
{"id":6110,"date":"2016-12-03T00:57:23","date_gmt":"2016-12-02T23:57:23","guid":{"rendered":"http:\/\/szwarcman.blog.polityka.pl\/?p=6110"},"modified":"2016-12-03T00:57:23","modified_gmt":"2016-12-02T23:57:23","slug":"malymozg-palka-osiol-i-kumple","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/2016\/12\/03\/malymozg-palka-osiol-i-kumple\/","title":{"rendered":"Ma\u0142ym\u00f3zg, Pa\u0142ka, Osio\u0142 i kumple"},"content":{"rendered":"<p>Kto by pomy\u015bla\u0142, \u017ce dzie\u0142o z 1939 r. mo\u017ce by\u0107 a\u017c tak aktualne. Ale c\u00f3\u017c, klimaty mamy dzi\u015b na \u015bwiecie podobne.<\/p>\n<p><!--more--><\/p>\n<p>Librecista <em>Z\u0142otego runa <\/em>Aleksandra Tansmana, <a href=\"https:\/\/pl.wikipedia.org\/wiki\/Salvador_de_Madariaga\">Salvador de Madariaga<\/a>, by\u0142 postaci\u0105 niezwyk\u0142\u0105. Zwa\u017cywszy jego \u017cyciorys trudno si\u0119 dziwi\u0107, \u017ce wiedzia\u0142, czym jest totalitaryzm. Pisz\u0105c swoj\u0105 bajk\u0119 \u2013 bo to opowie\u015b\u0107 w konwencji bajki \u2013 umie\u015bci\u0142 jej akcj\u0119 w takiej w\u0142a\u015bnie krainie. Cocagne (Pays de Cocagne znaczy mniej wi\u0119cej to, co Schlaraffenland; przypomnijmy sobie <a href=\"https:\/\/pl.wikipedia.org\/wiki\/Kukania\">s\u0142ynny obraz Bruegla<\/a>), t\u0142umaczony w tym spektaklu jako Kraina Szcz\u0119\u015bliwo\u015bci, jest kr\u00f3lestwem, kt\u00f3rym rz\u0105dzi kompletnie ju\u017c zidiocia\u0142y i znieczulony na rzeczywisto\u015b\u0107 \u2013 budzony tylko na posi\u0142ki \u2013 kr\u00f3l Tireboule (przet\u0142umaczony jako Strza\u0142wg\u0142\u00f3wk\u0119), kt\u00f3remu stale towarzyszy B\u0142azen oraz Tygrys Narodowy (w tym spektaklu jako lampart). Podlega mu te\u017c rz\u0105d o r\u00f3wnie wymownych nazwiskach \u2013 s\u0142ysz\u0105c je publiczno\u015b\u0107 p\u0119ka ze \u015bmiechu. A wi\u0119c: premierem jest Prudent Courtecervelle (Ostro\u017cny Ma\u0142ym\u00f3zg), ministrem porz\u0105dku publicznego \u2013 Barbare Matraque (Barbarzy\u0144ska Pa\u0142ka, w\u0142a\u015bciwie maczuga), ministrem publicznej rozrywki \u2013 Analphab\u00e8te de la Bourrique (bardzo arystokratycznie brzmi, prawda? <em>La bourrique<\/em> to dos\u0142ownie o\u015blica), ministrem skarbu \u2013 Vincent Longuemain (Wincenty D\u0142ugar\u0105czka), ministrem sprawiedliwo\u015bci za\u015b \u2013 Tortueux Renard (Pokr\u0119tny Lis).<\/p>\n<p>W tym kraju najpowa\u017cniejsz\u0105 osob\u0105 jest b\u0142azen, bo nie nosi maski, w przeciwie\u0144stwie do obywateli, zastyg\u0142ych, bezmy\u015blnych\u00a0i ospa\u0142ych w swojej &#8222;szcz\u0119\u015bliwo\u015bci&#8221;. Pa\u0144stwo utrzymuje si\u0119 z corocznych postrzy\u017cyn z\u0142otego uw\u0142osienia niejakiego pana Jeana Laine (Jan We\u0142na) \u2013 to w\u0142a\u015bnie owe tytu\u0142owe z\u0142ote runo. Wszyscy traktuj\u0105 t\u0119 sytuacj\u0119 jako co\u015b naturalnego i na podchwytliwe pytanie B\u0142azna, co by by\u0142o, gdyby Jan We\u0142na umar\u0142, nikt nie ma dobrej odpowiedzi. Sk\u0105d si\u0119 bior\u0105 pieni\u0105dze? Ano same si\u0119 bior\u0105, ze z\u0142upienia bogatego obywatela. A jak przestan\u0105 si\u0119 bra\u0107, co b\u0119dzie? Tak daleko wyobra\u017ania nie si\u0119ga nie tylko w tej tyranii. W og\u00f3le wci\u0105\u017c spotykamy tu bardzo znajomo brzmi\u0105ce teksty, a\u017c \u017ca\u0142uj\u0119, \u017ce nie wynotowa\u0142am.<\/p>\n<p>W sumie jednak nie jest to opowie\u015b\u0107 ponura, ale dowcipna i lekka. Mamy bowiem do czynienia z muzyk\u0105 Tansmana, kt\u00f3ra tu ukazuje wszystko, co najlepsze z francuskiej dwudziestowiecznej tradycji, od Ravela pocz\u0105wszy po Poulenca czy Honeggera (tak, to by\u0142 Szwajcar, ale przecie\u017c z Pary\u017cem powi\u0105zany). A przy tym jest to jednak bardzo tansmanowskie, rozpoznawalne, s\u0105 tu charakterystyczne harmonie, faktury, humor, kontrapunkt (dwie fugi!), rytmy prawie jazzowe. Dobra, pozytywna energia. Takie po\u017cegnanie z beztrosk\u0105 przedwojenn\u0105 Europ\u0105. Muzyka (jak s\u0142usznie powiedzia\u0142 spotkany <strong>macias1515<\/strong>), kt\u00f3r\u0105 mo\u017cna \u0142y\u017ckami je\u015b\u0107.<\/p>\n<p>\u015awietnie by\u0142a przygotowana\u00a0&#8211;\u00a0najpierw przez asystenta, Rafa\u0142a K\u0142oczko, p\u00f3\u017aniej ostateczny szlif da\u0142 \u0141ukasz Borowicz. Znakomicie brzmi orkiestra. W\u015br\u00f3d solist\u00f3w warto zwr\u00f3ci\u0107 uwag\u0119 na Patrycj\u0119 Krzeszowsk\u0105 w roli ksi\u0119\u017cniczki Albiny; \u0141ukasz Gaj w roli B\u0142azna by\u0142 tym razem w dobrej formie; du\u017co by\u0142o pomniejszych, ale smacznych r\u00f3l (kilkoro \u015bpiewak\u00f3w odgrywa\u0142o po par\u0119 postaci). Mia\u0142 to pocz\u0105tkowo by\u0107 w\u0142a\u015bciwie koncert z drobnymi elementami inscenizacyjnymi, ale ostatecznie mo\u017cna powiedzie\u0107, \u017ce by\u0142 to szczeg\u00f3lny rodzaj inscenizacji \u2013 soli\u015bci, kt\u00f3rzy mieli \u015bpiewa\u0107 z nut, du\u017c\u0105 cz\u0119\u015b\u0107 \u015bpiewali z pami\u0119ci, w zwi\u0105zku z tym mogli wykonywa\u0107 niewielkie zadania aktorskie; kilku z nich towarzyszyli tancerze jako ich alter ego, natomiast z powodu awarii zupe\u0142nie nie wysz\u0142a warstwa projekcji. Re\u017cyserka Maria Sartova by\u0142a strasznie zestresowana z tego powodu, tym bardziej, \u017ce zajmowali si\u0119 tym go\u015bcie z Francji: Yves Collet (dekoracje i re\u017cyseria \u015bwiate\u0142) i Matthieu Mullot (multimedia, wizualizacja). My jednak \u2013 jak rozmawiali\u015bmy z kolegami \u2013 uznali\u015bmy, \u017ce wcale nam a\u017c tak wiele nie brakowa\u0142o, bo muzyka i tre\u015b\u0107 by\u0142y tak bogate, \u017ce wielu dodatk\u00f3w nie by\u0142o trzeba. Na sobotnim spektaklu jest nadzieja, \u017ce wszystko p\u00f3jdzie dobrze. No i mo\u017ce spektakl kiedy\u015b wr\u00f3ci? Bardzo warto by by\u0142o.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Kto by pomy\u015bla\u0142, \u017ce dzie\u0142o z 1939 r. mo\u017ce by\u0107 a\u017c tak aktualne. Ale c\u00f3\u017c, klimaty mamy dzi\u015b na \u015bwiecie podobne.<\/p>\n","protected":false},"author":3,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/6110"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/users\/3"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=6110"}],"version-history":[{"count":2,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/6110\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":6112,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/6110\/revisions\/6112"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=6110"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=6110"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=6110"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}