
{"id":6014,"date":"2016-10-03T00:25:53","date_gmt":"2016-10-02T22:25:53","guid":{"rendered":"http:\/\/szwarcman.blog.polityka.pl\/?p=6014"},"modified":"2016-10-03T00:25:53","modified_gmt":"2016-10-02T22:25:53","slug":"nie-jak-u-hitchcocka","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/2016\/10\/03\/nie-jak-u-hitchcocka\/","title":{"rendered":"Nie jak u Hitchcocka"},"content":{"rendered":"<p>Nowe otwarcie Sacrum Profanum nie ho\u0142dowa\u0142o zasadzie: najpierw trz\u0119sienie ziemi, a potem wzrost napi\u0119cia. Trz\u0119sienia ziemi na pocz\u0105tek nie by\u0142o, ale mo\u017ce b\u0119dzie stopniowe crescendo?<\/p>\n<p><!--more--><\/p>\n<p>Pierwszy koncert by\u0142 og\u00f3lnie raczej usypiaj\u0105cy ni\u017c pobudzaj\u0105cy, cho\u0107 i mocniejsze akcenty si\u0119 zdarza\u0142y. Wyst\u0105pili arty\u015bci z Bedroom Community z Islandii \u2013 owa \u201esypialnia\u201d dotyczy jednego z osiedli podmiejskich Reykjaviku. Tam mieszka i ma prywatne studio Valgeir Sigurdsson, dawniej in\u017cynier d\u017awi\u0119ku Bj\u00f6rk. Kolektyw kompozytorsko-wykonawczy, kt\u00f3ry si\u0119 wok\u00f3\u0142 niego skupi\u0142, nie jest ca\u0142kowicie islandzki (z Islandii jest jeszcze Daniel Bjarnason), lecz mi\u0119dzynarodowy: zaliczaj\u0105 si\u0119 do\u0144 Amerykanie Nico Muhly (dawny asystent Philipa Glassa), altowiolistka Nadia Sirota, Paul Corley i Jodie Landau oraz Australijczyk Ben Frost. W wi\u0119kszo\u015bci si\u0119 jednak wpisali w klimat skandynawskiej nostalgii, gdzie\u015b po\u015brodku gatunk\u00f3w. Tj. nie pasowaliby do europejskich festiwali muzyki wsp\u00f3\u0142czesnej, nawet do Warszawskiej Jesieni nie za bardzo. Troch\u0119 bardziej oryginalne by\u0142y kompozycje Nico Muhly\u2019ego (cho\u0107 te\u017c nie wyzby\u0142y si\u0119 ca\u0142kowicie wp\u0142yw\u00f3w Glassa), w tym ostatnia pt. <em>Mothertongue<\/em>, w kt\u00f3rej z powodzeniem wyst\u0105pi\u0142a Barbara Kinga Majewska; g\u0142os solistki miesza\u0142 si\u0119 z d\u017awi\u0119kami wokalnymi nagranymi wcze\u015bniej (drugim polskim akcentem by\u0142 udzia\u0142 m\u0142odych muzyk\u00f3w z krakowskiej Sp\u00f3\u0142dzielni Muzycznej). Stron\u0119 wokaln\u0105 jednak zdominowa\u0142 Jodie Landau, kt\u00f3ry pisze po prostu specyficzne piosenki i \u015bpiewa je oryginalnym, niskim damskim g\u0142osem. Przyznam, \u017ce wzi\u0119\u0142am go za kobiet\u0119, tak\u017ce bior\u0105c pod uwag\u0119 imi\u0119 (jak Jodie Foster), z daleka wygl\u0105da\u0142 na po\u0142y po damsku i brzmia\u0142 i wte, i wewte, jak jednak wynika ze strony internetowej, jest m\u0119\u017cczyzn\u0105 (cho\u0107 nie zdziwi\u0142abym si\u0119, gdyby mia\u0142 przej\u015b\u0107 operacj\u0119 zmiany p\u0142ci).<\/p>\n<p>Koncert odby\u0142 si\u0119 w Sali Audytoryjnej ICE, ale tam nie pasowa\u0142. Publiczno\u015bci nie by\u0142o a\u017c tyle, by j\u0105 wype\u0142ni\u0107, nawet na parterze by\u0142o du\u017co wolnych miejsc. No i nic dziwnego, dziwi\u0119 si\u0119 tylko, \u017ce zdecydowano si\u0119 na umieszczenie wydarzenia w\u0142a\u015bnie tam. Chyba tylko dlatego, ze by\u0142a to inauguracja festiwalu. Muzyce towarzyszy\u0142y wizualizacje w postaci mieni\u0105cych si\u0119 czarnobia\u0142ych kryszta\u0142\u00f3w (lodu?).<\/p>\n<p>W niedziel\u0119 festiwal si\u0119 przeni\u00f3s\u0142 do Sali Teatralnej i o ile sobotni koncert mia\u0142 zadowoli\u0107 s\u0142uchaczy z dw\u00f3ch muzycznych \u015bwiat\u00f3w, to ten by\u0142 ju\u017c dla tych bardziej przywi\u0105zanych do \u201epowa\u017cnej\u201d muzyki wsp\u00f3\u0142czesnej, acz \u2013 jak si\u0119 zaraz oka\u017ce \u2013 jednak nie tylko\u2026 Program w wykonaniu znakomitego kolo\u0144skiego Musikfabrik wype\u0142ni\u0142y utwory Luciano Berio (uk\u0142on w stron\u0119 tradycji przedstawiania na festiwalu klasyk\u00f3w wsp\u00f3\u0142czesno\u015bci) oraz Marcina Sta\u0144czyka, w tym jeden zam\u00f3wiony przez festiwal (to z kolei uk\u0142on w stron\u0119 przedstawiania nowej polskiej muzyki). <a href=\"https:\/\/www.youtube.com\/watch?v=aNldcGP-4Fg\"><em>Point on the Curve to Find<\/em><\/a> Beria (1974) to swoiste perpetuum mobile solowego fortepianu, podbarwianego przez interwencje zespo\u0142u. \u015awietny, dynamiczny utw\u00f3r. Potem kazano nam za\u0142o\u017cy\u0107 na oczy czarne opaski, by wy\u0142\u0105cznie wys\u0142ucha\u0107 <em>Blind Walk<\/em> Sta\u0144czyka, utworu, kt\u00f3ry by\u0142 ju\u017c zaprezentowany na biennale weneckim, a teraz b\u0119dzie w Huddersfield. To bardzo zr\u0119czna i wyrafinowana zabawa d\u017awi\u0119kiem, a zarazem przestrzeni\u0105. Muzycy przemieszczaj\u0105 si\u0119 po sali, wi\u0119c cz\u0119sto mamy wra\u017cenie, \u017ce d\u017awi\u0119k naciera na nas.<\/p>\n<p>W drugiej cz\u0119\u015bci klimat si\u0119 zmieni\u0142. Najpierw <a href=\"https:\/\/www.youtube.com\/watch?v=Y8Oj8cB25lU\"><em>Naturale<\/em> <\/a>Beria (1985), gdzie d\u017awi\u0119k alt\u00f3wki i perkusji (marimba, gong i trzy b\u0119benki) zosta\u0142 skonfrontowany z nagraniami starego ludowego \u015bpiewaka z Sycylii. Alt\u00f3wka wchodzi z nim w dialog, podejmuj\u0105c jednak r\u00f3\u017cne sposoby nawi\u0105zywania do folkloru. Niesamowity klimat. A na koniec \u2013 <em>some drops<\/em>\u2026, czyli utw\u00f3r Sta\u0144czyka napisany dla festiwalu, zupe\u0142nie inny ni\u017c tamten poprzedni, cho\u0107 i w nim s\u0105 zabawy z przestrzeni\u0105. Zesp\u00f3\u0142 oddzielony jest od dyrygenta przezroczyst\u0105 kurtyn\u0105, a solista tr\u0119bacz, czyli Marco Blaauw (i dubluj\u0105ca go tr\u0119baczka z Musikfabrik), gra\u0142 albo z balkonu, albo zza jego drzwi, a dopiero na sam koniec wyszed\u0142 na estrad\u0119. Sama zawarto\u015b\u0107 muzyczna by\u0142a l\u017cejsza, cz\u0119sto nawet tonalna. Kompozytor t\u0142umaczy, \u017ce mia\u0142 na wzgl\u0119dzie w\u0142a\u015bnie publiczno\u015b\u0107 Sacrum Profanum (\u201edla Warszawskiej Jesieni bym tak nie napisa\u0142\u201d). Ciekawie by\u0142o pozna\u0107 jego kolejne oblicze.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Nowe otwarcie Sacrum Profanum nie ho\u0142dowa\u0142o zasadzie: najpierw trz\u0119sienie ziemi, a potem wzrost napi\u0119cia. Trz\u0119sienia ziemi na pocz\u0105tek nie by\u0142o, ale mo\u017ce b\u0119dzie stopniowe crescendo?<\/p>\n","protected":false},"author":3,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/6014"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/users\/3"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=6014"}],"version-history":[{"count":1,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/6014\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":6015,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/6014\/revisions\/6015"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=6014"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=6014"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=6014"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}