
{"id":6531,"date":"2017-05-31T00:03:36","date_gmt":"2017-05-30T22:03:36","guid":{"rendered":"http:\/\/szwarcman.blog.polityka.pl\/?p=6531"},"modified":"2017-05-31T00:03:36","modified_gmt":"2017-05-30T22:03:36","slug":"festiwal-ciekawych-programow","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/2017\/05\/31\/festiwal-ciekawych-programow\/","title":{"rendered":"Festiwal ciekawych program\u00f3w"},"content":{"rendered":"<p>To ju\u017c drugi festiwal Macieja Grzybowskiego Trzy-Czte-Ry. Planowane s\u0105 kolejne. Tak wi\u0119c impreza pozornie nie\u0142atwa, zawsze daj\u0105ca do my\u015blenia, zadomawia si\u0119, i to \u015bwietnie.<\/p>\n<p><!--more--><\/p>\n<p>Jak w zesz\u0142ym roku, na koncercie inauguracyjnym wyst\u0105pi\u0142a Sinfonia Varsovia, tym razem pod batut\u0105 Moniki Woli\u0144skiej. I jej w\u0142a\u015bnie zawdzi\u0119czamy drobne &#8211; ale ciekawe &#8211; odst\u0119pstwo od zasady, \u017ce to szef festiwalu uk\u0142ada sam wszystkie programy. Ot\u00f3\u017c my\u015bla\u0142 on m.in. o <em>Don Kichocie<\/em> Richarda Straussa, ale dyrygentka zaproponowa\u0142a mu, by zamiast tego wstawi\u0107 do programu kr\u00f3tszego, bardziej zwartego <em>Don Kichota<\/em> &#8211; <a href=\"http:\/\/culture.pl\/pl\/tworca\/eugeniusz-morawski-dabrowa\">Eugeniusza Morawskiego<\/a>. Poematom symfonicznym tego kompozytora po\u015bwi\u0119ci\u0142a kilka lat temu <a href=\"http:\/\/www.sinfoniavarsovia.org\/pl\/eugeniusz-morawski-poematy-symfoniczne.html\">p\u0142yt\u0119<\/a>, r\u00f3wnie\u017c z Sinfoni\u0105 Varsovi\u0105, i jest entuzjastk\u0105 jego tw\u00f3rczo\u015bci.<\/p>\n<p>Pierwsza cz\u0119\u015b\u0107 koncertu sk\u0142ada\u0142a si\u0119 wi\u0119c z do\u015b\u0107 egzotycznych, niespotykanych zestawie\u0144, kt\u00f3re zreszt\u0105 zupe\u0142nie nie razi\u0142y. Po tajemniczych <em>Hebrydach<\/em> Mendelssohna &#8211; <em>Lachrymae<\/em> Brittena, melancholijne i wzruszaj\u0105ce wariacje na temat pie\u015bni Dowlanda (komentarz po koncercie: na pewno Mendelssohna i Brittena \u0142\u0105czy to, \u017ce obaj byli w Szkocji) ze znakomit\u0105 altowiolistk\u0105 Katarzyn\u0105 Budnik-Ga\u0142\u0105zk\u0105 jako solistk\u0105. A po Brittenie w\u0142a\u015bnie wspomniany Morawski &#8211; dzie\u0142o jakby zbli\u017cone do Richarda Straussa, ale jednak inne, do\u015b\u0107 masywne w brzmieniach &#8211; dyrygentka t\u0142umaczy\u0142a na spotkaniu po koncercie, \u017ce nie jest to utw\u00f3r ilustracyjny, lecz raczej portret psychologiczny Don Kichota, cho\u0107 walk\u0119 z wiatrakami da si\u0119 w pewnym momencie wys\u0142ysze\u0107.<\/p>\n<p>W drugiej cz\u0119\u015bci ca\u0142kowicie zapanowa\u0142 ju\u017c XX wiek. Ciekawe zestawienie dw\u00f3ch utwor\u00f3w Lutos\u0142awskiego: <em>Interludium<\/em> z 1990 r. i wcze\u015bniejsze o 30 lat <em>Postludium I<\/em>. Ciekawe, bo wykazuj\u0105ce, \u017ce to ten sam Lutos\u0142awski: statycznie le\u017c\u0105cy akord, zmieniaj\u0105cy si\u0119 stopniowo i minimalnie, a na jego tle &#8211; w <em>Interludium<\/em> zaledwie par\u0119 razy, po to tylko, by si\u0119 &#8222;podpisa\u0107&#8221;, pojawia si\u0119 typowo &#8222;lutosowski&#8221; motyw, w <em>Postludium<\/em> za\u015b powtarzane motywy, w kt\u00f3rych Marcin Gmys prowadz\u0105cy spotkanie pokoncertowe dopatrzy\u0142 si\u0119 aluzji do ptasich \u015bpiew\u00f3w, co mia\u0142oby go \u0142\u0105czy\u0107 z ostatnim w kolejno\u015bci Messiaenem (<span class=\"st\"><em>Po\u00e8mes pour Mi<\/em><\/span>). Jak si\u0119 uprze\u0107, to mo\u017cna to i tak widzie\u0107. S\u0142uchaj\u0105c wszystkich zreszt\u0105 <em>Postludi\u00f3w<\/em> zawsze si\u0119 zdumiewam, \u017ce Lutos\u0142awski nie docenia\u0142 tego w\u0142asnego dzie\u0142a. Mo\u017ce dlatego, \u017ce sta\u0142o ono wp\u00f3\u0142 drogi, nie reprezentowa\u0142o jeszcze w pe\u0142ni jego nowego stylu. Ale z perspektywy refleksje s\u0105 zupe\u0142nie inne.<\/p>\n<p>Olivier Messiaen jest, jak to okre\u015bli\u0142 Grzybowski, &#8222;dyskretnym bohaterem&#8221; tegorocznej edycji festiwalu, poniewa\u017c w\u0142a\u015bnie 27 kwietnia min\u0119\u0142o \u0107wier\u0107 wieku od jego \u015bmierci. B\u0119dziemy wi\u0119c mogli jeszcze pos\u0142ucha\u0107 m.in. <em>Visions de l&#8217;Amen<\/em>, <em>Dwudziestu spojrze\u0144 na Dzieci\u0105tko Jezus<\/em> i <em>Kwartetu na koniec czasu<\/em>. A tym razem &#8211; Messiaen wcze\u015bniejszy, z 1937 r., opiewaj\u0105cy szcz\u0119\u015bliwe (cho\u0107 mia\u0142o trwa\u0107 nied\u0142ugo) \u017cycie ma\u0142\u017ce\u0144skie z pierwsz\u0105 \u017con\u0105, skrzypaczk\u0105 i kompozytork\u0105 Claire Delbos, zwan\u0105 przez niego Mi. Agata Zubel, kt\u00f3ra \u015bpiewa\u0142a parti\u0119 solow\u0105, zn\u00f3w zadziwi\u0142a. Wci\u0105\u017c w spos\u00f3b widoczny si\u0119 rozwija, g\u0142os wydaje si\u0119 mocniejszy, francuszczyzna coraz lepsza, a ekspresja bardzo intensywna, id\u0105ca za sam\u0105 (ogromnie zreszt\u0105 trudn\u0105 technicznie) muzyk\u0105 i tre\u015bci\u0105: niekt\u00f3re pie\u015bni s\u0105 pe\u0142ne rado\u015bci i zachwytu, inne &#8211; nawet dzikie. Jeszcze jedna interesuj\u0105ca cecha ca\u0142ego programu: punkt kulminacyjny na zako\u0144czenie.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>To ju\u017c drugi festiwal Macieja Grzybowskiego Trzy-Czte-Ry. Planowane s\u0105 kolejne. Tak wi\u0119c impreza pozornie nie\u0142atwa, zawsze daj\u0105ca do my\u015blenia, zadomawia si\u0119, i to \u015bwietnie.<\/p>\n","protected":false},"author":3,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/6531"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/users\/3"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=6531"}],"version-history":[{"count":1,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/6531\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":6532,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/6531\/revisions\/6532"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=6531"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=6531"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=6531"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}