
{"id":5981,"date":"2016-09-17T01:57:35","date_gmt":"2016-09-16T23:57:35","guid":{"rendered":"http:\/\/szwarcman.blog.polityka.pl\/?p=5981"},"modified":"2016-09-17T02:01:23","modified_gmt":"2016-09-17T00:01:23","slug":"w-oparach-dobrej-muzyki","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/2016\/09\/17\/w-oparach-dobrej-muzyki\/","title":{"rendered":"W oparach dobrej muzyki"},"content":{"rendered":"<p>W oparach opery &#8211; to has\u0142o tegorocznej Warszawskiej Jesieni. Na otwarcie by\u0142 tylko kawa\u0142ek opery, ale ca\u0142y koncert inauguracyjny by\u0142 \u015bwietny.<\/p>\n<p><!--more--><\/p>\n<p>Ogromnie ucieszy\u0142a mnie frekwencja. Dawno nie widzia\u0142am tak pe\u0142nej sali Filharmonii Narodowej na tym festiwalu. I uderza\u0142o przy tym, \u017ce by\u0142o bardzo du\u017co m\u0142odzie\u017cy. Takich proporcji wiekowych te\u017c dawno nie widzia\u0142am. Wida\u0107 program okaza\u0142 si\u0119 atrakcyjny ju\u017c z za\u0142o\u017cenia. Warszawska Jesie\u0144 ma jeszcze to do siebie, \u017ce nie ma przem\u00f3wie\u0144, tylko \u0142ubudu &#8211; hymn i do roboty. Minister Gli\u0144ski m\u00f3g\u0142 spokojnie siedzie\u0107 w pierwszym rz\u0119dzie balkonu bez obawy, \u017ce zostanie wybuczany, i ciekawe, co sobie my\u015bla\u0142, kiedy tego wszystkiego s\u0142ucha\u0142.<\/p>\n<p>Na pocz\u0105tek kr\u00f3tki <em>Tuning Up<\/em> Edgara <span class=\"st\">Var\u00e8se&#8217;a, czyli utw\u00f3r, kt\u00f3ry w\u0142a\u015bciwie nie istnieje, a z paru pojedynczych szkic\u00f3w zrekonstruowa\u0142 go kilkana\u015bcie lat temu Chou Wen-Chung. Mia\u0142o to by\u0107 parodiowanie stroj\u0105cej si\u0119 orkiestry i w tym kierunku rekonstruktor poszed\u0142. Troszk\u0119 wi\u0119c tu by\u0142o teatru (cho\u0107 nie operowego), odstawionego przez muzyk\u00f3w Filharmonii Narodowej i Jacka Kaspszyka; pojawi\u0142 si\u0119 te\u017c szereg autocytat\u00f3w z innych utwor\u00f3w Var\u00e8se&#8217;a, ale te\u017c np. Beethovena czy Strawi\u0144skiego. (Nie wiem, czy motyw z jednego z kaprys\u00f3w Paganiniego grany przez koncertmistrza te\u017c by\u0142 w partytur\u0119 wpisany, czy zosta\u0142 zaimprowizowany).<\/span><\/p>\n<p>Jaki\u017c kontrast w drugim utworze. <em>Lasy deszczowe<\/em> napisa\u0142a Gra\u017cyna Pstroko\u0144ska-Nawratil na zam\u00f3wienie dwojga znakomitych flecist\u00f3w: \u0141ukasza D\u0142ugosza i jego \u017cony Agaty. To du\u017ca i d\u0142uga impresjonistyczno-sonorystyczna epicka opowie\u015b\u0107, w kt\u00f3rej niemal przenosimy si\u0119 do wilgotnej d\u017cungli \u015bledz\u0105c kolejne pory dnia i zwi\u0105zane z nimi nastroje. Kompozytorka ma wspania\u0142e wyczucie orkiestry &#8211; i formy. Dosta\u0142a (i wykonawcy oczywi\u015bcie) wielkie brawa, gdy wysz\u0142a na estrad\u0119, no i absolutnie zas\u0142u\u017cony stojak, kt\u00f3ry &#8211; nietypowo &#8211; zacz\u0105\u0142 si\u0119 na parterze.<\/p>\n<p>Po przerwie kolejny przelewaj\u0105cy si\u0119, ale tym razem zupe\u0142nie abstrakcyjny krajobraz d\u017awi\u0119kowy autorstwa francuskiego przedstawiciela spektralizmu Philippe&#8217;a Hurela. Orkiestra \u0142\u0105czy si\u0119 w tym utworze w jedn\u0105 ca\u0142o\u015b\u0107 z warstw\u0105 elektroniczn\u0105. A na koniec &#8211; zn\u00f3w wielki kontrast: <em>Mysteries of the Macabre<\/em> Ligetiego, to samo, co kilka dni temu zabrzmia\u0142o na Wratislavii, ale tam w wersji kameralnej i w niewielkiej sali, tu za\u015b z orkiestr\u0105 &#8211; i zn\u00f3w z elementami teatru, tym razem kostiumowego. Solistka, Joanna Freszel, wskoczy\u0142a na scen\u0119 z publiczno\u015bci ubrana w srebrny skafander i mask\u0119, a po jej zdj\u0119ciu &#8211; w ostro niebiesk\u0105 peruk\u0119. Jest to o tyle uzasadnione, \u017ce solistka gra tu szefa tajnej policji fikcyjnej Brueghellandii, w kt\u00f3rej rozgrywa si\u0119 akcje opery <em>Le Grand Macabre<\/em>. Gestykuluj\u0105c i wydaj\u0105c z siebie wirtuozowskie pasa\u017ce z niezrozumia\u0142ym tekstem przegadywa\u0142a si\u0119 z cz\u0142onkami orkiestry (kt\u00f3rzy np. pytali: <em>What did you say?<\/em>) &#8211; zabawa i na pr\u00f3bach musia\u0142a by\u0107 na tyle przednia, \u017ce (zn\u00f3w co\u015b, czego dawno nie widzia\u0142am na koncercie) muzycy orkiestry, kt\u00f3rzy nie grali w tym utworze, przyszli na sal\u0119, \u017ceby pos\u0142ucha\u0107. I pomy\u015ble\u0107, \u017ce <em>Le Grand Macabre<\/em> pochodzi z lat 70.<\/p>\n<p>Czasy to stare, ale jare. Tak\u0105 refleksj\u0119 mia\u0142am te\u017c po nocnym koncercie, na kt\u00f3ry trzeba by\u0142o si\u0119 przejecha\u0107 do Soho Factory. Du\u0144ski, a w\u0142a\u015bciwie mi\u0119dzynarodowy (by\u0142 i jeden Polak) zesp\u00f3\u0142 SCENATET wykona\u0142 utw\u00f3r Juliany Hodkinson <em>Angel View<\/em> &#8211; ten anio\u0142 wedle kompozytorki to albo ten z <em>Nieba nad Berlinem<\/em> Wima Wendersa, albo z obrazu Paula Klee <em>Angelus Novus<\/em>, kt\u00f3rego Walter Benjamin opisywa\u0142 jako anio\u0142a historii. W sumie chodzi o perspektyw\u0119 anio\u0142a, kt\u00f3ry patrzy na te wszystkie d\u017awi\u0119ki z g\u00f3ry. Okre\u015bla to r\u00f3wnie\u017c jako &#8222;sk\u0142adowisko odpad\u00f3w miejskich i muzycznych, skrawk\u00f3w brzmieniowych, co\u015b mi\u0119dzy bezs\u0142own\u0105 audycj\u0105, filmow\u0105 \u015bcie\u017ck\u0105 d\u017awi\u0119kow\u0105 a teatrem instrumentalnym&#8221;. To ostatnie okre\u015blenie wr\u0119cz si\u0119 narzuca &#8211; ja mia\u0142am jedno g\u0142\u00f3wne: Mauricio Kagel z lat 60., tylko z wi\u0119kszymi mo\u017cliwo\u015bciami elektroakustycznymi i mniej zabawne. I jeszcze na koniec obracanie g\u0142o\u015bnikiem, jak w starym <a href=\"https:\/\/www.youtube.com\/watch?v=delDUry0_eo\">performansie Gordona Monahana<\/a>. Nihil novi.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>W oparach opery &#8211; to has\u0142o tegorocznej Warszawskiej Jesieni. Na otwarcie by\u0142 tylko kawa\u0142ek opery, ale ca\u0142y koncert inauguracyjny by\u0142 \u015bwietny.<\/p>\n","protected":false},"author":3,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/5981"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/users\/3"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=5981"}],"version-history":[{"count":7,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/5981\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":5988,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/5981\/revisions\/5988"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=5981"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=5981"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=5981"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}