
{"id":623,"date":"2011-03-05T11:56:50","date_gmt":"2011-03-05T10:56:50","guid":{"rendered":"http:\/\/szwarcman.blog.polityka.pl\/?p=623"},"modified":"2011-03-05T11:56:50","modified_gmt":"2011-03-05T10:56:50","slug":"jarzyna-w-monachium","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/2011\/03\/05\/jarzyna-w-monachium\/","title":{"rendered":"Jarzyna w Monachium"},"content":{"rendered":"<p>Jestem Wam winna sprawozdanie z Bayerische Staatsoper, gdzie by\u0142am przedwczoraj i mia\u0142am p\u00f3\u017aniej czas oraz mo\u017cliwo\u015bci sieciowe wy\u0142\u0105cznie na napisanie artyku\u0142u do papierowej &#8222;Polityki&#8221;. Artyku\u0142 uka\u017ce si\u0119 we \u015brod\u0119, a ja tymczasem jeszcze dodam s\u0142\u00f3w par\u0119.<\/p>\n<p>Fakt, \u017ce Grzegorz Jarzyna, pomimo wprowadzenia paru wytrych\u00f3w i rekwizyt\u00f3w stosowanych przez jego koleg\u00f3w, jak np. w <em>Dziecku i czarach<\/em> Ravela kr\u0105\u017c\u0105cy po scenie kamerzy\u015bci (film wy\u015bwietla si\u0119 na ekranie na g\u00f3rze sceny), a w <em>Karle<\/em> Alexandra von Zemlinsky&#8217;ego stoj\u0105ce\u00a0po bokach\u00a0sceny dwa stare samochody, zrobi\u0142 w\u0142a\u015bciwie spektakl &#8222;po bo\u017cemu&#8221;, jest jako\u015b krzepi\u0105cy. Bo okazuje si\u0119, \u017ce jednak mo\u017cna. Nie wiem, czy co\u015b na re\u017cyserze wymuszano, je\u015bli chodzi o konwencj\u0119 realizacji &#8211; w\u0105tpi\u0119, bo przecie\u017c na tej scenie du\u017co r\u00f3\u017cnych rzeczy si\u0119 spotyka, opera monachijska jest najbogatsz\u0105 w kraju i mo\u017ce sobie pozwoli\u0107 na ekstrawagancje.<\/p>\n<p>Wydaje mi si\u0119, \u017ce pomys\u0142y z czas\u00f3w pierwszej operowej pr\u00f3by &#8211; nieszcz\u0119snego burdelowego <em>Cosi fan tutte<\/em> z Teatru Wielkiego w Poznaniu (z wklejonym do Mozarta Boney M) &#8211; i zaraz potem monta\u017cu <em>Giovanni<\/em>, kawa\u0142kach z <em>Don Giovanniego<\/em> przeniesionych do standardowego wn\u0119trza (z bia\u0142ymi sk\u00f3rzanymi sofami) i towarzystwa (m\u0142odzi znarkotyzowani yuppies), nale\u017c\u0105 ju\u017c do g\u0142\u0119bokiej i wstydliwej przesz\u0142o\u015bci. My\u015bl\u0119 te\u017c, \u017ce przerwa w dzia\u0142aniach operowych dobrze Jarzynie zrobi\u0142a. Sta\u0142a si\u0119 rzecz odwrotna ni\u017c w przypadku Treli\u0144skiego czy Warlikowskiego. Ten pierwszy, kt\u00f3ry najpierw ol\u015bniewa\u0142 kaskad\u0105 fantastycznych wizji, zacz\u0105\u0142 coraz bardziej banalizowa\u0107 i standaryzowa\u0107 swoje obrazy, ten drugi wci\u0105\u017c operuje kilkoma zgranymi liczmanami, od \u0142azienek i basen\u00f3w\u00a0po Myszki Miki. Dla Jarzyny natomiast, mam wra\u017cenie, opera po odstawieniu nabra\u0142a \u015bwie\u017co\u015bci.<\/p>\n<p>Nie widzia\u0142am (\u017ca\u0142uj\u0119)\u00a0<em>Gracza<\/em> Prokofiewa zrealizowanego przez Jarzyn\u0119 w operze w Lyonie, ale wiadomo, \u017ce by\u0142 <a href=\"http:\/\/www.dwutygodnik.com.pl\/artykul\/61-gracz-w-rez-grzegorza-jarzyny.html\">bardzo dobrze przyj\u0119ty<\/a>. Tak\u017ce nowa premiera monachijska zosta\u0142a wystawiona w koprodukcji z Lyonem i b\u0119dzie r\u00f3wnie\u017c tam pokazana. Na zam\u00f3wienie tych oper Jarzyna wystawi\u0142 zn\u00f3w dzie\u0142a XX-wieczne i chyba ta epoka mu rzeczywi\u015bcie le\u017cy, cho\u0107 s\u0105 to oczywi\u015bcie dzie\u0142a zupe\u0142nie r\u00f3\u017cne. Spektakl monachijski z\u0142o\u017cony jest z dw\u00f3ch bajek. Fakt, \u017ce pok\u00f3j Dziecka znajduje si\u0119 w tirze i rzecz pocz\u0105tkowo wygl\u0105da jak kr\u0119cenie serialu, nie ma w\u0142a\u015bciwie \u017cadnego znaczenia &#8211; spektakl toczy si\u0119 dalej zupe\u0142nie zwyczajnie, zwierz\u0105tka, przedmioty i \u017cywio\u0142y s\u0105 takie, jakie zwykle si\u0119 pokazuj\u0105 w <em>Dziecku i czarach<\/em>, jedyna ekstrawagancja to Pan Arytmetyka, gruby i z kucykiem, ubrany w &#8222;paczk\u0119&#8221;, czyli sp\u00f3dniczk\u0119 a la \u0142ab\u0105dek z <em>Jeziora<\/em>.<\/p>\n<p>Pierwsz\u0105 jednoakt\u00f3wk\u0119 z drug\u0105 \u0142\u0105czy posta\u0107 Ksi\u0119\u017cniczki, ukazuj\u0105cej si\u0119 Dziecku jego pierwszej mi\u0142o\u015bci (czyni\u0105cej mu wyrzuty, \u017ce podar\u0142o ksi\u0105\u017ck\u0119, z kt\u00f3rej wysz\u0142a), a zarazem w <em>Karle<\/em> staj\u0105cej si\u0119 g\u0142\u00f3wn\u0105 bohaterk\u0105, infantk\u0105 Clar\u0105. W <em>Karle<\/em> jednak, trzeba powiedzie\u0107, jest pewne du\u017ce, wr\u0119cz zasadnicze\u00a0odst\u0119pstwo od tre\u015bci. U Zemlinsky&#8217;ego szkaradny, ale pe\u0142en talent\u00f3w muzycznych i poetyckich Karze\u0142 jest nie tylko postaci\u0105 z Oscara Wilde&#8217;a, lecz i swoistym autoportretem: kompozytor sam by\u0142 niski i u\u0142omny (cho\u0107 z wizerunk\u00f3w nie wnioskujemy, \u017ce by\u0142 r\u00f3wnie\u017c brzydki), a gdy zakocha\u0142 si\u0119 w swojej studentce Almie, p\u00f3\u017aniejszej \u017conie Mahlera, czu\u0142 si\u0119 wobec niej jak Karze\u0142 wobec Clary. Alma pocz\u0105tkowo chyba nawet odwzajemnia\u0142a jego uczucia, ale p\u00f3\u017aniej odwr\u00f3ci\u0142a si\u0119 od niego; Clara od pocz\u0105tku jest dla Kar\u0142a okrutna, udaj\u0105c, \u017ce odpowiada na jego zaloty, a po rozkochaniu go w sobie i doj\u015bciu do momentu \u017c\u0105dania przeze\u0144 wzajemno\u015bci, nagle denerwuje si\u0119, \u017ce Karze\u0142 za du\u017co sobie wyobra\u017ca, bo nie wie, \u017ce jest Kar\u0142em, i ka\u017ce mu podsun\u0105\u0107 lustro, by ten m\u00f3g\u0142 si\u0119 zobaczy\u0107. Tu trzeba doda\u0107, \u017ce Karze\u0142 by\u0142 prezentem dla infantki na 18 urodziny &#8211; w\u0142a\u015bnie jako\u00a0wybryk natury. Infantka traktuje go wi\u0119c jak prezent, zabawk\u0119, przedmiot &#8211; jakby nie zdawa\u0142a sobie sprawy z tego, \u017ce jest on cz\u0142owiekiem.<\/p>\n<p>U Jarzyny nie ma kar\u0142a &#8211; jest wysoki, szczup\u0142y, wr\u0119cz przystojny facet w czarnym garniturze, tyle \u017ce wygl\u0105da inaczej ni\u017c wyfiokowany dw\u00f3r, no i jest \u0142ysy. Ale zdecydowanie jest to typ mog\u0105cy si\u0119 podoba\u0107. Znaczenie wi\u0119c ca\u0142kowicie si\u0119 wywraca. Mo\u017cna jednak wtedy czyta\u0107 t\u0119 oper\u0119 na r\u00f3\u017cne sposoby. Dziwi wtedy co prawda, \u017ce wszyscy wy\u015bmiewaj\u0105 si\u0119 z przystojniaka, a dama dworu Ghita\u00a0lituje si\u0119 nam nim. Ale mo\u017ce zosta\u0142 uznany za brzydkiego dlatego, \u017ce jest inny? A mo\u017ce zostaje ukarany za to, \u017ce b\u0119d\u0105c niskiego stanu chcia\u0142 zbyt wiele?<\/p>\n<p>PS. Zdj\u0119cia z Monachium s\u0105 <a href=\"https:\/\/picasaweb.google.com\/110943463575579253179\/Monachium2011#\">tutaj<\/a>.<\/p>\n<p>PS 2. Proszono mnie o umieszczenie og\u0142oszenia &#8211; je\u015bli zagl\u0105daj\u0105 tu m\u0142odzi muzycy, oto link do <a href=\"http:\/\/orchestra.iam.pl\/pl\">informacji o przes\u0142uchaniach<\/a> do m\u0142odzie\u017cowej orkiestry tworzonej specjalnie na prezydencj\u0119 Polski przez Instytut Adama Mickiewicza. Je\u015bli kto\u015b chce z ni\u0105 zagra\u0107 w <a href=\"http:\/\/orchestra.iam.pl\/pl\/koncerty\/prezydencja-2011r-.html\">tak atrakcyjnych miejscach<\/a>, niech pr\u00f3buje.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Jestem Wam winna sprawozdanie z Bayerische Staatsoper, gdzie by\u0142am przedwczoraj i mia\u0142am p\u00f3\u017aniej czas oraz mo\u017cliwo\u015bci sieciowe wy\u0142\u0105cznie na napisanie artyku\u0142u do papierowej &#8222;Polityki&#8221;. Artyku\u0142 uka\u017ce si\u0119 we \u015brod\u0119, a ja tymczasem jeszcze dodam s\u0142\u00f3w par\u0119. Fakt, \u017ce Grzegorz Jarzyna, pomimo wprowadzenia paru wytrych\u00f3w i rekwizyt\u00f3w stosowanych przez jego koleg\u00f3w, jak np. w Dziecku i [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":3,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/623"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/users\/3"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=623"}],"version-history":[{"count":0,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/623\/revisions"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=623"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=623"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=623"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}