/5972"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/users\/3"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=5972"}],"version-history":[{"count":2,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/5972\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":5974,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/5972\/revisions\/5974"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=5972"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=5972"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=5972"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}