
{"id":6293,"date":"2017-02-27T01:29:20","date_gmt":"2017-02-27T00:29:20","guid":{"rendered":"http:\/\/szwarcman.blog.polityka.pl\/?p=6293"},"modified":"2017-02-27T01:29:20","modified_gmt":"2017-02-27T00:29:20","slug":"weekend-w-studiu-im-lutoslawskiego","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/2017\/02\/27\/weekend-w-studiu-im-lutoslawskiego\/","title":{"rendered":"Weekend w Studiu im. Lutos\u0142awskiego"},"content":{"rendered":"<p>W sobot\u0119 i\u00a0 w niedziel\u0119 by\u0142am na koncertach dw\u00f3ch orkiestr, kt\u00f3rych dawno nie s\u0142ysza\u0142am: Polskiej Orkiestry Sinfonia Iuventus i Polskiej Orkiestry Radiowej.<\/p>\n<p><!--more--><\/p>\n<p>Najpierw mo\u017ce o pozytywach, czyli o programach. Oba wieczory by\u0142y bardzo ciekawe, oba te\u017c \u0142\u0105czy\u0142o jedno: po\u015bwi\u0119cone by\u0142y w wi\u0119kszo\u015bci (cho\u0107 nie ca\u0142kiem w przypadku niedzielnego) muzyce XX w.<\/p>\n<p>Sinfonia Iuventus da\u0142a koncert bez \u017cadnego solisty, pod batut\u0105 Gabriela Chmury. Zagra\u0142a dwie <em>V Symfonie<\/em>: Mieczys\u0142awa Wajnberga i Siergieja Prokofiewa. Pierwsza z nich pochodzi z 1962 r., druga z 1944 r. i trudno znale\u017a\u0107 dwa tak r\u00f3\u017cne utwory pod wzgl\u0119dem nastroju. Dzie\u0142o Wajnberga jest niezwykle mocne, swoiste, przemawia owym charakterystycznym dla kompozytora j\u0119zykiem \u017ca\u0142oby, ale bez patosu, raczej w skamienieniu czy spopieleniu. Wykonywanie takiej muzyki bardzo obci\u0105\u017ca emocjonalnie i jest to jedna z jej podstawowych trudno\u015bci. Dzie\u0142o Prokofiewa z kolei jest raczej pogodne, cho\u0107 powsta\u0142o podczas ostatnich akord\u00f3w II wojny \u015bwiatowej, ale wymowa jego jest optymistyczna; wiele jest w nim liryzmu, kt\u00f3ry pami\u0119tamy jeszcze z przedwojennego baletu <em>Romeo i Julia<\/em>, ale jest te\u017c w finale owa specyficzna zadziorno\u015b\u0107, figlarno\u015b\u0107, z odcieniem sarkazmu. I to te\u017c jest, jak si\u0119 okazuje, trudne do opanowania wyrazowego. Dyrygent pracowa\u0142 z zespo\u0142em dwa tygodnie, nagrali te\u017c p\u0142yt\u0119, kt\u00f3ra powinna by\u0107 gotowa za miesi\u0105c.<\/p>\n<p>Wyrafinowany by\u0142 r\u00f3wnie\u017c program wyst\u0119pu POR pod batut\u0105 jej szefa Micha\u0142a Klauzy. Na pocz\u0105tek <em>Elegia &#8222;Maalot&#8221; pami\u0119ci pomordowanych dzieci<\/em> Henryka Warsa &#8211; a wi\u0119c utw\u00f3r napisany ju\u017c po wojnie w Hollywood. Kompozytora tego kojarzymy g\u0142\u00f3wnie z popularnymi piosenkami (<em>Ju\u017c taki jestem zimny dra\u0144<\/em>, <em>Mi\u0142o\u015b\u0107 ci wszystko wybaczy<\/em>, <em>Um\u00f3wi\u0142em si\u0119 z ni\u0105 na dziewi\u0105t\u0105<\/em> itp.) i z muzyk\u0105 filmow\u0105, nie dziwi wi\u0119c filmowy styl tego utworu, jedno, co mo\u017ce zaskakiwa\u0107, to pogodny jak na elegi\u0119 nastr\u00f3j. Jakby ilustracja my\u015bli, \u017ce te dzieci ju\u017c s\u0105 w niebie.<\/p>\n<p>Rosyjski bas Alexander Roslavets z Petersburga, obecnie solista Opery Hamburskiej, \u015bpiewa\u0142 <em>Pie\u015bni i ta\u0144ce \u015bmierci<\/em> Musorgskiego (to w\u0142a\u015bnie owo odst\u0119pstwo od XX w.) naprawd\u0119 dobrze, cho\u0107 dla mnie kanoniczne jest wykonanie Ewy Podle\u015b, przy kt\u00f3rym ciarki chodz\u0105 po plecach non stop. M\u0119ski g\u0142os niestety zanika chwilami w g\u0119stej orkiestrze &#8211; tak to zosta\u0142o napisane (podobny przypadek jak z <em>Pie\u015bni\u0105 o nocy<\/em> Szymanowskiego). P\u00f3\u017aniej jeszcze przeurocza <em>Gra w karty<\/em> Strawi\u0144skiego i na koniec niespodzianka, kt\u00f3r\u0105 dyrygent zapowiedzia\u0142 tak: kto nie ma szcz\u0119\u015bcia w kartach, ma szcz\u0119\u015bcie w mi\u0142o\u015bci, wi\u0119c teraz na bis Alexander za\u015bpiewa jedn\u0105 z najpi\u0119kniejszych arii o mi\u0142o\u015bci, czyli ari\u0119 ksi\u0119cia Griemina z <em>Eugeniusza Oniegina<\/em>. Tak wi\u0119c solista m\u00f3g\u0142 pokaza\u0107, jakie ma pi\u0119kne do\u0142y i jak \u015bwietnie je s\u0142ycha\u0107, kiedy orkiestra nie zag\u0142usza.<\/p>\n<p>No i teraz niestety pomarudz\u0119. Podczas obu wieczor\u00f3w uderzy\u0142o mnie jedno: masywno\u015b\u0107 brzmienia, brak lekko\u015bci i wdzi\u0119ku (w utworach Prokofiewa i Strawi\u0144skiego) i wieloplanowo\u015bci emocji (Wajnberg). Sinfonia Iuventus sk\u0142ada si\u0119 z ludzi m\u0142odych, a jej sk\u0142ad wci\u0105\u017c si\u0119 zmienia. POR ma troch\u0119 starszy sk\u0142ad, ale w gruncie rzeczy niewiele. Wydaje mi si\u0119, \u017ce wina obecnego stanu rzeczy le\u017cy po stronie szkolnictwa, konserwatywnych pedagog\u00f3w instrumentu, kt\u00f3rzy muzyki XX wieku (nie m\u00f3wi\u0105c ju\u017c o XXI) kompletnie nie rozumiej\u0105 i nie czuj\u0105. Przenosz\u0105 to wi\u0119c na student\u00f3w, a ci, siadaj\u0105c za pulpitem orkiestrowym i maj\u0105c do zagrania takie utwory, m\u0119cz\u0105 si\u0119 potwornie i staraj\u0105 si\u0119 po prostu wygra\u0107 trudny dla nich tekst muzyczny. Brak im narz\u0119dzi do tego, by rozwin\u0105\u0107 skrzyd\u0142a. Takie przynajmniej odnosz\u0119 wra\u017cenie. Mo\u017ce jak b\u0119d\u0105 gra\u0107 wi\u0119cej tej muzyki, b\u0119d\u0105 w ko\u0144cu lepiej j\u0105 rozumie\u0107? Oby, ale wiele jest do nadrobienia.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>W sobot\u0119 i\u00a0 w niedziel\u0119 by\u0142am na koncertach dw\u00f3ch orkiestr, kt\u00f3rych dawno nie s\u0142ysza\u0142am: Polskiej Orkiestry Sinfonia Iuventus i Polskiej Orkiestry Radiowej.<\/p>\n","protected":false},"author":3,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/6293"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/users\/3"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=6293"}],"version-history":[{"count":1,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/6293\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":6294,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/6293\/revisions\/6294"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=6293"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=6293"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=6293"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}