
{"id":6049,"date":"2016-11-01T23:56:13","date_gmt":"2016-11-01T22:56:13","guid":{"rendered":"http:\/\/szwarcman.blog.polityka.pl\/?p=6049"},"modified":"2016-11-02T09:23:56","modified_gmt":"2016-11-02T08:23:56","slug":"bach-i-wokol-bacha","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/2016\/11\/01\/bach-i-wokol-bacha\/","title":{"rendered":"Bach i wok\u00f3\u0142 Bacha"},"content":{"rendered":"<p>Co si\u0119 robi w tak paskudny dzie\u0144, gdy leje bez przerwy? S\u0142ucha si\u0119 p\u0142yt. Napisz\u0119 wi\u0119c o paru &#8211; to oczywi\u015bcie pok\u0142osie s\u0142uchania parodniowego.<\/p>\n<p><!--more--><\/p>\n<p>Po\u0142\u0105cz\u0119 tu r\u00f3\u017cne klawiatury &#8211; klawesynow\u0105 i fortepianow\u0105. Najpierw wi\u0119c klawesyn. Przes\u0142ucha\u0142am w\u0142a\u015bnie wydan\u0105 niedawno kolejn\u0105 wersj\u0119 <em>Wariacji Goldbergowskich<\/em> w wykonaniu Ira\u0144czyka zamieszka\u0142ego w Stanach Zjednoczonych <strong>Mahana Esfahaniego<\/strong> (wyd. Deutsche Grammophon). Ostatnio to nagranie w P\u0142ytowym Trybunale Dw\u00f3jki odpad\u0142o jako jedno z pierwszych (a potem odpad\u0142y te, kt\u00f3re lubi\u0119: Andreasa Staiera i Pierre&#8217;a <span id=\"ctl00_ctl00_ctl00_ContentPlaceHolder1_ContentPlaceHolder1_Section01_ctl01_lblContent\">Hanta\u00ef<\/span>, odpad\u0142 tak\u017ce Trevor Pinnock i W\u0142adys\u0142aw K\u0142osiewicz sprzed lat; wygra\u0142a Blandine Rannou, dla mnie do\u015b\u0107 dyskusyjna). Nagranie Esfahaniego te\u017c nie b\u0119dzie chyba moim ulubionym, ale warte by\u0142o cho\u0107 jednorazowego pos\u0142uchania. Na Zachodzie zreszt\u0105 p\u0142yta otrzyma\u0142a raczej wysokie oceny. Co mnie zaskoczy\u0142o? Najbardziej pocz\u0105tkowa <em>Aria<\/em>, ogo\u0142ocona nawet z ozdobnik\u00f3w wpisanych przez Bacha. Ciekawy efekt. I jako\u015b tam logiczne jest, \u017ce ta sama <em>Aria<\/em> zagrana jest na koniec jak Bach przykaza\u0142. Tak wi\u0119c ten temat jest tu tak\u017ce wariacj\u0105. Co mi si\u0119 mniej podoba? Chwilami pewna sztywno\u015b\u0107, a tak\u017ce stosunkowo rzadkie zmienianie rejestr\u00f3w, co jest nu\u017c\u0105ce. Kiedy ju\u017c klawesynista je zmienia, brzmi to ciekawie, ale troch\u0119 tak, jakby sobie co jaki\u015b czas o tym przypomina\u0142.<\/p>\n<p>Teraz o albumie, kt\u00f3ry do mnie trafi\u0142 z rocznym op\u00f3\u017anieniem, w\u00f3wczas, gdy otrzyma\u0142 Gramophone Award za 2015 r. w dziedzinie muzyki instrumentalnej oraz Nagranie Roku. (Chyba tu nie wspomina\u0142am, ale by\u0142 te\u017c na tym rozdaniu malutki polski sukces: w dziedzinie instrumentalnej muzyki barokowej nagrodzone zosta\u0142y <em>Sonaty r\u00f3\u017ca\u0144cowe<\/em> Bibera w wykonaniu Rachel Podger, kt\u00f3rej towarzyszy m.in. Marcin \u015awi\u0105tkiewicz &#8211; brawo!). Chodzi o potr\u00f3jn\u0105 bomb\u0119, nagran\u0105 przez <strong>Igora Levita <\/strong>(SONY Classical). Bardzo mnie ta nagroda ucieszy\u0142a, bo ze sztuk\u0105 tego wspania\u0142ego pianisty zetkn\u0119\u0142am si\u0119 ju\u017c w Bad Kissingen (do Polski jeszcze niestety nie dotar\u0142) i zachwyci\u0142a mnie. Album r\u00f3wnie\u017c. Potr\u00f3jna bomba, bo trzy cykle wariacyjne, ka\u017cdy licz\u0105cy ponad 30 wariacji, wi\u0119c wymagaj\u0105cy osobnej p\u0142yty. Pierwszy &#8211; to oczywi\u015bcie <em>Goldbergowskie<\/em>. Jedno z sympatyczniejszych nagra\u0144 fortepianowych tego utworu, jakie s\u0142ysza\u0142am; w P\u0142ytowym Trybunale Dw\u00f3jki <a href=\"http:\/\/www.polskieradio.pl\/8\/866\/Artykul\/1596462,Najlepszy-w-Wariacjach-Goldbergowskich-Nie-tylko-Glenn-Gould\">wygra\u0142o<\/a> ex aequo z Gouldem z 1955 r. Mimo i\u017c zawsze uwa\u017ca\u0142am, \u017ce jest to jednak dzie\u0142o typowo klawesynowe, to Levit znakomicie sobie radzi z tymi wszystkimi skrzy\u017cowaniami r\u0105k. Druga p\u0142yta &#8211; to, jak mo\u017cna si\u0119 domy\u015bli\u0107 <em>Wariacje na temat walca Diabellego<\/em> Beethovena. Ogromnie mi si\u0119 ta interpretacja podoba; o ile wariacje Bacha grane s\u0105 do\u015b\u0107 \u0142agodnie, to tu jest Beethovenowska drapie\u017cno\u015b\u0107 (cho\u0107 tak\u017ce taneczno\u015b\u0107). Nie mniejsza (a mo\u017ce nawet wi\u0119ksza) ni\u017c ta u Piotra Anderszewskiego (i u <span class=\"st\">Andr\u00e1sa Schiffa w pami\u0119tnym albumie ECM sprzed trzech lat, ale tylko w wykonaniu na pianoforte Brodmanna). A na koniec niespodzianka: <em>The People United Will Never Be Defeated<\/em> Frederica Rzewskiego. Pami\u0119tam wiele lat temu, w 1980 r., wykonanie tego utworu na Warszawskiej Jesieni przez samego kompozytora, i pami\u0119tam, \u017ce w owych czasach karnawa\u0142u &#8222;Solidarno\u015bci&#8221; wywo\u0142a\u0142 szacunek pomieszany z irytacj\u0105 &#8211; irytacja st\u0105d, \u017ce tematem jest <a href=\"https:\/\/en.wikipedia.org\/wiki\/The_People_United_Will_Never_Be_Defeated!\">chilijska pie\u015b\u0144 rewolucyjna,<\/a> a pod koniec brzmi jeszcze <em><a href=\"https:\/\/www.youtube.com\/watch?v=zUK3Ix2WaUU\">Avanti popolo<\/a><\/em> (a z komun\u0105 byli\u015bmy na bakier), a szacunek, bo Rzewski to by\u0142 w\u00f3wczas naprawd\u0119 znakomity pianista. Levit zafascynowa\u0142 si\u0119 utworem bez uprzedze\u0144, bo to rzeczywi\u015bcie pod wzgl\u0119dem pianistycznym \u015bwietny utw\u00f3r, cho\u0107 bardzo eklektyczny. Troch\u0119 mo\u017ce dziwi\u0107, \u017ce tak b\u0142ahy temat znalaz\u0142 tak atrakcyjne rozwini\u0119cie. Ale w przypadku Beethovena\/Diabellego te\u017c tak jest. <a href=\"https:\/\/www.youtube.com\/watch?v=8pJOV3cBHYo\">Tutaj<\/a> artysta m\u00f3wi o albumie.<\/span><\/p>\n<p>Wreszcie p\u0142yta m\u0142odego utalentowanego Brytyjczyka <strong>Benjamina Grosvenora<\/strong> pt. <em>Homage<\/em> (Decca). Wychodzi od Bacha, ale w wersji Busoniego &#8211; s\u0142ynnej skrzypcowej <em>Ciacony<\/em>. Potem s\u0105 nawi\u0105zania do Bacha: <em>Preludia i fugi<\/em> z op. 35 (nr 1 i 5) Mendelssohna, rzadko grywane, a wdzi\u0119czne, oraz <em>Preludium, Chora\u0142 i Fuga<\/em> Francka &#8211; nie przepadam za tym utworem, bo ma nastr\u00f3j do\u015b\u0107 depresyjny, ale Grosvenor gra go do\u015b\u0107 \u0142agodnie (to jest w og\u00f3le pianista, kt\u00f3ry potrafi pogodzi\u0107 \u0142agodno\u015b\u0107 z si\u0142\u0105). A p\u00f3\u017aniej mamy ju\u017c inne &#8222;homa\u017ce&#8221;: dla W\u0142och. Bardzo przyzwoicie wykonana <em>Barkarola<\/em> Chopina, bardzo &#8222;wodna&#8221;; ciekawie zestawione z ni\u0105 <em>Wenecja<\/em> i <em>Neapol<\/em> Liszta, czyli <em>Gondoliera<\/em>, <em>Canzona<\/em> i <em>Tarantela<\/em>. Wol\u0119 co prawda ponur\u0105 gondol\u0119 napisan\u0105 po ponad dw\u00f3ch dekadach (bardzo ju\u017c wybiegaj\u0105c\u0105 w przysz\u0142o\u015b\u0107), ale <em>Lata pielgrzymki<\/em> te\u017c s\u0105 wdzi\u0119czne. Grosvenor zagra w niedziel\u0119 w Warszawie, niestety w AudiMaxie, gdzie, jak pami\u0119taj\u0105 ci, co wybrali si\u0119 na Zimermana, fortepian brzmi tak sobie. Pewnie zagra Chopina, zwa\u017cywszy <a href=\"http:\/\/www.chopinbylzuw.pl\/pl\/\">tytu\u0142 cyklu.<\/a><\/p>\n<p>PS. A jutro rozpoczyna si\u0119 seria koncert\u00f3w, kt\u00f3re Filharmonia Narodowa zawdzi\u0119cza rozpoczynaj\u0105cemu si\u0119 w pi\u0105tek festiwalowi <a href=\"http:\/\/www.poznanbaroque.com\/program\">Pozna\u0144 Baroque<\/a>.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Co si\u0119 robi w tak paskudny dzie\u0144, gdy leje bez przerwy? S\u0142ucha si\u0119 p\u0142yt. Napisz\u0119 wi\u0119c o paru &#8211; to oczywi\u015bcie pok\u0142osie s\u0142uchania parodniowego.<\/p>\n","protected":false},"author":3,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/6049"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/users\/3"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=6049"}],"version-history":[{"count":3,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/6049\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":6053,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/6049\/revisions\/6053"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=6049"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=6049"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=6049"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}