
{"id":6495,"date":"2017-05-10T00:27:44","date_gmt":"2017-05-09T22:27:44","guid":{"rendered":"http:\/\/szwarcman.blog.polityka.pl\/?p=6495"},"modified":"2017-05-10T00:27:44","modified_gmt":"2017-05-09T22:27:44","slug":"ona-on-i-ten-trzeci","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/2017\/05\/10\/ona-on-i-ten-trzeci\/","title":{"rendered":"Ona, On i Ten Trzeci"},"content":{"rendered":"<p><em>Amore traditore<\/em> to kolejne, po <a href=\"http:\/\/szwarcman.blog.polityka.pl\/2015\/03\/17\/nauka-kontratenorow\/\"><em>Baroque Living Room<\/em> sprzed dw\u00f3ch lat,<\/a> wsp\u00f3lne przedsi\u0119wzi\u0119cie klawesynistki Doroty Cybulskiej-Amsler i kontratenora Artura Stefanowicza.<\/p>\n<p><!--more--><\/p>\n<p>Tym razem, cho\u0107 scenariusz jak w poprzednim przypadku stworzyli wsp\u00f3lnie wymienieni arty\u015bci, to re\u017cyserem by\u0142 sam Artur Stefanowicz, kt\u00f3ry &#8211; jak stwierdzi\u0142am jeszcze kilka lat temu przy okazji <a href=\"http:\/\/szwarcman.blog.polityka.pl\/2009\/12\/14\/weekend-w-operach\/\">\u0142\u00f3dzkiego <em>Juliusza Cezara<\/em><\/a> &#8211; ma pewien dryg w tym kierunku i dzi\u015b ju\u017c mog\u0119 powiedzie\u0107, \u017ce szkoda, \u017ce nie produkuje si\u0119 w tej dziedzinie cz\u0119\u015bciej. Specjalnie si\u0119 zreszt\u0105 tym nie chwali, w jego \u017cyciorysach mo\u017cna przeczyta\u0107 g\u0142\u00f3wnie o jego dzia\u0142alno\u015bci wokalnej i ewentualnie pedagogicznej.<\/p>\n<p>P\u00f3\u0142teatralna forma koncertu &#8211; arty\u015bci w przebraniach (tj. Kacper Szel\u0105\u017cek ubrany by\u0142 po prostu w garnitur, ale Olga Pasiecznik mia\u0142a sukni\u0119 z cekin\u00f3w o prostym wzorze a la art deco, a Stefanowicz &#8211; cekinow\u0105 kamizelk\u0119 pod sk\u00f3rzan\u0105 kurtk\u0105), sk\u0105pani w czerwonym \u015bwietle, wyciemniona widownia, ruch sceniczny &#8211; nie wszystkim si\u0119 tym razem podoba\u0142a, s\u0142ysza\u0142am zdanie, \u017ce to rozprasza\u0142o i lepiej, by to by\u0142 zwyczajny koncert. Mnie to nie przeszkadza\u0142o. Akcja, kt\u00f3rej to wszystko by\u0142o podporz\u0105dkowane, nie by\u0142a tym razem zbyt skomplikowana. Po prostu, jak w podtytule: on, ona i ten trzeci. \u0141atwo zgadn\u0105\u0107, \u017ce &#8222;on&#8221; to by\u0142 Szel\u0105\u017cek, a &#8222;ten trzeci&#8221; &#8211; Stefanowicz. Zacz\u0119\u0142o si\u0119 od s\u0142odkiego duetu Pasiecznik z Szel\u0105\u017ckiem, potem wtargn\u0105\u0142 zazdrosny Stefanowicz, potem Szel\u0105\u017cek prze\u017cywa\u0142&#8230; itd. itp.<\/p>\n<p><em>Pasticcio<\/em> zosta\u0142o zr\u0119cznie zmontowane z przebojowych arii i duet\u00f3w Haendla, Pergolesiego, Vinciego, Porpory, najstarszego, bli\u017cej mi nieznanego Giovanniego Felice Sancesa (ciacona jak w <em>Lamencie nimfy<\/em> Monteverdiego), Agostina Steffaniego i Vivaldiego. Szczeg\u00f3lnie zapad\u0142y w pami\u0119\u0107: aria Farnaspe z <em>Adriano in Siria<\/em> Pergolesiego, w kt\u00f3rej Olga Pasiecznik do sp\u00f3\u0142ki z obojem (Marek Niewiedzia\u0142) imitowa\u0142a \u015bpiew s\u0142owika, t\u0119skne <em>Alto Giove<\/em> Porpory, kt\u00f3re Szel\u0105\u017cek rozpocz\u0105\u0142 \u015bpiewa\u0107 stoj\u0105c po\u015brodku publiczno\u015bci, czy te\u017c fina\u0142owe <em>Nel profondo cieco mondo<\/em> z <em>Orlando furioso<\/em> Vivaldiego, podzielone \u017cartobliwie pomi\u0119dzy ca\u0142\u0105 tr\u00f3jk\u0119. Artur Stefanowicz \u015bpiewa\u0142 g\u0142osem bardziej matowym ni\u017c pozostali, ale tym razem bez k\u0142opot\u00f3w z intonacj\u0105; te zdarzy\u0142y si\u0119 par\u0119 razy pozosta\u0142ym \u015bpiewakom, ale to by\u0142y pojedyncze momenty. Akompaniowa\u0142 zmontowany ad hoc dziesi\u0119cioosobowy zesp\u00f3\u0142, ale z\u0142o\u017cony z do\u015bwiadczonych muzyk\u00f3w, kt\u00f3rzy przed koncertem pr\u00f3bowali intensywnie, wi\u0119c wszystko brzmia\u0142o znakomicie.<\/p>\n<p>Owacje by\u0142y wielkie &#8211; s\u0142ycha\u0107 by\u0142o przede wszystkim g\u0142os pewnej fanki Szel\u0105\u017cka&#8230; Zesp\u00f3\u0142 bisowa\u0142 fina\u0142owym utworem, w nieco innej wersji &#8222;choreograficznej&#8221;.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Amore traditore to kolejne, po Baroque Living Room sprzed dw\u00f3ch lat, wsp\u00f3lne przedsi\u0119wzi\u0119cie klawesynistki Doroty Cybulskiej-Amsler i kontratenora Artura Stefanowicza.<\/p>\n","protected":false},"author":3,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/6495"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/users\/3"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=6495"}],"version-history":[{"count":1,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/6495\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":6496,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/6495\/revisions\/6496"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=6495"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=6495"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=6495"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}