
{"id":6222,"date":"2017-02-04T00:14:26","date_gmt":"2017-02-03T23:14:26","guid":{"rendered":"http:\/\/szwarcman.blog.polityka.pl\/?p=6222"},"modified":"2017-02-04T11:06:36","modified_gmt":"2017-02-04T10:06:36","slug":"pregardien-i-schubert-kaspszyk-i-mahler","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/2017\/02\/04\/pregardien-i-schubert-kaspszyk-i-mahler\/","title":{"rendered":"Pr\u00e9gardien i Schubert, Kaspszyk i Mahler"},"content":{"rendered":"<p>Wyst\u0119p Christopha <span class=\"st\">Pr\u00e9gardiena po latach w Warszawie (a po raz pierwszy bodaj w Filharmonii Narodowej) przypomnia\u0142 nam jego wielk\u0105 klas\u0119, ale w nieco innym kontek\u015bcie.<\/span><\/p>\n<p><!--more--><\/p>\n<p>Na festiwalu Chopin i Jego Europa wyst\u0119powa\u0142 z Andreasem Staierem, a wi\u0119c z pianoforte. Tym razem \u015bpiewa\u0142 z orkiestr\u0105 &#8211; i to du\u017c\u0105, neoromantyczn\u0105. Mia\u0142am pewne obawy, \u017ce go zag\u0142uszy, ale nies\u0142usznie &#8211; sta\u0142o si\u0119 to tylko raz.<\/p>\n<p>Pie\u015bni Schuberta bywa\u0142y instrumentowane przez wielu kompozytor\u00f3w i z r\u00f3\u017cnych powod\u00f3w. Taka wida\u0107 by\u0142a potrzeba epoki. Najbardziej zrozumia\u0142a jest motywacja Antona Weberna: to by\u0142y jego \u0107wiczenia studenckie; w dzisiejszej dobie na zaj\u0119ciach z instrumentacji tak\u017ce takie zadania si\u0119 dostaje, w ka\u017cdym razie np. ja instrumentowa\u0142am na orkiestr\u0119 <em>\u017bagle<\/em> i <em>Kroki po \u015bniegu<\/em> Debussy&#8217;ego, co okaza\u0142o si\u0119 ciekawym \u0107wiczeniem na wyobra\u017ani\u0119 d\u017awi\u0119kow\u0105. I w\u0142a\u015bnie wyobra\u017ania d\u017awi\u0119kowa ka\u017cdego z instrumentuj\u0105cych by\u0142a tu bohaterem pobocznym. Mi\u0119sista, ciep\u0142a orkiestra Brahmsa w <em>Greisengesang<\/em>, wyrazista, ze zwi\u0119kszon\u0105 rol\u0105 instrument\u00f3w d\u0119tych i paroma nietuzinkowymi rozwi\u0105zaniami &#8211; u Weberna (<em>Romans<\/em> z <em>Rozamundy<\/em>, <em>Der Wegweiser<\/em> z <em>Winterreise<\/em>, <em>Du bist die Ruh\u2019<\/em>), g\u0119sta i efekciarska w Berliozowskim opracowaniu <span class=\"st\"><em>Erlk\u00f6nig<\/em><\/span> (tu w\u0142a\u015bnie by\u0142 ten jeden moment, kiedy solista zosta\u0142 z lekka przyg\u0142uszony), wreszcie zr\u00f3wnowa\u017cone, ale intensywne brzmienie Maxa Regera w <span class=\"st\"><em>Nacht und Tr\u00e4ume<\/em><\/span>. Oczywi\u015bcie, \u017ce woleliby\u015bmy s\u0142ucha\u0107 tego wszystkiego z fortepianem, cho\u0107by z powodu proporcji, ale i to do\u015bwiadczenie by\u0142o interesuj\u0105ce. A <span class=\"st\">Pr\u00e9gardien<\/span> \u015bpiewa\u0142 przepi\u0119knie.<\/p>\n<p>Drug\u0105 cz\u0119\u015b\u0107 wype\u0142ni\u0142a <em>IX Symfonia<\/em> Mahlera. Wielu m\u00f3wi &#8211; tak\u017ce <strong>PMac<\/strong> napisa\u0142 w om\u00f3wieniu w programie &#8211; \u017ce jest to symfonia &#8222;po\u017cegnalna&#8221;, a jej ostatnia cz\u0119\u015b\u0107 wr\u0119cz dos\u0142ownie przedstawia zamieranie, umieranie. Ja przywyk\u0142am patrze\u0107 na to inaczej. Jeszcze od czas\u00f3w, kiedy dopiero zapoznawa\u0142am si\u0119 z kolejnymi symfoniami Mahlera &#8211; gdzie\u015b w czasach studenckich &#8211; a by\u0142o to zapewne uwarunkowane tym, \u017ce najpierw pozna\u0142am j\u0119zyk wcze\u015bniejszych symfonii i przyzwyczai\u0142am si\u0119 do\u0144, a potem dopiero (zw\u0142aszcza \u017ce z nagraniami nie bywa\u0142o w\u00f3wczas \u0142atwo) us\u0142ysza\u0142am te p\u00f3\u017aniejsze. <em>Dziewi\u0105ta<\/em>, zw\u0142aszcza w swoich skrajnych cz\u0119\u015bciach, sta\u0142a si\u0119 dla mnie obrazem pewnej dekadencji, owo wi\u0119ksze skomplikowanie harmonii, cho\u0107 wci\u0105\u017c mieszcz\u0105ce si\u0119 w ramach tonalno\u015bci, widzia\u0142am jak coraz bardziej fantazyjnie wykrzywione linie w Jugendstil. Dlatego &#8222;po\u017cegnalno\u015b\u0107&#8221; tej symfonii jest dla mnie raczej po\u017cegnaniem z epok\u0105, a nie z \u017cyciem (zreszt\u0105 Mahler \u017cy\u0142 potem jeszcze dwa lata, dyrygowa\u0142 w Nowym Jorku i zacz\u0105\u0142 pisa\u0107 <em>Dziesi\u0105t\u0105<\/em>, kt\u00f3rej, jak wiadomo, nie uko\u0144czy\u0142). Fina\u0142 mnie nie przygn\u0119bia, nie ka\u017ce my\u015ble\u0107 o \u015bmierci, lecz raczej o nirwanie, takiej jak w ostatniej <em>Pie\u015bni o Ziemi<\/em> (zreszt\u0105 jest tam ma\u0142y z niej cytacik, jak i z paru innych wcze\u015bniejszych utwor\u00f3w). Ostatnie takty &#8211; to jakby si\u0119 ulatywa\u0142o w kosmos. Kaspszyk bardzo d\u0142ugo przeci\u0105gn\u0105\u0142 cisz\u0119 po ostatnich d\u017awi\u0119kach i na szcz\u0119\u015bcie nie znalaz\u0142 si\u0119 m\u0105drala, kt\u00f3ry zacz\u0105\u0142by klaska\u0107. A jakie by\u0142o wykonanie? Dobre, cho\u0107 pocz\u0105tek pierwszej cz\u0119\u015bci wola\u0142abym bardziej zamglony i rozmarzony. Jeden kiks w waltorni si\u0119 zdarzy\u0142, i to bardzo s\u0142yszalny, ale wybaczam, bo du\u017co tam jest trudnych miejsc waltorniowych, kt\u00f3re si\u0119 w og\u00f3lno\u015bci uda\u0142y.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Wyst\u0119p Christopha Pr\u00e9gardiena po latach w Warszawie (a po raz pierwszy bodaj w Filharmonii Narodowej) przypomnia\u0142 nam jego wielk\u0105 klas\u0119, ale w nieco innym kontek\u015bcie.<\/p>\n","protected":false},"author":3,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/6222"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/users\/3"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=6222"}],"version-history":[{"count":6,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/6222\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":6231,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/6222\/revisions\/6231"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=6222"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=6222"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=6222"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}