
{"id":6513,"date":"2017-05-16T01:09:49","date_gmt":"2017-05-15T23:09:49","guid":{"rendered":"http:\/\/szwarcman.blog.polityka.pl\/?p=6513"},"modified":"2017-05-16T01:11:34","modified_gmt":"2017-05-15T23:11:34","slug":"balety-w-nospr","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/2017\/05\/16\/balety-w-nospr\/","title":{"rendered":"Balety w NOSPR"},"content":{"rendered":"<p>Wybierali\u015bmy si\u0119 dzi\u015b na koncert Budapest Festival Orchestra pod batut\u0105\u00a0<span class=\"st\"><span style=\"color: #6a6a6a;\">Iv\u00e1na<\/span><\/span> Fischera\u00a0z muzyk\u0105 Bart\u00f3ka, a otrzymali\u015bmy, mo\u017cna by rzec, wiecz\u00f3r baletowy.<\/p>\n<p><!--more--><\/p>\n<p>Pierwszy z dw\u00f3ch wieczor\u00f3w zawieraj\u0105cych w sumie wszystkie dzie\u0142a sceniczne genialnego W\u0119gra wype\u0142ni\u0142y <em>Cudowny mandaryn<\/em> (1918-1924)\u00a0i <em>Drewniany ksi\u0105\u017c\u0119<\/em> (1914-1917) &#8211; tak w\u0142a\u015bnie, niechronologicznie (cho\u0107 wcze\u015bniej zapowiadano kolejno\u015b\u0107 odwrotn\u0105), zosta\u0142y one wykonane. By\u0107 mo\u017ce szkoda, bo muzyka do <em>Ksi\u0119cia<\/em> jest \u0142agodniejsza, bardziej bajkowa, impresjonistyczna, wi\u0119c mo\u017ce nie sta\u0142oby si\u0119 tak, jak si\u0119 sta\u0142o podczas <em>Mandaryna<\/em>, kiedy kilkoro ludzi nie wytrzyma\u0142o i wysz\u0142o. Ciekawam, czy dlatego, \u017ce muzyka by\u0142a dla nich zbyt trudna, czy z powodu scen przemocy, a mo\u017ce z powodu jednego i drugiego?<\/p>\n<p>Od razu powiedzmy, \u017ce Bart\u00f3k z pierwszej r\u0119ki, by tak rzec, brzmi cudownie. Budapest Festival Orchestra i jej dyrygent to prawdziwi mistrzowie i czuj\u0105 t\u0119 muzyk\u0119 jak nikt inny. Co wi\u0119cej, okaza\u0142o si\u0119 nawet, \u017ce orkiestra mo\u017ce te\u017c pos\u0142u\u017cy\u0107 za ch\u00f3r, kt\u00f3ry wyst\u0119puje (kr\u00f3tko) pod koniec <em>Mandaryna<\/em>, i czyni to znakomicie! Zadziwia\u0142o te\u017c, jak precyzyjnie ca\u0142o\u015b\u0107 brzmi zwa\u017cywszy, \u017ce poprzez \u015brodek orkiestry, w poprzek sceny, ustawiono wybieg jak dla modelek, na kt\u00f3rym odbywa\u0142 si\u0119 taniec. Muzycy z ty\u0142u nie widzieli wi\u0119c dyrygenta, ale, jak si\u0119 okaza\u0142o, mieli ustawione za owym wybiegiem dwa monitory, na kt\u00f3rych mogli \u015bledzi\u0107 jego ruchy.<\/p>\n<p>A na tym pode\u015bcie produkowa\u0142a si\u0119 Kriszti<span style=\"color: #6a6a6a;\">\u00e1n<\/span> Gergye Company w choreografiach swojego szefa. Pomys\u0142 m\u00f3g\u0142 wyda\u0107 si\u0119 dyskusyjny, jednak znakomicie wypali\u0142. Ja oczywi\u015bcie mog\u0119 zw\u0142aszcza <em>Mandaryna<\/em> s\u0142ucha\u0107 bez jakiejkolwiek akcji scenicznej, bo jest to przede wszystkim genialna muzyka, ale dobrze jest wiedzie\u0107, do jakiej historii powsta\u0142a, zw\u0142aszcza \u017ce do\u015b\u0107 dok\u0142adnie j\u0105 ilustruje. <em>Mandaryn<\/em> wi\u0119c zosta\u0142 zrealizowany prawie ca\u0142kowicie zgodnie z librettem. W najwi\u0119kszym skr\u00f3cie: trzej z\u0142oczy\u0144cy zmuszaj\u0105 dziewczyn\u0119 do uwodzenia m\u0119\u017cczyzn (i tu si\u0119 troszk\u0119 nie zgadza\u0142o, bo fragmenty z solem klarnetu to w\u0142a\u015bnie owo uwodzenie, a tym razem by\u0142y to jeszcze przepychanki z\u0142oczy\u0144c\u00f3w z dziewczyn\u0105, przychodzi najpierw podstarza\u0142y fircyk, potem ubogi m\u0142odzieniec &#8211; obaj bez grosza &#8211; i wreszcie pojawia si\u0119 tytu\u0142owy Mandaryn\u00a0z pot\u0119\u017cnie brzmi\u0105cym motywem opadaj\u0105cej tercji &#8211; to jego temat, kt\u00f3ry potem poka\u017ce si\u0119 jeszcze w innych wersjach: jako walc, jako glissando (kiedy Mandaryn odzyskuje przytomno\u015b\u0107 po pobiciu)&#8230; Dziewczyna si\u0119 go boi, ucieka, z\u0142oczy\u0144cy trzykrotnie pr\u00f3buj\u0105 go zamordowa\u0107, jednak si\u0119 nie udaje, bo po\u017c\u0105danie jest silniejsze ni\u017c \u015bmier\u0107. Mandaryn w tym spektaklu wykonuje bardzo ceremonialne ruchy r\u0119kami, dziko\u015b\u0107 pojawia si\u0119 w nim dopiero p\u00f3\u017aniej.<\/p>\n<p>W <em>Ksi\u0119ciu<\/em> choreografia trzyma\u0142a si\u0119 libretta nieco lu\u017aniej: Ksi\u0119ciu i Ksi\u0119\u017cniczce towarzyszy\u0142a nie wr\u00f3\u017cka, lecz\u00a0kilka postaci w szarych strojach z elementami czerwonymi i czarnymi, symbolizuj\u0105cych si\u0142y natury, staj\u0105ce na przeszkodzie po\u0142\u0105czeniu si\u0119 g\u0142\u00f3wnych bohater\u00f3w (pocz\u0105tkowo Ksi\u0119\u017cniczka te\u017c nie chce Ksi\u0119cia, woli od niego drewnian\u0105 lalk\u0119), ale pod koniec wr\u0119cz pomocne i d\u0105\u017c\u0105ce do happy endu. Mimo wi\u0119kszej &#8211; jak wspomnia\u0142am &#8211;\u00a0 \u0142agodno\u015bci i bajkowo\u015bci tej muzyki i w niej s\u0105 r\u00f3\u017cne mroczno\u015bci. Na kolejnym koncercie udamy si\u0119 w jeszcze dalsz\u0105 przesz\u0142o\u015b\u0107 i pos\u0142uchamy naprawd\u0119 mrocznego dzie\u0142a, jakim jest <em>Zamek Sinobrodego<\/em>.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Wybierali\u015bmy si\u0119 dzi\u015b na koncert Budapest Festival Orchestra pod batut\u0105\u00a0Iv\u00e1na Fischera\u00a0z muzyk\u0105 Bart\u00f3ka, a otrzymali\u015bmy, mo\u017cna by rzec, wiecz\u00f3r baletowy.<\/p>\n","protected":false},"author":3,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/6513"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/users\/3"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=6513"}],"version-history":[{"count":2,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/6513\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":6515,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/6513\/revisions\/6515"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=6513"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=6513"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=6513"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}