
{"id":6708,"date":"2017-08-21T01:13:10","date_gmt":"2017-08-20T23:13:10","guid":{"rendered":"http:\/\/szwarcman.blog.polityka.pl\/?p=6708"},"modified":"2017-08-21T09:40:14","modified_gmt":"2017-08-21T07:40:14","slug":"luks-i-biondi","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/2017\/08\/21\/luks-i-biondi\/","title":{"rendered":"Luks i Biondi"},"content":{"rendered":"<p>To dw\u00f3ch bohater\u00f3w niedzielnych koncert\u00f3w festiwalowych. Ka\u017cdy z nich zreszt\u0105 jeszcze wyst\u0105pi.<\/p>\n<p><!--more--><\/p>\n<p><span class=\"st\">V\u00e1clav Luks ze swoim Collegium 1704 wzi\u0119li dzi\u015b na warsztat dwa dzie\u0142a nieznane i jedno a\u017c za dobrze znane. Dwa pierwsze dalej nieznane pozostan\u0105 (trudno z nich wiele zapami\u0119ta\u0107), ale c\u00f3\u017c, czasem trzeba uzupe\u0142nia\u0107 nasz\u0105 wiedz\u0119 o historii muzyki.<br \/>\n<\/span><\/p>\n<p>J\u00f3zef Elsner jest dla nas sam w sobie postaci\u0105 wa\u017cn\u0105 &#8211; nauczycielem Chopina &#8211; i ju\u017c z samego tego powodu warto czasem jego dzie\u0142a wykonywa\u0107. Poza tym smaczna jest przytoczona w programie festiwalowym opowie\u015b\u0107 o tym, jak kompozytor napisa\u0142 dzie\u0142o na cze\u015b\u0107 Napoleona i zamiast na nim zarobi\u0107, tylko straci\u0142. Jednoakt\u00f3wka <em>Andromeda<\/em> by\u0142a jedn\u0105 wielk\u0105 przeno\u015bni\u0105: tytu\u0142owa bohaterka symbolizowa\u0142a Polsk\u0119, a ratuj\u0105cy j\u0105 Perseusz &#8211; w\u0142a\u015bnie Napoleona. Okoliczno\u015bciowe dzie\u0142a zwykle maj\u0105 charakter&#8230; okoliczno\u015bciowy i zostaj\u0105 szybko zapomniane. Us\u0142yszeli\u015bmy tylko uwertur\u0119, ale si\u0119 temu nie dziwi\u0119. Cho\u0107 rzemios\u0142o jest bardzo porz\u0105dne i temu r\u00f3wnie\u017c si\u0119 nie dziwi\u0119.<\/p>\n<p><a href=\"https:\/\/www.youtube.com\/watch?v=mDzawqh3K_s\"><em>Koncert na dwa fortepiany<\/em><\/a> Jana Ladislava Dus\u00edka (jego nazwisko zwyk\u0142o si\u0119 pisa\u0107 Dussek) jest typowy dla stylu brillant. Posta\u0107 jego autora, obie\u017cy\u015bwiata i awanturnika, jest o wiele ciekawsza od tej muzyki, cho\u0107 z drugiej strony dzieci ucz\u0105ce si\u0119 muzyki raczej mi\u0142o wspominaj\u0105 jego <a href=\"https:\/\/www.youtube.com\/watch?v=X19RpItOSeg\">sonatiny<\/a>. W <em>Koncercie<\/em> s\u0105 nawet pr\u00f3by lekkiego skomplikowania harmonicznego (w finale), ale nie jest on tak wyrazisty jak zalinkowana sonatinka. Jednak walorem wykonania byli soli\u015bci: Alexei Lubimov i jego studentka Olga Pashchenko. Jego zawsze mi\u0142o pos\u0142ucha\u0107 (i obserwowa\u0107 zaanga\u017cowanie w gr\u0119), ona r\u00f3wnie\u017c jest obiecuj\u0105ca. Grali na kopiach fortepian\u00f3w z epoki, wypo\u017cyczonych na ten koncert za porad\u0105 Lubimova.<\/p>\n<p>Jednak najlepsze na tym koncercie przysz\u0142o na koniec &#8211; po prostu <em>Jowiszowa<\/em>. Luks w\u0142o\u017cy\u0142 w jej wykonanie tyle pozytywnej energii, \u017ce na\u0142adowa\u0142 nas chyba na ca\u0142y tydzie\u0144. To si\u0119 zreszt\u0105 przyda\u0142o za par\u0119 godzin, kiedy trzeba by\u0142o prze\u017cy\u0107 ca\u0142\u0105 pierwotn\u0105 wersj\u0119 <em>Makbeta<\/em> Verdiego w Operze Narodowej (dyrygent r\u00f3wnie\u017c tam przyby\u0142 &#8211; szacun).<\/p>\n<p>Biondi w roli prowadz\u0105cego, ale r\u00f3wnie\u017c graj\u0105cego na skrzypcach, spisa\u0142 si\u0119 znakomicie. Europa Galante brzmia\u0142a doskonale, gra\u0142a precyzyjnie, no \u017cal, \u017ce w operach nie s\u0142yszymy takiej jako\u015bci orkiestr, w ka\u017cdym razie na pewno nie w Polsce. Ch\u00f3r Opery i Filharmonii Podlaskiej, cho\u0107 z odleg\u0142o\u015bci brzmia\u0142 cicho, ale te\u017c mu nie mo\u017cna nic zarzuci\u0107 &#8211; to wina akustyki scenicznego zaplecza, na kt\u00f3rym odbywa\u0142 si\u0119 koncert. Z solistami by\u0142o&#8230; hm, r\u00f3\u017cnie. Baryton Giovanni Meoni w roli tytu\u0142owej brzmia\u0142 nie\u017ale, cho\u0107 nie pasowa\u0142 do roli &#8211; przypomina\u0142 w\u0142oskiego d\u017centelmena w typie urz\u0119dnika bankowego, a nie zbrodniczego kr\u00f3la Szkocji. Fantastyczny by\u0142 m\u0142ody bas Fabrizio Beggi jako Banko (niestety jego bohatera szybko morduj\u0105), znakomity te\u017c okaza\u0142 si\u0119 tenor Giuseppe Valentino Buzza w niewielkiej roli Makdufa. Jednak totalnym dramatem by\u0142a Lady Makbet &#8211; Nadja Michael, znana nam z roli Judyty w <em>Zamku Sinobrodego<\/em>, w kt\u00f3rej \u0142agodnie m\u00f3wi\u0105c <a href=\"http:\/\/szwarcman.blog.polityka.pl\/2013\/12\/18\/trelinski-za-duzo-mowi\/\">nie zrobi\u0142a najlepszego wra\u017cenia<\/a>; pami\u0119taj\u0105c o tym obawia\u0142am si\u0119 tego, co b\u0119dzie tym razem. No i obawy by\u0142y s\u0142uszne, ale zbyt ma\u0142e: czego\u015b takiego nawet ja si\u0119 nie spodziewa\u0142am. Chwilami mia\u0142am wra\u017cenie, \u017ce Florence Foster Jenkins przyby\u0142a do nas na go\u015bcinne wyst\u0119py. Ani jednej nuty czystej, wrzask zamiast \u015bpiewu, a jeszcze do tego jakie\u015b w\u0119\u017cowe ruchy i obejmowanie si\u0119, maj\u0105ce ukazywa\u0107 jakie\u015b tam aktorstwo. Kto wpad\u0142 na pomys\u0142, \u017ceby t\u0119 pani\u0105 zaprosi\u0107 do tego spektaklu&#8230; mo\u017ce niech lepiej si\u0119 nie przyznaje.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>To dw\u00f3ch bohater\u00f3w niedzielnych koncert\u00f3w festiwalowych. Ka\u017cdy z nich zreszt\u0105 jeszcze wyst\u0105pi.<\/p>\n","protected":false},"author":3,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/6708"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/users\/3"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=6708"}],"version-history":[{"count":4,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/6708\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":6714,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/6708\/revisions\/6714"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=6708"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=6708"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/szwarcman\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=6708"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}