
{"id":6678,"date":"2017-08-16T01:18:39","date_gmt":"2017-08-15T23:18:39","guid":{"rendered":"http:\/\/szwarcman.blog.polityka.pl\/?p=6678"},"modified":"2017-08-16T01:18:39","modified_gmt":"2017-08-15T23:18:39","slug":"zmyslowe-nieszpory","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/2017\/08\/16\/zmyslowe-nieszpory\/","title":{"rendered":"Zmys\u0142owe nieszpory"},"content":{"rendered":"<p>To by\u0142o niesamowite prze\u017cycie &#8211; jak zawsze, gdy wyst\u0119puj\u0105 zespo\u0142y Philippe Herreweghe. Dyrygent wr\u00f3ci\u0142 do <em>Vespro<\/em> Monteverdiego po 30 latach.<\/p>\n<p><!--more--><\/p>\n<p>Tej poprzedniej interpretacji mo\u017cna pos\u0142ucha\u0107 <a href=\"https:\/\/www.youtube.com\/watch?v=66tP367mO08\">tutaj<\/a> &#8211; te\u017c jest pi\u0119kna, ale inna. Nie tylko dlatego, \u017ce inni s\u0105 si\u0142\u0105 rzeczy soli\u015bci (cho\u0107 jeden osta\u0142 si\u0119 do dzi\u015b &#8211; niezwykle zas\u0142u\u017cony Peter Kooij, ulubiony bas dyrygenta), ale te\u017c z powodu og\u00f3lnej koncepcji, nieco chyba innego sk\u0142adu instrumentalnego, doboru barw &#8211; tak\u017ce w\u015br\u00f3d \u015bpiewak\u00f3w, Herreweghe zawsze mia\u0142 wspania\u0142\u0105 r\u0119k\u0119 do wyboru w\u0142a\u015bciwych, potrzebnych mu akurat do danego utworu solist\u00f3w. A tu trzeba dobiera\u0107 parami, by g\u0142osy do siebie pasowa\u0142y &#8211; cz\u0119ste s\u0105, jak to u Monteverdiego, dialogi, cz\u0119sty te\u017c efekt echa, przywodz\u0105cy nam na my\u015bl ostatni akt <em>Orfeusza<\/em>. Do znanego nam anielskiego g\u0142osu Dorothee Mields zosta\u0142 dopasowany r\u00f3wnie\u017c przepi\u0119kny sopran Barbory Kab\u00e1tkovej. Dialogowa\u0142y ze sob\u0105 szczeg\u00f3lnie efektownie tenory &#8211; Samuel Boden i Reinoud van Mechelen. W sumie by\u0142o o\u015bmioro solist\u00f3w i dwunastoosobowy ch\u00f3r, podzielony na p\u00f3\u0142. Do tego grupa instrument\u00f3w &#8211; dwoje skrzypiec, dwie arcylutnie, kornety, puzony. Zawsze wiedzieli\u015bmy, \u017ce sala Filharmonii nie za bardzo si\u0119 nadaje do muzyki dawnej &#8211; tym razem nie odnosili\u015bmy tego wra\u017cenia, wszystko brzmia\u0142o wspaniale, proporcje by\u0142y odpowiednie &#8211; jak Herreweghe to robi? Majster po prostu.<\/p>\n<p><em>Vespro<\/em> to bardzo szczeg\u00f3lny utw\u00f3r. W tek\u015bcie przewijaj\u0105 si\u0119 co jaki\u015b czas motywy z <em>Pie\u015bni nad pie\u015bniami<\/em>. Swoj\u0105 drog\u0105 zwykle mam k\u0142opot z uznaniem tego poematu za religijny (nie tylko przecie\u017c w chrze\u015bcija\u0144stwie, ale i w jego \u017ar\u00f3dle &#8211; religii \u017cydowskiej) &#8211; jest tak zmys\u0142owy. I tak go zreszt\u0105 traktuje Monteverdi. Trudno by\u0142oby inaczej, skoro zmys\u0142owo\u015b\u0107 to jego specjalno\u015b\u0107, udowodniona w kolejnych ksi\u0119gach madryga\u0142\u00f3w. Jednak z drugiej strony s\u0105 takie cz\u0119\u015bci jak <em>Sonata sopra \u201aSancta Maria\u2019<\/em>, w kt\u00f3rej sonacie instrumentalnej towarzysz\u0105 cztery \u015bpiewaczki wykonuj\u0105ce co jaki\u015b czas motyw <em>Sancta Maria, ora pro nobis<\/em>, czy te\u017c fina\u0142owy <em>Magnificat<\/em>, w kt\u00f3rym kunsztownej grze w stylu monteverdiowskim towarzyszy jako <em>cantus firmus<\/em> \u015bpiew chora\u0142owy. Splot archaizmu ze wsp\u00f3\u0142czesno\u015bci\u0105, ale bardzo konsekwentny. Troch\u0119 obrazowo\u015bci, np. wznosz\u0105ca si\u0119 linia melodyczna przy s\u0142owie <em>surge<\/em> (wsta\u0144) czy te\u017c zilustrowanie s\u0142\u00f3w<em> Tres sunt qui testimonium dant in coelo: Pater, Verbum et Spiritus Sanctus, et hi tres unum sunt<\/em> (Tr\u00f3jca wydaje \u015bwiadectwo na niebie: Ojciec, S\u0142owo i Duch \u015awi\u0119ty, a Tr\u00f3jca ta jest jednym) poprzez \u015bpiew trzech solist\u00f3w w akordzie, p\u00f3\u017aniej schodz\u0105cy si\u0119 na unisono.<\/p>\n<p>Najwspanialsza muzyka na maryjne \u015bwi\u0119to.<\/p>\n<p>PS. O wcze\u015bniejszym wyst\u0119pie Cho wspomnia\u0142am pod poprzednim wpisem &#8211; stwierdzi\u0142am, \u017ce tam bardziej pasuje.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>To by\u0142o niesamowite prze\u017cycie &#8211; jak zawsze, gdy wyst\u0119puj\u0105 zespo\u0142y Philippe Herreweghe. Dyrygent wr\u00f3ci\u0142 do Vespro Monteverdiego po 30 latach.<\/p>\n","protected":false},"author":3,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/6678"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/users\/3"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=6678"}],"version-history":[{"count":1,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/6678\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":6679,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/6678\/revisions\/6679"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=6678"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=6678"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=6678"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}