
{"id":6176,"date":"2017-01-13T01:19:45","date_gmt":"2017-01-13T00:19:45","guid":{"rendered":"http:\/\/szwarcman.blog.polityka.pl\/?p=6176"},"modified":"2017-01-13T18:03:54","modified_gmt":"2017-01-13T17:03:54","slug":"akustyka-pana-toyoty","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/2017\/01\/13\/akustyka-pana-toyoty\/","title":{"rendered":"Akustyka pana Toyoty"},"content":{"rendered":"<p>Je\u015bli chodzi o jako\u015b\u0107 akustyki, to Elbphilharmonie ma niema\u0142o wsp\u00f3lnego z NOSPR, cho\u0107 na wygl\u0105d wydawa\u0142oby si\u0119, \u017ce niewiele.<\/p>\n<p><!--more--><\/p>\n<p>Na oko przypomina bardziej Filharmoni\u0119 Berli\u0144sk\u0105, cho\u0107 r\u00f3\u017cnica jest taka, \u017ce tu mo\u017cna chodzi\u0107 naoko\u0142o (podobnie ma by\u0107 w nowej siedzibie Sinfonii Varsovii). Typowa &#8222;winnica&#8221;, du\u017co taras\u00f3w, wszystko w z\u0142amanej bieli. Materia\u0142 &#8211; gips z dodatkiem recyklingowanego papieru, oczywi\u015bcie drewno (na pod\u0142odze &#8211; tu wsz\u0119dzie d\u0105b francuski &#8211; i z ty\u0142u krzese\u0142). A brzmi niestety a\u017c za dobrze (i jasno te\u017c jak w Katowicach), tzn. nic si\u0119 nie ukryje. Z NOSPR ju\u017c wiemy, czym to grozi.<\/p>\n<p>W pierwszej cz\u0119\u015bci siedzia\u0142am, gdzie mnie posadzili &#8211; po prawej stronie nad sam\u0105 scen\u0105, i jest tam jakby si\u0119 siedzia\u0142o w orkiestrze, ale nie przesadnie g\u0142o\u015bno, czyli mo\u017cna wytrzyma\u0107. Zes\u0142anych na wysokie balkony muzyk\u00f3w (Philippe Jaroussky z harfistk\u0105 Margret K\u00f6ll, Ensemble Praetorius) te\u017c by\u0142o nie\u017ale s\u0142ycha\u0107, najwi\u0119kszy k\u0142opot by\u0142 mo\u017ce z Jarousskym, ale to jego k\u0142opot osobisty, bo czy to normalne, \u017ceby by\u0142o go s\u0142ycha\u0107 gorzej od harfistki? W drugiej cz\u0119\u015bci jednak postanowi\u0142am spenetrowa\u0107, jak si\u0119 s\u0142ucha naprzeciwko sceny &#8211; usiad\u0142am na wypatrzonym wcze\u015bniej miejscu. No i, tak jak w NOSPR, wszystko jest na patelni. Tzn. niebezpiecznie dobrze s\u0142ycha\u0107 i uszy mi chwilami wi\u0119d\u0142y, gdy us\u0142ysza\u0142am niedostrojony akord d\u0119tych we wst\u0119pie do <em>Parsifala<\/em>, a jeszcze bardziej, gdy w finale <em>Dziewi\u0105tej<\/em> Beethovena wyszed\u0142 na scen\u0119 sam Bryn Terfel i wyda\u0142 z siebie co\u015b takiego, \u017ce nie pozna\u0142am <em>O, Freunde<\/em>. To rzeczywi\u015bcie by\u0142y <em>nicht diese T\u00f6ne<\/em>, a\u017c przykro. Za to \u015bwietna by\u0142a mezzosopranistka Wiebke Lehmkuhl i tenor Pavol Breslik (kt\u00f3ry zas\u0142u\u017cy\u0142 si\u0119 jeszcze w nowym, specjalnie skomponowanym na t\u0119 okazj\u0119 utworze Wolfganga Rihma <em>Reminiszenz<\/em>), mniej podoba\u0142a mi si\u0119 sopranistka, ale tu nie ma co wybrzydza\u0107 &#8211; najpierw odwo\u0142a\u0142a wyst\u0119p Anja Harteros, potem Camilla Tilling i pad\u0142o na Hann\u0119-Elisabeth M\u00fcller.<\/p>\n<p>No, ale jaki jest jeszcze problem\u00a0z sal\u0105 Elphi podobny do NOSPR? Oczywi\u015bcie ten, \u017ce s\u0142ycha\u0107 \u015bwietnie wszystko, co si\u0119 dzieje na widowni. Publiczno\u015b\u0107 niemiecka, jak wiadomo, jest o wiele bardziej zdyscyplinowana od polskiej, nawet si\u0119 zdumia\u0142am, jak oni zrozumieli, \u017ce mi\u0119dzy utworami nie trzeba klaska\u0107, ale i oni nie wytrzymywali tak d\u0142ugiego czasu i troszeczk\u0119 sobie pokas\u0142ywali. I to oczywi\u015bcie by\u0142o s\u0142ycha\u0107. Takie wi\u0119c s\u0105 minusy, ale plus\u00f3w chyba jednak wi\u0119cej. Trzeba gra\u0107 dobrze i tyle&#8230;<\/p>\n<p>Co do programu: trzeba powiedzie\u0107, \u017ce szef NDR Elbphilharmonie Orchester (taka ju\u017c jest oficjalna nazwa hamburskiej Radi\u00f3wki) Thomas Hengelbrock u\u0142o\u017cy\u0142 program bardzo ciekawie &#8211; przynajmniej dla mnie. Omin\u0119\u0142y nas trzy wczorajsze utwory z oficjalnej cz\u0119\u015bci (przeplatane przem\u00f3wieniami), kt\u00f3rych wyb\u00f3r te\u017c by\u0142 bardzo przemy\u015blany: uwertura <em>Twory Prometeusza<\/em> Beethovena ze wzgl\u0119du na prometejskie idee, uwertura <em>Ruy Blas<\/em> Mendelssohna i fina\u0142 <em>II Symfonii<\/em> Brahmsa &#8211; bo hamburczycy. We w\u0142a\u015bciwym programie (kt\u00f3ry te\u017c by\u0142 ilustrowany \u015bwietlnymi projekcjami na fasadzie &#8211; po raz drugi i ostatni) przeplata\u0142a si\u0119 muzyka dawna ze wsp\u00f3\u0142cze\u015bniejsz\u0105 i to w taki spos\u00f3b, \u017ce si\u0119 nie gryz\u0142o. Praetorius zreszt\u0105 by\u0142 zwi\u0105zany z Hamburgiem, jak r\u00f3wnie\u017c &#8211; cho\u0107 na kr\u00f3tko &#8211; Rolf Liebermann, kt\u00f3ry przez par\u0119 lat tu dzia\u0142a\u0142, m.in. w\u0142a\u015bnie\u00a0w NDR.<\/p>\n<p>Najbardziej uj\u0105\u0142 mnie utw\u00f3r Henriego Dutilleux <em>Myst\u00e8re de l&#8217;instant<\/em>, zaciekawi\u0142y wcze\u015bniej nieznane utwory Bernda Aloisa Zimmermanna (<em>Photoptosis<\/em>, 1968)\u00a0i wspomnianego Liebermanna (<em>Furioso<\/em>, 1947), ucieszy\u0142a radosna pot\u0119ga fina\u0142u <em>Turangalili<\/em>. Wagner &#8211; gdyby nie ten nieszcz\u0119sny akord, by\u0142oby o wiele lepiej. Co\u00a0do Rihma, s\u0142uchaj\u0105c go wci\u0105\u017c mam wra\u017cenie, \u017ce ta muzyka mog\u0142aby zosta\u0107 napisana z 70 lat temu (najbardziej podoba\u0142a mi si\u0119 ostatnia, ascetyczna pie\u015b\u0144). <em>Dziewi\u0105tka<\/em> &#8211; pomin\u0105wszy basa (i strasznie fa\u0142szywy kontrafagot) ca\u0142kiem nie\u017ale, \u015bwietne po\u0142\u0105czone ch\u00f3ry NDR i Bayerischen Rundfunk.<\/p>\n<p>Oklaskom i entuzjazmowi nie by\u0142o ko\u0144ca, by\u0142 i stojak. Nie z mojej strony &#8211; a\u017c tak genialnie nie by\u0142o &#8211;\u00a0ale rozumiem hamburczyk\u00f3w, kt\u00f3rzy zwyczajnie si\u0119 ciesz\u0105. I dobrze.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Je\u015bli chodzi o jako\u015b\u0107 akustyki, to Elbphilharmonie ma niema\u0142o wsp\u00f3lnego z NOSPR, cho\u0107 na wygl\u0105d wydawa\u0142oby si\u0119, \u017ce niewiele.<\/p>\n","protected":false},"author":3,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/6176"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/users\/3"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=6176"}],"version-history":[{"count":5,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/6176\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":6181,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/6176\/revisions\/6181"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=6176"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=6176"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=6176"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}