
{"id":6397,"date":"2017-04-05T00:44:11","date_gmt":"2017-04-04T22:44:11","guid":{"rendered":"http:\/\/szwarcman.blog.polityka.pl\/?p=6397"},"modified":"2017-04-05T00:44:11","modified_gmt":"2017-04-04T22:44:11","slug":"zywot-rozpustnika-na-sucho","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/2017\/04\/05\/zywot-rozpustnika-na-sucho\/","title":{"rendered":"\u017bywot rozpustnika na sucho"},"content":{"rendered":"<p>To by\u0142 pierwszy koncert tegorocznego Festiwalu Beethovenowskiego, kt\u00f3ry mnie w pe\u0142ni zadowoli\u0142. I dzie\u0142o genialne, i wykonanie znakomite.<\/p>\n<p><!--more--><\/p>\n<p>Chcia\u0142oby si\u0119 oczywi\u015bcie tak\u017ce teatru, i wci\u0105\u017c wspomina\u0142am z rozrzewnieniem <a href=\"http:\/\/szwarcman.blog.polityka.pl\/2012\/01\/24\/idzcie-na-strawinskiego\/\">pami\u0119tn\u0105 realizacj\u0119<\/a> w Warszawskiej Operze Kameralnej (te\u017c pewnie p\u00f3jdzie do utylizacji&#8230;). Ale to jest takie dzie\u0142o, kt\u00f3re mo\u017cna podziwia\u0107 po prostu s\u0142uchaj\u0105c. Mam w domu dwa albumy z <em>The Rake&#8217;s Progress<\/em>, jeden pod batut\u0105 samego Strawi\u0144skiego, drugi &#8211; Seiji Ozawy. Zdarzy\u0142 mi si\u0119 te\u017c kiedy\u015b seans domowego s\u0142uchania ca\u0142ej opery z osob\u0105 pod\u00f3wczas blisk\u0105. Przywyk\u0142am wi\u0119c, \u017ce obrazek do tego jest niekonieczny, a w og\u00f3le to muzyka tak niesamowita, \u017ce ca\u0142o\u015b\u0107 przelatuje jak z bicza trzas\u0142.<\/p>\n<p>O ile <em>Pulcinella<\/em> to wariacje na tematy w\u0142oskie (Pergolesiego i okolic), to<em> \u017bywot rozpustnika<\/em> to mozartiana. I nie mam tu na my\u015bli niewielkich paralel z <em>Don Giovannim<\/em> (ochocze poddawanie si\u0119 bohatera tytu\u0142owej rozpu\u015bcie, scena na cmentarzu) &#8211; zreszt\u0105 bohater, Tom Rakewell, bynajmniej Don Giovanniego nie przypomina &#8211; to po prostu cz\u0142owiek s\u0142aby, ulegaj\u0105cy wp\u0142ywom. Chodzi o stylistyk\u0119. Jest tu du\u017co pseudocytat\u00f3w, a najwi\u0119cej skojarze\u0144 mo\u017cna mie\u0107 z <em>Cosi fan tutte<\/em>. Ale nie tylko Mozart si\u0119 tu odzywa, lecz i dawniejsze epoki, i nawet Beethoven (marsz turecki z <em>Ruin Aten<\/em>). Nic dos\u0142ownie, oczywi\u015bcie, tylko bardzo po strawi\u0144skiemu: obecna jest wci\u0105\u017c szczelina na wsp\u00f3\u0142czesno\u015b\u0107, kt\u00f3ra rozwiera si\u0119 coraz szerzej i w\u0142a\u015bciwie od wspomnianej sceny na cmentarzu ju\u017c Mozarta nie ma.<\/p>\n<p>W tre\u015bci za\u015b, czyli libretcie W.H. Audena (wed\u0142ug rycin Williama Hogartha) dopisanie roli diab\u0142a, kt\u00f3rym jest Nick Shadow, otwiera perspektyw\u0119 na skojarzenia faustyczne. Aluzji i w muzyce, i w tre\u015bci jest ogrom. Nikomu jednak chyba nie przyjdzie do g\u0142owy, by nazwa\u0107 to dzie\u0142o eklektycznym, cho\u0107 formalnie mo\u017cna by tego okre\u015blenie u\u017cy\u0107. To jednak jest jak stop, kt\u00f3rego rozdzieli\u0107 na czynniki pierwsze si\u0119 nie da.<\/p>\n<p>Najwi\u0119kszym walorem wykonania by\u0142y g\u0142osy solowe, cho\u0107 i orkiestra (NOSPR pod batut\u0105 Alexandra Liebreicha), i wszechstronny ch\u00f3r (Camerata Silesia) znakomicie sekundowa\u0142y artystom. Rewelacj\u0105 by\u0142a Louise Alder w roli Anny Trulove, sopran o pi\u0119knej, ciep\u0142ej barwie. Atrakcyjnie brzmia\u0142 tenor Adriana Stroopera jako Toma. W atrakcyjno\u015bci bynajmniej nie ust\u0119powa\u0142 mu znany nam nie\u017ale Krzysztof Szoma\u0144ski jako Nick Shadow (kiedy\u015b by\u0142 zwi\u0105zany z Londynem, potem z berli\u0144sk\u0105 Deutsche Oper, a obecnie z oper\u0105 w Darmstadt). Drugim polskim wk\u0142adem by\u0142a Anna Luba\u0144ska w roli Baby-Turka, kt\u00f3ra nada\u0142a tej roli du\u017co ciep\u0142a (automatycznie si\u0119 jej wsp\u00f3\u0142czu\u0142o, cho\u0107 przecie\u017c jest postaci\u0105 groteskow\u0105). Eric Downs te\u017c by\u0142 \u015bwietny w epizodycznej roli ojca Anny. W sumie musz\u0119 powiedzie\u0107, \u017ce si\u0119 wzruszy\u0142am, i tym razem nie mia\u0142am w\u0105tpliwo\u015bci, \u017ce stojak si\u0119 nale\u017cy.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>To by\u0142 pierwszy koncert tegorocznego Festiwalu Beethovenowskiego, kt\u00f3ry mnie w pe\u0142ni zadowoli\u0142. I dzie\u0142o genialne, i wykonanie znakomite.<\/p>\n","protected":false},"author":3,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/6397"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/users\/3"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=6397"}],"version-history":[{"count":1,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/6397\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":6398,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/6397\/revisions\/6398"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=6397"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=6397"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=6397"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}