
{"id":603,"date":"2011-01-15T00:36:16","date_gmt":"2011-01-14T23:36:16","guid":{"rendered":"http:\/\/szwarcman.blog.polityka.pl\/?p=603"},"modified":"2011-01-15T00:37:51","modified_gmt":"2011-01-14T23:37:51","slug":"penderecki-po-polsku","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/2011\/01\/15\/penderecki-po-polsku\/","title":{"rendered":"Penderecki po polsku"},"content":{"rendered":"<p>\u017beby nas tylko nie zawia\u0142o &#8211; powiedzia\u0142 kolega, z kt\u00f3rym wchodzili\u015bmy na sal\u0119, nawi\u0105zuj\u0105c do tytu\u0142u utworu, kt\u00f3ry mia\u0142 zabrzmie\u0107 za chwil\u0119: <em>Powia\u0142o na mnie morze sn\u00f3w&#8230; Pie\u015bni zadumy i nostalgii<\/em>. By\u0142o to pierwsze od ponad 40 lat (od <em>Dies irae<\/em> w 1967 r.)\u00a0prawykonanie dzie\u0142a Krzysztofa Pendereckiego, kt\u00f3re mia\u0142o miejsce w Polsce. Co wi\u0119cej, od czasu <em>Psalm\u00f3w Dawida<\/em> z 1958 r., napisanych\u00a0do t\u0142umaczenia Jana Kochanowskiego,\u00a0jest to jego pierwszy utw\u00f3r do tekst\u00f3w polskich. Wszystko dla Chopina, na oficjalne zamkni\u0119cie jego roku. Jak to si\u0119 sta\u0142o? Zacytuj\u0119 z wywiadu zamieszczonego w programie: &#8222;Z propozycj\u0105 skomponowania takiego utworu zwr\u00f3ci\u0142 si\u0119 do mnie w 2007 roku pan Grzegorz Michalski, pierwszy dyrektor Narodowego Instytutu Fryderyka Chopina. Natomiast zas\u0142ug\u0105 kolejnego szefa tej instytucji &#8211; pana Andrzeja Su\u0142ka &#8211; by\u0142o doprowadzenie tego pomys\u0142u do fina\u0142u&#8221;. Dobrze, \u017ce zosta\u0142o to powiedziane. Obaj byli dyrektorzy przyszli zreszt\u0105 na koncert.<\/p>\n<p>Nie by\u0142o m\u00f3w tronowych &#8211; i bardzo dobrze. Oficjeli, poza ministrem Zdrojewskim, chyba te\u017c nie. Ale og\u00f3lnie sala\u00a0si\u0119 wype\u0142ni\u0142a. <em>Standing ovation<\/em> &#8211; i owszem, i to d\u0142uga, r\u00f3wnie\u017c ze wzgl\u0119du na dyryguj\u0105cego Gergieva (dzi\u015b po po\u0142udniu otrzyma\u0142 od ministra Gloria Artis; dyskutowa\u0142abym, czy ju\u017c na to zas\u0142u\u017cy\u0142), ale zdania indywidualne s\u0142ysza\u0142am r\u00f3\u017cne. A co ja mam do powiedzenia?<\/p>\n<p>Dobrze, \u017ce Penderecki zn\u00f3w, po tylu\u00a0latach, zabra\u0142 si\u0119 za polskie teksty, do\u015bwiadczony ju\u017c wielce w muzyce wokalnej. Dzi\u0119ki temu do\u015bwiadczeniu tekst mo\u017cna by\u0142o nawet zrozumie\u0107 (ale na wszelki wypadek wy\u015bwietlano go na ekranie &#8211; \u015bwietny pomys\u0142). Dobrze te\u017c, \u017ce obok narzucaj\u0105cego si\u0119 Norwida wybra\u0142 te\u017c mniej znanego jako poeta (przyzna\u0142 si\u0119, \u017ce i jemu &#8211; wcze\u015bniej) Aleksandra Wata &#8211; jego or\u0119downiczk\u0105 zw\u0142aszcza jestem jako osoba, kt\u00f3ra sama kiedy\u015b\u00a0co\u015b do jego wierszy pope\u0142ni\u0142a &#8211; czy Tadeusza Mici\u0144skiego. Muzycznie to by\u0142 troch\u0119 taki przegl\u0105d rozmaitych u\u017cywanych przez Pendereckiego stylistyk. Nie tylko tych ostatnich, ale i wczesnej, bo w\u0142\u0105czy\u0142 do cyklu zinstrumentowane m\u0142odzie\u0144cze pie\u015bni: <em>Pro\u015bba o wyspy szcz\u0119\u015bliwe<\/em> do s\u0142\u00f3w Ga\u0142czy\u0144skiego (mnie si\u0119 to podoba\u0142o najbardziej z ca\u0142ego utworu) oraz dwie nied\u0142ugie do s\u0142\u00f3w Staffa.<\/p>\n<p>W samym ustawieniu tekstu jednocze\u015bnie jest konsekwencja i jej nie ma. Pierwsza cz\u0119\u015b\u0107, z\u0142o\u017cona z sze\u015bciu pie\u015bni, nazywa si\u0119 <em>Ogr\u00f3d zakl\u0119ty<\/em>. Dziwi\u0142abym si\u0119, gdyby kompozytor-ogrodnik nie napisa\u0142 takiej cz\u0119\u015bci. Ale zestawienie jest jakie\u015b dziwne: bajkowe obrazki Wierzy\u0144skiego i Le\u015bmiana, \u0142agodny erotyk Ga\u0142czy\u0144skiego, barwny obraz jesiennego lasu Mici\u0144skiego, ponury obraz krzy\u017ca pod samotnym drzewem &#8211; Koraba-Brzozowskiego, a na koniec fragment wiersza <em>Anio\u0142 Pa\u0144ski<\/em> Przerwy-Tetmajera, kt\u00f3ry wr\u00f3ci jeszcze na koniec. W cz\u0119\u015bci II pt. <em>Co m\u00f3wi noc?<\/em> mamy dwa kr\u00f3tkie fragmenty liryczne Staffa, tragiczne <em>Co m\u00f3wi noc?<\/em> Wata (o nocy na \u0141ubiance), bezpo\u015brednio p\u00f3\u017aniej bajkowe dwa fragmenty Mici\u0144skiego. Nie pasuje to do siebie. Ostatnia cz\u0119\u015b\u0107, <em>Requiem<\/em>, jest najbardziej konsekwentna: refrenem jest Norwida <em>Fortepian Chopina<\/em> w kawa\u0142kach\u00a0(<em>By\u0142em u Ciebie<\/em>&#8230;), w kt\u00f3rych pojawiaj\u0105 si\u0119 za ka\u017cdym razem dwa akordy z <em>Marsza \u017ca\u0142obnego<\/em>, a w \u015brodku mamy wiersze, kt\u00f3re \u0142\u0105czy odniesienie do emigracji.<\/p>\n<p>Stylistycznie, jak powiedzia\u0142am, jest to mieszanka: mo\u017cna tu us\u0142ysze\u0107 echa <em>Polskiego Requiem<\/em>, <em>Credo<\/em> czy owych prawos\u0142awnych ch\u00f3r\u00f3w, kt\u00f3re\u00a0wci\u0105\u017c do Pendereckiego wracaj\u0105 (korzenie prawos\u0142awne, jak protestanckie, zawsze b\u0119d\u0105 dla niego wa\u017cne); s\u0105 te\u017c momenty nieledwie ilustracyjne, jak d\u0142ugi passus o w\u0119druj\u0105cej samotnej duszy, zilustrowany z\u0142owieszczym marszem. Pomieszanie styl\u00f3w nie bardzo mi pasuje, ale zapewne jest analogi\u0105\u00a0do\u00a0rozmaitych styl\u00f3w poezji. W ka\u017cdym razie Gergiev da\u0142 takie tempa, \u017ce utw\u00f3r nie nu\u017cy\u0142, a Wioletta Chodowicz, Agnieszka Rehlis, Mariusz Godlewski, Ch\u00f3r FN i Sinfonia Varsovia spisali si\u0119 znakomicie.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>\u017beby nas tylko nie zawia\u0142o &#8211; powiedzia\u0142 kolega, z kt\u00f3rym wchodzili\u015bmy na sal\u0119, nawi\u0105zuj\u0105c do tytu\u0142u utworu, kt\u00f3ry mia\u0142 zabrzmie\u0107 za chwil\u0119: Powia\u0142o na mnie morze sn\u00f3w&#8230; Pie\u015bni zadumy i nostalgii. By\u0142o to pierwsze od ponad 40 lat (od Dies irae w 1967 r.)\u00a0prawykonanie dzie\u0142a Krzysztofa Pendereckiego, kt\u00f3re mia\u0142o miejsce w Polsce. Co wi\u0119cej, od [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":3,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/603"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/users\/3"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=603"}],"version-history":[{"count":0,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/603\/revisions"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=603"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=603"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=603"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}