
{"id":6439,"date":"2017-04-16T00:34:53","date_gmt":"2017-04-15T22:34:53","guid":{"rendered":"http:\/\/szwarcman.blog.polityka.pl\/?p=6439"},"modified":"2017-04-16T16:03:58","modified_gmt":"2017-04-16T14:03:58","slug":"lamenty-i-radosne-spiewy","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/2017\/04\/16\/lamenty-i-radosne-spiewy\/","title":{"rendered":"Lamenty i radosne \u015bpiewy"},"content":{"rendered":"<p>Nastroje na Actus Humanus Resurrectio by\u0142y dzi\u015b zmienne jak pogoda. A oba koncerty Wielkiej Soboty pozostan\u0105 w pami\u0119ci tych, co s\u0142uchali.<\/p>\n<p><!--more--><\/p>\n<p>W Ratuszu G\u0142\u00f3wnego Miasta s\u0142uchali\u015bmy po po\u0142udniu recitalu Agnieszki Budzi\u0144skiej-Bennett. Cho\u0107 wyst\u0119puj\u0105c ze swym zespo\u0142em Ensemble Peregrina czasem \u015bpiewa pojedyncze utwory solo, to po raz pierwszy s\u0142yszeli\u015bmy j\u0105 w ca\u0142kowicie solowym programie. Mimo \u017ce teoretycznie program m\u00f3g\u0142 by\u0107 jednostajny &#8211; po\u015bwi\u0119cony jednemu gatunkowi, lamentacjom &#8211; to jednak zdecydowanie nie by\u0142. Artystka starannie skomponowa\u0142a swoj\u0105 obecno\u015b\u0107 na scenie, czasem \u015bpiewaj\u0105c a cappella, czasem bior\u0105c do r\u0119ki harf\u0119 lub lir\u0119 korbow\u0105. Ponadto by\u0142y to lamenty z r\u00f3\u017cnych\u00a0miejsc &#8211; Orkady, Pary\u017c, Anglia, szwajcarskie St. Gallen, Nevers, Burgos i Cortona &#8211; i o rozmaitej tematyce, bynajmniej nie wy\u0142\u0105cznie pasyjnej, cho\u0107 nie brak\u0142o oczywi\u015bcie nawi\u0105za\u0144 do \u015bmierci Chrystusa i cierpienia Marii. Jednak by\u0142 te\u017c lament wi\u0119\u017ania nies\u0142usznie skazanego czy te\u017c lament mi\u0142osny. Najwi\u0119cej by\u0142o rozwa\u017ca\u0144 nad tematem <em>vanitas<\/em>, marno\u015bci, kt\u00f3ra przemija.<\/p>\n<p>G\u0142os Agnieszki Budzi\u0144skiej-Bennett jest szczeg\u00f3lny &#8211; pe\u0142ny i intensywny, ma w sobie wiele ciep\u0142a i emocji. Ten g\u0142os nie jest w stanie pozostawi\u0107 oboj\u0119tnym. Mieli\u015bmy te\u017c mo\u017cno\u015b\u0107 do\u015bwiadczenia jego wszechstronno\u015bci &#8211; obok wysokich sopranowych d\u017awi\u0119k\u00f3w w ostatnim utworze, laudzie z Cortony, us\u0142yszeli\u015bmy nagle g\u0142\u0119boki alt. Du\u017ce zaskoczenie.<\/p>\n<p>Drugi koncert by\u0142 r\u00f3wnie\u017c mistrzowski &#8211; nic dziwnego, poniewa\u017c w Dworze Artusa przed Les Arts Florissants pojawi\u0142 si\u0119, po raz pierwszy w Polsce od lat, wspania\u0142y mistrz i &#8222;ojciec-za\u0142o\u017cyciel&#8221; zespo\u0142u William Christie. Ju\u017c samo patrzenie na niego\u00a0mog\u0142o fascynowa\u0107\u00a0&#8211; zwraca\u0142y uwag\u0119 wyraziste i plastyczne, a zarazem eleganckie\u00a0gesty wielkich d\u0142oni. Zesp\u00f3\u0142 zreszt\u0105 by\u0142 na poziomie jak najwy\u017cszym: z 21-osobowego zespo\u0142u wokalnego ka\u017cdy by\u0142 w stanie wyst\u0105pi\u0107 jako solista, i niemal ka\u017cdy wyst\u0105pi\u0142, a te wyst\u0105pienia da\u0142o si\u0119 zauwa\u017cy\u0107 i zapami\u0119ta\u0107. Koncert po\u015bwi\u0119cony dzie\u0142om Marca Antoine&#8217;a Charpentiera\u00a0zatytu\u0142owano paradoksalnie od ostatniego z wykonanych utwor\u00f3w: <em>Chants joyeux du temps de P\u00e2ques<\/em>, podczas gdy obok owych radosnych dzie\u0142, do kt\u00f3rych nale\u017ca\u0142y te\u017c wykonane na pocz\u0105tek <em>Nuptiae Sacrae<\/em> (wed\u0142ug <em>Pie\u015bni nad pie\u015bniami<\/em>, z bardzo aktorsko wykonanym duetem Oblubie\u0144c\u00f3w), by\u0142y i smutne: <em>Tristis est anima mea<\/em> czy te\u017c <em>Le Reniement de Saint Pierre<\/em>, z r\u00f3wnie aktorsko odegran\u0105 scen\u0105\u00a0zaparcia si\u0119 Piotra. To by\u0142 jeden z tych koncert\u00f3w, z kt\u00f3rych nie chce si\u0119 wychodzi\u0107.<\/p>\n<p>I dobra wiadomo\u015b\u0107: William Christie tu wr\u00f3ci! Ju\u017c nied\u0142ugo.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Nastroje na Actus Humanus Resurrectio by\u0142y dzi\u015b zmienne jak pogoda. A oba koncerty Wielkiej Soboty pozostan\u0105 w pami\u0119ci tych, co s\u0142uchali.<\/p>\n","protected":false},"author":3,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/6439"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/users\/3"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=6439"}],"version-history":[{"count":3,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/6439\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":6443,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/6439\/revisions\/6443"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=6439"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=6439"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=6439"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}