
{"id":6062,"date":"2016-11-07T23:58:39","date_gmt":"2016-11-07T22:58:39","guid":{"rendered":"http:\/\/szwarcman.blog.polityka.pl\/?p=6062"},"modified":"2016-11-08T00:03:34","modified_gmt":"2016-11-07T23:03:34","slug":"lang-lang-uczy-i-bawi","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/2016\/11\/07\/lang-lang-uczy-i-bawi\/","title":{"rendered":"Lang Lang uczy i bawi"},"content":{"rendered":"<p>Uwaga, wpis zawiera lokowanie produktu, ale inaczej si\u0119 nie da: dzi\u015b w warszawskim Teatrze Polskim odby\u0142a si\u0119 klasa mistrzowska Lang Langa w ramach czwartej ju\u017c edycji Allianz Junior Music Camp.<\/p>\n<p><!--more--><\/p>\n<p>Poprzednie mia\u0142y miejsce w Monachium, Barcelonie i Wiedniu. Inicjatorem jest Lang Lang International Music Foundation; jej prezesem jest Polak Leszek Barwi\u0144ski, kt\u00f3ry jaki\u015b czas temu pracowa\u0142 (niestety nied\u0142ugo; zajmowa\u0142 si\u0119 obsadami) w Operze Narodowej. On by\u0142 te\u017c konferansjerem dzisiejszego wieczoru. Fundacja wybra\u0142a z ok. 200 zg\u0142osze\u0144 dziesi\u0105tk\u0119 uczestnik\u00f3w z r\u00f3\u017cnych kraj\u00f3w \u015bwiata, od Irlandii po RPA. Najm\u0142odszy mia\u0142 9 lat, ponadto by\u0142o pi\u0119cioro dwunastolatk\u00f3w, dwoje trzynastolatk\u00f3w i dwoje czternastolatk\u00f3w. To jest wiek, kiedy dokonuj\u0105 si\u0119 najwi\u0119ksze zmiany, m\u0142odzie\u017c robi istotne post\u0119py, wi\u0119c r\u00f3\u017cnice wiekowe by\u0142y bardzo widoczne.<\/p>\n<p>Forma by\u0142a taka: ka\u017cdy z m\u0142odziutkich pianist\u00f3w gra\u0142 najpierw przygotowany utw\u00f3r (wszyscy uczestniczyli te\u017c przez ostatni tydzie\u0144 w kursach prowadzonych przez profesor\u00f3w z Monachium, a ponadto zwiedzali Warszaw\u0119 i \u017belazow\u0105 Wol\u0119), a potem Lang Lang z nim pracowa\u0142. Nie wiedzia\u0142am nawet, \u017ce ma on taki talent pedagogiczny &#8211; co innego s\u0142ysze\u0107, \u017ce prowadzi takie kursy, a co innego widzie\u0107 na w\u0142asne oczy.<\/p>\n<p>Zaczyna\u0142 od pochwa\u0142y &#8211; wi\u0119kszej lub mniejszej (w paru wypadkach nawet rozpoczyna\u0142 od zdania, \u017ce w\u0142a\u015bciwie niewiele ma do powiedzenia), a potem pada\u0142y konkrety. Podawane plastycznie i sugestywnie, z wdzi\u0119kiem i humorem. Zilustrowane na fortepianie, \u015bpiewem i gestem. Czego te uwagi dotyczy\u0142y? Z grubsza &#8211; kszta\u0142tu muzycznego, dba\u0142o\u015bci o to, by fraza by\u0142a wyrazista, by w\u0142a\u015bciwe akcenty j\u0105 uplastycznia\u0142y. Praktyczne uwagi dotyczy\u0142y nawet porad w kwestii oddech\u00f3w &#8211; by bra\u0107 je we w\u0142a\u015bciwym miejscu. Niemieckiemu piani\u015bcie graj\u0105cemu fina\u0142 pierwszej sonaty Beethovena radzi\u0142 nie tylko, \u017ceby za bardzo nie p\u0119dzi\u0107, ale te\u017c aby nie wymachiwa\u0107 za bardzo \u0142okciami, by pami\u0119ta\u0107 o ekonomii gest\u00f3w, wtedy b\u0119dzie \u0142atwiej si\u0119 gra\u0142o. Korea\u0144czykowi, kt\u00f3ry przygotowa\u0142 <em>Polonez As-dur<\/em> Chopina (to swoj\u0105 drog\u0105 \u015bwietne: Chi\u0144czyk uczy\u0142 po angielsku Korea\u0144czyka w Warszawie gra\u0107 Chopina), pokazywa\u0142 malutkie przyspieszenie w \u015brodku taktu, kt\u00f3re sprawia, \u017ce polonez staje si\u0119 posuwisty; jednocze\u015bnie podkre\u015bla\u0142, \u017ce jest to taniec, ale tak\u017ce momentami utw\u00f3r liryczny (jako wzorzec interpretacyjny poda\u0142 Artura Rubinsteina). W\u0142oszce, kt\u00f3ra wybra\u0142a <em>Rapsodi\u0119<\/em> op. 12 nr 2 Ernsta von <span class=\"st\">Dohn\u00e1nyi, pokazywa\u0142, gdzie ma akcentowa\u0107, \u017ceby by\u0142o bardziej zadziornie, i demonstrowa\u0142 to, cho\u0107 zetkn\u0105\u0142 si\u0119 z tym utworem po raz pierwszy w \u017cyciu (tak przynajmniej o\u015bwiadczy\u0142). Ameryka\u0144skiemu Chi\u0144czykowi w <em>Alborada del grazioso<\/em> Ravela poleca\u0142 elastyczno\u015b\u0107 frazy w typie jazzowym. Ale najbardziej si\u0119 wy\u017cy\u0142 pracuj\u0105c z Brytyjczykiem o brazylijskich korzeniach, kt\u00f3ry przygotowa\u0142 <em>La Campanell\u0119<\/em> &#8211; jeden z jego ulubionych utwor\u00f3w. Ch\u0142opak zreszt\u0105 gra\u0142 ca\u0142kiem przyzwoicie, ale uwagi sprawi\u0142y, \u017ce jego gra nabra\u0142a jeszcze rumie\u0144c\u00f3w. A te uwagi to przede wszystkim: <em>take your time<\/em> albo <em>make it easy<\/em>. Czyli: \u017ce wi\u0119ksze wra\u017cenie zrobi si\u0119, gdy nie b\u0119dzie si\u0119 gra\u0142o za szybko (a kilkoro z tych dzieciak\u00f3w gra\u0142o zbyt szybko, na efekt), ale jak najswobodniej, \u017ceby s\u0142uchacz odnosi\u0142 wra\u017cenie, \u017ce to jest bardzo \u0142atwe. (Faktem jest, \u017ce dla pianist\u00f3w z dobr\u0105 technik\u0105 palcow\u0105 Liszt jest akurat do\u015b\u0107 \u0142atwy.)<\/span><\/p>\n<p>To by\u0142a ogromna przyjemno\u015b\u0107 obserwowa\u0107 te przemiany. Kiedy dzieciaki wyst\u0119powa\u0142y solo, cz\u0119sto odnosi\u0142o si\u0119 wra\u017cenie, \u017ce te utwory s\u0105 dla nich jeszcze za trudne, wyrazowo i czasem nawet technicznie. A po paru uwagach Lang Langa zaczyna\u0142o to wygl\u0105da\u0107 inaczej. Dlatego takie spotkania, cho\u0107by na chwil\u0119, maj\u0105 sens &#8211; wskazuj\u0105 pewien kierunek.<\/p>\n<p>Na zako\u0144czenie by\u0142a zabawa: dwa utwory odegrane w wersji na 12 r\u0105k na trzech fortepianach (po pi\u0119cioro pianist\u00f3w gra\u0142o z Lang Langiem): <em>Marsz turecki<\/em> Mozarta i najpopularniejszy <em>Taniec w\u0119gierski<\/em> Brahmsa. W sumie wszystko trwa\u0142o od 17 do &#8211; prawie &#8211; 21, ale wi\u0119kszo\u015b\u0107 publiczno\u015bci pozosta\u0142a do ko\u0144ca, bo naprawd\u0119 by\u0142o to pasjonuj\u0105ce.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Uwaga, wpis zawiera lokowanie produktu, ale inaczej si\u0119 nie da: dzi\u015b w warszawskim Teatrze Polskim odby\u0142a si\u0119 klasa mistrzowska Lang Langa w ramach czwartej ju\u017c edycji Allianz Junior Music Camp.<\/p>\n","protected":false},"author":3,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/6062"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/users\/3"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=6062"}],"version-history":[{"count":4,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/6062\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":6066,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/6062\/revisions\/6066"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=6062"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=6062"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=6062"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}