
{"id":62,"date":"2007-11-08T13:53:05","date_gmt":"2007-11-08T11:53:05","guid":{"rendered":"http:\/\/szwarcman.blog.polityka.pl\/?p=62"},"modified":"2007-11-08T13:53:05","modified_gmt":"2007-11-08T11:53:05","slug":"wizyta-w-monachium-cd","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/2007\/11\/08\/wizyta-w-monachium-cd\/","title":{"rendered":"Wizyta w Monachium &#8211; c.d."},"content":{"rendered":"<p>Nazajutrz po <em>Onieginie<\/em> by\u0142am, jak ju\u017c Wam wspomina\u0142am, na <em>La Calisto<\/em> Cavallego. Ju\u017c <strong>mt7<\/strong> podrzuca\u0142a ten link, ale na wszelki wypadek <a href=\"http:\/\/www.bayerische.staatsoper.de\/55-ZG9tPWRvbTEmaWQ9NjI0Jmw9ZGUmdGVybWluPQ-~spielplan~vorstellung.html#\">tu go powtarzam<\/a>. Ze zdj\u0119\u0107 i filmu wida\u0107, \u017ce i to nie jest tradycyjna inscenizacja. Brytyjski re\u017cyser David Alden stworzy\u0142 dosy\u0107 surrealistyczno-postmodernistyczn\u0105 wizj\u0119: wszystko rozgrywa si\u0119 we wn\u0119trzu, kt\u00f3re jest mieszanin\u0105 op-artu ze stylem scenografii do filmu <em>Gabinet doktora Caligari<\/em>, kostiumy, cz\u0119sto zwierz\u0119ce, bywaj\u0105 zabawne, a wszystko, nawet wielki uroczy kameleon, kt\u00f3ry spaceruje od czasu do czasu po scenie w charakterze barku,\u00a0jako\u015b pasuje do tej komedii omy\u0142ek, jak\u0105 jest skomplikowana mitologiczna akcja.<\/p>\n<p>Rzecz dotyczy dw\u00f3ch opowie\u015bci: o nimfie Kalisto, kt\u00f3r\u0105 uwi\u00f3d\u0142 Zeus, a zazdrosna Hera zamieni\u0142a w nied\u017awiedzia (Zeus jednak wpu\u015bci\u0142 j\u0105 na niebo w postaci gwiazdozbioru Wielkiej Nied\u017awiedzicy), oraz o mi\u0142o\u015bci Artemidy, zwykle twardej i niezdobytej wojowniczki, do pi\u0119knego Endymiona, kt\u00f3rego unie\u015bmiertelni\u0142a, ale jako \u015bpi\u0105cego. To tak w najwi\u0119kszym skr\u00f3cie. Co si\u0119 poza tym wyrabia, nie da si\u0119 stre\u015bci\u0107, a dwuznaczno\u015bci erotycznych wcale tu nie mniej ni\u017c w <em>Onieginie<\/em> Warlikowskiego \ud83d\ude00 Jest przede wszystkim scena uwodzenia Kalisto przez Jowisza przebranego za Dian\u0119 (oczywi\u015bcie, jak to w operze w\u0142oskiej, bogowie greccy wyst\u0119puj\u0105 pod rzymskimi imionami)\u00a0i udaj\u0105cego, \u017ce oto bogini pragnie uca\u0142owa\u0107 po siostrzanemu swoj\u0105 s\u0142u\u017ck\u0119 (kt\u00f3ra nie uleg\u0142a Zeusowi, bo przysi\u0119g\u0142a zosta\u0107 dziewic\u0105). Poca\u0142unek siostrzany bynajmniej nie by\u0142, w domy\u015ble\u00a0by\u0142o co\u015b wi\u0119cej, w realizacji Aldena\u00a0Kalisto wr\u0119cz zachodzi w ci\u0105\u017c\u0119, ale wci\u0105\u017c jest przekonana, \u017ce to by\u0142a Diana&#8230; Wi\u0119cej jeszcze dwuznaczno\u015bci wynika z faktu wyst\u0119powania kontratenor\u00f3w, np. w roli kochanka Diany, Endymiona (Lawrence Zazzo), ale rzecz dzia\u0142a i w drug\u0105 stron\u0119: Linfe\u0119, przyboczn\u0105 Diany, gra \u015bwietny tenor\u00a0Guy de Mey (w <em>Onieginie<\/em> wyst\u0105pi\u0142 jako\u00a0Monsieur Tricquet) przebrany za podstarza\u0142\u0105 pa\u0144ci\u0119 w kostiumiku; w drugim akcie pragnie znale\u017a\u0107 m\u0119\u017cczyzn\u0119 i dokonuje striptizu (cho\u0107 go oczywi\u015bcie nie ko\u0144czy&#8230;). Jak na zam\u00f3wienie pojawia si\u0119 Satirino (Dominique Visse) i dopada jej&#8230; czyli mamy scen\u0119 m\u0119sko-m\u0119sk\u0105.<\/p>\n<p>Dominique Visse jest po prostu niebywa\u0142y. Przebrany przezabawnie za ma\u0142ego starego satyrka z k\u0119pkami siwych w\u0142os\u00f3w, w baranich porteczkach z, za przeproszeniem, fiutkiem na wierzchu, skacze po scenie, dwoi si\u0119 i troi, i g\u0142osowo tako\u017c &#8211; nieprawdopodobna wirtuozeria i <em>vis comica<\/em>. Ale ca\u0142a obsada jest wyr\u00f3wnana i znakomita. Je\u015bli kogo\u015b ra\u017c\u0105 troch\u0119 mo\u017ce czasem\u00a0ma\u0142o smaczne sceny\u00a0(jak przymusowy por\u00f3d, kt\u00f3ry m\u015bciwa Junona funduje nieszcz\u0119snej ci\u0119\u017carnej nimfie, wyduszaj\u0105c z niej laleczk\u0119), mo\u017ce po prostu zamkn\u0105\u0107 oczy i s\u0142ucha\u0107 muzyki, kt\u00f3ra nie do\u015b\u0107 \u017ce sama w sobie jest cudowna, to jeszcze pi\u0119knie wykonana. Wspania\u0142a jest Sally Mathews w roli tytu\u0142owej (podobno mia\u0142a gra\u0107 Kozena, ale zasz\u0142a w ci\u0105\u017c\u0119 naprawd\u0119 \ud83d\ude42 ); partneruj\u0105cy jej Umberto Chiumma (Giove), kt\u00f3ry potrafi \u015bpiewa\u0107 i barytonem (jako Jowisz), i kontratenorem (udaj\u0105c Dian\u0119), jest klas\u0105 dla siebie. W\u0142a\u015bciwie mo\u017cna by wymieni\u0107 ca\u0142\u0105 obsad\u0119: Dian\u0119 (Monica Bacelli), wspomnianych Endymiona i Satirina, Junon\u0119 (Geraldine McGreevy). A ca\u0142o\u015b\u0107 z akompaniamentem 18-osobowego zespo\u0142u instrument\u00f3w z epoki prowadzi \u017cywo i sprawnie Ivor Bolton. Po prostu sama przyjemno\u015b\u0107!<\/p>\n<p>Trzeciego wieczoru wybra\u0142am si\u0119 na <a href=\"http:\/\/www.bayerische.staatsoper.de\/55-ZG9tPWRvbTEmaWQ9MTA0NiZsPWRlJnRlcm1pbj01Mjcw-~spielplan~vorstellung.html\">balety<\/a>. I tu ju\u017c nie by\u0142o \u017cadnej rozbuchanej scenografii, \u017cadnych kombinacji postmodernistyczno-surrealistyczno-erotycznych, by\u0142o prosto i pi\u0119knie. Czysta poezja. Dotyczy to zar\u00f3wno choreografii Lucindy Childs do <em>Chamber Symphony<\/em> Johna Adamsa (fajna muzyka), jak tego, co Kenneth MacMillan zrobi\u0142 z <em>Das Lied von der Erde<\/em> Mahlera. Balet monachijski, jak na moje oko, znakomity (wy\u0142owi\u0142am w\u015br\u00f3d solist\u00f3w polskie nazwisko: Filip Janda).\u00a0Oczywi\u015bcie \u017cadnego tam odtwarzania muzyki z ta\u015bmy, jak to bywa w naszym warszawskim teatrze (zgroza), tylko \u015bwietne granie orkiestry pod batut\u0105 Davida Roberta Colemana i \u015bwietni soli\u015bci-\u015bpiewacy w Mahlerze (mezzosopran Gritt Gnauck i tenor Kenneth Roberson). Mahler wzrusza sam w sobie (uwielbiam ten utw\u00f3r, a ko\u0144cowy <em>Der Abschied<\/em> po prostu mnie \u015bciska\u00a0za gard\u0142o), a MacMillan, bardzo subtelnie, acz niedos\u0142ownie nawi\u0105zuj\u0105c do tre\u015bci, wyczarowa\u0142 r\u00f3wnie wzruszaj\u0105ce obrazki. Obie realizacje nie s\u0105 \u015bwie\u017ce (Adams z 1994 r., Mahler z 1965 r., na scenie monachijskiej od kwietnia\u00a0br.), ale s\u0105 po prostu ponadczasowe.\u00a0<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Nazajutrz po Onieginie by\u0142am, jak ju\u017c Wam wspomina\u0142am, na La Calisto Cavallego. Ju\u017c mt7 podrzuca\u0142a ten link, ale na wszelki wypadek tu go powtarzam. Ze zdj\u0119\u0107 i filmu wida\u0107, \u017ce i to nie jest tradycyjna inscenizacja. Brytyjski re\u017cyser David Alden stworzy\u0142 dosy\u0107 surrealistyczno-postmodernistyczn\u0105 wizj\u0119: wszystko rozgrywa si\u0119 we wn\u0119trzu, kt\u00f3re jest mieszanin\u0105 op-artu ze stylem [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":3,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/62"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/users\/3"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=62"}],"version-history":[{"count":0,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/62\/revisions"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=62"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=62"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=62"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}