
{"id":6692,"date":"2017-08-18T23:55:27","date_gmt":"2017-08-18T21:55:27","guid":{"rendered":"http:\/\/szwarcman.blog.polityka.pl\/?p=6692"},"modified":"2017-08-19T00:05:33","modified_gmt":"2017-08-18T22:05:33","slug":"zabawa-na-dwa-fortepiany","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/2017\/08\/18\/zabawa-na-dwa-fortepiany\/","title":{"rendered":"Zabawa na dwa fortepiany"},"content":{"rendered":"<p>Prawdziw\u0105 uczt\u0119 dali nam Dmitri Alexeev i Nikolai Demidenko. A na zako\u0144czenie koncertu by\u0142a&#8230; \u015bwiatowa premiera.<\/p>\n<p><!--more--><\/p>\n<p>Muzykowanie na dwa fortepiany by\u0142o kiedy\u015b zabaw\u0105 salonow\u0105. Oczywi\u015bcie mia\u0142o te\u017c walory poznawcze: kiedy nie by\u0142o na podor\u0119dziu orkiestry, by wykona\u0107 jaki\u015b utw\u00f3r, a chcia\u0142o si\u0119 go pokaza\u0107 zaprzyja\u017anionemu gronu, gra\u0142o si\u0119 opracowania &#8211; na jeden lub dwa fortepiany albo te\u017c na cztery r\u0119ce. Dzi\u015b mieli\u015bmy do czynienia tylko z wersjami na dwa fortepiany &#8211; to zestaw powa\u017cniejszy, mo\u017cna w nim wi\u0119cej odda\u0107 z orygina\u0142u orkiestrowego.<\/p>\n<p>W pierwszej cz\u0119\u015bci zabrzmia\u0142y wi\u0119c autorskie transkrypcje Liszta &#8211; poematu symfonicznego <em>Preludia<\/em> &#8211; i <span class=\"st\">Saint-Sa\u00ebnsa &#8211; <em>Danse macabre<\/em> op. 40, kt\u00f3ry, napisany pierwotnie jako samodzielna pie\u015b\u0144, a potem poemat symfoniczny (charakterystyczny temat zosta\u0142 p\u00f3\u017aniej w\u0142\u0105czony przez kompozytora do cyklu <em>Karnawa\u0142 zwierz\u0105t<\/em>), opracowywany by\u0142 te\u017c na fortepian przez Liszta, Ernesta Guiraud, a nawet Horowitza. W <em>Preludiach<\/em> piani\u015bci znakomicie oddali zar\u00f3wno najdrobniejsze niuanse, jak pocz\u0105tkowe zamglone piano, jak tutti orkiestrowe. W <em>Danse macabre<\/em> szczeg\u00f3lnie sugestywny by\u0142 temat &#8222;szkielet\u00f3w&#8221;, w wersji orkiestrowej grany na ksylofonie &#8211; brzmienie fortepianu by\u0142o tu r\u00f3wnie\u017c niemal ksylofonowe.<\/span><\/p>\n<p>Powstawa\u0142y jednak w XIX w. kompozycje oryginalne przeznaczone na dwufortepianowy sk\u0142ad. Przed <em>Danse macabre<\/em> piani\u015bci wykonali jeszcze jeden utw\u00f3r <span class=\"st\">Saint-Sa\u00ebnsa<\/span>: <em>Wariacje Es-dur na temat Beethovena<\/em> op. 35. Tym tematem jest trio z uroczego, popularnego menueta z fortepianowej <em>Sonaty Es-dur<\/em> op. 31 nr 3. Nie jest to bardzo ambitne dzie\u0142o (jedna z wariacji np. opiera si\u0119 na puszczeniu wszystkich motyw\u00f3w w drug\u0105 stron\u0119), ale zapewne by\u0142o \u015bwietne dla okoliczno\u015bci towarzyskich. To samo dotyczy m\u0142odzie\u0144czego utworu Chopina &#8211; <em>Ronda C-dur<\/em> zagranego jako pierwszy utw\u00f3r po przerwie. To pi\u0119kny wykwit stylu brillant, salonowy, ale z drobnymi elementami ludowymi (temat \u015brodkowy &#8211; w om\u00f3wieniu Kacper Miklaszewski cytuje prof. Mieczys\u0142awa Tomaszewskiego, kt\u00f3ry widzi tu echo folkloru \u017cydowskiego; moim zdaniem jest to temat bardziej ukrai\u0144ski &#8211; dumki by\u0142y w\u00f3wczas bardzo popularne i w Warszawie, a Chopin w\u0142\u0105czy\u0142 nieco podobny temat tak\u017ce do <em>Fantazji na tematy polskie<\/em>).<\/p>\n<p>No i clou programu, czyli wspomniana premiera \u015bwiatowa. Dmitri Alexeev opracowa\u0142 na dwa fortepiany <em>Ognistego ptaka<\/em> Strawi\u0144skiego. To wersja rozszerzona w stosunku do popularnej suity orkiestrowej, ma wi\u0119cej cz\u0119\u015bci. Zdumiewam si\u0119, jak wspaniale uda\u0142o si\u0119 w niej odda\u0107 niezwyk\u0142\u0105 barwno\u015b\u0107, migotliwo\u015b\u0107 orkiestry. Znakomite opracowanie. A potem ju\u017c &#8211; na bis &#8211; tylko ta\u0144ce: <em>Walc<\/em> i <em>Polka<\/em> Szostakowicza oraz <em>Tarantella<\/em> z <em>II Suity<\/em> Rachmaninowa. Piani\u015bci w spos\u00f3b widoczny \u015bwietnie si\u0119 bawili. My zreszt\u0105 te\u017c.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Prawdziw\u0105 uczt\u0119 dali nam Dmitri Alexeev i Nikolai Demidenko. A na zako\u0144czenie koncertu by\u0142a&#8230; \u015bwiatowa premiera.<\/p>\n","protected":false},"author":3,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/6692"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/users\/3"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=6692"}],"version-history":[{"count":8,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/6692\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":6702,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/6692\/revisions\/6702"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=6692"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=6692"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=6692"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}