
{"id":6255,"date":"2017-02-15T23:46:09","date_gmt":"2017-02-15T22:46:09","guid":{"rendered":"http:\/\/szwarcman.blog.polityka.pl\/?p=6255"},"modified":"2017-02-15T23:46:09","modified_gmt":"2017-02-15T22:46:09","slug":"znow-wajnbergweinberg","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/2017\/02\/15\/znow-wajnbergweinberg\/","title":{"rendered":"Zn\u00f3w Wajnberg\/Weinberg"},"content":{"rendered":"<p>Podw\u00f3jna pisownia, poniewa\u017c jest r\u00f3\u017cna na r\u00f3\u017cnych p\u0142ytach. W zesz\u0142ym roku by\u0142 istny wysyp p\u0142yt z jego muzyk\u0105 z powodu dwudziestolecia jego \u015bmierci; cz\u0119\u015b\u0107 z nich pojawia si\u0119 na rynku dopiero teraz.<\/p>\n<p><!--more--><\/p>\n<p>Dotar\u0142y do mnie ostatnio dwie z polskimi wykonawcami. <a href=\"http:\/\/www.antoninastyczen.pl\/projekt-mieczyslaw-wajnberg-works-for-flute\/\">Jedn\u0105 z nich<\/a> wyda\u0142a niemiecka firma Tacet, jej promocyjny koncert odby\u0142 si\u0119 w grudniu w Muzeum Polin. Nie by\u0142am tam wtedy, ale p\u0142yta zosta\u0142a mi nades\u0142ana. Nagra\u0142a j\u0105 m\u0142oda (rocznik 1991), ale ju\u017c z sukcesami flecistka Antonina Stycze\u0144 (nawiasem m\u00f3wi\u0105c poza fletem ma <a href=\"http:\/\/www.antoninastyczen.pl\/pl\/\">jeszcze jedn\u0105 pasj\u0119<\/a> &#8211; do\u015b\u0107 oryginalne zestawienie) z Polsk\u0105 Filharmoni\u0105 Kameraln\u0105 pod batut\u0105 jej szefa Wojciecha Rajskiego. S\u0105 to oba koncerty fletowe (jeden powsta\u0142 w 1961 r., drugi &#8211; w 1987), cykl <em>12 Miniatur<\/em> (pierwotna wersja z fortepianem powsta\u0142\u0105 w 1945 r., opracowanie na flet z orkiestr\u0105 &#8211; w 1983 r.) oraz jeszcze<em> Trio na flet, alt\u00f3wk\u0119 i harf\u0119<\/em> z 1979 r.<\/p>\n<p>Muzyka fletowa Wajnberga ma specyficzny charakter &#8211; pastoralne brzmienie fletu sprawia, \u017ce jej nastr\u00f3j nie przynosi rozpaczy, lecz raczej melancholi\u0119. Ta melancholia ma w sobie cie\u0144 pogody i, jak zawsze u tego kompozytora, cie\u0144 wielkiego smutku. Bo nawet kiedy rozbrzmiewa g\u0142\u00f3wny temat<em> I Koncertu fletowego<\/em>, czysto klezmerski w charakterze, to ju\u017c jest zabarwiony przeczuciem ko\u0144ca. Ten utw\u00f3r ma w sobie fragmenty bliskie Szostakowiczowi; dalej od niego jest <em>II Koncert fletowy<\/em>, z postmodernistycznym fina\u0142em, w kt\u00f3rym wa\u017cn\u0105 rol\u0119 spe\u0142niaj\u0105 nostalgiczne cytaty ze s\u0142ynnych fletowych sol\u00f3wek &#8211; Bachowskiej <em>Badinerie<\/em> i <em>Ta\u0144ca duch\u00f3w<\/em> z <em>Orfeusza i Eurydyki<\/em> Glucka. To muzyka s\u0142odko-gorzka, dotyczy to tak\u017ce <em>Miniatur<\/em>. <em>Trio<\/em> odr\u00f3\u017cnia si\u0119 od reszty, ju\u017c nie jest pastoralne, jest w nim co\u015b mrocznego i ch\u0142odnego.<\/p>\n<p>\u017badnych pogodnych, a nawet s\u0142odko-gorzkich konotacji nie ma w tw\u00f3rczo\u015bci Wajnberga kwartet smyczkowy. Now\u0105 p\u0142yt\u0119 mu po\u015bwi\u0119con\u0105 nagra\u0142 <a href=\"http:\/\/www.silesian-quartet.com\/index.php?option=com_content&amp;view=article&amp;id=178:plyta-mieczyslaw-wajnberg-string-quartet-no-7-piano-quintet&amp;catid=9:aktualnosci&amp;lang=pl&amp;Itemid=104\">Kwartet \u015al\u0105ski<\/a> (CD Accord). <em>VII Kwartet smyczkowy<\/em> pochodzi z 1957 r., a jego prawykonania dokona\u0142 pami\u0119tny Kwartet im. Borodina. Muzycy z Katowic graj\u0105 ten utw\u00f3r zapewne nie gorzej &#8211; ju\u017c pierwsze, ch\u0142odno-lunatyczne d\u017awi\u0119ki sprawiaj\u0105, \u017ce ciarki chodz\u0105 po krzy\u017cu. Ten specyficzny marsz \u017ca\u0142obny robi najwi\u0119ksze wra\u017cenie. P\u00f3\u017aniejsze cz\u0119\u015bci s\u0105 \u017cywsze, ostatnia to cykl wariacji, jednak nie wprowadzaj\u0105 pogodniejszych nastroj\u00f3w. Drugim utworem na p\u0142ycie jest <em>Kwintet fortepianowy<\/em> z 1944 r., w kt\u00f3rym parti\u0119 fortepianu wykonuje Piotr Sa\u0142ajczyk, stale wsp\u00f3\u0142pracuj\u0105cy ze \u015al\u0105zakami. Dobry, solidny, rasowy kameralista. <em>Kwintet<\/em>, cho\u0107 napisany przez zaledwie 25-letniego kompozytora i z widoczn\u0105 fascynacj\u0105 tw\u00f3rczo\u015bci\u0105 Szostakowicza, jest absolutnie dojrza\u0142ym dzie\u0142em, bardzo mocnym i wyrazistym, te\u017c pe\u0142nym \u017ca\u0142oby, zw\u0142aszcza we wstrz\u0105saj\u0105cej IV cz\u0119\u015bci, lecz zawieraj\u0105cym r\u00f3wnie\u017c zaskakuj\u0105ce momenty, jak pojawiaj\u0105ca si\u0119 w \u015brodku fina\u0142u melodia ludowego ta\u0144ca irlandzkiego czy szkockiego (gdzie\u017c Wajnberg m\u00f3g\u0142 go u licha us\u0142ysze\u0107?).<\/p>\n<p>Wys\u0142uchawszy <em>Kwintetu<\/em> natychmiast wr\u00f3ci\u0142am do wspominanej tu niejednokrotnie p\u0142yty ECM (tu nazwisko kompozytora pisane jest Weinberg, za to imi\u0119 &#8222;Mieczys\u0142av&#8221;, przez &#8222;\u0142&#8221;, ale i przez &#8222;v&#8221;) z Kremerat\u0105 Baltic\u0105 i &#8211; w\u0142a\u015bnie w tym utworze &#8211; Yuliann\u0105 Avdeev\u0105. (Napisa\u0142am recenzj\u0119 tej p\u0142yty do papierowej &#8222;Polityki&#8221;, a tu musia\u0142abym jej po\u015bwi\u0119ci\u0107 chyba osobny wpis.) <em>Kwintet<\/em> jest tu opracowany przez Kremera i Andrieja Puszkariewa na orkiestr\u0119 smyczkow\u0105 plus pojedyncze d\u017awi\u0119ki perkusyjne. D\u017awi\u0119k nabiera wi\u0119c tu masy, cho\u0107 nie w sensie ci\u0119\u017caru, lecz intensywno\u015bci. Oryginalne brzmienie pojedynczych brzmie\u0144 smyczkowych r\u00f3wnie\u017c ma swoje walory, mo\u017cna mu nada\u0107 celow\u0105 chropawo\u015b\u0107, o kt\u00f3r\u0105 w zespole trudniej. Natomiast owe zabarwienia perkusyjne w paru miejscach ciekawie zaskakuj\u0105. No i Yulianna jest tu elektryzuj\u0105ca.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Podw\u00f3jna pisownia, poniewa\u017c jest r\u00f3\u017cna na r\u00f3\u017cnych p\u0142ytach. W zesz\u0142ym roku by\u0142 istny wysyp p\u0142yt z jego muzyk\u0105 z powodu dwudziestolecia jego \u015bmierci; cz\u0119\u015b\u0107 z nich pojawia si\u0119 na rynku dopiero teraz.<\/p>\n","protected":false},"author":3,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/6255"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/users\/3"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=6255"}],"version-history":[{"count":3,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/6255\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":6258,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/6255\/revisions\/6258"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=6255"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=6255"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=6255"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}