
{"id":6604,"date":"2017-06-29T00:44:50","date_gmt":"2017-06-28T22:44:50","guid":{"rendered":"http:\/\/szwarcman.blog.polityka.pl\/?p=6604"},"modified":"2017-06-29T00:44:50","modified_gmt":"2017-06-28T22:44:50","slug":"inna-partita","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/2017\/06\/29\/inna-partita\/","title":{"rendered":"Inna Partita"},"content":{"rendered":"<p>Du\u017cym zaskoczeniem na koncercie zamykaj\u0105cym festiwal Trzy-Czte-Ry by\u0142a interpretacja <em>Partity<\/em> Witolda Lutos\u0142awskiego przez Dorot\u0119 Anderszewsk\u0105 z orkiestr\u0105 AUKSO. Zupe\u0142nie inna ni\u017c te, do kt\u00f3rych przywykli\u015bmy.<\/p>\n<p><!--more--><\/p>\n<p>Odk\u0105d pami\u0119tam, zwykle skrzypkowie &#8211; czy to Anne-Sophie Mutter, czy to polscy, Konstanty Andrzej Kulka czy Krzysztof Jakowicz, a tak\u017ce m\u0142odsi &#8211; graj\u0105c ten utw\u00f3r mieli na uwadze chyba przede wszystkim jako\u015b\u0107 d\u017awi\u0119ku. Og\u00f3lnie by\u0142o \u015blicznie i g\u0142adko. Anderszewska nie boi si\u0119 szorstko\u015bci i dramatyzmu. Powiedzia\u0142a mi potem, \u017ce nie stara\u0142a si\u0119 s\u0142ucha\u0107 innych nagra\u0144. I my\u015bl\u0119, \u017ce to bardzo dobrze. W tej muzyce rzeczywi\u015bcie jest &#8211; jak si\u0119 okazuje &#8211; dramat, nie s\u0142u\u017cy ona wy\u0142\u0105cznie do estetycznych zachwyt\u00f3w. Zreszt\u0105 by\u0142y w tej interpretacji r\u00f3wnie\u017c momenty grane mi\u0119kszym d\u017awi\u0119kiem, jak np. owo s\u0142ynne nawi\u0105zanie do <em>Driad i Pana<\/em> z <em>Mit\u00f3w<\/em> Szymanowskiego &#8211; i wtedy powsta\u0142 fascynuj\u0105cy kontrast, cytat sta\u0142 si\u0119 nag\u0142ym otwarciem na inny \u015bwiat (\u015bwiat marze\u0144?). Na bis zagra\u0142a <em>Recitativo e arioso<\/em> z 1951 r. z pianist\u0105 Piotrem Sa\u0142ajczykiem, kt\u00f3ry gra\u0142 r\u00f3wnie\u017c w <em>Particie<\/em> &#8211; i ten utw\u00f3r by\u0142 ju\u017c zupe\u0142nie \u0142agodny.<\/p>\n<p>Artystka gra na znakomitym instrumencie Nicolasa Lupot z prze\u0142omu XVIII i XIX w., nazywanego francuskim Stradivariusem. Koledzy przypuszczali nawet, \u017ce skrzypce by\u0142y jako\u015b nag\u0142a\u015bniane, co oczywi\u015bcie nie mia\u0142o miejsca. Szkoda, \u017ce solistka nie wyst\u0119puje cz\u0119\u015bciej w Polsce &#8211; ja osobi\u015bcie s\u0142ysza\u0142am j\u0105 ostatni raz chyba kilka lat temu w \u0141odzi (na tegoroczny recital z bratem w Gda\u0144sku nie mog\u0142am dojecha\u0107).<\/p>\n<p><em>Partita<\/em> pos\u0142u\u017cy\u0142a za centrum programu i jedyny utw\u00f3r z wi\u0119ksz\u0105 orkiestr\u0105, z udzia\u0142em instrument\u00f3w d\u0119tych. Pozosta\u0142e utwory gra\u0142 ju\u017c wy\u0142\u0105cznie podstawowy sk\u0142ad smyczkowy AUKSO, a u\u0142o\u017cenie programu nale\u017ca\u0142o do Macieja Grzybowskiego &#8211; jak komentowa\u0142 p\u00f3\u017aniej, chcia\u0142 zetkn\u0105\u0107 dzie\u0142a w jaki\u015b spos\u00f3b spokrewnione, cho\u0107 mi\u0119dzy nimi jest p\u00f3\u0142 wieku r\u00f3\u017cnicy. 25-letni Arnold Sch\u00f6nberg napisa\u0142 smyczkowy sekstet <i>Verkl\u00e4rte Nacht<\/i> w 1899 r. i by\u0142o to jego pierwsze powa\u017cne dzie\u0142o, ale gdyby kto\u015b w\u00f3wczas wiedzia\u0142, w jak\u0105 stron\u0119 p\u00f3jdzie p\u00f3\u017aniej jego tw\u00f3rczo\u015b\u0107, by\u0142by zapewne w szoku. Richard Strauss stworzy\u0142 <em>Metamorfozy<\/em> na 23 smyczki solo pod koniec \u017cycia (mia\u0142 81 lat!) i na koniec II wojny \u015bwiatowej, w 1945 r., a dzie\u0142o Sch\u00f6nberga, jak si\u0119 uwa\u017ca, mog\u0142o by\u0107 tu pewn\u0105 inspiracj\u0105. Oba utwory symbolizuj\u0105 jakie\u015b po\u017cegnania: <i>Verkl\u00e4rte Nacht<\/i> z romantyzmem, <em>Metamorfozy<\/em> &#8211; z dawnymi Niemcami, z kultur\u0105 Beethovena i Goethego brutalnie zdeptan\u0105 przez nazizm. Dla szefa festiwalu wa\u017cne by\u0142o te\u017c, \u017ce\u00a0<em>Metamorfozy<\/em> by\u0142y dzie\u0142em emblematycznym dla jednego z tegorocznych bohater\u00f3w Trzy-Czte-Ry &#8211; Glenna Goulda.<\/p>\n<p>Na spotkaniu pokoncertowym Marek Mo\u015b opowiada\u0142 o r\u00f3\u017cnych stopniach trudno\u015bci tych utwor\u00f3w, o tym, \u017ce w gruncie rzeczy to utw\u00f3r Sch\u00f6nberga jest trudniejszy, ale cho\u0107 jest bardziej r\u00f3\u017cnorodny, to wydaje si\u0119, \u017ce dzieje si\u0119 w nim mniej ni\u017c w <em>Metamorfozach<\/em>. Dzie\u0142o Straussa jest g\u0119ste i cho\u0107 wbrew tytu\u0142owi oparte jest na wyst\u0119puj\u0105cych w niezmiennym niemal kszta\u0142cie, przewijaj\u0105cych si\u0119 wci\u0105\u017c kilku tematach (w tym cytacie z <em>Marsza \u017ca\u0142obnego<\/em> z <em>Eroiki<\/em>), to jest to nieko\u0144cz\u0105cy si\u0119 \u015bpiew, kt\u00f3ry rozwija si\u0119 nieprzerwanie, jakby na jednym oddechu.<\/p>\n<p>A na koniec &#8211; &#8222;najlepszy deser, jaki mo\u017ce by\u0107, czyli Mozart&#8221; (Maciej Grzybowski). Tyle \u017ce nietypowy: <em>Adagio i fuga c-moll<\/em> KV 546, czyli dzie\u0142o w stylu nawi\u0105zuj\u0105cym do Bacha (cho\u0107 fuga ma temat czysto mozartowski). <strong>Gostek<\/strong>, w kt\u00f3rego towarzystwie mia\u0142am przyjemno\u015b\u0107 siedzie\u0107 na tym koncercie, stwierdzi\u0142, \u017ce nie zna \u017cadnego HIP-owego wykonania tego utworu. Na tubie jest np. <a href=\"https:\/\/www.youtube.com\/watch?v=NDKdrQgp_q0\">to<\/a>.<\/p>\n<p>Maciej Grzybowski wyzna\u0142 nam dzi\u015b, \u017ce ma ju\u017c gotowy program dw\u00f3ch kolejnych festiwali, a ju\u017c zabiera si\u0119 za nast\u0119pne. Zapytany, czy m\u00f3g\u0142by zdradzi\u0107, co b\u0119dzie w przysz\u0142ym roku, odpar\u0142: &#8222;M\u00f3g\u0142bym&#8221;. I nie zdradzi\u0142.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Du\u017cym zaskoczeniem na koncercie zamykaj\u0105cym festiwal Trzy-Czte-Ry by\u0142a interpretacja Partity Witolda Lutos\u0142awskiego przez Dorot\u0119 Anderszewsk\u0105 z orkiestr\u0105 AUKSO. Zupe\u0142nie inna ni\u017c te, do kt\u00f3rych przywykli\u015bmy.<\/p>\n","protected":false},"author":3,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/6604"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/users\/3"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=6604"}],"version-history":[{"count":2,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/6604\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":6606,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/6604\/revisions\/6606"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=6604"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=6604"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=6604"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}